Reklama

Obawy o to, że będziemy śmietnikiem regionu

Twarde śmieciowe stanowisko mogileńskich radnych
     Obawy o to, że będziemy śmietnikiem regionu
     Większość radnych zarzucała burmistrzowi, że nadal nie wiedzą prawie nic o włoskiej firmie "Bra Servizi" i o całym planowanym przedsięwzięciu. Jacek Kraśny odbijał piłeczkę, że przez 2 tygodnie nikt do niego z radnych nie przyszedł. Nikt nie wszedł na stronę internetową firmy, a tam można wszystko przeczytać po włosku i angielsku. 

PROJEKT STANOWISKA RADY MIEJSKIEJ W MOGILNIE
(zaproponowany przez radnego Jana Thiede)
1. Podejmuje się inicjatywę zagospodarowania odpadów komunalnych w miejscowości Szerzawy.
2. Rada Miejska popiera każdą inicjatywę zlokalizowania na terenie składowiska hali z linią do segregacji odpadów wraz z obiektami towarzyszącymi, jeśli to przedsięwzięcie będzie korzystne dla mieszkańców gminy.

     PONOWNE FORSOWANIE UCHWAŁY
Wczoraj, w środę 14 grudnia na popołudniowej sesji Rady Miejskiej, już po zamknięciu numeru, radni podejmowali decyzję o tym, czy wydzierżawić firmie włoskiej "Bra Servizi" około 1 ha gruntu ma 20 lat przy wysypisku śmieci w Szerzawach na budowę hali z linią do recyklingu oraz obiektów towarzyszących. Przypomnijmy, że już raz 29 listopada radni nie zgodzili się, by taki projekt uchwały znalazł się w programie sesji. Po 2 tygodniach burmistrz Jacek Kraśny ponowił uchwałę i wczoraj odbyła się sesja Rady Miejskiej, która obejmowała tylko ten 1 punkt. Burmistrz przedstawił także radnym pismo z Agencji Nieruchomości Rolnych w Bydgoszczy o wyrażeniu wstępnej zgody na przekazanie około 5 ha na rzecz gminy Mogilno przy obecnym wysypisku. ANR uzależniła jednak przekazanie gruntu od dostarczenia:
     - uchwały Rady Gminy zobowiązującej do przejęcia nieruchomości oraz realizacji inwestycji,
     - wypisu i wyrysu z rejestru gruntu,
     - odpisu Księgi Wieczystej oraz
     - zaświadczenia o przeznaczeniu w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego, tak, aby zapis odpowiadał zadaniom własnym gminy lub zatwierdzonej uchwały o zmianie w miejscowym planie.
     Sądząc po gorącej dyskusji na poniedziałkowych i wtorkowych komisjach Rady Miejskiej, radni podchodzili do projektu uchwały zaproponowanego przez burmistrza dość sceptycznie.

Reklama
Na zdjęciu przedstawiciele włoskiej firmy "Bra Servizi". Włosi chcą zainwestować w gm. Mogilno w budowę hali i linii do recyklingu śmieci. Burmistrz Jacek Kraśny od dwóch tygodni próbuje przeforsować uchwałę w tej sprawie. fot. arch. - "Podejrzewam, że ZGK będzie musiał zwolnić ludzi po wejściu Włochów" - mówiła radna Barbara Lech. - "Ale tylko 7" - wyjaśniał dyrektor Marian Bukowski. Zatrudnienie ma znaleźć 30-50 osób fot. Marek Holak

     STANOWISKO, A NIE UCHWAŁA
     Najmocniejsze słowa i najdalej idące propozycje padły z ust radnego niezależnego Jana Thiede. Radny powiedział, iż bardzo niepokoi go sprawa wyjazdu starosty Tomasza Barczaka do Włoch na zaproszenie firmy i na koszt firmy, która za chwilę chce wejść na nasz rynek. - "To rodzi swego rodzaju zobowiązania" - przestrzegał radny. Dociekał, dlaczego do Włoch nie pojechał burmistrz Kraśny, skoro to na terenie gminy będzie ewentualna inwestycja włoskich przedsiębiorców. Burmistrz zapewniał, że starosta nie ma żadnych zobowiązań. Zapewnił, że starosta rozwieje wątpliwości radnego na wczorajszej sesji, na którą został zaproszony. Na sesji miał być również wyemitowany film o włoskiej firmie.
     Radny Thiede dziękował Grzegorzowi Stochlińskiemu za to, że kilka tygodni temu zadał pytanie o balangę w Chabsku, bo tak temat wizyt włoskich biznesmenów byłby jeszcze długo ukrywany. Jan Thiede zwrócił uwagę na to, że na ostatniej sesji 29 listopada uchwała została radnym dostarczona na ostatnią chwilę, nikt nie wiedział o co chodzi, nie było żadnej dyskusji radnych na ten temat. Radny uważał, że inny powinien być przebieg prac nad sprawą odpadów. Najpierw powinna zostać podjęta uchwała o przejęciu około 5 ha od Agencji Nieruchomości Rolnych, a następnie dopiero powinna być podjęta uchwała o dzierżawie.
     Zapowiedział, że na wczorajszej sesji złoży wniosek o wycofanie projektu uchwały z programu sesji, a zaproponuje przegłosowanie stanowiska Rady Miejskiej w tej sprawie (czytaj ramka). Jan Thiede uważał, że projekt uchwały powinien być wycofany, gdyż ma duże szanse zostać uchylonym przez nadzór wojewody. Radny wskazywał na to, że radni powinni wziąć pod uwagę to, co mówią mieszkańcy gminy Mogilno na temat tej proponowanej inwestycji. Obawiał się, że jeżeli inwestycja w przyszłości przyniosłaby jakiekolwiek ujemne skutki dla mieszkańców, burmistrz będzie mógł zrzucać na Radę Miejską odpowiedzialność, gdyż podjęli taką uchwałę. - "Proszę się nie denerwować, tylko proszę zrozumieć mieszkańców i nas. My jako radni nie powinniśmy podejmować żadnych decyzji w ciemno" - mówił radny Thiede do burmistrza. Natomiast przyjęcie stanowiska daje burmistrzowi możliwość prowadzenia negocjacji z wieloma firmami, które chciałyby zająć się problemem segregacji i sortowania śmieci w naszej gminie. Stanowisko nie wyklucza także dalszych rozmów z biznesem włoskim. Radny miał nadzieję, że przyjęcie stanowiska zaowocuje, tym, że po jakimś czasie radni dowiedzą się o wynikach negocjacji i będą mogli spokojnie podejmować decyzje w postaci uchwały.
     Radny zgłosił także oficjalny wniosek o zaproszenie na wczorajszą sesję radnego wojewódzkiego Romana Pawłowskiego, który jest dyrektorem Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu i na pewno będzie mógł o wielu sprawach związanych z recyklingiem powiedzieć.
     CZEMU SIĘ TAK ŚPIESZYMY
     Radny SFP Stanisław Grela pytał, dlaczego burmistrz tak spieszy się z podjęciem uchwały, skoro w przyszłym tygodniu 21 grudnia jest znowu sesja Rady Miejskiej. Jacek Kraśny nie ukrywał, że Włosi mają przyjechać między 17 a 19 grudnia do Mogilna i on chciałby mieć w ręku coś do zaoferowania Włochom, gdyż w przeciwnym wypadku obawia się, że Włosi zrezygnują z inwestowania w Mogilnie.

- "Czy wasza wiedza o włoskiej firmie, polega na wiedzy z Internetu?" - dopytywał się radny Duszyński fot. Marek Holak - "Przecież oni nie będą świadczyć usług na zasadzie dobrotliwych wujków z Zachodu" - był przekonany Jan Bartecki fot. Marek Holak

     ATAK NA RADNYCH INTERNETEM
     Radny "Wspólnoty" Leszek Duszyński nie mógł zrozumieć tego, że każde przedsiębiorstwo jest nastawione na zysk, a oni chcą przerabiać śmieci mogileńskie, na czym nie zarobią. Radny obawiał się o zwożenie śmieci z całego województwa a może nawet Polski. Radny prosił też o jakiekolwiek informacje o firmie. Wtedy wszyscy na sali usłyszeli z ust burmistrza, że można sobie wejść na stronę internetową firmy i poczytać o niej po włosku i po angielsku. Radna z Czagańca Genowefa Kąkol protestowała, iż nie każdy ma Internet w domu. Burmistrz zarzucił radnym, że nie interesują się sprawą w ogóle, gdyż od poprzedniej sesji przez 2 tygodnie nikt u niego nie był, by zapytać się o firmę.
     Radny Duszyński: - "Czy wasza wiedza polega na wiedzy z Internetu? - Nie, także od starosty i sekretarza, którzy tam byli. Ja tam nie byłem" - mówił burmistrz Kraśny. - "To na pewno nie będzie śmietnik województwa" - zapewniał burmistrz. - "Skąd pan pan taką pewność?" - dociekał radny Wspólnoty.
     RADNI CHCĄ WIEDZIEĆ
     Jacek Kończal zwracał uwagę na to, na nieoczekiwany sposób pojawienia się uchwały rodzi niepokój, który towarzyszy radnym ze względu na to, że rozmowy trwały już wcześniej. Radny mówił, że cały problem to dość radykalne postawienie sprawy, przy braku wiedzy radnych na ten temat. Jacek Kończal mówił, iż radni chcą wiedzieć, jakie gmina poniesie zyski i straty, co będzie gdy gmina nie przystąpi do współpracy z Włochami, czy są jakieś alternatywne rozwiązania problemu segregacji śmieci: - "Gdybyśmy to wiedzieli, to nie byłoby problemów". Radny pytał się jeszcze, dlaczego Włosi stawiają warunki Mogilnu, skoro mają być na terenie gminy aż 20 lat, to zrozumieją, że może sprawa przesunie się o jakiś czas.
     JEDNOZNACZNE OPINIE RADNYCH
     Podobnie uważał radny "Wspólnoty" Grzegorz Stochliński. Mówił, że podjęcie tej uchwały byłoby błędem: - "Pan Thiede ma rację, jest dużo wątpliwości". Radny uważał, że nadal jest zbyt mało informacji o samej firmie i co ona chce tutaj robić, z jakiego terenu zwozić odpady, od jakich odbiorców, czy może od zakładów przemysłowych. Radny wskazywał, iż mieszkańcy nie pozwolą byśmy stali się śmietnikiem regionu, Polski a może nawet Europy.
     Radny PSL Stanisław Wojtasiński pytał czy na dziś istnieje w ogóle potrzeba segregacji śmieci. Radny zwracał uwagę, że podstawowa segregacja - co przykre - odbywa się już w kontenerach. Dociekał, czy nasze zasoby śmieci nie jesteśmy w stanie sami przerobić. Zwrócił uwagę, że odstąpienie przez gminę od segregacji śmieci spowoduje, że będzie załatwiony problem w gminie Mogilno, jednak na tym nic nie zarobimy. - "Docelowo na śmieciach będzie się robić pieniądze" - mówił radny.
     Radnemu PSL Pawłowi Molendzie chodziło o to, czy zapis w projekcie uchwały o obiektach towarzyszących hali i linii do segregacji nie pozwoli w przyszłości na uruchomienie spalarni. Burmistrz zapewniał, że na pewno nie będzie żadnej spalarni.
     Radny "Wspólnoty" Rafał Szarzyński pytał, czy burmistrz rozważał zakup linii do segregacji śmieci przez gminę z wykorzystaniem środków unijnych. Jacek Kraśny mówił, że nie rozważał, bo skąd wziąć pieniądze na postawienie hali, na zakup śmieciarek, pojemników przez gminę, itd: - "Państwo wiecie jak wygląda ze środkami unijnymi. Już się raz nacięliśmy".
     Przewodniczący Jan Bartecki z PSL nie miał złudzeń, że firma nie chce tu przyjść tylko po to, by przerabiać mogileńskie śmieci: - "Przecież oni nie będą świadczyć usług na zasadzie dobrotliwych wujków z Zachodu". Jan Bartecki był przekonany, że śmieci będą tu zwożone z dużego terenu.
     TO DOBRE ROZWIĄZANIE DLA GMINY
     Burmistrz zapewniał radnych kilkakrotnie, że każda firma, która zgłosi się do niego otrzyma koncesję na zbiórkę śmieci. Musi tylko przedstawić dokument, z którego będzie wynikało dokąd te śmieci chce wywozić. Zapewniał radnych, iż nie ma niebezpieczeństwa, że staniemy się śmietnikiem regionu, bo wysypisko należy do gminy i on nie będzie wydawał zgody na zostawianie tu obcych śmieci. Podkreślał, że Włosi chcą tu otworzyć zakład produkcyjny segregacji śmieci, a co będą robić z odpadami, które nie podlegają sortowaniu (35% ogółu śmieci) to nie jest problem gminy. Przekonywał, że także mieszkańcy na tym nie stracą, gdyż to radni uchwalają górną stawkę za śmieci, której nie będzie można przekroczyć.
     Burmistrz jeszcze raz przypomniał, że za chwilę staniemy przed problemem segregacji śmieci (a jest to zadanie własne gminy) i skoro znalazła się firma, która chce to robić, to należy wykorzystać okazję. Burmistrz jednoznacznie stwierdził, że gminy Mogilno nie stać na prowadzenie segregacji, bo nie wytrzymałby tego budżet miasta.
     Naczelnik Wydziału Promocji Rafał Lukstaedt przekonywał, że gmina traktuje włoską firmę jak inwestora. Udało się pozyskać teren inwestycyjny na Szerzawach, o który jest w gm. Mogilno bardzo trudne i tylko tak należy traktować zabiegi burmistrza o podjęcie przez radnych uchwały.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 722 (50/2005)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości