Reklama

Nie ma likwidacji szkół, ale będą cięcia kosztów

Komisja oświaty dyskutuje nad sytuacją w orchowskiej oświacie
    Nie ma likwidacji szkół, ale będą cięcia kosztów
    Wójt Teodor Pryka chce szukać oszczędności poprzez: lepszą organizację dowozów oraz dodanie małego busa do obsługi tych dowozów, wprowadzenie możliwości dzielenia klasy dopiero, jeśli będzie ona liczyła ponad 32 uczniów, bardziej racjonalne wykorzystanie pracy bibliotekarzy w szkole w Orchowie, przyznawanie minimalnej ilości koniecznej liczby godzin nauczania indywidualnego oraz ograniczenie wydatków w szkołach na bieżącą działalność.

Krzysztof Majcher, reprezentujący koniński oddział Kuratorium Oświaty, podczas obrad komisji oświaty wprawił w osłupienie samorządowców, gdy okazało się, że nie zna szczegółów propozycji orchowskiej odrzuconej przez KO. Mówił, że po zmianach dzieci uczyłyby się w Orchowie na dwie zmiany, co jest nieprawdą. fot. Roman Wolek

    Dalsze plany związane z funkcjonowaniem orchowskiej oświaty były tematem specjalnie zwołanego w tym celu posiedzenia komisji oświaty w ubiegły czwartek, 8 maja. Radni wspólnie z wójtem zastanawiali się, jakie należy poczynić działania, po tym jak Kuratorium Oświaty wyraziło negatywną opinię na temat planowanej reorganizacji sieci szkół. Gmina wprawdzie odwołała się od tej decyzji, ale wszystko wskazuje na to, że zmian nie uda się przeprowadzić, tak jak wcześniej zakładano, od nowego roku szkolnego. Gościem obrad był Krzysztof Majcher, dyrektor Wydziału Nadzoru Pedagogicznego delegatury Kuratorium Oświaty w Koninie.
    Wójt Teodor Pryka na początku obrad omówił zakres prac, które dotychczas udało się przeprowadzić w szkołach gminnych. Mówił też o problemach oświaty m.in. zmniejszającej się liczbie uczniów. Zwracał uwagę, że np. dzieci z Myślątkowa trafiają do szkoły w Orchowie, mimo że należą do obwodu szkoły w Różannie, a w ostatnich latach nawet uczniowie z Różanny trafiają do Orchowa. Wójt mówił, że musi być jakaś przyczyna takiego stanu rzeczy.
    Teodor Pryka podkreślił, że musi zostać poprawiona baza lokalowa szkół w Orchowie. Łączny koszt planowanych prac to około 3,8 mln zł. Według wójta, dofinansowanie ze środków unijnych na ten cel może wynieść maksymalnie 75% kosztów, dlatego też gmina może jedynie wziąć kredyt na pokrycie pozostałych kosztów. Dlatego wójt Pryka uznał, że gmina będzie jedynie w stanie wydawać rocznie około 100.000 zł, a maksymalnie 150.000 zł na spłatę rat kredytu. Należy jednak poszukać oszczędności w oświacie, które pozwolą znaleźć taką sumę.
    3 W 1 TO TRUDNA RZECZ
    Przedstawiciel Kuratorium Krzysztof Majcher zwracał uwagę, że gmina zdecydowała się na dość trudną procedurę zmian, gdyż zawierają one 3 czynności: likwidację szkół, przekształcenie oraz utworzenie zespołu. - Czyli jest to takie trzy w jednym. To jest skomplikowana procedura - mówił Krzysztof Majcher. Podkreślił też, że kuratorium opiniując takie zamiary musiało przede wszystkim zbadać zasadność takich zmian oraz ich zgodność z prawem oświatowym.
    Dyrektor Wydziału Nadzoru Pedagogicznego przypominał samorządowcom, że jeśli ministerstwo nie uchyli negatywnej opinii kuratorium, to gmina może oddać sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Dodał też, że sprawa tam może się toczyć do 3 lat, ale zdarza się, że NSA podważa decyzje kuratorium i Ministerstwa Edukacji.
    NIE MA WARUNKÓW
    Dyrektor WNP kuratorium podkreślał, że przy wydaniu negatywnej opinii bardzo istotne było to, w jakich warunkach uczą się obecnie uczniowie i w jakich warunkach mieliby się uczyć po zmianach. Mówił, że budynek, w którym mieszczą się w Orchowie szkoła podstawowa i gimnazjum, a w którym planowane jest stworzenie zespołu szkół, raczej nie budzi zachwytu i jest na granicy dopuszczalności do użytku. Zwracał uwagę m.in. na to, że pracownia komputerowa znajduje się na strychu i nie ma dobrego oświetlenia i wentylacji, korytarze są wąskie, a ściany zamoknięte.
    - Nie są to warunki, gdzie powinno się kształtować młodego człowieka - zauważył dyrektor Krzysztof Majcher.
    Stwierdził również, że po dołączeniu tam dzieci z innych szkół warunki uczniów do nauki zostałyby obniżone. Podkreślał, że warunki w szkołach, które miałby się stać filiami, są lepsze niż w Orchowie.
    ZWRÓĆCIE SIĘ DO MARSZAŁKA
    - Jeśli w gimnazjum są takie złe warunki, to dlaczego kuratorium nie zamknie tej szkoły? - dopytywał się radny Bogdan Chmielarczyk. - Kuratorium nie likwiduje szkół - odpowiadał Krzysztof Majcher. Dodał też, że niedopuszczalną rzeczą jest to, że dwa oddziały szkoły podstawowej uczą się w budynku przedszkola odległym o 1,5 km od budynku SP. Komentował, że nadzór dyrektora nad takimi uczniami jest tylko wirtualny.
    Postępowanie kuratorium krytykowała Maria Sajna, przewodnicząca komisji oświaty. Stwierdziła, iż kuratorium nie zrobiło nic, żeby pomóc w tej sytuacji. - Ale jak mamy coś zrobić przy takich warunkach? Mamy 5 dyrektorów na taką małą gminę - mówiła przewodnicząca komisji oświaty.   
    Radny Stanisław Zawada zwracał uwagę, że kuratorium wiedziało, w jakich warunkach jest tworzone gimnazjum i pozwoliło na to.
    Krzysztof Majcher prostował, że to Sejm zadecydował, aby gimnazja prowadzone były przez gminę.
    - Proszę zwrócić się do marszałka Sejmu - radził radnym. Dyrektor Wydziału Nadzoru Pedagogicznego ujawnił jednak także, że nie do końca jest zorientowany w szczegółach planowanych zmian w gminie Orchowo. Myślał on, że po reorganizacji uczniowie w zespole szkolno-przedszkolnym będą się uczyć na dwie zmiany, co nie jest prawdą.
    - O czym pan mówi? - reagował wójt Teodor Pryka.
    SĄ DWA SKRAJNE OBOZY
    Przewodniczący Rady Gminy Hieronim Adamczyk przekonywał, że mieszkańcy zwracają uwagę na to, żeby w Orchowie też były klasy liczące 8 czy 10 uczniów tak jak w innych szkołach, skoro gmina jest tak bogata i stać ją na to. Pytał też, czy kuratorium nie mogłoby się zgodzić chociaż na utworzenie zespołu, w którego skład wchodziłyby gimnazjum, szkoła podstawowa i przedszkole w Orchowie.
    Wójt Teodor Pryka zwracał uwagę, że nie jest wcale tak źle z inwestycjami, jak przedstawia to przedstawiciel kuratorium. Stwierdził, że większość prac wykonują jednak pracownicy Urzędu Gminy. Wójt wskazywał też na problem, jaki istnieje w gimnazjum i szkole podstawowej, gdyż jest tam dwóch dyrektorów i są dwa skrajne obozy. Wójt Pryka zastanawiał się, jakie mogą być problemy z zarządzaniem przez dwóch dyrektorów, jeśli w szkołach tych planuje się stworzenie kuchni i stołówki.
    Przedstawił też inny przykład złej organizacji, mówiąc o tym, że w bibliotece jest dwóch pracowników, jeden z gimnazjum, a drugi ze SP i 70% czasu spędzają w bibliotece w czasie gdy uczniowie są na lekcjach. Są też takie godziny, że pracownicy siedzą razem w bibliotece podczas lekcji.
    ZBĘDNE DELEGACJE
    Wójt Pryka apelował też do przedstawiciela kuratorium, aby gmina była informowana o tematach spotkań organizowanych w kuratorium dla dyrektorów, skoro musi ponosić koszty ich delegacji. Pytał też, czy jest prawdą, że jedno spotkanie zorganizowano dla dyrektorów szkół tylko po to, by wypełnili oni oświadczenia lustracyjne. W tym przypadku gmina również poniosła koszty delegacji dyrektorów.
    Krzysztof Majcher przyznał, że tak rzeczywiście było, ale bronił zasadności tego zebrania przekonując, że kuratorium ma obowiązek skutecznie zawiadomić dyrektorów o obowiązku lustracji. Takie tłumaczenie niezbyt przekonało wójta i radnych. Wójt Pryka informował, że wojewoda powiadomił go o obowiązku lustracyjnym i nie musiał w tym celu jechać na delegację. Także radny Michał Szymański stwierdził, że radni byli powiadomieni o konieczności lustracji i obyło się wtedy bez zebrań i kosztów związanych z delegacjami.
    Przy okazji dyskusji o oświacie wójt wyjawił, że myśli o przeprowadzeniu w gminie referendum na temat planowanej reorganizacji szkół. Teodor Pryka pytał, czy jeśli mieszkańcy opowiedzą się za zmianami, to czy kuratorium w takim razie zmiany te zatwierdzi.
    Krzysztof Majcher odpowiadał, że nie może niczego zagwarantować. - Gdybym publicznie to zadeklarował, to byłbym dyrektorem nieodpowiedzialnym i jutro już bym tym dyrektorem nie był - mówił Krzysztof Majcher.
    INWESTYCJA ZA 3,8 MLN ZŁOTYCH
    Wójt Teodor Pryka pytał radnych, czy chcą nadal, żeby rozbudowywać i modernizować szkołę w Orchowie, mimo negatywnej opinii kuratorium na temat reorganizacji, która miała pozwolić wygenerować również środki na tę inwestycję. Wójt mówił też, że jeśli podejmie się decyzję o rozbudowie to trzeba będzie znaleźć na to oszczędności w oświacie.
    Według Michała Szymańskiego należałoby ruszać z pracami małymi krokami i najpierw zrobić zespół szkolno-przedszkolny. - Rozbudowę na razie bym wstrzymał. Gdzie jest napisane, że wszystkie dzieci muszą się uczyć w Orchowie? Autobusy jeżdżą w dwie strony - przekonywał radny argumentując, że dzieci można rozwozić do szkół w Bielsku czy Różannie.
    Nie zgodzili się z tymi słowami wójt Teodor Pryka i przewodniczący RG Hieronim Adamczyk, zwracając uwagę na to, że nikt nie może zmusić rodziców do posyłania swoich dzieci do Różanny czy Bielska. Przewodniczący RG twierdził też, że nie można utrzymywać tak dużej sieci szkół.
    Bogdan Chmielarczyk i Hieronim Adamczyk przekonywali, że warto rozbudowywać szkołę w Orchowie, skoro można na ten cel dostać środki z Unii Europejskiej.
    Ryszard Świtek dopytywał się, jakie prace mają zostać wykonane w budynku szkolnym za planowaną kwotę 3,8 mln zł. Wójt odpowiadał, że prace objęłyby głównie: remont strychu wraz z ociepleniem ścian i wymianą dachu, rozbudowę budynku o około 900 m2, o m.in.: kuchnię, stołówkę, świetlicę, dwie klasopracownie, bibliotekę z czytelnią, a także poszerzenie korytarzy, powiększenie dwóch sal, utworzenie nowych sanitariatów oraz instalację windy dla niepełnosprawnych.
    PRZEWODNICZĄCY JAK CHORĄGIEWKA
    Radny Bogdan Piotrowski był zaskoczony aktualnym podejściem Hieronima Adamczyka do reorganizacji szkół. - Dlaczego 4 lata temu przewodniczący jeździł po gminie i podburzał ludzi, żeby nie zamykali szkół? Jak wtedy ludzi głupimi robił, to niech teraz się zastanowi co robi - uważał radny Piotrowski.
    - Nie dyskutujemy tego tematu teraz. 4 lata temu było dużo więcej dzieci i było wtedy zasadne szkoły te utrzymać - bronił swego stanowiska Hieronim Adamczyk.
Ostatecznie radni z komisji oświaty wyrazili opinię pozytywną na temat planowanej rozbudowy. 4 radnych było za, 3 wstrzymało się od głosu, a 2 było przeciw.
    TAK DLA OSZCZĘDNOŚCI
    Wójt Pryka przypomniał, że jeśli radni chcą rozbudowy, to konieczne będą oszczędności w oświacie, jeśli kuratorium nie wyraża zgody na reorganizację, która miała wygenerować środki na ten cel. Wójt proponował kilka sposobów na zaoszczędzenie wydatków oświatowych, m.in.:
    * lepszą organizację dowozów oraz dodanie małego busa do obsługi tych dowozów,
    * wprowadzenie możliwości dzielenia klasy dopiero jeśli będzie ona liczyła ponad 32 uczniów,
    * bardziej racjonalne wykorzystanie pracy bibliotekarzy w szkole w Orchowie,
    * przyznawanie minimalnej ilości koniecznej liczby godzin nauczania indywidualnego,
    * ograniczenie wydatków w szkołach na bieżącą działalność.
    Za oszczędnościami głosowało 5 radnych: Maria Sajna, Bogdan Chmielarczyk, Grzegorz Mikuła, Michał Szymański i Stanisław Zawada. Od głosu wstrzymali się Teresa Poniedziałek i Ryszard Świtek, a przeciwni byli: Edward Lewandowski i Maria Hendrysiak.
    Decyzja na temat dalszych planów dotyczących orchowskiej oświaty powinna zapaść na najbliższej sesji.

Roman Wolek 
Orchowskie Pałuki nr 241 (20/2008)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości