Reklama

Obawiają się gnojowicy, zarzucają burmistrzowi prywatę

Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Poznaniu będzie rozstrzygać sprawę planowanej inwestycji budowy fermy trzody chlewnej w Mijanowie (gm. Trzemeszno).

Na ostatnim zebraniu w Mijanowie burmistrz Krzysztof Dereziński twierdził, że im więcej słucha, tym trudniej będzie mu podjąć decyzję w sprawie planowanej inwestycji. Półtora miesiąca później podjął decyzję korzystną dla inwestora, czyli sołtysa Marka Michalaka (drugi z lewej). fot. Roman Wolek

    PLANY SOŁTYSA
     Przypomnijmy, że fermę trzody chlewnej chce budować sołtys Mijanowa Marek Michalak. Do Urzędu Miejskiego w Trzemesznie, w celu uzyskania decyzji pozwalającej na budowę, złożył w ubiegłym roku wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla planowanego przedsięwzięcia polegającego na budowie budynku do chowu trzody chlewnej z zapleczem gospodarczym, rozbudowie istniejącego budynku inwentarskiego, budowie 4 silosów paszowych do 100 ton każdy, jednego zbiornika do magazynowania gnojowicy, zbiornika na ścieki sanitarne oraz infrastruktury towarzyszącej. Do wniosku dołączono raport oddziaływania tego przedsięwzięcia na środowisko. Zadeklarowano w nim, że łączna obsada zwierząt ma wynosić maksymalnie 211 DJP, czyli dużych jednostek przeliczeniowych inwentarza. Ratusz w ubiegłym roku wszczął postępowanie w tej sprawie. Wystąpił do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o wydanie uzgodnień oraz do sanepidu o wydanie opinii. RDOŚ i Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny dopełnili tych formalności na przełomie 2016 i 2017 r.
     MIESZKAŃCY PROTESTUJĄ
     W efekcie rozpoczęcia tej procedury do trzemeszeńskiego ratusza wpłynęło kilka pism protestacyjnych od okolicznych mieszkańców przeciwko realizacji tej inwestycji.
     Osoby podpisane pod nimi argumentowały, że wieś Mijanowo o charakterystycznej zwartej zabudowie gospodarstw nie jest odpowiednim miejscem do realizacji inwestycji w zakresie hodowli trzody chlewnej na tak dużą skalę, bo będzie się to wiązało z silną emisją nieprzyjemnych zapachów do środowiska. Zwracali uwagę, że w Mijanowie wybudowano niedawno nową świetlicę oraz powstał plac zabaw i boisko sportowe, a korzystanie z tej kosztownej infrastruktury będzie pozbawione sensu, jeśli w bezpośrednim sąsiedztwie znajdować się będzie tak duża hodowla trzody chlewnej.
     W tej sprawie odbyły się także dwa zebrania z mieszkańcami Mijanowa, ostatnie z nich 27 lutego. Na zakończenie zebrania jeden z uczestników zastanawiał się, jaką ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie burmistrz, jeśli zdecydowana większość mieszkańców Mijanowa będzie przeciw tej inwestycji. Burmistrz Krzysztof Dereziński odpowiadał, że na razie tylko słucha, ale im więcej słucha, tym trudniej będzie mu podjąć decyzję i zaznaczył, iż na razie decyzja nie jest jeszcze podejmowana.
     ZA BLISKO DOMÓW
     Decyzję zezwalającą na realizację inwestycji burmistrz podjął 19 kwietnia. Wydał wtedy decyzję o środowiskowych uwarunkowaniach tej inwestycji.
     4 maja odwołanie od decyzji burmistrza do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Poznaniu złożyły dwie mieszkanki Mijanowa. Zarzuciły, iż raport oddziaływania na środowisko opracowany na polecenie inwestora został opracowany nierzetelnie i był wielokrotnie uzupełniany i zmieniany. Stwierdziły, że inwestor nie jest w stanie zminimalizować oddziaływania tej inwestycji na zdrowie i przede wszystkim życie codzienne mieszkańców.
     Z uwagi na fakt, że wielka liczba zwierząt będzie hodowana na stosunkowo niewielkim areale, wpłynie to bezpośrednio na wysoki poziom zanieczyszczeń, wysokie stężenie bioaerozoli oraz podniesienie poziomu gazów drażniących w powietrzu. Również nie daliśmy wiary, że wentylacja nowej chlewni zapewni normalne oddziaływanie na atmosferę. Z pewnością do powietrza przedostanie się wiele gazów niebezpiecznych dla ludzi, a zwłaszcza dla układu oddechowego. Sama gnojowica powoduje przedostawanie się do atmosfery około 400 gazów - przede wszystkim trującego amoniaku. Prowadzić to może do skażenia chemicznego środowiska. Chlewnie polegające na bezściółkowej hodowli produkują o wiele więcej gnojowicy, niż inne fermy. Planowana inwestycja pana Marka Michalaka zdaniem odwołujących się stron położona jest za blisko zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej - napisano w odwołaniu, dodając, że zalecenia wydane przez sanepid nie są w stanie zabezpieczyć nieruchomości położonej po drugiej strony ulicy, kilkadziesiąt metrów od planowanej nowej chlewni.
     OBAWY O RZETELNOŚĆ
     Strony odwołujące się podniosły także, że inwestycja będzie miała negatywny wpływ na wszystkie posesje. Jak wyjaśniły, zanieczyszczenie powietrza spowodować może łzawienie, alergie i niedotlenienie organizmu a gnojowica może przyczynić się do utraty miejsc rekreacji oraz do masowego śnięcia ryb w przypadku przedostania się jej do jezior. Zwracają również uwagę, że istotnym czynnikiem, który wpłynął na sprzeciw, jest zdecydowane obniżenie wartości nieruchomości.
     Informujemy, że wydana przez burmistrza Trzemeszna decyzja ustalająca uwarunkowania środowiskowe dla tej inwestycji (de facto zgoda na pobudowanie chlewni) może mieć charakter pewnej prywaty. Syn inwestora p. Marka Michalaka piastuje stanowisko asystenta burmistrza i pracuje w Urzędzie Miejskim w Trzemesznie. Zachodzi zatem poważna obawa co do rzetelności prowadzonego postępowania administracyjnego. Jednocześnie należy postawić pytanie, czy nie doszło do niezgodności z prawem. Naszym zdaniem burmistrz winien być wyłączony z tego postępowania z mocy prawa - uzasadniały w odwołaniu mieszkanki Mijanowa. Wniosły o uchylenie decyzji burmistrza w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpatrzenia.
     SYN SOŁTYSA NIE BRAŁ UDZIAŁU
     10 maja burmistrz Krzysztof Dereziński w swoim piśmie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego odnosząc się odwołania mieszkanek Mijanowa poinformował, że na każdym etapie zawiadamiano strony o prowadzonym postępowaniu. Podkreślił, iż żadna ze stron poza inwestorem nie zapoznawała się w Urzędzie z całością dokumentacji sprawy, w tym z raportem o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko. Zapewnił także, iż przy wydaniu decyzji wzięto pod uwagę złożone pisma mające charakter protestu.
     Pragnę ponadto nadmienić, że pan Michał Michalak zatrudniony na stanowisku asystenta burmistrza nie brał żadnego udziału w prowadzonym postępowaniu administracyjnym - zaznaczył w swoim stanowisku burmistrz Dereziński.
     Na razie nie wiadomo, w jakim terminie Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Poznaniu rozstrzygnie sprawę odwołania dotyczącego planowanej inwestycji budowy fermy trzody chlewnej w Mijanowie.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1319 (21/2017)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości