Reklama

Nie podpisali staroście czeku in blanco

Zarządu Powiatu,starosta, czek in blanco, SPZOZ, przekształcenia
     Nie podpisali staroście czeku in blanco
    Apelował o to radny Przemysław Zowczak. Tomasz Barczak chciał, by radni powiatowi wyrazili zgodę na rozpoczęcie procesu przekształcenia SPZOZ w spółkę. Nie chciał jednak tym samym radnym odpowiedzieć na żadne pytania. Zasłaniał się tajemnicą handlową i poufnością rozmów.

     PODŁOŻE
     Trzy tygodnie temu ujawniliśmy w Pałukach fakt prowadzenia przez starostę mogileńskiego Tomasza Barczaka rozmów w sprawie przekształcenia SPZOZ Mogilno w spółkę z o.o. Napisaliśmy, że starosta planuje z zarządem prywatyzację SPZOZ. Sprawa ta była utrzymywana w głębokiej tajemnicy do październikowej sesji Rady Miejskiej w Strzelnie, gdzie plany starosty publicznie obnażył burmistrz Strzelna Ewaryst Matczak. Już wtedy zapowiadał, że gdyby miało dojść do przekształceń w SPZOZ, on poważnie rozważa wariant przejęcia strzeleńskiej służby zdrowia na garnuszek gminy.
     Kolejnym ważnym faktem była rezygnacja lidera powiatowej opozycji Przemysława Zowczaka z zasiadania w komisji zdrowia. Bezpośrednim i jedynym powodem, jak mówił radny takiej decyzji był fakt ograniczania roli komisji zdrowia. Jego zdaniem od początku tej kadencji, komisja pracuje tylko proforma, a wszystkie najważniejsze decyzje zapadają w nieznanych mu gremiach koleżeńskich i politycznych - nawet nie na obradach Zarządu Powiatu Mogilno.
     Starosta Barczak na październikowej komisji zdrowia nie chciał wyjaśnić radnym powiatowym, z jakimi firmami rozmawia na temat przyszłości służby zdrowia. Zasłaniał się tym, że podpisał umowę o poufności rozmów i nic nie może powiedzieć. Bezgranicznie wierzył mu członek zarządu, radny Wiesław Gałązka, mówiąc, że ufa staroście i ten nie musi się przed nim opowiadać z kim rozmawia na temat dalszych losów powiatowej służby zdrowia.
     Te fakty zdecydowały o tym, że starosta postanowił o konieczności zwołania nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu Mogilno z jednym tylko punktem poświęconym służbie zdrowia.
     CHCĄ ROZMAWIAĆ SZERZEJ
     Taka sesja odbyła się w ubiegły czwartek, 15 listopada. Miała tylko jeden punkt, podjęcie uchwały intencyjnej o wyrażeniu zgody na przekształcenie SPZOZ w spółkę z o.o.
Od początku sesji opozycja z PO kwestionowała taki porządek obrad. Radni Wojciech Baran i Bartosz Nowacki domagali się wprowadzenia jeszcze jednego punktu mówiącego szerzej o planowanych działaniach w służbie zdrowia. Radni się chcieli dowiedzieć, czy powołanie spółki to jedyne możliwe rozwiązanie dla przyszłości SPZOZ, czy może jest jeszcze jakieś inne.
     Nie podobało się to staroście. Tomasz Barczak mówił: - Ja nie wiem o co tutaj chodzi. Tu są różne rzeczy robione, żeby się tylko nie odbyło.
     Apelował, by przystąpić do dyskusji nad programem sesji, gdyż jak zaznaczył: - Nie można kogoś zwodzić z miesiąca na miesiąc. Powtarzał, że prowadzi rozmowy w sprawie SPZOZ i jak to określił: - Nie może kogoś wodzić za nos. Radny Nowacki był zdania, że radni powinni jednak poznać optymalne rozwiązanie dla SPZOZ, a nie tylko to, które narzuca im Zarząd Powiatu.
     WĄTEK PRYWATYZACYJNY
     W tym momencie starosta Barczak ujawnił, że najpierw SPZOZ miałby być przekształcony w spółkę ze 100% kapitałem powiatu mogileńskiego. - A później można sprzedać udziały - mówił. Apelował, by radni podjęli decyzje. Argumentował to tak: - Myślę, że dorośliśmy do tego. A innym razem: - W takim marazmie trwać nie można.
     Gdy radni nadal byli nieufni, starosta zdradzał coraz więcej informacji. Między innymi o tym, że po słynnym ubiegłorocznym audycie pojawiła się firma, która ma pieniądze i jest zainteresowana SPZOZ. - Ma duże pieniądze - jak to określił starosta, dodając, że w przyszłej spółce chciałaby ta firma mieć jednak większość udziałów. - Rozmawiać z nimi czy nie rozmawiać - dopytywał się starosta.
     IN BLANCO
     Według radnego Przemysława Zowczaka, zaproponowana uchwała może być potraktowana nie tylko jako uchwała intencyjna, ale jako zgoda na przekształcenie SPZOZ w spółkę kapitałową i tak naprawdę radni nie będą już mieli nic do powiedzenia.
     Radny Zowczak mówił do starosty: - Chciałbym usłyszeć argumenty, które by jednoznacznie wykazały, że opłaci się nam przekształcać SPZOZ. Państwo musicie nas przekonać. Radny mówił, że ktoś kto kupi udziały musi mieć duże pieniądze i pomysł co zrobić, aby zarobić. - Jeśli ktoś to kupi, to dla zysku - mówił radny PO. Radny przestrzegał, że gdyby powiat sprzedał kontrolny pakiet w spółce, to może okazać się, iż będzie to kosztem pracowników i mieszkańców. - Jeśli dziś podejmiemy uchwałę, to otworzymy drzwi i i nie będziemy mogli ich już zamknąć - wskazywał radny na niebezpieczeństwa.
     Radny żałował, że przed sesją nadzwyczajną nie zebrała się komisja zdrowia. Żałował również, że nie otrzymali radni od starosty żadnych wyliczeń. - Jeśli tego nie będzie to nie ma zgody na obciążenie mieszkańców powiatu mniej lub bardziej przykrymi skutkami podjęcia tej uchwały - mówił.
     Starosta w kółko odpowiadał:
     - Argumenty pojawią się za miesiąc (...) Jak będziemy po rozmowach, klauzula poufności rozwiązana i każdy przedstawi swoją koncepcję.
     Przeciwny przekształcaniu SPZOZ w spółkę był także radny PSL Krzysztof Szarzyński ze Strzelna. Wtedy stało się już jasne, że starosta będzie miał olbrzymi problem z przegłosowaniem tej uchwały. Mówił, że jest zwolennikiem wprowadzenia najpierw do SPZOZ działań naprawczych i przedstawił plan takich działań.
     Krzysztof Mleczko z PSL-u przepraszał, że nie zwołał komisji zdrowia w tak ważnej sprawie, ale jak mówił było mało czasu, a on także zajęty jest pracą.
     Radny Witold Pochylski z PO przekonywał zdegustowany, że ma już dość słuchania o stopniu poufności rozmów starosty i apelował o głosowanie. Radny Gałązka ponownie powtórzył, że ma pełne zaufanie jako członek zarządu do starosty. - Nie czuję się upoważniony, żeby zbyt daleko wybiegać i wcinać się - tłumaczył swoje zachowanie.
     Radny Zowczak po raz kolejny mówił, że czegoś nie rozumie. Zarząd Powiatu i starosta chce coś od radnych, ale jednocześnie nie chce tym radnym odpowiedzieć na żadne ważne pytanie. Radny mówił, że czuje się jakby miał za chwilę podpisać czek in blanco. Tak tłumaczył dziwne zachowanie starosty: - Ja bym też nie informował, gdybym nie miał zaufania, albo nie miał co mówić. Radny pytał, co się dzieje z powołanym wiele miesięcy temu zespołem ds. przekształceń w służbie zdrowia, którym kieruje wicestarosta Tadeusz Szymański. Nikt na to pytanie nie odpowiedział.
     - Gorąco apeluję, nie podpisujmy czeku in blanco - zwracał się do radnych.
     KOSZTEM ZAŁOGI
     W imieniu pracowników szef Międzyzakładowej Organizacji Związkowej Zbigniew Trzosek powiedział, że wśród załogi jest sceptyczne nastawienie do powstania spółki. Zwracał też uwagę na to, że załoga miała mało czasu, aby o proponowanych kierunkach zmian porozmawiać. Związkowiec zwrócił uwagę na taką prawidłowość, która jest od lat w powiecie mogileńskim, że to nie Zarząd Powiatu ani dyrekcja SPZOZ ratuje tę firmę, tylko zawsze odbywa się to kosztem wyrzeczeń załogi.
     BEZ POPARCIA W KOALICJI
     Na końcu sesji starosta próbował jeszcze zmienić tytuł projektu uchwały, tak by nic tam nie było o uchwale intencyjnej w sprawie powołania spółki.
     Radni w głosowaniu odrzucili jednak uchwałę. Po raz pierwszy w okresie rządów starosty Barczaka, czyli od 2002 r., mając większość w radzie, Tomasz Barczak przegrał głosowanie. Poparło jego pomysł zaledwie 5 radnych: Tadeusz Szymański, Wiesław Gałązka, Jan Bartecki, Andrzej Siwek i Tomasz Barczak. Przeciwnych powstaniu spółki na bazie SPZOZ było 9 radnych, cały klub PO - Agnieszka Ziółkowska, Jakub Dąbek, Przemysław Zowczak, Wojciech Baran, Witold Pochylski, Henryk Różycki, Bartosz Nowacki i Mirosław Woźniak oraz radny rządzącego PSL Krzysztof Szarzyński. Wstrzymało się od głosu 3 radnych, wszyscy z rządzącej koalicji: Mirosław Leszczyński z PSL, Krzysztof Mleczko z PSL i co było największą niespodzianką Robert Musidłowski z SLD. Ten ostatni radny jest członkiem Zarządu Powiatu i głosując tak sprzeciwił się własnemu projektowi uchwały.
     Po głosowaniu obecni na sesji pracownicy SPZOZ składali gratulacje radnym, którzy sprzeciwili się uchwale zaproponowanej przez starostę Barczaka.

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1084 (47/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości