Reklama

Nieobyczajny wybryk radnego z Gozdanina

Gozdanin, Olsza
     Nieobyczajny wybryk radnego z Gozdanina
     Prokuratura nie stwierdziła popełnienia przestępstwa w autobusie relacji Mogilno-Gębice. Dotykanie ud i zaczepianie słowne nastolatki zostało zakwalifikowane jako nieobyczajny wybryk. Radny Stanisław R. mówi: - „Może złapałem ją za udo, ale jeśli tak było, to nie zrobiłem tego celowo. Autobus musiał się w tym momencie przechylić i stało się”.

   Cztery dni przed Bożym Narodzeniem, 20 grudnia 2008 r. mieszkanka Olszy (gm. Mogilno) Wiesława K. zgłosiła mogileńskim policjantom zdarzenie, do jakiego doszło dzień wcześniej w autobusie jadącym z Mogilna do Gębic. Opowiedziała, co spotkało w autobusie jej 15-letnią córkę. Sprawca zajścia był radny PSL z Gozdanina (gm. Mogilno) Stanisław R.
   - Mężczyzna jadąc w autobusie z Mogilna w kierunku Gębic, jak wstępnie ustalono, prawdopodobnie przepchnął się koło 15-latki, usiadł koło niej i miał ją dotykać rękami za uda i zaczepiał ją słownie  - tak relacjonuje zdarzenie, do którego doszło 19 grudnia 2008 r. sierż. sztab. Jarosław Bucholc z KPP w Mogilnie.
   Policjanci z Mogilna wszczęli postępowanie w tej sprawie.
   Sprawa początkowo prowadzona była pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Mogilnie. - Ostatecznie jednak prokuratura wydała postanowienie o odmowie wszczęcia śledztwa z uwagi na brak znamion czynu zabronionego jako przestępstwo. Jednak dopatrzyła się przesłanek kierujących, jeżeli chodzi o wykroczenie z artykułu 140 Kodeksu do spraw Wykroczeń jako nieobyczajny wybryk - usłyszeliśmy od naszego rozmówcy.
   Po zakończeniu wstępnych czynności sprawa została zakończona skierowaniem wniosku przez policję do Sądu Grodzkiego do rozpatrzenia o wykroczenie jako nieobyczajny wybryk. Jak poinformował nas sierż. sztab. Bucholc, za ten rodzaj wykroczenia grozi kara więzienia, nagana lub grzywna do 1.500 zł.
   O zdanie na temat tego zajścia postanowiliśmy zapytać samego radnego Stanisława R. - Na razie wolałbym nic nie mówić na ten temat, ponieważ sprawa jest w toku, po jej zakończeniu wszystko się wyjaśni. Teraz trzeba robić wszystko, żeby było dobrze. Ja nie czuję się winny tego, co się stało. Wybryk można różnie traktować. Jedna strona mówi tak, druga strona mówi inaczej, więc trzeba się bronić. Nie czuję się winny, bo nikt nie ucierpiał. Stało się, jak się stało, ale na pewno nie celowo. Jak jest się w autobusie, to pod wpływem ruchu autobusu człowiek zawsze się może przechylić na znajdującą się w pobliżu osobę. Takich przypadków jest mnóstwo. Powiem tak, nie myślałem, że ta osoba to tak odbierze. Może złapałem ją za udo, ale jeśli tak było, to nie zrobiłem tego celowo. Autobus musiał się w tym momencie przechylić i stało się. Przecież w autobusie człowiek może się nawet przewrócić na drugą osobę. Różnie to bywa. Nie chciałem nikogo urazić. Ale jak ta osoba czuje się urażona, to mogę tylko przeprosić - powiedział radny PSL Stanisław R.
   Zapytany, czy nie obawia się, że za ten wybryk może stracić mandat radnego, odpowiedział: - Obawa jest zawsze, ale zobaczymy, jak będzie.

Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 886 (5/2009)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości