Wojciech Gliwiński przyjechał na spotkanie z radnymi, dyrektorami szkół i rodzicami, by rozwiać wątpliwości związane z przekształceniem szkół i prawidłowym przygotowaniem uchwały.
W spotkaniu radnych z wizytatorem kuratorium w Bydgoszczy uczestniczyli też chętni rodzice z terenów wiejskich fot. Paweł Lachowicz WYJAŚNIAŁ WĄTPLIWOŚCI
Gościem strzeleńskich radnych 3 marca był starszy wizytator kuratorium oświaty Wojciech Gliwiński. Radny Ryszard Chudziński pytał go, jak od strony prawnej będzie wyglądać szkoła po przekształceniu, gdy brakuje w niej oddziałów. Za przykład podał szkołę w Stodołach, gdzie na dzień dzisiejszy nie ma już kl. I i kl. II.
Wojciech Gliwiński tłumaczył, że przepisy wdrażające reformę mówią, że każda szkoła podstawowa bez względu na to, jaką ma dzisiaj strukturę, na mocy prawa przekształca się w szkołę ośmioklasową. Dodał: - Istnieje tylko jedna możliwość dopełnienia gimnazjum, które dzisiaj się przekształciło w szkołę podstawową i dla której ustalono obwód.
Stwierdził ponadto, że jest zbyt wcześnie, aby dyskutować na temat dofinansowania szkół. Jego zdaniem jest to na dzień dzisiejszy wróżenie z fusów, gdyż nie ukazało się jeszcze rozporządzenie o liczebności uczniów w klasach. - Nie sugerując żadnych rozwiązań wskazuję, że istnieje zapis, który można wdrożyć od roku 2019. Wtedy mogą powstawać filie o strukturze organizacyjnej od I do IV. To jest rozwiązanie na przyszłość. Dzisiaj żadnej filii nie można otworzyć. Więc nie ma żadnej opcji, która by polegała na likwidacji czegokolwiek z wyjątkiem likwidacji gimnazjum - mówił wizytator.
Radna Irena Mohylowska podkreślała, że w momencie wprowadzania reformy oświatowej nikt nie pomyślał, że będzie problem z etatami dla nauczycieli. - Nie możemy nikogo zmusić, żeby przeszedł na emeryturę. A może dojść do tego, że samorządy pod względem ekonomicznym padną. My dokładamy dużo pieniędzy, a pani minister o to się nie martwi - mówiła radna Mohylowska. Zdaniem wizytatora Gliwińskiego gmina Strzelno nie różni się w tej kwestii od innych gmin w Polsce. Jego zdaniem, nie jest problemem struktura szkół, a problemem jest to, że jest 50% mniej dzieci.
Rodzice uczniów szkół wiejskich pytali, dlaczego właśnie w oświacie szuka się w gminie oszczędności. - Nasze dzieci chyba nie są głównym źródłem szukania oszczędności. My powinniśmy chyba inwestować w nasze dzieci, kształcić je jak najlepiej i to jest chyba bezsporne - mówili rodzice dzieci ze szkoły w Ciechrzu.
Przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak prosił rodziców, by powiedzieli, co w tym przypadku znaczy inwestować.
Zdaniem mieszkańca Rzadkwina (obwód szkoły w Ciechrzu) Włodzimierza Kowalskiego: - Nigdy na oświacie się nie zaoszczędzi, w dziecko trzeba włożyć, aby nam coś przyniosło w dalszym życiu. Może usiądą kiedyś nasze dzieci na miejscu naszych radnych, czy może wyżej pójdą. To dopiero będzie jakiś zysk.
Rodzice bronili wiejskich placówek twierdząc, że sami często finansują wyposażenie szkół czy drobne remonty. Radny Piotr Pieszak wytłumaczył rodzicom, że nakłady poniesione przez rodziców są kroplą wody w porównaniu do kwot, jakie gmina ponosi na dofinansowanie utrzymania placówek.
KLAS VII, VIII NIE WOLNO PRZENOSIĆ
Radny Ryszard Kotliński mówił, że dobrze się stało, iż na sesji 28 lutego projekt uchwały oświatowej został wycofany, gdyż wizytator z kuratorium wytłumaczył teraz, jak to wszystko prawnie wygląda. - Moim zdaniem na spotkaniach w szkołach informacje nie były solidnie przedstawione. Pan burmistrz przedstawiał sieć szkół, ale niepotrzebne były insynuacje, co Rada Miejska może zrobić, a okazuje się, że Rada nic nie może zrobić - mówił Ryszard Kotliński.
Wizytator Gliwiński uściślał, skąd mogło wziąć się nieporozumienie z informacją, że klasy VII i VIII można przenosić do innych szkół. - Do 14 grudnia zapisy projektu dawały możliwość przenoszenia uczniów klas VII i VIII. Podczas uchwalania tej ustawy w Sejmie wprowadzono poprawkę i ta poprawka nie daje takiej możliwości.
Na pytania i wątpliwości radnych oraz rodziców uczniów odpowiadał starszy wizytator Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy Wojciech Gliwiński fot. Paweł Lachowicz ZDANIEM DYREKTORÓW
Przewodniczący RM Piotr Pieszak prosił dyrektorów szkół, aby przedstawili plan organizacyjny w szkołach. Dyrektorzy nie mieli przygotowanego planu. Dyrektor SP Stodoły Bogumiła Nadzieja-Wijaszka tłumaczyła: - W tej chwili nikt nic takiego u siebie nie mam. Jeżeli chodzi o szkołę, to jeżeli będzie VII klasa, będzie to korzystne dla moich nauczycieli. Nadgodzin na pewno nie będzie, tylko polonista może mieć. Jolanta Dybała, dyrektor szkoły w Markowicach powiedziała, że w jej szkole będzie wakat na stanowisku nauczyciela fizyki i języków obcych, a pozostałe etaty będą obsadzone. Mieczysława Staśkowiak, dyrektor ZSP w Strzelnie twierdziła, że jej szkoła jest nastawiona na wsparcie nauczycieli z gimnazjum. Wykazała również wakaty nauczycieli fizyki, chemii, nieliczne godziny z języka polskiego, matematyki, języków obcych. - Jesteśmy gotowi do współpracy - mówiła.
Dyrektor gimnazjum Tadeusz Twarużek mówił, że w momencie, kiedy zostają tylko dwie klasy gimnazjalne, to jest sytuacja tragiczna. W zasadzie wielu nauczycieli nie będzie miało pełnego etatu. - Na pewno środowisko nauczycielskie będzie podzielone, co przerabialiśmy przy tworzeniu gimnazjum z Jezior Wielkich. Będzie podzielone środowisko nauczycieli, jak i rodziców - mówił Tadeusz Twarużek.
Jacek Jabłoński, dyrektor szkoły w Ciechrzu twierdził, że na dzień dzisiejszy w jego szkole jest trzech nauczycieli zatrudnionych na niepełnym etacie, ale zostanie kilka godzin dla specjalistów z takich przedmiotów, jak technika, fizyka być może język polski.
Dyrektor szkoły we Wronowych Franciszek Suliński twierdził, że w jego szkole będzie podobna sytuacja jak w Ciechrzu, jeżeli chodzi o język polski, natomiast wykazał wakaty nauczycieli przedmiotów, takich jak biologia, geografia, fizyka. - W następnych latach tych godzin będzie przybywało, więc tych godzin będzie więcej do przekazania. Zgodnie z porozumieniem nauczyciele z gimnazjum do nas trafią. Jesteśmy gotowi na rozmowy - mówił dyrektor Suliński.
NIE ESKALOWAĆ NEGATYWNYCH EMOCJI
6 marca odbyła się sesja nadzwyczajna Rady Miejskiej. Głos zabrała jedynie przewodnicząca ZNP na terenie gminy Irena Pułkownik. Pamięta, jak środowisko było skłócone przy tworzeniu gimnazjów. W mieście jej zdaniem rozpętała się wówczas wojna o lokalizację szkoły podstawowej i gimnazjum. Udało się wtedy dojść do kompromisu. - Dzisiaj boimy się, że wojna może rozpętać się jeszcze większa. Bowiem to gmina, jako organ prowadzący, traci jeden rocznik uczniów (8 klas). Co jest związane z utratą miejsc pracy i to w szczególny sposób budzi niepokój w placówkach oświatowych. Są sprawy tworzenia szkół podstawowych w mieście. Początkowo sądziłam, że najlepszym rozwiązaniem będzie tworzenie dwóch szkół podstawowych, ale rodzi się pewne „ale”, które chcę państwu przedstawić. Jeszcze nie podjęto uchwały, a już słyszy się o negatywnej kampanii. Boję się, że zacznie się walka i przyciąganie uczniów. Proszę więc wszystkich zainteresowanych o zachowanie olimpijskiego spokoju. Proszę organ prowadzący o ewentualne zapanowanie nad negatywnymi działaniami celem niedopuszczenia do skłócenia tego środowiska nauczycielskiego. Niech obwody szkolne będą głównym czynnikiem decydującym o przynależności szkolnej. Ja, jako związkowiec uważam, że najlepszym i najbezpieczniejszym rozwiązaniem byłaby jednak jedna szkoła z jedną silną dyrekcją pracująca dla całego środowiska. Lecz tak się nie stanie, wiec apeluję, aby nie prowadzić negatywnej agitacji - mówiła Irena Pułkownik.
GŁOSOWANIE
Ostatecznie na 14 obecnych na sesji radnych 12 zagłosowało za podjęciem uchwały, 2 radnych (Ryszard Chudziński i Piotr Cieślik) wstrzymało się od głosu. W sesji nie uczestniczyła radna Magdalena Harasimowicz-Zawodniak. Uchwała określa plan sieci szkół podstawowych. Planuje się utworzenie 6 szkół podstawowych ośmioklasowych: 2 w Strzelnie oraz 4 na wioskach - w Markowicach, Ciechrzu, Wronowych i Stodołach. Teraz podjęty projekt uchwały trafi do zaopiniowania przez Kuratorium Oświaty w Bydgoszczy. Po zaopiniowaniu projektu, do 31 marca radni będą musieli podjąć ostateczną uchwałę w tej sprawie.
Film w zakładce Filmy.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1308 (10/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze