Trzemeszno, NIK, kontrola, oświata, finanse
NIKt nie zbada oświaty
Poznańska delegatura NIK odmówiła przeprowadzenia kontroli wydatków finansowych w szkołach. Zarówno przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Pokorski, jak i burmistrz Krzysztof Dereziński deklarują zadowolenie z takiego obrotu sprawy.
Najwyższa Izba Kontroli nie zbada sytuacji w trzemeszeńskiej oświacie. Odpowiedź w tej sprawie wpłynęła do przewodniczącego Rady Miejskiej Wiesława Pokorskiego 9 lipca.
Przypomnijmy, że z wnioskiem o przeprowadzenie kontroli wystąpiła komisja rewizyjna po kontroli SP 2 w Trzemesznie. Wniosek ten dotyczył wystąpienia do poznańskiej delegatury NIK o zbadanie sprawy wydatków finansowych w szkołach na terenie gminy. W uzasadnieniu podjęcia tej uchwały zapisano, że komisja sformułowała wniosek mając na uwadze fakt częstego powtarzania się nieprawidłowości w funkcjonowaniu szkół. Później na sesji 28 maja radni podjęli uchwałę o wystąpieniu z takim wnioskiem, więc został on skierowany do NIK. W swoich komentarzach wniosek ten burmistrz Krzysztof Dereziński nazywał donosem.
W odpowiedzi poznańska delegatura NIK poinformowała, że nie planuje w najbliższym czasie przeprowadzenia kontroli we wnioskowanym zakresie i że zgodnie z ustawą o NIK, wykonuje przede wszystkim planowane kontrole problemowe.
Informacje przedstawione w napływających do Izby skargach są wykorzystywane przy opracowaniu planu kontroli i mogą ewentualnie być użyte: przy opracowaniu założeń tego planu, przy typowaniu jednostek, które mogą być objęte przyszłymi badaniami, w trakcie realizacji przez Izbę kontroli, jeżeli sprawy przedstawione w skardze mieszczą się w jej zakresie tematycznym - poinformowano w odpowiedzi do Rady Miejskiej.
O dziwo, zadowolenie z treści odpowiedzi deklarują zarówno przewodniczący RM, jak i burmistrz.
- NIK nie nazwał nas donosicielami. Czyli mają materiał, który mogą wykorzystać. To pismo daje mi satysfakcję wystarczającą - komentuje Wiesław Pokorski.
- Cieszę się, że sprawa ma taki koniec. Okazało się, że jednak miałem rację, że NIK najprawdopodobniej nie przyjedzie do Trzemeszna na wniosek radnych. Miałem też rację, nazywając to po imieniu. Wprawdzie w piśmie z NIK jest mowa o skardze, a nie donosie, ale to bardzo podobne sformułowania. Być może kiedyś się to przyczyni do jakiegoś konkretnego celu, ale przyjazd NIK jest mało prawdopodobny, chyba że będą jeszcze inne pisma wysłane z gminy - uważa burmistrz Dereziński.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1065 (28/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze