Reklama

Stosunek prawny niezabudowanej działki w Siedlimowie, sprzedaż gruntu, służebność, UG Jeziora Wielkie

Irena Walusiak, która w budynku w Siedlimowie prowadzi lokal gastronomiczny wybetonowała teren wokół budynku, myśląc, że jest jej własnością. Tymczasem w części jest to działka gmina, służąca jako dojazd do dwóch posesji. Radni nie wyrazili zgody, by gmina sprzedała Irenie Walusiak obecnie wybetonowany teren.

Podczas połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich omawiany był wniosek wykupu działki gminnej w miejscowości Siedlimowo. Działka ta spełnia rolę drogi dojazdowej do dwóch posesji. Właściciele mający działkę na początku tej drogi myśląc, że jest ich własnością położyli na niej betonową kostkę. Okazało się jednak, że działka służąca jako dojazd do dwóch posesji jest własnością gminy. W związku zwrócili się do gminy o jej wykup.

MYŚLELI, ŻE TO ICH DZIAŁKA

Referent ds. gospodarki nieruchomościami i działalności gospodarczej Urzędu Gminy w Jeziorach Wielkich, Alicja Kopydłowska poinformowała radnych jaki jest stosunek prawny owej działki. Otóż jest to niezabudowana nieruchomość o powierzchni 103 m.kw. i w ewidencji widnieje jako grunty orne. Według operatu szacunkowego kwota, jaką może gmina uzyskać z jej sprzedaży wynosi 2.700 zł. - Na tej działce została położona kostka brukowa przez jednego z mieszkańców, gdyż ten myślał, że działka ta jest jego własnością - powiedziała Alicja Kopydłowska. Wójt Dariusz Ciesielczyk tłumaczył radnym, że właściciele posesji byli pewni, że działka jest ich własnością, położyli na niej kostkę brukową, a dopiero później dopatrzyli się, że ten kawałek nie należy jednak do nich.

Reklama

Na zdjęciu z prawej strony budynku teren jest wybrukowany i stanowi wjazd. Jak się okazało połowa tego wjazdu od prawej strony należy do gminy Jeziora Wielkie. Lewa część jest działką, na której stoi budynek fot. Paweł Lachowicz

CO ZE SŁUŻEBNOŚCIĄ?

Nie tak dawno była mowa, że ktoś w Siedlimowie wykostkował teren i okazało się, że nie na swoim gruncie. W momencie sprzedaży byłaby tam potrzebna służebność dojazdu do innej działki. Z tą służebnością jest różnie, bo dzisiaj mamy służebność, dzisiaj sprzedanie, a następnie nie chce udostępnić. Ja nie jestem za sprzedażą, a dzierżawą. Dlatego, że jeżeli dwie różne osoby będą korzystały z tej działki, może dojść do konfliktu - mówiła radna Halina Płachcińska.

Reklama

Sekretarz gminy Beata Dobrochowska tłumaczyła, że wniosek wpłynął do gminy już wcześniej, ale wtedy  gmina zwróciła się z prośbą  o doprecyzowanie, czy wnioskodawca chce  wykupić działkę, czy prosi o jej służebność. Okazało się, że chce ją wykupić. - Jedna rodzina wykupi, a druga będzie fruwać, czy mają inne dojście - dopytywała radna Płachcińska.

Alicja Kopydłowska  poinformowała, że druga rodzina nie ma innego dojścia do swojej posesji. - Ale  z tego co ja wiem, to oni chcą dla tamtych ustalić służebność - dodała Alicja Kopydłowska.

Reklama

Radna Aneta Barczak pytała, czy osoba, do której budynku prowadzi również ta droga została poinformowana o zamiarze kupna działki przez sąsiada. Jak poinformował wójt na razie nie ma decyzji o sprzedaży. - Jeżeli my zdecydowalibyśmy się sprzedać, to musi być powiadomiony tamten właściciel, tylko na razie nic się nie dzieje. Na razie wyrażacie zgodę, czy chcemy sprzedać, czy nie. Generalnie jak patrzę na mapkę, to tej drugiej osobie odetniemy całkowicie wjazd. Teraz oni korzystają, a tamta osoba ma dojazd swobodny. Jeżeli sprzedamy, to teren będzie odgrodzony. Ja wiem, że będzie ustanowiona służebność, ale oni będą właścicielem gruntu - mówił Dariusz Ciesielczyk.

Podczas obrad komisji wójt pytał radnych, czy uchwała ma się znaleźć na sesji. Radni zadecydowali, żeby takiego projektu  uchwały w ogóle nie przygotowywać.

Reklama

NIE MA ZGODY NA SPRZEDAŻ

Ostatecznie wójt przygotował jednak projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na sprzedaż nieruchomości gruntowej położonej w Siedlimowie.

Radni podczas sesji nie wyrazili zgody na jej sprzedaż. Na 11 obecnych radnych. 4 zagłosowało za sprzedażą - Cezary Cichocki, Jerzy Kamelski, Agnieszka Kowalska i Elżbieta Krzewina; przeciwnych było 5 radnych - Joanna Jędraszczak, Halina Płachcińska, Jolanta Toda, Anna Winiecka, Marek Wysocki; od głosu wstrzymali się Paweł Glanc, Wanda Krzesińska. W sesji nie uczestniczyli Jerzy Burzyński, Aneta Barczak, Marcin Czaplicki i Lidia Sucharska.

Reklama

- MY NADAL CHCEMY TO KUPIĆ

Skontaktowaliśmy się z osobą, która złożyła wniosek o wykup działki. Jest nią Irena Walusiak, która w budynku w Siedlimowie prowadzi lokal gastronomiczny. W rozmowie z naszym reporterem pani Irena poinformowała, że tylko część gruntu, stanowiącego dojazd do posesji jest własnością gminy. Część przy jej budynku należy do niej. Przyznała, że nie sprawdziła wcześniej prawa własności i wybrukowała cały teren. Jednak, jak dodaje połowa tej działki i tak należy do niej, więc nie stanowi to problemu z dojazdem sąsiada do jego posesji. Ona sama mieszka w Jeziorach Wielkich, a w Siedlimowie prowadzi tylko działalność gastronomiczną, więc na tym terenie tylko parkuje samochód.

Reklama

Wspomina, że w budynku, w którym prowadzi lokal gastronomiczny kiedyś mieścił się wiejski klub. Gdy kilka lat temu go likwidowano budynek został sprzedany. Podzielony został wówczas na 3 lokale. Połowa budynku od frontu, w którym był klub należy do państwa Walusiaków, z kolei w tylnej części podzielonej na połowę znajdują się 2 mieszkania. Jedno z nich państwo Walusiakowie odkupili od poprzedniego właściciela, gdyż ten znalazł się w domu opieki. Pozostało jeszcze jedno, które nie jest zamieszkiwane. Pojawił się tam problem własności, gdyż ma ono kilku właścicieli, a z jednym z nich brakuje kontaktu, co stwarza problem.

- My jak kupowaliśmy ten budynek, to gruntem się nie interesowaliśmy. Wspólne przejście, to nas nie obchodziło, w zasadzie nawet o tym nie wiedzieliśmy, bo było inaczej oznaczone i dosłownie do ubiegłego roku, o tym nie wiedzieliśmy. Jak chcieliśmy postawić płot dopiero się o tym dowiedzieliśmy. Uświadomiła nas sąsiadka i powiedziała, że tu jest służebność. Ale nie mieliśmy problemu i dostaliśmy z gminy pozwolenie na położenie kostki. Był robiony na to projekt. Mamy tutaj wielkie szambo, bo tu szamba nie mieliśmy i de facto w części jest ono w działce gminnej. Gminie to nie jest potrzebne, a my chcemy kupić. Przez te 15 lat, jak tu gospodarzymy, wszędzie jeździłam, wyciągałam mapki i nikt nie miał problemu, że tu czegoś nie można robić - opowiada nam Irena Walusiak.

Reklama

Zrzut ekranu z map Geoportalu. Na niebiesko zaznaczona jest działka gminna. Przylegają do niej działki nr 188 oraz 187. Obecnie na działce 188 budynek gospodarczy, który tam stał jest rozebrany

Gdy poinformowaliśmy ją, że radni nie wyrazili zgody na sprzedaż gruntu, pani Irena bez wahania odpowiedziała, że radni nie podjęli uchwały, gdyż sprzeciwiła się radna Halina Płachcińska. Jej zdaniem wójt zgadzał się na sprzedaż. - Wcześniej  na działce nr 188 stał jeszcze budynek gospodarczy i był on wspólny dla najemców. Myśmy go zburzyli bo praktycznie się przewrócił z jednej strony. Był Inspektor Nadzoru Budowlanego i podjął natychmiastową decyzję o zburzeniu budynku. Myśmy zrobili to na własny koszt mimo, że nie tylko my jesteśmy właścicielami,  a jesteśmy współwłaścicielami. Potem chcieliśmy wykupić ten kawałek gruntu od gminy. Gmina zrobiła wycenę u rzeczoznawcy. Wójt nie robił problemów co do sprzedaży, a my tą samą służebność temu komuś, kto ma tamtą część podpiszemy. Bo tam i tak nikt od 10 lat nie mieszka. Ta służebność podobno była kiedyś zrobiona, bo do tyłu nie można było z węglem wjechać, a było to gminne, więc gmina to im wytyczyła pod służebność – dodaje Irena Walusiak. 

Reklama

Irena Walusiak dodaje, że właściciele drugiej części budynku nie sprzeciwiają się, a państwo Walusiakowie zobowiązują się, że przed wykupem wystąpią o służebność drogi dla sąsiadów. - Ale niestety zaważy często jeden głos i tak to wygląda. Jest trochę przykro. Fajnie byłoby, gdyby to wszystko było ogarnięte. Bo po co gminie jakiś tam trójkącik. My nadal chcemy to kupić, ale nie wiem na razie, jak się za to zabrać. Mamy prawniczkę w rodzinie, może nam pomoże. Będziemy się jeszcze o to starać.

Paweł Lachowicz

Miejsce zdarzenia mapa Mogilno
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości