Dla tych czterech domów na ul. Siennej urzędnicy przewidzieli tylko trzy numery fot. Roman Wolek
Trzemeszno, podział geodezyjny, urzędnicy
(Nie)złe numery na Siennej
Dla 4 domów przewidziano tylko 3 numery nieruchomości. Nie jest to zgodne z logiką ani istniejącym podziałem geodezyjnym, ale według urzędników ma być zgodne z zapisami planu zagospodarowania przestrzennego. Część mieszkańców ul. Siennej jest niezadowolona z przyznanej im numeracji, uważając, iż jest ona sprzeczna z wcześniejszymi ustaleniami.
USTALENIA BYŁY INNE
Uprzedzenia związane z przesądem mówiącym o pechowej cyfrze - 13 lub też zaniechania urzędnika trzemeszeńskiego ratusza są przyczyną problemów związanych z numeracją posesji dla części mieszkańców ul. Siennej w Trzemesznie. Sytuacja ta doprowadziła także do pogorszenia stosunków między sąsiadami.
Chodzi tu o część ulicy biegnącej od skrzyżowania z ul. Borowskiego w kierunku jeziora. Domy wybudowane zostały tam tylko po lewej części ulicy. Zgodnie z projektem podziału nieruchomości z 11 grudnia 2007 r. zatwierdzonym 28 grudnia 2007 r. przez burmistrza Krzysztofa Derezińskiego, w miejscu tym wytyczone zostały cztery odrębne działki budowlane o podobnej wielkości. Czyli od tamtego momentu było właściwie wiadomo, że wybudowane tam zostaną cztery domy. I kilka lat temu cztery domy rzeczywiście zostały wybudowane i od niedawna są zamieszkane.
Danuta i Piotr Firek nie mogą pogodzić się z tym, że dla ich nieruchomości przydzielono numer 15a, mimo, że wybudowali swój dom na osobnej działce, a nie u kogoś w ogrodzie
fot. Roman Wolek
Według pierwszych ustaleń dotyczących tego odcinka ulicy, dom stojący na skrzyżowaniu ul. Borowskiego i ul. Siennej miał być przypisany do ul. Borowskiego. W związku z tym, że ostatni dom na ul. Siennej od strony Zakładu Poprawczego, przed skrzyżowaniem z ul. Borowskiego ma numer 9 to kolejny budynek na omawianym odcinku ul. Siennej, aby zachować numerację nieparzystą miał mieć numer 11, następny 13, a czwarty tam stojący dom miał mieć numer 15. Taka numeracja była całkiem logiczna, gdyż dom, który został wybudowany jako pierwszy za omawianym odcinkiem ul. Siennej miał już przyznany numer 17, a osoby tam mieszkające są tam zameldowane i mają wydane dokumenty z takim właśnie adresem.
TRZY NUMERY NA CZTERY DOMY
Jednak Urząd Miasta i Gminy w Trzemesznie z nieznanych dokładnie przyczyn nadał numerację odbiegającą od wcześniejszych ustaleń, powodując kłopoty części mieszkańców.
Pierwszy dom, który miał być przypisany do ul. Borowskiego otrzymał numer 11 na ul. Siennej. Kolejnemu domowi, który miał mieć adres Sienna 11 - nadano numer 13. Budynek, który miał otrzymać numer 13 - dostał numer 15. Czwarty dom jednorodzinny stojący na tym odcinku ulicy, który początkowo miał mieć numer 15 - otrzymał numer 15a, mimo że stoi na odrębnej działce i nie jest żądną przybudówką czy częścią innego budynku.
DLACZEGO TAK SIĘ STAŁO?
Część mieszkańców ul. Siennej uważa, że rodzina, która miała mieć początkowo adres ul. Sienna 13 miała uprzedzenia do takiego numeru, uchodzącego za pechowy. I dlatego podjęli oni działania, aby namówić Józefa Tarnowskiego zajmującego się gospodarką przestrzenną w trzemeszeńskim Urzędzie Miasta i Gminy do zmiany wcześniej ustalonej numeracji. Podejrzewają to tym bardziej, że rodzina ta próbowała wcześniej zbierać podpisy pod wnioskiem, aby zmienić nazwę tej części ulicy na inną i wtedy numeracja całkowicie zostałaby zmieniona.
TRZEBA ODKRĘCAĆ
Tomasz Zagozda, który wcześniej myślał, że jego dom będzie mieścił się pod adresem na ul. Borowskiego otrzymał numer 11 na ul. Siennej i ma teraz z tego powodu problemy. Jak powiedział, wszystkie formalności związane z wzięciem kredytu na budowę domu załatwiał wskazując, że dom powstanie na ul. Borowskiego. Teraz musi to wszystko odkręcać.
- Według mnie ktoś świadomie albo nieświadomie popełnił błąd. Bo może ktoś miał uprzedzenia do numeru 13. Tak wszyscy tu myślimy. Albo błąd powstał nieświadomie, bo pan Tarnowski mógł zapomnieć o jednej działce. Moja żona chodziła do Urzędu w tej sprawie, ale nic to nie dało. Pan Tarnowski przekonywał, że ma rację. Denerwował się, że on nie będzie pracował w takich warunkach, i że pójdzie do domu - mówi Tomasz Zagozda.
Beata Kaźmierska, której Urząd nadał adres domu Sienna 13, także potwierdza, że według wcześniejszych ustaleń miała otrzymać numer 11.
- Był normalny podział, a w pewnym momencie coś się zmieniło. Ja nie jestem przesądna i mogę mieszkać pod numerem 13, ale jeśli ktoś chciał się pozbyć tego numeru i mi dano 13, to też nie jest to w porządku - uważa Beata Kaźmierska.
Jak dodaje, szkoda, że w tej sprawie niezadowoleni mieszkańcy działali osobno, a nie grupowo, bo wtedy mogłoby to przynieść jakiś efekt.
TRZEBA WYJŚĆ W TEREN
Arkadiusz Chojnacki, któremu ratusz nadał numer domu 15, zaprzecza temu, że jak uważają niektórzy mieszkańcy, bał się nadania numeru 13 i dlatego podejmował jakieś działania, aby tego uniknąć. Jak wyjaśnia, faktycznie potrzebował szybkiego nadania numeru posesji i starał się o to u Józefa Tarnowskiego.
Opowiada, że sugerował urzędnikowi, że skoro przed ul. Borowskiego ostatni numer domu jest 9 to naturalną rzeczą jest, iż kolejny dom powinien mieć numer 11 na ul. Siennej, a nie być przypisany do ul. Borowskiego, a następne numeru powinny mieć logiczną kolejność. Jak przyznaje, dziwi się, że skoro jego dom ma numer 15, to jego kolejnym sąsiadom nadano numer posesji 15a, skoro chodzi tu o dwa budynki stojące na osobnych działkach. Według Arkadiusza Chojnackiego, lepszym rozwiązaniem było, by nadanie sąsiadom numeru 16, a gdy po drugiej stronie ulicy Siennej powstałyby kolejne domy o numeracji parzystej, to po prostu ten numer zostałby już pominięty.
- Według mnie, całe zamieszanie powstało przez niekompetencję pana Tarnowskiego. Powinien on wyjść w teren i popatrzeć, jak to wszystko wygląda. Nikt przecież sam sobie numeru nie przydzielał - komentuje Arkadiusz Chojnacki.
DOM CZY PRZYBUDÓWKA?
Najbardziej z powstałego zamieszania niezadowoleni są Danuta i Piotr Firek, którym nadano numer domu 15a. Wybudowali oni na swojej działce duży, nowy dom, ale numer, który im nadano może sugerować, że postawili oni budynek mieszkalny na czyjejś działce lub jest to tylko przybudówka do istniejącego już budynku.
Gdy w sierpniu 2011 r. Danuta Firek otrzymała zawiadomienie dotyczące nadania numeru nieruchomości 15a napisała do burmistrza pismo o uchylenie tej decyzji oraz złożyła skargę na działania Józefa Tarnowskiego. Gdy po kilku miesiącach nie otrzymała żadnej odpowiedzi w tej sprawie, napisała wniosek do Wiesława Pokorskiego z prośbą o przeprowadzenie postępowania wyjaśniającego. Dopiero interwencja przewodniczącego RM przyniosła efekt i pod koniec grudnia 2011 r. Danuta Firek otrzymała odpowiedź od burmistrza Derezińskiego. Załączono do niej wyjaśnienia Józefa Tarnowskiego i Pawła Piechowiaka, kierownika referatu inwestycyjnego.
Z odpowiedzi wynika, że skarga jest bezzasadna, a nadanie numeru 15a odrębnej nieruchomości leżącej na osobnej działce jest prawidłowe. W wyjaśnieniach tych uzasadniono, że podział geodezyjny tej części ul. Siennej powstał pod koniec 2007 r., a plan zagospodarowania przestrzennego w 2006 r. I w podziale uwzględniono jedną działkę więcej niż przewidziano wcześniej w planie zagospodarowania przestrzennego i stąd właśnie konieczność wprowadzenia numeracji 15 i 15a dla dwóch zupełnie odrębnych nieruchomości.
NIE WYBUDOWAŁAM SIĘ W OGRODZIE
Danuta i Piotr Firek zapowiadają, że nie pogodzą się z taką numeracją. Dlatego też na razie nie chcą zameldować się pod przyznanym im adresem i zapowiadają wynajęcie prawnika, by walczyć w swojej sprawie.
- Ja nie chcę się zgodzić na numer 15a, bo ja się przecież nie wybudowałam u Chojnackich w ogrodzie - podkreśla Danuta Firek.
O sprawie numeracji na ul. Siennej usiłowaliśmy porozmawiać z Józefem Tarnowskim z trzemeszeńskiego ratusza. Jednak urzędnik ten powiedział, że takich informacji może udzielić prasie tylko burmistrz Krzysztof Dereziński. Nie udało nam się zastać burmistrza w Urzędzie. Kilkakrotnie próbowaliśmy skontaktować się z burmistrzem telefonicznie, jednak nie odbierał on telefonu, ani nie oddzwonił.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1104 (15/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze