Wymysłowo, mieszkańcy, działki, ferma, norki, zebranie
Nie chcą fermy norek
Mieszkańcy i właściciele działek rekreacyjnych są oburzeni, że nikt nie informował ich o planach inwestycji w Wymysłowie, a decyzje w tej sprawie zapadały kilka lat temu w gabinetach ratusza i starostwa powiatowego.
Zebranie w sprawie fermy norek wywołało w Wymysłowie duże zainteresowanie wśród mieszkańców i właścicieli działek rekreacyjnych fot. Roman Wolek DECYZJE PRAWOMOCNE
Mieszkańcy Wymysłowa oraz osoby posiadające tam działki rekreacyjne w pobliżu lasu i jeziora nie kryją zdenerwowania, gdyż dopiero niedawno dowiedzieli się, że w ich miejscowości ma powstać ferma norek. Mimo że administracyjne decyzje w tej sprawie zapadły już kilka lat temu i są już prawomocne, to nikt mieszkańców o tym nie informował, ani nie konsultował z nimi tych decyzji.
W tej sprawie 21 września zostało zwołane zebranie w Wymysłowie, w którym udział brali mieszkańcy sołectwa oraz właściciele położonych tam działek.
Stan prawny przedstawił Józef Tarnowski z Urzędu Miejskiego w Trzemesznie. Jak relacjonował, sprawa rozpoczęła się 8 czerwca 2012 r., gdy Jerzy Czarny złożył do ratusza wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy inwestycji. Wniosek był niekompletny, więc Urząd żądał jego uzupełnienia. 19 grudnia wydana została przez Urząd Miejski decyzja o warunkach zabudowy. Inwestor złożył pismo, że ta inwestycja nie będzie oddziaływać w jakikolwiek sposób poza teren jego nieruchomości. I taki zapis znalazł się w wydanej decyzji. Pozwolenie na zabudowę zostało wydane przez Starostwo Powiatowe w Gnieźnie w marcu 2013 roku. Obydwie decyzje są więc już prawomocne. Działkę pod planowaną fermę norek w Wymysłowie od Jerzego Czarnego kupił później Paweł Hildebrański, przedsiębiorca, który prowadzi już taką fermę w Smolarach (gm. Trzemeszno).
ZNAJĄ PRAWO
Burmistrz Krzysztof Dereziński tłumaczył, że nie chce zrzucać odpowiedzialności na nieobecną na zebraniu byłą pracownicę Urzędu. Wyjaśnił, iż chorował, gdy była podpisywana decyzja w grudniu 2012 r. Informował również, iż przejrzał niedawno dokumentację w tej sprawie. Apelował, żeby skupić się na tym, co można teraz w tej sprawie zrobić i przyznał, że nie widział jeszcze takiej frekwencji na zebraniu w Wymysłowie.
To, że złożył podpis pod decyzją o fermie norek w Wymysłowie, przyznał wiceburmistrz Dariusz Jankowski i zapewnił, iż nie zamierza z siebie zdejmować odpowiedzialności.
- Ci tzw. cwaniacy, co te norki chcą otworzyć, oni znają bardzo dobrze prawo. Ja jestem gospodarzem, mam tu gospodarstwo i jest taki przelicznik DJP. Do 60 DJP ja nie muszę się sąsiadowi pytać o zgodę. A na jedną jednostkę DJP przypada jedna krowa, 1,4 buhaj, a norka przypada 0,0025, to już są tysiące. I oni tzw. cwaniacy robią sobie tak, że np. docelowo robią 59 DJP. I nie musi się sąsiada pytać, nikogo - wyjaśniał radny Maciej Dalewski.
NIE ZREZYGNUJE
Właściciel działki w Wymysłowie nie był obecny na zebraniu. Jednak burmistrz Dereziński informował, iż zaprosił Pawła Hildebrańskiego na spotkanie w ratuszu, bo miał nadzieję, że może on sam zrezygnuje z tej inwestycji. Burmistrz relacjonował, że inwestor powiedział podczas spotkania, iż na razie nic nie robi w Wymysłowie, bo nie ma w tej chwili koniunktury. I teraz by mu się nie opłacała działalność związana z hodowlą norek, a w Smolarach musi do tego dopłacać. Ale miał zapewnić, że wydał bardzo dużo pieniędzy na to i nie zrezygnuje. Według Krzysztofa Derezińskiego, przedsiębiorca stwierdził, iż gdy koniunktura się zmieni, będzie chciał doprowadzić do tego, żeby ferma jednak powstała.
ROBIĄ GNOJOWISKO
Jedna z uczestniczek zebrania dociekała, w jaki sposób określono krąg osób zainteresowanych wynikiem postępowania. Jak stwierdziła, z tego co wie, tylko cztery podmioty zostały powiadomione o postępowaniu. Zastanawiała się więc, dlaczego zdecydowano o tak wąskiej grupę zainteresowanych przy tak specyficznej inwestycji, której uciążliwość wykracza zdecydowanie poza zwykłe sąsiedztwo.
Józef Tarnowski zapewnił, iż krąg zainteresowanych wyłoniony został w oparciu o materiały, jakie wpłynęły i zapewnienie inwestora, że nie będzie żadnego oddziaływania poza teren nieruchomości. Zdenerwowało to uczestników zebrania, którzy twierdzili, że negatywny wpływ fermy norek jest oczywisty.
- Taka miejscowość, jak Wymysłowo, która ma piękne tereny rekreacyjne, a robicie z tego gnojowisko - mówił jeden z mieszkańców.
Inna mieszkanka podkreślała, że gdy wpłynął do Urzędu wniosek o tak kontrowersyjną działalność, to wtedy trzeba było zrobić zebrania wiejskie we wsiach, które mogą być objęte skutkami działalności. - Zwykła uczciwość ludzka wymaga tego i poważne traktowanie obywateli z danej społeczności wymaga tego, żeby zapytać to środowisko, co ono na to - mówiła.
MAJĄ DZIAŁAĆ
Justyna Gałęcka reprezentująca kancelarię pełniącą usługi prawne dla trzemeszeńskiego ratusza mówiła, że decyzja w sprawie zgody na powstanie fermy norek może się obronić z formalnego punku widzenia, bo nie było żadnego drastycznego naruszenia prawa. Pocieszała jednak mieszkańców, iż są przesłanki, żeby próbować wpłynąć na zmianę decyzji, mimo że są one prawomocne. Jak ustalono w czasie zebrania, działania w tej sprawie mają być prowadzone dwutorowo. Oprócz starań ratusza o stwierdzenie nieważności wcześniejszej decyzji, odrębne czynności w sprawie wznowienia postępowania mają podjąć mieszkańcy i właściciele działek w Wymysłowie. M.in. podstawą do wznowienia ma być zbyt wąski krąg osób zainteresowanych wskazany w zakończonym już postępowaniu.
Podczas zebrania mieszkańcy zadecydowali o powołaniu spośród siebie grupy osób, która ma podjąć starania formalne, aby nie doszło do realizacji inwestycji w Wymysłowie.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1285 (39/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze