Trwa montaż nowej tablicy na budynku przy zbiegu ul. 900-lecia i ul. Kasztanowej, upamiętniającej mogilnian rozstrzelanych przez hitlerowców po ich wejściu do Mogilna 11 września 1939 r.
fot. Paweł Lachowicz
Mogilno, obchody, tablica, II wojna światowa
Obchody 11 września 1939 roku przy nowej tablicy
Na nowej tablicy wykonanej z brązu (stara była betonowa) zmieniony został wygląd herbu Mogilna. Zamiast mieczy są krzyże, a orzeł przedstawiony został tak, jak wygląda polskie godło.
MIECZE NA KRZYŻE, GODŁO
W poniedziałek 8 września na szczytowej ścianie kamienicy na rogu ul. 900-lecia i ul. Kasztanowej trwały prace przy montażu nowej tablicy upamiętniającej mogilnian rozstrzelanych przez hitlerowców po ich wejściu do Mogilna 11 września 1939 r. Okolicznościowa tablica na budynku, zwanym przez mieszkańców pocztowym wisiała od 60 lat ubiegłego wieku.
Zofia Kozłowska przyglądała się wykonywanej przez konserwatorów pracy. Tablica się jej podoba, choć uważa, że litery są zbyt ciemne i trudno jest przeczytać napis.
fot. Paweł Lachowicz
Są dwa powody, dla których tablica została odnowiona. Jeden z nich, to decyzja jaką podjęła Wspólnota Mieszkaniowa z tej kamienicy, która chciała ocieplić jej szczyt. Druga to błędy, jakie w swej treści zawierała zawieszona w tym miejscu w latach 60. ubiegłego wieku tablica. Przede wszystkim przedstawiony tam herb Mogilna miał trzy miecze, a nie trzy krzyże. Po drugie umieszczony tam orzeł miał głowę zwróconą w drugą stronę, inaczej niż polskie godło. Jak mówił reporterowi Pałuk burmistrz Leszek Duszyński, na te elementy tablicy zwrócił mu m.in. uwagę proboszcz miejscowej parafii ks. Eugeniusz Jaworski. Z takim tez pismem proboszcz zwrócił się do burmistrza.
Na nowej tablicy zmieniony został wygląd herbu Mogilna zamiast mieczy są krzyże, a orzeł przedstawiony został tak, jak wygląda polskie godło.
Mogileńscy radni przeznaczyli w budżecie kwotę 40.000 zł na odnowienie pamiątkowej tablicy. Wykonawcą nowej tablicy, która zawisła w tym samym miejscu, jest tej samej wielkości, lecz wykonano ją z brązu (a nie z betonu jak poprzednia, która przy demontażu popękała), jest artysta rzeźbiarz z Inowrocławia Dawid Wawrzyniak.
TRZY CZĘŚCI
Tablica przygotowywana była przez kilku miesięcy. Wykonana została w trzech częściach. Środkowa część z napisem waży ponad 200 kg, z kolei boczne skrzydła mają po 80 kg. Model nowej tablicy rzeźbiony był w drewnie i wykonywany przez 6 tygodni. W dalszych pracach wykonana została forma silikonowa i płaszcz gipsowy. Odlew został wykonywany w tzw. sztucznym brązie na bazie pyłku brązowego pylonego 0,63 mikrona. Był on mieszany z żywicą w odpowiednich proporcjach i wylany do formy. Grubość warstwy to około 3-4 mm. W dalszym etapie wylana została kolejna warstwa masy żywicznej z dodatkiem piachu kwarcowego i jest to warstwa około 2 mm. Położona została również warstwa masy szklanej nasączonej żywicą, na którą nałożono laminowaną płytę, która również została pokryta matą szklaną z żywicą. Całość wykończono warstwą piachu kwarcowego z żywicą. Po wyciągnięciu z formy całość została przeszlifowana szczotkami stalowymi i papierami. Dla uzyskania struktury wierzchnia strona była dorzeźbiana szpachlówką akrylową.
- Ta struktura jest po to, aby to nie było płaskie jak karton. Dzięki tej strukturze, jak położymy patyny będą różnicować powierzchnię. Jak się człowiek przyjrzy, to te patyny są różne od rudości, gdzieniegdzie pojawiają się błękity i są też stalowe przebarwienia. To wszystko powstaje dzięki patynie. To jest tzw. utlenianie metali kolorowych - powiedział nam Dawid Wawrzyniak. Całość została pokryta woskiem mikrokrystalicznym w celu zabezpieczenia przed działaniem czynników zewnętrznych. Do wykonania tablicy wykorzystane zostało ponad 50 kg brązu. Montaż tablicy zajął wraz z kosmetyką ponad tydzień. Konserwatorzy pracowali od świtu do późnych godzin wieczornych. Otwory, w których znalazły się śruby mocujące zostały wypełnione masą żywiczną z brązem. Wypełnione zostały również łączenia między elementami. Zostało to wykonane w celu zamaskowania śrub oraz wszelkich łączeń.
WSPOMNIENIA
Pracy konserwatorów przyglądała się Zofia Kozłowska, mieszkanka kamienicy, na której ścianie wieszana była tablica.
W rozmowie z reporterem opowiedziała historię, jaką przeżyła jej teściowa Teresa Kozłowska, gdy przechodziła obok plutonu egzekucyjnego wraz z 6-letnim synem Władysławem.
- Moja teściowa była świadkiem, jak stał tutaj pluton egzekucyjny, a mieszkańcy pod płotem czekali na rozstrzelanie. Była w sklepie w mieście i szła z moim mężem Władkiem, który miał wówczas 6 lat. Teściowa tak się przestraszyła, że przeszła szybko i weszła do mieszkających w pobliżu państwa Strużyńskich. Schowała się szybko, bo bała się, że jeszcze plutonowi coś wejdzie do głowy i będzie do nich strzelać. Nie widziała samej egzekucji, bo pluton kazał się jej szybko oddalić. Podobno jednemu z rozstrzeliwanych udało się ocalić, bo udawał, że nie żyje - opowiedziała nam Zofia Kozłowska.
WIELE PRAC
Dawid Wawrzyniak jest artystą rzeźbiarzem znanym w regionie mogileńskim. W 2004 r. wykonał pierwsze rzeźby dla mogileńskiej parafii klasztornej. Wśród wielu prac na swoim koncie ma również epitafium, które znajduje się na strzeleńskim Wzgórzu św. Wojciecha. Odnowił figurkę oraz doprojektował kapliczkę w Starczewie (gm. Strzelno). Rzeźby benedyktynów w korytarzach klasztoru mogileńskiego, ołtarz stołowy oraz popiersia na bokach odnowionego pomnika powstańców wielkopolskich na mogileńskim cmentarzu i rzeźba orła na gębickim pomniku Powstańców Wielkopolskich są również autorstwa Dawida Wawrzyniaka.
UTRUDNIENIA
Policja i Straż Miejska zapowiadają dzisiaj, w czwartek od 11:30 do 12:40 w związku z uroczystościami utrudnienia w ruchu. Przez ten czas odcinek ul. 900-lecia, od skrzyżowania z ul. Sportową do skrzyżowania z ul. Piłsudskiego będzie zamknięty. Auta kierowane będą na objazdy.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1178 (37/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze