Reklama

Nie ma już oddziału dla przewlekle chorych

W mogileńskim szpitalu   
    Nie ma już oddziału dla przewlekle chorych
    Narodowy Fundusz Zdrowia nie podpisał z SP ZOZ kontraktu na dalsze funkcjonowanie oddziału dla przewlekle chorych. Pomieszczenia oddziału zajął Zakład Opiekuńczo-Leczniczy.

    Radni powiatowi na sesji 25 stycznia zmienili zapisy w statucie SP ZOZ. Musieli to zrobić, gdyż od 1 stycznia nie ma już w mogileńskim szpitalu oddziału dla przewlekle chorych. Jego pomieszczenia wchłonął istniejący już od kilku lat Zakład Opiekuńczo-Leczniczy.
    - Stało się to, co mnie martwiło. Już w grudniu dochodziły do mnie o tym sygnały, ja zapewniałem mieszkańców, że nic nie wiem - mówił radny Mirosław Leszczyński.
    - Po raz kolejny radni są zaskakiwani decyzjami już podjętymi - mówił na komisji rewizyjnej 24 stycznia radny Jerzy Szczotka. Twierdził, że teraz jak ten oddział został zlikwidowany, to spadną wpływy do SP ZOZ. Pytał, czy w planach jest stworzenie czegoś, co przyniesie dochody.     Wicestarosta tłumaczył radnemu, że likwidacja oddziału dla przewlekle chorych nie była żadnym zaskoczeniem, gdyż była wielokrotnie sygnalizowana przez dyrektora SP ZOZ Jerzego Krigera.
Jerzy Kriger powiedział, że wszystkie oddziały tego typu zostały w województwie zlikwidowane: - Z uwagi na kompletną deficytowość. Mogileński oddział przyniósł 502.000 zł deficytu w 2007 r. ZOL także był deficytowy, ale w mniejszym stopniu, gdyż jego deficyt wyniósł 186.000 zł. Dyrektor Kriger uważa, że poprawi to sytuację finansową SP ZOZ.
    Jerzy Szczotka pytał, czy jest możliwość wyłączenia tego oddziału poza strukturę SP ZOZ. Jerzy Kriger stwierdził, iż nie rozumie pytania, gdyż w przypadku tego oddziału można mówić albo o prywatyzacji albo o utworzeniu gospodarstwa pomocniczego. Dyrektor zwracał jednak uwagę, że gdyby utworzyć na bazie ZOL całkowicie odrębną jednostkę budżetową, to długi i tak pozostałyby przy starostwie powiatowym.
    Zakład Opiekuńczo-Leczniczy liczył będzie 35 łóżek. Pacjenci kierowani będą do zakładu decyzjami administracyjnymi Zarządu Powiatu. Odpłatność będzie wynosiła 70% renty czy emerytury, 30% pokrywał będzie Narodowy Fundusz Zdrowia.
    Jerzy Szczotka przewidywał, że ZOL będzie przynosił nadal duże straty dla SP ZOZ. Innego zdania był przewodniczący Rady Powiatu Wiesław Gałązka. Twierdził, że dziś trudno przewidzieć, jaki pacjent trafi na oddział, z jakimi dochodami. Uznał, iż: - Powołanie kilka lat temu ZOL było dobrym pomysłem jak widać, gdyż dziś ten zakład może przejąć część obowiązków zlikwidowanego oddziału dla przewlekle chorych.
    Radny Szczotka sugerował, że 1 mln zł, jaki radni przeznaczyli w uchwale budżetowej na SP ZOZ, będzie zaliczony na straty, jakie przyniesie ZOL. Wicestarosta mówił: - Panie radny, przecież te pieniądze są po stronie inwestycji. Szkoda, że pan radny nie zorientował się wcześniej.
    - Proszę mi tu nie imputować - odgryzł się radny Szczotka. - Mówię o tym, co słyszałem dokładnie - wyjaśniał wicestarosta. - Trzeba słuchać wszystko i dokładnie - takiego zdania był radny Piasta.
Radnego Szczotkę interesowała także sprawa symulacji strat i kosztów, jakie będzie przynosił Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Jerzy Kriger powtórzył to, co powiedział wcześniej radny Gałązka: -     Jak pan mi powie o strukturze dochodów pacjentów na ZOL, to panu wyliczymy. Jerzy Szczotka uważał, że jeżeli ktoś zabiera się za przedsięwzięcie gospodarcze, wie ponadto, jakie są renty i emerytury, to powinien choć orientacyjnie mieć wyliczone koszty fukcjonowania ZOL.

  Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 833 (5/2008)
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości