Trzemeszno, radni, zdanie, dzwon, brak zgody, środki gminne
Nie ma zgody na kupno dzwonu ze środków gminnych
Grzegorz Koperski argumentował, że kościół nie jest biedną instytucją, więc sam może sfinansować taki cel. Magdalena Krzyżaniak-Świątek krytykowała fakt szukania pretekstu do tego, aby gmina mogła sfinansować zakup dzwonu. Jedynie Kacper Lipiński bronił zasadności tego wydatku i przypominał, jak to przed wyborami ustawia się długa kolejka do uściśnięcia ręki prałata.
PARAFIA CHCE POMOCY GMINY
Przypomnijmy, że ks. prałat Piotr Kotowski, proboszcz parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Trzemesznie zwrócił się z wnioskiem do władz samorządowych gminy o całkowite sfinansowanie wykonania odlewu dzwonu, który ma zastąpić ten, który został uszkodzony w 2012 r . Dzwon ten urwał się w dzwonnicy. Jest jednym z trzech dzwonów znajdujących się w tym obiekcie. Spadł na drewniany strop i tam też znajduje się do dziś. Wszystkie dzwony z trzemeszeńskiej dzwonnicy mają po kilkaset lat. W swoim wniosku w sprawie dofinansowania odlewu nowego dzwonu ks. proboszcz Kotowski wyjaśniał, że zwraca się o wsparcie z budżetu gminy, aby dzwonnica, która stanowi integralną część bazyliki, wróciła do swojej świetności.
Informował również, iż na nowym dzwonie umieszczona zostanie inskrypcja ustalona przez samorząd trzemeszeński. Dzwon ten miał być uruchamiany zarówno podczas uroczystości kościelnych, jak i samorządowych. Uszkodzony dzwon miał być posadowiony na dolnym poziomie dzwonnicy wraz z tabliczką informacyjną o okolicznościach ufundowania nowego dzwonu.Całkowity koszt prac wyceniony został na 63.960 zł i o taką też kwotę ks. proboszcz wnioskował do trzemeszeńskiego samorządu.
PRAWIE JEDNOMYŚLNI
W związku z tym, że samorząd nie może sfinansować takiego zakupu dla parafii, zaplanowano wstępnie, iż środki na ten cel zostaną wydane z budżetu gminy, ale aby wszystko było zgodnie z prawem, formalnie nowy dzwon zawieszony na dzwonnicy obok bazyliki miał być zawsze własnością gminy. Jego odsłonięcie planowano połączyć z gminnymi uroczystościami 25-lecia samorządu.
Sprawa była omawiana najpierw 20 marca na wspólnym posiedzeniu komisji Rady Miejskiej i spotkała się z dużą przychylnością radnych, którzy tylko w pozytywny sposób odnosili się do wniosku ks. proboszcza. Zbigniew Matelski przekonywał, że należy spełnić oczekiwania prałata i większości społeczeństwa. Michał Behnke podkreślał, że bazylika jest wizytówką miasta, a nowy dzwon będzie promował Trzemeszno. Zaznaczył, że dzwon będzie zawsze gminny, więc jeśli komuś nie będzie odpowiadało, iż znajduje się on przy kościele, to będzie można go przewiesić w inne miejsce.
W głosowaniu nikt z komisji społecznej i finansowej nie był przeciw propozycji sfinansowania nowego dzwonu, po 9 radnych z tych komisji było za, a od głosu wstrzymała się jedynie Maria Dziel.
KOŚCIÓŁ NIE JEST BIEDNY
Jednak już cztery dni później, na sesji Rady Miejskiej 24 marca większość radnych zmieniła zdanie na ten temat. Grzegorz Koperski przypominał, że dzwon nie działa już od 2 lat, a środki można by przeznaczyć np. na jakieś inwestycje w gminie. Zwracał uwagę, że inne gminy na obchody 25-lecia samorządu organizują tylko sesje nadzwyczajne, a Trzemeszno chce fundować z tej okazji dzwon za 63.000 zł. Argumentował, że kościół nie jest biedną instytucją, więc sam może sfinansować dzwon. Radny Koperski uzasadniał również, że w razie sfinansowania tego przez gminę, inne parafie mogą też chcieć środki na dzwon lub na inne cele.
ŚCISKALI RĘKĘ PRAŁATA
Magdalena Krzyżaniak-Świątek krytykowała fakt szukania pretekstu do tego, aby gmina mogła sfinansować zakup dzwonu. Komentowała, iż jest przeciwna temu, aby obchody 25-lecia samorządu polegały na zawieszeniu dzwonu za 63.000 zł. Radna porównywała, że gdyby takie środki na uroczystości podzielić np. na OSiR i Dom Kultury, to obchody były huczne i cała Polska by o nich usłyszała.
Maria Dziel przypomniała, że była jedyną radną, która wstrzymała się od głosu w tej sprawie podczas obrad komisji. Jak mówiła, zakup dzwonu nie jest sprawą pilną, aby tak dużą kwotę wydawać już na początku roku. Daniel Bisikiewicz komentował, że cel jest szczytny, ale gminy nie stać na wydawanie takiej kwoty, szczególnie w sytuacji, gdy nie wiadomo, ile środków trzeba będzie dołożyć na szkoły.
Jedynie Kacper Lipiński bronił zasadności tego wydatku. Przypominał, że przed wyborami ustawia się długa kolejka do uściśnięcia ręki prałata. Zastanawiał się także, czy pilnym wydatkiem jest np. wydanie z budżetu 250.000 zł na remont dachu remizy. Ostatecznie w głosowaniu większość radnych odrzuciła autopoprawkę do budżetu w sprawie wydania kwoty 63.960 zł na zakup dzwonu.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1206 (12/2015)
Inne teksty na ten temat:
Proboszcz wnioskuje o sfinansowanie dzwonu
Zbierają na dzwon
Brakuje coraz mniej
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze