Reklama

Niech asystent nie drażni mieszkańców

Trzemeszno, burmistrz, asystent, likwidacja
     Niech asystent nie drażni mieszkańców
     Sławomir Peno chce, aby zlikwidowano stanowisko asystenta burmistrza. Według Macieja Dalewskiego, za roczną pensję asystenta można zrobić sieć wodociągową w Wymysłowie.

 

     TO WSZYSTKICH BOLI
     22 czerwca podczas wspólnych obrad komisji Rady Miejskiej przy okazji dyskusji nad informacją o funkcjonowaniu Urzędu Miejskiego Trzemeszna radni dyskutowali również nad zasadnością istnienia stanowiska asystenta burmistrza. Funkcję tę od 1 lutego 2013 r. pełni Michał Michalak. Przewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Peno mówił, że kiedyś na spokojnie rozmawiano z burmistrzem Krzysztofem Derezińskim na temat likwidacji stanowiska asystenta burmistrza ds. społeczno-gospodarczych i utworzenie działu pozyskującego środki zewnętrzne. Według przewodniczącego, skoro burmistrz mówi, że Michał Michalak jest pracowitym człowiekiem, to żeby rzeczywiście zaczął on coś konkretnie robić, bo w tej chwili widzi chaos. Przypomniał, iż asystent burmistrza zajmował się przetargiem na dowozy szkolne i jak się wyraził - wiadomo jak to wyglądało. - Ten asystent to już tak w Trzemesznie wszystkich boli, że naprawdę jakby pan zrobił krok w stronę likwidacji tego stanowiska i dać konkretnie, czy powołać nawet dział promocji, to jest ostatnie rozdanie 2016-2020. I w tej chwili naprawdę te środki unijne trzeba skonsolidować i naprawdę zacząć trzeba pozyskiwać - mówił Sławomir Peno.
     Przypomniał, że burmistrz obiecywał zmiany w urzędzie. Proponował, by zrobić np. konkurs na stanowisko do pozyskiwania środków.
     CENNY JAK WODA
     Krzysztof Dereziński tłumaczył, że to asystent głównie odpowiada za pozyskiwanie środków, przygotowuje plany odnowy wsi, organizuje spotkania wiejskie. Burmistrz stwierdził, że rzeczywiście powinno być bardziej czytelne, kto w ratuszu odpowiada za pozyskiwanie środków. Zapowiedział, że można przygotować informacje o skuteczności pracy asystenta, ale rzeczywiście powinien mieć on konkretne stanowisko i konkretny zakres czynności.
     Sławomir Peno zastanawiał się, że nie wie czy trzymać burmistrza za słowo, bo już o tym rozmawiano pół roku i rok temu. I wynikało z tego, że burmistrz już dawno był gotowy na takie zmiany. Ale były to tylko słowa, a radni czekają na czyny.
     - Z tego co pan mówił, pan bardzo ceni pana Michalaka, za to, za to, za to, za to - no to tak jak mówię, zlikwidować to stanowisko asystenta, nie będzie drażnił radnych, mieszkańców, a rozliczać pana Michalaka z konkretnych rzeczy, z tego co robi i wtedy usta malkontentom zamknie swoją pracą - twierdził przewodniczący.
     Maciej Dalewski zastanawiał się czy gminę stać na utrzymywanie etatu asystenta. - Bo mówimy, że jesteśmy podobni do Witkowa, a tam nie ma asystenta, a po drugie za roczną pensję asystenta można by zrobić wodę w Wymysłowie - mówił radny Dalewski.
     POWIEDZIAŁ TO, CO MYŚLAŁ
     Radny Kacper Lipiński miał pytanie do burmistrza odnośnie asystenta: - Kogo ten pan reprezentuje? Czasami mi się wydaje, nie wiem czy on mówi w imieniu burmistrza, czy w imieniu swoim, komentując różne sprawy, czasami dość napastliwie, bym powiedział.
     Burmistrz wyjaśniał, że na ostatnich obradach asystent był upoważniony przez niego do referowania, natomiast nie może mu zabronić wypowiadania się jako mieszkańcowi.
     - Państwo mówicie, że niestosownie się zachował. Ja chciałem powiedzieć, że wielokrotnie byłem podczas sesji i komisji obrażany i nie było reakcji obronnej żadnej. Na przykład odbierano głos mieszkańcowi naszej gminy dopiero w tym momencie, gdy zdążył mnie obrazić. I robił to wielokrotnie. To jest praktyka tutaj często stosowana i też trzeba sobie powiedzieć, że ze strony radnych czasami też bywały tutaj takie napastliwe wypowiedzi, nawet do zaproszonych gości... Jest mieszkaniec, który na każdej sesji na każdej komisji, do każdego punktu, czy się zna czy się nie zna, ma głos udzielony. Alfa i omega, wszystko wie, oświata, historia itd. i większości jego głos jest wstecznie, żeby mnie sprowokować. I tutaj na to jest przyzwolenie, wszyscy po kolei jak prowadzicie na to przyzwalacie. Natomiast jak powiedział to, co myślał pan Michalak, a jest demokracja i ma prawo powiedzieć, jak kogoś obraził, niech go odda do sądu - odpowiadał burmistrz na pytanie radnego Lipińskiego.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1272 (26/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości