Reklama

Niedzielny protest Stop rozbiórce linii nr 239 Mogilno – Orchowo

W niedzielę, 17 marca na odcinku linii kolejowej w Procyniu odbył się otwarty protest "Stop rozbiórce linii nr 239 Mogilno-Orchowo". Głównym powodem likwidacji i rozbiórki linii mają być względy ekonomiczne oraz liczne kradzieże na tym odcinku szyn i podkładów kolejowych, co naraża PKP na olbrzymie straty. - "Będziemy walczyć, aby PKP na swój koszt naprawiło dokonany akt wandalizmu" - mówi Rafał Wąsowicz, szef Kujawsko-Pomorskiego Stowarzyszenia Rozwoju Transportu Publicznego.

POSŁANKA PRZYJECHAŁA BRONIĆ LINII KOLEJOWEJ

W związku z rozpoczętą likwidacją linii kolejowej Mogilno-Orchowo, Kujawsko-Pomorskie Stowarzyszenie Rozwoju Transportu Publicznego, 17 marca  zorganizowało otwarty protest Stop rozbiórce linii nr 239 Mogilno-Orchowo. Na ich apel odpowiedziała posłanka Klubu Lewicy (Partia Razem) Paulina Matysiak, przewodnicząca parlamentarnego zespołu do spraw walki z wykluczeniem transportowym oraz wiceprzewodnicząca Sejmowej Komisji Infrastruktury, która od ubiegłego roku jest zaangażowana w obronę tej linii kolejowej.

Reklama

Posłanka przyjechała pociągiem do Mogilna. Na dworcu spotkała się z przedstawicielami Mogileńskiego Stowarzyszenia Sympatyków Kolei. Następnie  przy przejeździe kolejowym linii 239 na rogu ulic Wybudowanie i Wieczorynki odbyła się konferencja prasowa z udziałem zainteresowanych mieszkańców, władz powiatowych i gminnych, a następnie wszyscy udali się na wizytację szlaku linii 239 w miejscu rozbiórki oraz na odcinku Gębice-Procyń. - Wspólnie obronimy linię nr 239 przed likwidacją - apelowali członkowie stowarzyszenia. Podczas swojej wizyty posłanka Matysiak twierdziła, że rozbiórka tej unikalnej w skali Europy linii kolejowej, gdzie na stosunkowo krótkim odcinku 20,8 km znajduje się aż 25 wiaduktów i mostów, zapewniających bezkolizyjność jest skandalem. Podkreślała, że trasa linii kolejowej biegnie przez malownicze tereny polodowcowe z wieloma jeziorami rynnowymi. Jej zdaniem obiecywanie, że linia może zostać kiedyś wznowiona jest zakłamywaniem rzeczywistości. - Rozbiórka tej linii powoduje, że jej odnowienie, czy odtworzenie będzie o wiele trudniejsze. Trzeba będzie zebrać, a następnie na nowo uzyskać wszystkie pozwolenia - mówiła posłanka Matysiak.

Reklama

Tomasz Gmaj opowiada posłance Matysiak o linii kolejowej fot. Paweł Lachowicz

TO AKT WANDALIZMU ZE STRONY PKP

Natomiast Rafał Wąsowicz, szef Kujawsko-Pomorskiego Stowarzyszenia Rozwoju Transportu Publicznego mówił, że członkowie stowarzyszenia walczą ze skandaliczną decyzją PKP SA w kwestii niszczenia dziedzictwa historycznego, jaką niewątpliwie ich zdaniem, jest linia kolejowa nr 239.

- Argument uzasadnienia ekonomicznego, jakim kieruje się PKP SA nie ma tu jakiegokolwiek uzasadnienia. Linia stanowi ważną część historii Polski, integruje lokalną społeczność i jest miejscem patriotyzmu lokalnego. Będziemy walczyć, aby PKP na swój koszt naprawiło dokonany akt wandalizmu. Oczekujemy od Ministerstwa Infrastruktury natychmiastowego wstrzymania prac rozbiórkowych tej linii i odtworzenia już rozebranego odcinka linii. Do dzisiaj rozebrano ponad kilometr linii. Będziemy dążyć do tego, by PKP zaniechała dalszych działań rozbiórkowych, a ten materiał, który rozebrali położyli z powrotem i tą linię odtworzyli  – mówił Rafał Wąsowicz.

Reklama

TA LINIA TO KULTUROWE DZIEDZICTWO

Dodał także, że takich miejsc, jak historyczna trasa kolejowa Mogilno-Orchowo, nie zamyka się tylko dlatego, że  jest nieopłacalna. Jego zdaniem ta właśnie linia kolejowa jest bardzo cenna historycznie i kulturowo jako dziedzictwo infrastruktury kolejowej, transportu, tym bardziej, że jest ona częścią dużego pruskiego projektu. Przedstawiciele stowarzyszenia oraz Mogileńskiego Stowarzyszenia Sympatyków Kolei proponują, by zamiast usuwania żelaznych konstrukcji przeprowadzić rewitalizację linii kolejowej. Miałoby to ich zdaniem służyć środowisku, turystyce i przeciwdziałaniu wykluczeniu transportowemu.

Reklama

DLACZEGO NISZCZĄ LINIĘ?

- Dlaczego jest niszczone coś, co jest w dobrym stanie? Wystarczy tylko to odchwaścić. I tu jest bardzo też piękna trasa spacerowa, gdzie można wychodzić z dziećmi. Bo w Mogilnie ogólnie nie ma jakichś takich tras spacerowych - powiedziała  Emilia Porada ze Stawisk. Obecna na proteście sołtyska Żabienka (gm. Mogilno) i zarazem radna gminna Barbara Lech uważa, że po rozbiórce torów miejsce stanie się bardzo niebezpieczne. - Nie wyobrażam sobie, że rozbiorą tory, a ten most zostanie. Jeżeli oni zabezpieczą, to będzie tylko na jedną noc. Tam się stanie tragedia, bo będzie przepaść - mówiła. Mieszkańcy zastanawiali się, dlaczego PKP postanowiła rozpocząć rozbiórkę torowiska na trasie linii Mogilno-Orchowo, a nie na trasie nr 231 Kruszwica-Mogilno, skoro obie trasy przeznaczone są do likwidacji. Ich zdaniem jednak duża różnica między tymi trasami, gdyż trasa Mogilno-Orchowo jest kompletna i wykorzystywana w celach rekreacyjnych i turystycznych, a linia Kruszwica-Mogilno jest już częściowo rozebrana, bądź rozgrabiona.

Reklama

Uczestnicy protestu fot. Paweł Lachowicz

1 KM TOROWISKA JUŻ ZNIKNĄŁ

Mieszkańcy wyliczyli, że do chwili obecnej firma, która wygrała przetarg na rozbiórkę linii kolejowej zdążyła już usunąć tory z około kilometra trasy. - Nic dziwnego, że tak szybko się uwijają, skoro pracują nawet w niedziele - zauważyli mieszkańcy.

WYDAWAŁO SIĘ, ŻE LINIA JEST DO URATOWANIA

Tomasz Gmaj z Mogileńskiego Stowarzyszenia Sympatyków Kolei zapewnia, że jego stowarzyszenie jest cały czas gotowe do współpracy. Jego zdaniem również władze miejskie i powiatowe są zainteresowane podjęciem dalszych rozmów i mediacji z PKP Nieruchomości. - Trzeba zastanowić się dobrze, czy jest w ogóle zasadność tej rozbiórki i jakie można w chwili obecnej podjąć kroki, skoro wymiana pism i rozmowy z PKP o możliwość użytkowania tego toru nie przyniosły rezultatów. Argumentowanie przez PKP, że ta linia kolejowa jest w tak katastrofalnym stanie nie do końca jest prawdą. Ze względu na to, że wykonana ekspertyza istniejących na trasie obiektów mostowych wykazała, że po wykonaniu prac remontowych za nieduże kwoty jest możliwość wznowienia tutaj ruchu przede wszystkim towarowego, ruchu pociągów specjalnych i oczywiście turystycznych. Linia ta dzięki temu jest w takim stanie ponieważ została przebudowana w połowie lat 80-tych XX wieku, mosty tez przechodziły remonty. Dopiero po zamknięciu linii w 1994 roku przez 10 lat popadała w ruinę, gdzie faktycznie były kradzione elementy stalowe. Od roku 2004 nasze stowarzyszenie, a na początku grupa ludzi, którym leżała na sercu ochrona tej linii nawiązała współpracę z PKP PLK, która zaczęła nas wspierać przy pracach remontowych i uzupełnieniu wszystkich braków, a także pozyskiwania taboru, a w późniejszym czasie też różnego typu muzealnych rzeczy. Na chwilę obecną posiadamy bardzo rozbudowaną bazę taborową tworzącą 12 jednostek, prowadzimy współpracę z szeregiem stowarzyszeń i instytucji w Polsce i za granicą i mimo tego, że PKP Nieruchomości, które od 2015 roku stało się zarządcą tej linii, nie było przychylne naszym działaniom, a wręcz nam utrudniało my cały czas prowadziliśmy rozmowy. W 2018 roku była możliwość podpisania porozumienia, które miało doprowadzić do wznowienia na tej trasie ruchu, jednak ze względu na pewne nieścisłości prawne, a później czas pandemii nie doszło to do skutku. Rozmowy zostały odłożone. My powróciliśmy do tych rozmów na początku roku 2023. Po okresie pandemicznym i po zmianach dalszych w naszym kraju został wypracowany kolejny plan ratowania tej linii. Rozpoczęliśmy prowadzenie rozmów z władzami samorządowymi, a przewoźnikiem i wypracowany został kompromis. Wydawało się, że dzielił nas malutki krok do tego, by to uratować. Jednak równolegle PKP ogłosiło przetarg na rozbiórkę, mimo dalszej wymiany korespondencji nie byliśmy w stanie wypracować kompromisu. Powiem wręcz, że byliśmy wprowadzani w błąd, no i rozbiórka ruszyła. Ostatnie pismo otrzymaliśmy z PKP Nieruchomości w poniedziałek, 11 marca, a w tym samym czasie tor od strony Procynia był już rozbierany. Myślę, że jest to niedopuszczalne, należałoby się nad tym pochylić. Na chwilę obecną myślę, że ta linia jest jeszcze do uratowania, ale muszą zostać podjęte konkretne decyzje w Ministerstwie Aktywów Państwowych, bo nie wiem, czy informacje o naszych działaniach tam dotarły, czy w ogóle tam na górze o takich podjętych tutaj działaniach wiedzieli. My nadal jesteśmy gotowi do współpracy, operator jest gotowy do współpracy i władze miejskie są jak najbardziej gotowe do podjęcia dalszych rozmów i mediacji - powiedział Tomasz Gmaj.  

Reklama

Tomasz Gmaj z Mogileńskiego Stowarzyszenia Sympatyków Kolei przekonywał, że zarówno stowarzyszenie jak i władze miejskie są gotowe do podjęcia dalszych rozmów i mediacji w sprawie ratowania linii kolejowej Mogilno-Orchowo. Z lewej przysłuchuje się posłanka Paulina Matysiak.   fot. Paweł Lachowicz

KONTEKST EKOLOGICZNY

Dodał, że wznowienie transportu na tej linii kolejowej jest zasadne w kontekście ekologicznym, gdyż jak twierdził transport kolejowy jest bardzo ekologiczny i jednocześnie można przeciwdziałać wykluczeniu transportowemu. Podkreślił jeszcze jedno bardzo ważne znaczenie tej linii kolejowej.

Reklama

Rusza remont ulicy Dworcowej w Mogilnie, czyli głównej ulicy, gdzie prowadzony jest przewóz materiałów  z mogileńskiej spedycji. Jest to uciążliwe dla mieszkańców, niszczy naszą infrastrukturę drogową. Ten sam ruch można byłoby wyprowadzić do najbliższej stacji w Kwieciszewie i tam zrobić centralny punkt rozładunku produktów masowych i  od razu bezpośrednio wywozić to na drogę krajową nr 15. Nikomu by to nie przeszkadzało i nikt z tego tytułu nie miałby żadnych problemów. Moglibyśmy w ten sposób walczyć z wykluczeniem komunikacyjnym. Mówię tutaj o wznowieniu ruchu osobowego, ruchu towarowego i ruchu turystycznego, a ze względu na charakter, unikalność i turystyczne walory tej linii spokojnie można by wprowadzić tutaj pełnowymiarowy ruch turystyczny, taki historyczny - dodał Tomasz Gmaj.   

Chociaż protest odbywał się w niedzielę, firma pracowała przy rozbiórce torowiska fot. Paweł Lachowicz            

Reklama

PKP NIE PLANUJE WSTRZYMANIA PRAC ROZBIÓRKOWYCH

Tymczasem sprawa rozbiórki linii kolejowej Mogilno-Orchowo dobrze znana jest w Ministerstwie Aktywów Państwowych, które nadzoruje rozbierającą linię kolejową spółkę PKP S.A. Stosowną interpelację dotyczącą sprzeciwu demontażu tej linii kolejowej wystosowała do Ministerstwa Aktywów Państwowych właśnie posłanka Paulina Matysiak. W odpowiedzi uzyskanej od ministra Borysa Budki czytamy, że zgodnie z informacjami przekazanymi ministerstwu przez PKP SA linia kolejowa nr 239 Mogilno-Orchowo została zlikwidowana na mocy uchwały Nr 116 Zarządu PKP PLK S.A. z dnia 16 kwietnia 2002 r. Po administracyjnej likwidacji linii kolejowej PKP PLK S.A. przekazała je PKP S.A. celem fizycznej likwidacji.

Reklama

Spółka przekazała, że w przypadku podtrzymania przez samorządy braku zainteresowania odtworzeniem linii kolejowej, fizycznej likwidacji poddane zostają szyny wraz z podkładami, natomiast pozostałe grunty z nasypami podlegać będą komercyjnemu zagospodarowaniu, np. z wykorzystaniem przez samorządy na ścieżki rowerowe. PKP S.A. podkreśla, że podjęte czynności likwidacji nie wykluczają możliwości odtworzenia linii w przyszłości.

Odnośnie sprecyzowania oczekiwań PKP S.A. w stosunku do organizacji pozarządowych w zakresie finansowania utrzymania powierzonych w opiekę linii, Spółka oświadczyła, że nie ma takich oczekiwań, ponieważ żadne formalne powierzenie linii lub związanego z nią mienia nie nastąpiło. Nie ma również podpisanej umowy na korzystanie z torowiska przez podmioty trzecie. PKP S.A. wyjaśniła, że według obowiązujących przepisów prawa nieodpłatne zbycie linii kolejowej lub oddanie jej w użyczenie, w celu prowadzenia ruchu kolejowego może nastąpić na rzecz jednostki samorządu terytorialnego po spełnieniu niezbędnych wymagań. W takim przypadku samorząd może sam podjąć się wykonywania funkcji zarządcy infrastruktury kolejowej, albo może taką linię przekazać w zarządzanie zarządcy linii kolejowej w celu jej dalszej eksploatacji. Zarządca infrastruktury kolejowej odpowiedzialny jest za zarządzanie infrastrukturą kolejową, jej eksploatację, utrzymanie, odnowienie lub udział w rozwoju tej infrastruktury.

Reklama

PKP S.A. tłumaczy, że proces przekazywania przez Spółkę działek pozostałych po zlikwidowanych liniach kolejowych, na rzecz jednostek samorządu terytorialnego jest aktualnie mocno ograniczony. Dzieje się tak, z uwagi na objęcie, przez PKP PLK S.A. oraz Ministerstwo Infrastruktury, nieruchomości stanowiących grunty po zlikwidowanych liniach kolejowych rezerwą gruntową, w celu umożliwienia przeprowadzenia w przyszłości prac inwestycyjnych związanych z modernizacją, rewitalizacją oraz rozbudową sieci kolejowej przez PKP PLK S.A. Niezależnie od powyższego, PKP S.A. poinformowała, że w ostatnim czasie odnotowano zainteresowanie samorządów nabyciem praw, m.in. do niektórych nieruchomości stanowiących grunty po zlikwidowanych liniach kolejowych (…) - napisał minister Borys Budka.

Rozbiórka linii kolejowej idzie pełną parą, nawet w niedzielę fot. Paweł Lachowicz

W zakresie wycofania się z likwidacji linii kolejowych, o co pytała w interpelacji posłanka Paulina Matysiak, w swojej odpowiedzi przekazanej do Ministerstwa Aktywów Państwowych, spółka PKP poinformowała, że nie planuje wstrzymania likwidacji nawierzchni torowej, ponieważ jej pozostawienie na gruncie, w aktualnym stanie naraża Spółkę na liczne kradzieże i związane z tym dotkliwe straty finansowe. Spółka zwraca uwagę, że nieeksploatowane linie ulegają degradacji, korzystanie z torowiska bez aktualnych przeglądów diagnostycznych i dopuszczających, jakikolwiek ruch jest niebezpieczny i stwarza zagrożenie dla zdrowia i życia.

- Aby odtworzyć bezpieczny ruch pasażerski czy towarowy, spełniający aktualne wymogi techniczne, należy przeprowadzić kompleksową modernizację poprzez zdjęcie z gruntu starego torowiska, a następnie budowę nowych torów z całą infrastrukturą towarzyszącą. W przypadku woli pozostawienia gruntów w dyspozycji PKP PLK S.A. i reaktywacji linii kolejowych, w trakcie jej modernizacji, rozbiórce i tak podlegałaby cała stara infrastruktura (torowisko, podtorze, odwodnienie, trakcja, nastawnie, sterowanie ruchem itd.) i byłaby budowana nowa infrastruktura, zgodnie z obecnie obowiązującymi normami, przepisami i warunkami technicznymi - czytamy w piśmie ministra Borysa Budki.

MOGILEŃSKI SAMORZĄD ODMAWIAŁ PRZEJĘCIA NIEODPŁATNIE LINII

Ponadto PKP S.A. podkreślała, że wielokrotnie na przełomie lat kontaktowała się z lokalnym samorządem proponując przejęcie linii nieodpłatnie w trybie art. 39 ust. 3 ustawy o PKP na zadania własne w dziedzinie transportu. Samorząd odmawiał jednak jej przejęcia. Spółka tłumaczy, że biorąc pod uwagę fakt wysokich kosztów ponoszonych przez PKP S.A., brak zainteresowania samorządu przejęciem linii, brak operatorów chętnych do eksploatacji linii oraz pojawiających się kradzieży, podjęto decyzję o zdjęciu nawierzchni torowej, co nie wyklucza odtworzenia linii w przyszłości.

Uczestnicy protestu oglądają część rozebranego już torowiska fot. Paweł Lachowicz

REMONTU DWORCA NIE SKOŃCZYLI, A ROZBIERAJĄ LINIĘ

Obecny na proteście starosta Tomasz Krzesiński mówił, że jest zdziwiony, że jako samorząd nie otrzymali żadnej informacji w sprawie rozbiórki linii kolejowej. - Ja dowiedziałem się z mediów społecznościowych, że takie spotkanie będzie tutaj organizowane i że PKP po raz kolejny omija drogę racjonalną i takiego zdroworozsądkowego podejścia. Ale co tutaj się dziwić, skoro remont dworca PKP w Mogilnie trwa od 2020 roku i do tej pory mieszkańcy nie mogą nawet liczyć na to, żeby z poczekalni skorzystać, czekając na pociąg. Zresztą pani poseł sama widziała jak to wszystko wygląda. Jest to też utrudnianie prowadzonych inwestycji przez samorząd, gdyż gmina Mogilno otrzymała dofinansowanie na przebudowę ulicy Dworcowej i tej przebudowy nie może rozpocząć ze względu na to, że PKP nie skończyło inwestycji związanej z remontem dworca. Jeśli chodzi o linię kolejową Mogilno-Orchowo, to jest tutaj mowa o wykluczeniu transportowym (…) Linia kolejowa Mogilno-Kruszwica została wykluczona w latach 90-tych XX wieku i tak naprawdę mieszkańcy naszego powiatu zostali tego połączenia pozbawieni, a można byłoby zacząć te linie odtwarzać, tym bardziej patrząc na sytuację geopolityczną na terenie świata, mówimy o konflikcie zbrojnym w Ukrainie, to właśnie tego typu linia kolejowa powinna być utrzymywana, a nie być niszczona, tak, jak w tej chwili robi to tutaj PKP - mówił starosta Krzesiński.

Uczestnicy protestu oglądają część rozebranego już torowiska fot. Paweł Lachowicz   

MA NADZIEJĘ, ŻE RZĄD I PKP SIĘ WYCOFAJĄ

Wiceprzewodniczący Rady Miejskiej w Mogilnie Karol Nawrot powiedział, że nie rozumie kompletnie sytuacji, która dzieje się na linii kolejowej Mogilno-Orchowo. - Argumenty ekonomiczne, czy argumenty tego typu, że linia jest rozkradana do mnie w ogóle nie przemawia. Mamy tutaj grupę zapaleńców, która dbała o tę linię, która jest wielkim skarbem dla naszej gminy, więc myślę, że my jako samorząd gminy Mogilno jesteśmy bardzo otwarci na współprace ze Stowarzyszeniem, robimy wszystko, co w naszej mocy, żeby ta linia została utrzymana. Myślę, że decyzja, która została podjęta jest po prostu decyzja nietrafioną i mam nadzieję, że jednak gdzieś tam w swoich działaniach Rząd i PKP się wycofają, bo wielką szkodą by było, gdybyśmy stracili tą jakże piękną linię kolejową - powiedział Karol Nawrot.

LOKOMOTYWA MALUCH

Na zakończenie członkowie Mogileńskiego Stowarzyszenia Sympatyków Kolei przeprowadzili na linii kolejowej mini happening. Uruchomili wielką atrakcję w postaci lokomotywy, która powstała z przerobienia samochodu osobowego fiat 126p (popularny maluch). Numer, który znajduje się na boku pojazdu 42 231, to numer ostatniej lokomotywy serii SP, która wjeżdżała na linię kolejową Mogilno-Orchowo. - Czysty sentyment, ona jeszcze chwilę jeździła w Żninie, potem została pocięta w 2009 roku w Inowrocławiu. Herb jest oryginalny, syreny oryginalne właśnie z tej lokomotywy, tabliczki są spreparowane, ale w naszych zbiorach autentyczne tablice jak najbardziej posiadamy - mówił Tomasz Gmaj. Tą lokomotywą zabrali posłankę Matysiak na przejażdżkę. - Myślimy, że nie była to ostatnia tego typu przejażdżka - usłyszeliśmy.  

Na zakończenie członkowie Mogileńskiego Stowarzyszenia Sympatyków Kolei przeprowadzili na linii kolejowej mini happening fot. Paweł Lachowicz

W poniedziałek, 18 marca, wysłaliśmy drogą mailową zapytanie do rzecznika prasowego PKP SA Michała Stilgera. Pytaliśmy między innymi o to, czy istnieje możliwość zaprzestania rozbiórki linii kolejowej Mogilno-Orchowo i odbudowania tej linii kolejowej. Ewentualną odpowiedź opublikujemy natychmiast po jej otrzymaniu.

Paweł Lachowicz

Miejsce zdarzenia mapa Mogilno
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/03/2024 08:10
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości