Reklama

Nie wiadomo kto będzie woził mieszkańców od lutego

Zdzisława Nowakowska z Huty Trzemeszeńskiej, matka 4,5-rocznej Agaty i 3-letniego Mikołaja chce, aby przywrócone zostały kursy na trasie Gołąbki - Trzemeszno, realizowane przez dawny PKS fot. Roman Wolek Zdzisława Nowakowska z Huty Trzemeszeńskiej, matka 4,5-rocznej Agaty i 3-letniego Mikołaja chce, aby przywrócone zostały kursy na trasie Gołąbki - Trzemeszno, realizowane przez dawny PKS fot. Roman Wolek

Trzemeszno, Gołąbki, PKS, Jacek Przybylski, trasa, autobus, szkoła
     Nie wiadomo kto będzie woził mieszkańców od lutego
     Na razie, w dni nauki szkolnej kursy autobusu PKS zastąpione zostały przez prywatnego przewoźnika Jacka Przybylskiego.

     KURSY NIERENTOWNE
     Od początku roku zlikwidowano kilka kursów autobusowych, szczególnie na trasie Trzemeszno - Gościeszyn (gm. Rogowo), realizowanych dotychczas przez Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy we Włocławku. Firma ta powstała z połączenia dawnych PKS we Włocławku, Inowrocławiu, Lipnie i Brodnicy. Od 1 stycznia 2016 r. likwidacji uległy kursy: 6:35 Trzemeszno - Gościeszyn, 7:05 Gościeszyn - Trzemeszno, 9:50 Trzemeszno - Gościeszyn, 10:25 Gościeszyn - Trzemeszno, 13:15 Trzemeszno - Lubiń, 13:25 Lubiń - Trzemeszno, 13:35 Trzemeszno - Gościeszyn, 13:35 Trzemeszno - Mogilno, 14:10 Gościeszyn - Trzemeszno, 15:35 Trzemeszno - Gościeszyn, 16:15 Gościeszyn - Trzemeszno. Jako powód likwidacji tych kursów firma Kujawsko-Pomorski Transport Samochodowy podała brak wystarczającej ilości pasażerów. Prowadzona od dłuższego czasu analiza wykazała, iż powyższe kursy są nierentowne, a trudna pod względem ekonomicznym sytuacja spółki nie pozwala nam na dalsze ich utrzymanie - informuje w swoim piśmie prezes zarządu K-PTS Tomasz Fic. Firma początkowo deklarowała możliwość partycypacji samorządu w kosztach utrzymania nierentownych połączeń. Wstępnie oszacowany koszt rekompensaty ustalono na poziomie 2,10-2,30 zł za jeden kilometr kursu. W Urzędzie Miejskim w Trzemesznie odbyło się kilka spotkań przedstawicieli trzemeszeńskiego samorządu z władzami firmy transportowej. W szczególności rozpatrywano możliwość dofinansowania przez gminę skróconych kursów na trasie Gołąbki - Trzemeszno. Strony nie doszły jednak do porozumienia.
     TYLKO 7 DNI
     Jak na razie trzemeszeński samorząd znalazł tymczasowe rozwiązanie, jeśli chodzi o połączenie autobusowe pomiędzy Gołąbkami a Trzemesznem. Prowadzenie przewozów także na tej trasie było przedmiotem negocjacji pomiędzy gminą a Jackiem Przybylskim, czyli właścicielem firmy prowadzącej dotychczas dowozy szkolne na terenie gminy Trzemeszno. Negocjacje przeprowadzono 4 stycznia. Dotyczyły one prowadzenia dowozów szkolnych w styczniu. W miesiącu tym gmina była zainteresowana dowozem dzieci tylko w dni nauki szkolnej. Z powodu ferii zimowych i przerwy świątecznej dotyczyło to tylko 7 dni: od 7 do 8 stycznia oraz od 11 do 15 stycznia. Jacek Przybylski stwierdził, że zawarcie umowy na tak krótki okres stwarza problemy jego firmie w związku z koniecznością zatrudnienia 20 osób świadczących usługę w ciągu 7 dni, którym należy wypłacić wynagrodzenie i opłacić składki ZUS za cały miesiąc pracy.
     ROZWIĄZANIE TYMCZASOWE
     W związku z tym właściciel firmy transportowej zaproponował utrzymanie stawki za kilometr usługi na poziomie cen obowiązujących w umowie o świadczenie usługi w 2015 r. i określił minimalną kwotę za świadczoną usługę w styczniu na 30.000 zł. Jednak uczestniczący w negocjacjach razem z wiceburmistrzem Dariuszem Jankowskim, inspektor ds. oświaty Mirosław Świerkot przedstawił wyliczenia z których wynikało, że koszt dowozu dzieci w ciągu 7 dni w styczniu przy obowiązującej stawce wyniósłby 27.983 zł. Podczas negocjacji Jacek Przybylski zaproponował, że będzie także realizował kursy z Gołąbek i Ochodzy do Trzemeszna, czyli na trasie, na której swoje kursy zlikwidował dawny PKS. Zadeklarował kwotę 28.500 zł za przewozy w dni szkolne w styczniu z rozszerzeniem usługi właśnie o trasę z Gołąbek i zabieranie także innych osób niż uczniowie. I takie warunki zostały przyjęta przez gminę. W dni nauki szkolnej realizowanych było kilka kursów na linii Gołąbki - Trzemeszno. Autobusami na tych trasach jeździło średnio od 15 do 20 osób dorosłych, nie będących uczniami. Nie wiadomo jednak co będzie dalej z tymi przewozami od lutego. Ma wtedy zostać rozstrzygnięty przetarg na dłuższy okres na przewozy szkolne i prawdopodobnie ma on dotyczyć także dowozów na trasie Gołąbki - Trzemeszno.
     BYŁO LEPIEJ
     Jak się okazuje, nie wszyscy mieszkańcy zadowoleni byli z transportu na tej trasie po likwidacji kursów dawnego PKS. Do naszej redakcji zgłosiła się Zdzisława Nowakowska z Huty Trzemeszeńskiej, matka 4,5-rocznej Agaty i 3-letniego Mikołaja. Zaznacza ona, że dla niej najlepszym rozwiązaniem, zarówno pod względem przebiegu trasy jak i godziny kursów były przewozy autobusowe, realizowane do końca ubiegłego roku. Jak twierdzi, na przystanek w Kruchowie, na którym zatrzymywał się autobus dawnego PKS miała znacznie bliżej niż do miejsca, gdzie zatrzymywał się w styczniu autobus firmy Jacka Przybylskiego. Przyznaje również, iż słyszała o tym, że autobusy te w styczniu zabierały tylko uczniów, więc dzwoniła do właściciela firmy transportowej, ale miał on jej powiedzieć, że nie zostanie ona zabrana przez autobus jeżdżący z Gołąbek przez Kruchowo do Trzemeszna. Jak dodaje, nie może ona korzystać z przewozów busem szkolnym do Trzemeszna przejeżdżającym obok jej domu w Hucie Trzemeszeńskiej, bo jej córeczka boi się jeździć busem a poza tym nie mogłaby wejść do takiego pojazdu z wózkiem dziecięcym.
     PIESZO Z WÓZKIEM
     Zdzisława Nowakowska opowiada, że bez możliwości korzystania z autobusu ma wielkie problemy z dostaniem się do Trzemeszna. Co jakiś czas musi z chorym synem jeździć do szpitala w Poznaniu. Nie stać ją na taksówkę, więc chodzi pieszo z wózkiem około 7 km na dworzec kolejowy w Trzemesznie i z powrotem, pokonuje tę trasę po powrocie z Poznania. Kilka dni temu podczas opadów śniegu musiała z chorym dzieckiem iść pieszo z wózkiem do przychodni zdrowia w Trzemesznie.
     Z tymi zarzutami nie zgadza się Jacek Przybylski. Jak twierdzi, wcale nie informował Zdzisławy Nowakowskiej, że autobus ją nie zabierze tylko proponował jej, iż znacznie lepszym dla niej rozwiązaniem byłoby zabranie się busem przejeżdżającym przez Hutę Trzemeszeńską, ale nie dała się ona do tego przekonać.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1249 (3/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości