Kto chciałby się dostać na Punkt Widokowy w Dusznie, na pograniczu gminy Mogilno i Trzemeszno musi zmierzyć się z takimi przygodami. Zazwyczaj kończy się się na ściąganiu ciągnika od okolicznych rolników i wyciąganiu auta z błotnej mazi.
fot. Roman Wolek
Zamiast podziwiać okolicę, taplają się w błocie
Nie ma widoków na poprawę
Jeżeli ktoś wybiera się teraz samochodem na Punkt Widokowy w Dusznie, powinien być przygotowany na najgorsze. Najlepiej, gdyby w odwodzie czekał ciągnik, gotowy wyciągać śmiałków z błota.
GROCHEM O ŚCIANĘ
Poważne problemy z przejazdem przez Duszno (gm. Trzemeszno) mają jego mieszkańcy oraz osoby chcące dotrzeć do punktu widokowego. Miesiąc temu, aby utwardzić drogę przywiezione tu zostały dwie ciężarówki żwiru. - "To miał być żwir, ale przywieziono jakąś ziemię z gliną i teraz droga jest już w ogóle nieprzejezdna. Porobiły się takie koleiny, że ludzie uszkadzają sobie samochody" - powiedział "Pałukom" jeden z mieszkańców Waldemar Pawlak.
Swojego niezadowolenia nie ukrywa także Jan Błaszczyk, gdyż jego pole sąsiaduje z feralną drogą. Często się zdarza, że osoby, które nie mogą przejechać, omijają najbardziej grząskie miejsca, wjeżdżając na jego pole. - "Ciągle rozjeżdżają mi pole. Musiałem je znów przeorać i poukładać krzaki, aby mi tu nikt nie wjeżdżał. Jak dzień się spóźniłem z podatkiem, to musiałem płacić odsetki. Ale z drogą, to nic nie zrobią. Musiałbym chyba kupić jeepa z przednim napędem, aby przejechać, ale mnie na to nie stać" - powiedział "Pałukom" Jan Błaszczyk.
- "Ile razy mamy jeszcze zgłaszać sprawę tej drogi? Czy sołtys nic nie robi w tej sprawie?" - pyta się Jan Bogusiewicz.
W rozmowie z "Pałukami" sołtys Duszna Tadeusz Sobecki powiedział: - "Już trzy razy zgłaszałem tą sprawę w gminie. Ale to jak grochem o ścianę. Do mnie przyjeżdża samochód po mleko, to ciągle muszę go ciągnikiem wyciągać".
DROGI NIE MA, ALE SĄ TABLICE
Temat stanu drogi był też poruszany na poniedziałkowej sesji Rady Miasta Trzemeszna 22 marca. O tym, że turyści udający się na punkt widokowy, mają duże problemy z przejazdem mówił Józef Kostka, przewodniczący Rady Sołeckiej w Dusznie.
- "Tyle było szumu wokół reklamy punktu widokowego. Ale my reklamujemy coś, czego nie ma. Ludzie muszą iść tam w błocie i bagnie" - mówił radny, mieszkaniec Duszna Krzysztof Szapował. Według Jerzego Chełmińskiego, trzeba by było pobudzić do działania Starostwo Powiatowe w Gnieźnie, gdyż to ono miało zagospodarować Punkt Widokowy.
- "Sprawa punktu widokowego jest umieszczona w strategii rozwoju Starostwa Powiatowego. Ale sprawa dojazdu jest osobną kwestią. Wymaga to sporych nakładów" - stwierdził zastępca burmistrza Dariusz Jankowski.
Obecny na sesji radny powiatowy Tadeusz Kostka zobowiązał się do złożenia interpelacji w tej sprawie na następnej sesji Rady Powiatu Gniezno. - "Starostwo wykupiło teren przy punkcie widokowym i Starostwo za to odpowiada. Jak na razie udało się tylko zorganizować tablice informacyjne" - przekonywał radny Kostka.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 632 (13/2004)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze