Reklama

Nowa firma - mniej śmieci

W tym roku na terenie gminy śmieci odbiera firma Tonsmeier Centrum sp. z o.o. z Kutna. Spadła ilość zwożonych śmieci aż o 40 ton w stosunku do tego, co woził wiosną 2016 r. Sanikont. Gmina ma także dostęp do GPS i może w każdej chwili sprawdzić, gdzie śmieciarki były miesiąc temu, czy wczoraj.

Kierownik referatu rolnictwa, ochrony środowiska, gospodarki przestrzennej i komunalnej Mirosław Ossowski na dzień dzisiejszy zadowolony jest z usług firmy „Tonsmeier” fot. Paweł Lachowicz

     Podczas czerwcowych połączonych komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich radnego Jerzego Burzyńskiego interesowało to, na jakim etapie jest sprawa sądowa z firmą Sanikont Radosława Kostucha z Inowrocławia.
     IDĄ DO PROKURATURY
     Przypomnijmy, że to kierownik referatu rolnictwa, ochrony środowiska, gospodarki przestrzennej i komunalnej Mirosław Ossowski zwrócił uwagę na fakt, że nagle w 2016 r. zwiększyła się ilość zbieranych śmieci zmieszanych. W styczniu 2016 r. były to 63,92 tony, a w lutym 2016 r. - 62,36 tony. Drastyczny wzrost nastąpił w marcu 2016 r., kiedy było to już 112 ton.
     Na początku kwietnia wójt Zbysław Woźniakowski wezwał firmę Sanikont do wytłumaczenia tej sytuacji.
     Sanikont tłumaczył, że wzrost był spowodowany okresem wielkanocnym, mieszkańcy mieli wyprodukować po prostu więcej śmieci. Tłumaczenie przez wójta zostało przyjęte.
     Jednak w kwietniu 2016 r. ilość śmieci zwiększyła się do poziomu 116 ton i w związku z tym zgodnie z umową gmina wystąpiła do firmy o przesłanie raportów z systemu GPS ze śmieciarek za ten okres.
     Pierwsza odpowiedź brzmiała, że gmina nie ma prawa do wglądu w takie dane. Drugie pismo do Sanikontu sporządził mecenas.
     Po tym piśmie Sanikont przesłał raporty do gminy. Nie wszystko jednak wtedy było w porządku, co zauważył Mirosław Ossowski. Do Urzędu wpłynęły również raporty z RIPOK z Inowrocławia, gdzie były odstawiane śmieci.
     Po porównaniu obu raportów Mirosław Ossowski również zauważył nieprawidłowości. 12 lipca ubiegłego roku gmina wystąpiła do Prokuratury Rejonowej w Mogilnie i zgłosiła podejrzenie popełnienia przestępstwa oszustwa. To jednak również nic nie dało.
     ODMOWA ŚLEDZTWA
     17 sierpnia gmina otrzymała pismo o odmowie wszczęcia dochodzenia. Sanikont tłumaczył prokuraturze, że nie może udostępnić dostępu do GPS online ze względu na ochronę danych osobowych. Jeżeli chodzi natomiast o nieścisłości i błędy w raportach, Sanikont miał się tłumaczyć m.in., że rozbieżności wynikają z tego, że jeżeli na danym obszarze jest np. gęste zalesienie to może dochodzić do zaniku sygnału GPS i to też powoduje rozbieżności. Urządzenia GPS mają też być wrażliwe na warunki pogodowe. Problemy z Sanikontem zgłaszali też radni, m.in. przewodniczący Dariusz Ciesielczyk oraz wiceprzewodnicząca Elżbieta Kozłowska. Sama gmina dysponuje również notatkami służbowymi odnośnie Sanikontu. Jedną z nich sporządził wójt Zbysław Woźniakowski, który był świadkiem sceny przed swoim domem wrzucania worka z posegregowanymi przez niego odpadami do śmieci zmieszanych.
     Inną sporządził Piotr Szydłowski - pracownik GOKiR Jeziora Wielkie, który był świadkiem, jak w Przyjezierzu pracownicy Sanikontu zabierali śmieci z terenu gmin Strzelno i Jeziora Wielkie, ładując je do jednej śmieciarki.
     ZAŻALENIE GMINY
     22 sierpnia do Prokuratury Rejonowej w Mogilnie wpłynęło zażalenie gminy Jeziora Wielkie na decyzję o odmowie wszczęcia dochodzenia w tej sprawie. 6 września Sąd Rejonowy w Mogilnie II Wydział Karny postanowił uwzględnić zażalenie pokrzywdzonej gminy Jeziora Wielkie i uchylić postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia zatwierdzone przez Prokuraturę Rejonową w Mogilnie 16 sierpnia, dotyczące wystawiania zawyżonych faktur za usługi świadczone przez Sanikont.
     W ramach postępowania sprawdzającego przesłuchano Mirosława Ossowskiego, który szczegółowo wskazał okoliczności uzasadniające zgłoszenie zawiadomienia o przestępstwie, a oprócz tego dołączył do akt dokumentację potwierdzającą złożenie zawiadomienia oraz wskazał na czynności wykonane przez gminę, która próbowała zweryfikować poprawność wykonania umowy z Sanikontem. Po złożonym przez gminę zażaleniu gminy Sąd Rejonowy w Mogilnie skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia.
     W ocenie sądu decyzja o odmowie wszczęcia dochodzenia jest nieprawidłowa, a przede wszystkim zdecydowanie przedwczesna, albowiem prowadzący postępowanie nie wyjaśnił okoliczności sprawy, nie ustalił stanu faktycznego i nie przeprowadził czynności procesowych w sposób, który wynika z przepisów kpk - czytamy w decyzji Sądu.
     UMORZENIE ŚLEDZTWA
     Sprawa trafiła do ponownego rozpatrzenia i czynności prowadzone były przez policjantów z Posterunku Policji w Jeziorach Wielkich.
     Ostatecznie, jak mówiła podczas ostatnich czerwcowych komisji Rady Gminy zastępca wójta, sekretarz gminy Grażyna Leśniewska: - Sąd umorzył, a prokurator wystawił pismo, że odmawia wszczęcia postępowania.
     - Prokurator po wnikliwym rozpatrzeniu naszego wniosku, po przesłuchaniu kierowców, którzy stwierdzili, że oni nic po drodze nie doładowywali, pan prokurator umorzył postępowanie, bo jeżeli nie można komuś udowodnić winy, to należy oddalić sprawę - dodał Mirosław Ossowski. Przewodniczący Rady Gminy Dariusz Ciesielczyk dopytywał o system GPS, czy on coś wykazał. - Oni stwierdzili, że przyjęli za dobrą monetę, to co zeznał właściciel firmy, że ten system nie działa zawsze, bo są to tereny leśne, a nikt się nad tym nie pochylił z biegłych, aby jechać do tej firmy. Jest mała szkodliwość czynu - odpowiedział Mirosław Ossowski.
     ZBIERAJĄ I WOŻĄ MNIEJ
     Radny Jerzy Burzyński pytał, jak w takim razie wygląda wywóz śmieci obecnie. Prosił o porównanie ubiegłego roku z rokiem obecnym za pierwsze półrocze.
     Mirosław Ossowski stwierdził, że ilość odebranych śmieci znacznie spadła. - Mieliśmy 115, czy 114 ton miesięcznie, a obecnie mamy na poziomie 75 ton. Styczeń, luty, marzec równiusieńko. Odpady segregowane na poziomie 17 do 19 ton. W stosunku do „Sanikontu” spadło nam o 5 ton - powiedział Mirosław Ossowski.
     W tym roku na terenie gminy Jeziora Wielkie śmieci odbiera wyłoniona w drodze przetargu firma Tonsmeier Centrum sp. z o.o. z Kutna. W przetargu nie wystartowała wówczas firma Sanikont.
     Mirosław Ossowski na dzień dzisiejszy zadowolony jest z usług obecnej firmy. - W obecnej firmie mam dostęp do GPS i mogę w każdej chwili sprawdzić, gdzie byli miesiąc temu, czy wczoraj. Gdzie zawróciły śmieciarki itd. Firma „Sanikont” nie chciała nam udostępnić systemu. Chcieli wówczas 200 zł za każda mapę. Nie chcieli podać, jaka firma ich obsługuje - dodał.
     OD STYCZNIA WORKI
     Przy okazji zwrócił uwagę na fakt, że 1 lipca weszła w życie nowelizacja przepisów o gospodarce śmieciowej. Zgodnie z nowelizacją wszystkie gminy muszą wyposażyć mieszkańców w worki o specjalnych kolorach na szkło, plastik, metal, papier. Termin na wdrożenie tego systemu ustalony jest na 5 lat, ale zmiany muszą zostać wprowadzone przy ogłaszaniu najbliższego przetargu. - Czyli u nas 31 grudnia, gdy kończymy umowę z tą firmą i 1 stycznia muszą już wejść woreczki. Gmina będzie musiała je zakupić, ale będzie to wynikało z opłaty za odbiór śmieci - powiedział Mirosław Ossowski.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1326 (28/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości