Reklama

O rewitalizacji biblioteki można już tylko pomarzyć

Budynek, w którym mieści się Miejska Biblioteka Publiczna w Strzelnie, ujęty jest w Lokalnym Programie Rewitalizacji Miasta Strzelna. Jednak już dzisiaj wiadomo, że remontu budynku nie będzie, bo - jak mówi burmistrz - gmina nie ma pieniędzy. Mieszkańcy twierdzą, że remont jest konieczny, gdyż opadające na przechodniów z budynku tynki mogą doprowadzić do tragedii. Na dzień dzisiejszy dyrektor biblioteki, która boryka się z kłopotami lokalowymi, stara się o dodatkowe pomieszczenia, które obecnie dzierżawione są na sklep elektryczny

      fot. Magdalena Lachowicz

Strzelno, biblioteka, rewitalizacja
     O rewitalizacji biblioteki można już tylko pomarzyć
    Część radnych: Irena Pułkownik, Piotr Dubicki czy Marian Mikołajczak są za tym, by biblioteka pozostała w tym samym miejscu i była sukcesywnie modernizowana. Inni radni: Piotr Pieszak czy Henryk Trawiński uważają, że bibliotekę należy przenieść do pomieszczeń Domu Kultury albo połączyć z biblioteką w gimnazjum.

     BEZ REMONTU DUSZĄ SIĘ
     Miejska Biblioteka Publiczna w Strzelnie boryka się z trudnościami, zarówno finansowymi, jak i lokalowymi. Zajmuje lokal w budynku zbudowanym na początku XX wieku, będący własnością komunalną. Lokal obejmuje wypożyczalnię i toalety na parterze, czytelnię, dwa małe biura, magazynek oraz pomieszczenie socjalne na piętrze. Lokal ten biblioteka użytkuje na podstawie umowy użyczenia podpisanej z burmistrzem do 31 grudnia 2020 r.
     Cały budynek, a także pomieszczenia zajmowane przez bibliotekę, wymaga gruntownego remontu, o który od kilku lat bezskutecznie dyrektor Zofia Nowak-Paczkowska zabiega.
     - Remont budynku jest uwzględniony w Programie Rewitalizacji Miasta Strzelna, jednak nie wszystkie niezbędne prace są ujęte w tymże programie - obejmuje on tylko elewację, wymianę okien oraz dostosowanie wejścia do potrzeb osób niepełnosprawnych, nie ma mowy o remoncie wnętrza lokalu - mówi dyrektor Zofia Nowak-Paczkowska.      Najważniejszym w najbliższym czasie, jej zdaniem, byłby remont generalny oraz modernizacja pomieszczeń zajmowanych przez bibliotekę, w tym naprawa elewacji, wymiana okien, dostosowanie wejścia do potrzeb osób niepełnosprawnych, drugie wyjście ewakuacyjne, wymiana instalacji elektrycznej i oświetleniowej, modernizacja instalacji CO i wodno-kanalizacyjnej, modernizacja pomieszczeń kotłowni, malowanie pomieszczeń biblioteki, wymiana wykładziny podłogowej. Zużyte meble biblioteczne, stoliki i krzesła również wymagają wymiany, gdyż obecne znajdujące się na wyposażeniu biblioteka użytkuje już ponad 30 lat, a dodatkowo przejęła je już od innej instytucji.
     - Ponieważ coraz bardziej daje się odczuć brak dostatecznej powierzchni, zarówno na rozmieszczenie księgozbioru, jak i na czytelnię, złożyliśmy do władz miejskich wiosek o przydzielenie lokalu sąsiadującego z naszym, obecnie zajmowanego przez sklep - dodała Zofia Nowak-Paczkowska.
     REWITALIZACJI NIE BĘDZIE
     Rewitalizacji budynku biblioteki jednak nie będzie. Burmistrz Ewaryst Matczak  z budżetu na 2012 rok wycofał 100.000 zł na zadanie Odnowienie i dostosowanie do odpowiednich standardów budynku Miejskiej Biblioteki Publicznej w Strzelnie. Pieniądze te miały być przeznaczone na opracowanie dokumentacji projektowo-kosztorysowej remontu biblioteki.
     Na dzień dzisiejszy rewitalizowany zostanie tylko budynek obecnego Domu Kultury (byłe kino Kujawianka).
     JEST UMOWA
     Sklep elektryczny przyległy do biblioteki zajmuje powierzchnię 84 m2. Umowa na czas nieokreślony zawarta była przez dzierżawcę jeszcze z poprzednim zarządcą nieruchomościami gminnymi, czyli byłym dyrektorem ZGKiM Zbigniewem Leszczyńskim.
     - Jeżeli Rada by podjęła stosowną uchwałę, trzeba by najemcy umowę wypowiedzieć. Najemca płaci miesięcznie gminie czynsz w wysokości ok. 700 zł miesięcznie. Decyzja należy w tej sprawie do radnych - powiedział burmistrz.
     Radny Piotr Dubicki nie ukrywał zdziwienia faktem, że gminny lokal wynajęty jest dzierżawcy na sklep na czas nieokreślony, a tymczasem burmistrz zawarł umowę z dyrektorem biblioteki, czyli jednostki podległej gminie i służącej wszystkim mieszkańcom na czas określony, do końca 2020 r.
     NIE MYĆ OKIEN
     Radny Dubicki apelował do dyrektor Paczkowskiej: - Czas zaprzestać mycia okien, bo grozi to katastrofą, że pracownik myjący okna razem z futryną wypadnie na ulicę - mówił radny. Jeśli chodzi o ogrzewanie biblioteki, to zdaniem radnego Dubickiego, to gmina nie ogrzewa pomieszczeń biblioteki, tylko ulicę, bo kaloryfery, zdaniem radnego, są tam tak umiejscowione, że dosłownie za warstwą farby i rdzy znajduje się od razu ulica.
     - W czytelni nie am nawet gdzie usiąść, ponad 30-letnie krzesła to jest tylko kawałek sklejki i podarta derma. Podobnie jest z oświetleniem. Współczuję mieszkańcom, którzy zmuszeni są korzystać z czytelni w tej bibliotece - dodał radny Dubicki.
     INNE OFERTY DLA BIBLIOTEKI
     Radny Henryk Trawiński był innego zdania. Twierdził, że wiadomym jest, że gmina nie wyremontuje biblioteki na Rynku, bo gminy nie stać na to. Prosił o rozważenie propozycji, by przy rewitalizacji Domu Kultury połączyć te dwie instytucje.
     - Czy nie znalazłoby się tam miejsce na bibliotekę. Kto będzie chciał przeczytać książkę, nie musi biec na Rynek, to nie jest decyzja na wczoraj, ale na przyszłość na pewno - twierdził radny Trawiński.
     Przewodniczący Piotr Pieszak przypomniał, że już w poprzedniej kadencji złożył propozycję, by połączyć miejską bibliotekę z biblioteką w gimnazjum i przenieść ją do pomieszczeń gimnazjum, w hali sportowo-rehabilitacyjnej. - Tam maleją oddziały, a jednocześnie nie stać jest nas na chwilę obecną na doprowadzenie biblioteki do warunków odpowiadającym normom na XXI wiek - mówił radny Pieszak.
     POZOSTAWIĆ NA RYNKU
     Radna Irena Pułkownik była całkowicie przeciwna wnioskom złożonym przez jej przedmówców. Zdaniem radnej, w bibliotece na Rynku jest dusza, a to jej zdaniem jest najważniejsze.
     - Proszę zobaczyć jak biblioteka pracuje, tam dzieje się wszystko. To nie jest biblioteka, do której idzie się tylko po to, by wypożyczyć książkę, ile jest tam różnych spotkań. Spójrzmy na ten budynek, przecież nie będzie nigdy rewitalizacji Rynku, jeśli ten budynek nie zostanie wyremontowany. To jest sprawa moim zdaniem honoru tej Rady i powinniśmy robić wszystko, naciskać pana burmistrza i szukać pieniędzy i mam nadzieję, że z rewitalizacji chociaż część pieniędzy będzie przeznaczonych na remont tego pięknego architektonicznie domu - mówiła radna Pułkownik.
     Radny Marian Mikołajczak uważał, że przeniesienie biblioteki do gimnazjum nie byłoby dobrym rozwiązaniem. Jego zdaniem, po przeniesieniu biblioteki i tak budynek zostaje i coś z tym fantem trzeba zrobić. - Musimy go wyremontować, bo budynek nie używany niszczeje w stopniu o wiele większym niż budynek używany. Spróbujmy zastanowić się nad tym, by znaleźć te środki i może na razie chociaż te okna wymienić, a w przyszłym roku dalej prace posunąć - tłumaczył radny.
     SKĄD PIENIĄDZE
     Przewodniczący Pieszak stwierdził, że jest osobą mniej sentymentalną i o duszy nie pomyślał. Pomyślał natomiast o tym, że w bibliotekę, aby mieć rzeczywiście normalne warunki, trzeba byłoby wpompować lekko licząc 2 mln zł.
     - Dlatego myślę, że bibliotekę należy przenieść gdzie indziej ze względu na to, że przez najbliższe 5 lat nie będzie środków, żeby remont zrealizować - mówił.
Burmistrz tłumaczył, że po przetargu na rewitalizację Domu Kultury pozostanie w granicach 400.000-500.000 zł, które mogą być przeznaczone na bibliotekę. - Ta kwota na remont całej biblioteki i tak nie starczy - mówił burmistrz.
     Radny Henryk Trawiński przekonywał jednak, że istnieje wiele możliwości, jeśli chodzi o budynek biblioteki: - Budynek można wydzierżawić, sprzedać.
     - A te pomysły kolegów radnych, to nie chciałbym tak złośliwie powiedzieć, ale jest to pudrowanie już nieżyjącego. Bo niby budynek będzie ładnie wyglądał, ale nadal będzie stary. Czy nie lepiej wydzierżawić pomieszczenia te które są, mieszkania sprzedać i nie ma kłopotów z budynkiem - pytał retorycznie radny Trawiński.
     Dyskusję radnych skwitował przysłuchujący się jej dyrektor strzeleńskiej komunalki Dariusz Sieradzki: - Przysłuchuję się całej rozmowie. Mówi się tutaj o budynku, że nie ma na jego remont środków i nie będzie ich przez najbliższe 5 lat. Ja troszeczkę inaczej bym na ten problem spojrzał. Zgadzam się, że biblioteka winna tam pozostać. A`propos dystrybucji środków, bo w mojej ocenie jest ona troszeczkę niewłaściwa. Mówimy tutaj, że zrobiona kanalizacja w Górkach, przymierzamy się do kanalizacji w Markowicach, będziemy robić w Ostrowie. Tam będzie korzystało z tego 100 osób, tutaj korzysta 6 tys. osób. Zrobiliśmy świetlicę w Wymysłowicach, będziemy robili w Górkach i Kijewicach etc. Tam przychodzi dwa razy do roku na zebranie grupka osób, natomiast budynek, który tętni życiem co dzień, to nie ma na niego pieniędzy. To jest tylko taka moja refleksja.

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1082 (45/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości