Część radnych zażądała od Zbysława Woźniakowskiego, by ten przeprosił Radę Gminy publicznie za swoje słowa. Od publikacji w Pałukach minęły dwa tygodnie. Na poniedziałkowej sesji budżetowej 21 grudnia wójt się nie pojawił. Sekretarz gminy usprawiedliwiała go, że jest chory.
WÓJT CZYTA LEAD
Wójt Zbysław Woźniakowski został podczas komisji Rady Gminy w Jeziorach Wielkich 10 grudnia postawiony przez radnych pod ścianą. Dwa tygodnie temu w artykule Wójt nazywa radnych ciemnotą padły bardzo mocne oskarżenia w kierunku radnych. 26 listopada w rozmowie z reporterem Pałuk wójt nazwał radnych ciemnotą i mówił, że z tą Radą Gminy nie da się współpracować. Dodatkowo wójt jeszcze dodał, że radni roztrwonili 400.000 zł, które było zarezerwowane na rozbudowę szkoły w Jeziorach Wielkich.
Radni zażądali od wójta wyjaśnień w tej sprawie. Wójt tłumaczył radnym, że artykułu nie czytał. W związku z tym przewodniczący Rady Gminy Dariusz Ciesielczyk ogłosił 5-minutową przerwę, by wójt mógł się z artykułem zapoznać. Wójt stanął przed radnymi w pomieszczeniu w Urzędzie Gminy, gdzie odbywają się komisje gminy z papierosem w ustach i wyszedł. Po 5 minutach obrady wznowiono, a wójt zaczął słowami: - Dajcie mi te „Pałuki”, bo ja tego artykułu nie widziałem. Po chwili obecnym radnym przeczytał lead artykułu. Zbysław Woźniakowski oskarża radnych, że najpierw nie chcieli przeznaczyć 400.000 zł na rozbudowę szkoły, a potem wcale te pieniądze nie poszły na drogi, tylko - jak określił - „na piłkochwyty roztrwonili i na inne takie rzeczy”. Przewodniczący Dariusz Ciesielczyk nie jest zaskoczony. Dochodzą do niego sygnały, jak wójt rozpowiada wszędzie, że z tą Radą Gminy nie da się współpracować, a radnych nazywa ciemnotą - czytał wójt.
Po chwili w podniesionym tonie odniósł się do treści leadu.
- Słuchajcie państwo. To, że 400.000 zł oczywiście powiedziałem, że miałem przeznaczone na szkołę, że Rada widzi to inaczej i się nie zgodziła i to, że powiedziałem i powtórzę jeszcze raz dokładnie, że trudno mi się współpracuje z Radą - to takie słowa powiedziałem. Ale żebym ja mówił o ciemnocie, o czymkolwiek, to na pewno nie - tłumaczył wójt.
Następnie wójt zwracał się do obecnego podczas komisji reportera Pałuk. Wójt pouczał i przestrzegał reportera: - Panie redaktorze, bo już raz pan prostował wypowiedź pana Laskowskiego. Dalej pan pisze bzdury, niech pan przyjdzie jeśli pan nie rozumie o czym się mówi, to proszę przyjść do mnie, porozmawiać z przewodniczącym Rady Gminy, jak to właściwie jest. Nie to żebym pana usprawiedliwiał, komisje są różne, rozmowy, różne tematy w międzyczasie ktoś jeden na drugiego mówi, ale to trzeba wszystko uporządkować, a nie pisać w ten sposób bo będzie pan na okrągło pisał sprostowania.
- Ja już mówiłem to w poprzedniej kadencji. Ile słów zostało w moje usta włożone, których ja nie wypowiedziałem i wy też macie takie doświadczenia i też mówiliście o tym, że to nie tak - tłumaczył ponownie.
PRZEPROSINY ALBO SPROSTOWANIE
Jak mówił radny Marcin Czaplicki, w tej sprawie chciał się wypowiedzieć od serca. - W prywatnych moich rozmowach nie raz zdarzy mi się też ostro powiedzieć o wójcie, ale w prywatnych rozmowach, nie mówię tego publicznie - mówił radny.
Radny Rafał Żuchowski tłumaczył z kolei, że nie może być tak, że powstaje artykuł, który szkodzi relacjom pomiędzy radnymi a wójtem. - Myślę, że powinna być w miarę dobra relacja - uspokajał radny.
Z kolei od osoby, która nazwała radnych ciemnotą radna Jolanta Toda zażądała przeprosin. - Od tej osoby będę wymagała żeby mnie przeprosiła - mówiła.
Wójt sprytnie zszedł na temat rozbudowy szkoły w Jeziorach Wielkich i dyskusja nieco się uspokoiła. Pokazywał radnym plan rozbudowy, i to, co zostało wykonane.
Całą sprawę podsumował radny Jerzy Burzyński, który zażądał od wójta przeprosin na łamach tygodnika Pałuki i w Gazecie Pomorskiej. Wójt mówi, że za słowa, których nie powiedział nie przeprosi. Jeśli wójt nie przeprosi, jego wypowiedź miałaby zostać sprostowana.
NA CO POSZŁO 400.000 ZŁOTYCH
Tymczasem przewodniczący Dariusz Ciesielczyk przygotował to, czego nie przygotował reporterowi wójt Zbysław Woźniakowski, czyli informację, na co zostało - według słów wójta - roztrwonione 400.000 zł.
I tak na kwotę 400.000 zł początkowo miało się składać 55.500 zł na drogę w Gaju, 56.000 na drogę w Kościeszkach, 176.500 zł na drogę w Nożyczynie, 5.000 zł na opracowanie dokumentacji projektowej na drogę Jeziora Wielkie - Jeziora Małe, 45.000 zł na budowę placów zabaw w Przyjezierzu, Kościeszkaszkach i Kuśnierzu oraz 42.000 zł na piłkochwyty w Jeziorach Wielkich, Gaju i Siedlimowie.
Wycofano jednak 176.500 zł przeznaczone na drogę w Nożyczynie, do tej kwoty dołożono jeszcze 2.000 zł i kwotę 178.500 zł rozdysponowano na kostkę betonową przy OSP Wójcin (30.000 zł), środki na odbiór odpadów komunalnych (98.640 zł), piłkochwyty i ogrodzenia w Nowej Wsi, Kożuszkowie i Woli Kożuszkowej (29.629 zł), dokumentację świetlicy w Siedlimowie (2.600 zł) oraz na wiaty przystankowie w Jeziorach Wielkich, Kożuszkowie i Woli Kożuszkowej (18.000 zł). Dodatkowo 13.000 zł zostało przeznaczone na drogę w Proszyskach oraz 37.000 zł na elewację i wymianę drzwi i okien w Izbie Pamięci w Kuśnierzu.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1245 (51/2015)
Inne teksty na ten temat:
Wójt nazywa radnych ciemnotą
Rozmawiają o ciemnocie
Od zaprzeczania do braku pamięci
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze