Reklama

Nie dopuścić do okupacji gminy

Orchowo
     Nie dopuścić do okupacji gminy
     Trudna sytuacja finansowa gminy i protesty w sprawie wiatraków zaostrzają spory między samorządowcami. Wójta Pryka reaguje na to zapewnieniem, że nie musi startować w przyszłych wyborach i może zająć się czymś innym.

Hieronim Adamczyk czyta treść uchwały z której wynika, że wójt pomylił się zapewniając, iż budowa wiatraków nigdy nie była traktowana jako inwestycja celu publicznego 
                    fot. Roman Wolek

     GORĄCO PRZED ŚWIĘTAMI
      Mimo że wspólne posiedzenie komisji oświaty i rolnictwa Rady Gminy w Orchowie odbywało się 22 grudnia, czyli 2 dni przed wigilią, to podczas obrad radnych wcale nie panowała świąteczna atmosfera. Wszystko przez deficyt budżetowy, który zdecydowanie zdominował wtorkowe obrady. Temperaturę spotkania podnieśli także mieszkańcy ul. Topolowej w Orchowie, którzy przyszli na obrady, aby domagać się zapisania w przyszłorocznym budżecie środków na budowę oświetlenia na ich ulicy. Przypomnijmy, że inwestycja ta początkowo nie znalazła się w projekcie budżetu.
      Jednak przewodniczący Rady Gminy Hieronim Adamczyk ze Słowikowa zaproponował, by pieniądze na program Internet oknem na świat wykreślić z projektu przyszłorocznego budżetu, a realizację programu odroczyć o rok. Proponował także, aby dzięki rezygnacji z realizacji programu dotyczącego Internetu dorzucić do projektu budżetu zadanie polegające na zamontowaniu lamp ulicznych w Słowikowie i na ul. Topolowej. Za takim wnioskiem zagłosowała większość radnych. Jak na razie jednak wójt Teodor Pryka nie zapisał tych zadań w budżecie.
     CO Z DEFICYTEM?
     Wcześniej informowaliśmy także, że gmina będzie musiała zaciągnąć kredyt na spłatę kolejnych rat innych kredytów zaciągniętych m.in. na drogi, budowę oczyszczalni ścieków i modernizację oświetlenia. Doszło więc do dość niecodziennej sytuacji, że w  projekcie budżetu na 2010 r. zapisano kwotę kredytu w wysokości 244.000 zł na spłatę wcześniejszych kredytów. Podczas wtorkowych obrad wójt Pryka przypomniał o tej sytuacji gminy i mówił, że chce poznać zdanie radnych co do deficytu i propozycję co należy robić w takiej sytuacji, aby w kolejnych latach sytuacja nie była jeszcze gorsza. Przewodniczący RG Hieronim Adamczyk był zaskoczony postawą wójta. Przypominał, że radni przyjmując budżet przyjmą jednocześnie deficyt budżetowy.
      Według Bogdana Chmielarczyka, koniecznie należy przeznaczać środki na Program Odnowy Wsi, gdyż już niedługo nie będzie unijnych środków na dofinansowanie w ramach tego programu, a poza tym mieszkańcy włożyli dużo pracy w pisanie planów dla programu. Również Hieronim Adamczyk proponował, by zabezpieczać środki na mniejsze działania, a ograniczyć rozbudowę kanalizacji, która pochłania olbrzymie środki. Przekonywał, iż dofinansowanie zewnętrzne na kanalizację będzie istnieć jeszcze długo, a być może będzie ona wynosić nawet 100% wartości inwestycji.

Na obrady komisji przyszli mieszkańcy ul. Topolowej, co wyraźnie nie spodobało się wójtowi 
                    fot. Roman Wolek

      ZACIĄGNĄĆ PASA
      Gdy radni nie byli jednak zbyt skorzy do przedstawiania planów oszczędności, wójt Pryka zaprezentował swoją wizję zaciągania pasa przez gminę. Według wójta oszczędności można osiągnąć poprzez: kontynuację zmian w sieci szkół, likwidację funduszu sołeckiego na 2011 r., zmniejszenie dotacji na wodę i ścieki, wzrost podatków i redukcję zatrudnienia w Urzędzie Gminy. Propozycje te zostały przez radnych przyjęte bez entuzjazmu.
      Radny Stanisław Zawada zwracał uwagę, że w gminie i tak robi się źle, bo protestują m.in. przeciwnicy wiatraków, mieszkańcy ul. Topolowej, a wkrótce mogą być też inne protesty np. w sprawie dróg. - Dojdzie do okupacji gminy - przestrzegał radny Zawada.
      Komentując przyjście na obrady mieszkańców ul. Topolowej wójt zapewniał, że może obdzwonić mieszkańców 20 ulic i spowodować, żeby przyszli na sesje w innych sprawach. Wójt mówił, że domyśla się, kto podburzył mieszkańców ul. Topolowej i zachęcił ich, by przyszli na obrady.
      Odpowiadając na ten zarzut Hieronim Adamczyk komentował, że w odróżnieniu od wójta, chce, aby jak najwięcej osób przychodziło na sesje.
      NIE MUSI BYĆ WÓJTEM
      Teodor Pryka odniósł się także do protestów dotyczących wiatraków oraz listu dotyczącego elektrowni wiatrowych napisanego przez byłego sekretarza gminy Jarosława Hendrysiaka. Wójt dodał, że po artykule na temat tego listu to być może powinno się zrobić także specjalną komisję, która miałaby sprawdzić, czy ma on konto bankowe w Szwajcarii. Według wójta, jeśli nie będzie wiatraków w gminie Orchowo, to nie będzie też szans na rozwój gminy. Teodor Pryka zapewnił także, że nie musi startować w przyszłych wyborach na wójta i może zająć się czymś zupełnie innym.
      Przedstawiciele mieszkańców ul. Topolowej również bardzo emocjonalnie występowali w sprawie zapisania w budżecie wykonania oświetlenia na ich ulicy. Twierdzili m.in. że jeszcze nic nie dostali od gminy. Krytykowali także zasadność niektórych innych inwestycji przeprowadzonych w gminie.
      RADNY NA CELOWNIKU
      Przy okazji dyskusji na temat listu byłego sekretarza Hieronim Adamczyk przyłapał wójta na podaniu nieprawdziwej informacji. Najpierw pytał wójta, czy na pewno dotychczas nigdy nie mówiło się o tym, że planowana budowa wiatraków ma być inwestycją celu publicznego. Gdy wójt Pryka zapewnił, że rzeczywiście nigdy nie było o tym mowy, przewodniczący RG odczytał treść uchwały z 26 kwietnia 2007 r. w sprawie przystąpienia do sporządzenia planu zagospodarowania przestrzennego w zakresie lokalizacji parku elektrowni wiatrowych, w której wyraźnie zapisano, że jest to inwestycja celu publicznego.
      - Może nie zauważyłem, że jest tak zapisane - odpowiedział na to Teodor Pryka.
      Hieronim Adamczyk co do sprawy oświetlenia przypominał, że radni przyjęli już wniosek o tym, by przekazać środki na oświetlenie w Słowikowie i ul. Topolowej i komentował, że wójt zlekceważył ten wniosek nie zapisując tego w budżecie. Na te słowa zareagował radny Ryszard Świtek mówiąc, że jest zaskoczony aktywnością przewodniczącego Adamczyka. Apelował, by ten nie mówił, że wójt lekceważy radnych, bo on nie czuje się wcale przez wójta zlekceważony. Radny z Różanny podkreślił także, że ma Hieronima Adamczyka na celowniku za to, że wezwał kiedyś policję na obrady. Radni jeszcze długo dyskutowali na temat trudności finansowych gminy. Nie podjęto jednak żadnych wiążących decyzji. Dlatego temat ten ma zostać omówiony jeszcze na najbliższej sesji.

Reklama

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 933 (52/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości