Trzemeszno, burmistrz, radni, pensja, dieta, obniżka
Obetnie pensję podwładnym, jeśli radni zabiorą mu 900 zł
Według burmistrza Trzemeszna Krzysztofa Derezińskiego, dyrektorzy szkół i kierownicy referatów, jego zastępca i sekretarz nie mogą mieć większego od niego dodatku funkcyjnego. Opuścił obrady, bo twierdził, że dla niego to uwłaczająca dyskusja. Maciej Dalewski zaproponował, żeby radni byli z burmistrzem solidarni i obniżyli też swoje diety.
Mimo zarzutów o robienie cyrku i kabaretu, większość radnych popiera obniżenie pensji burmistrzowi Krzysztofowi Derezińskiemu fot. Roman Wolek ZA OPIESZAŁOŚĆ
Na wczorajszą sesję Rady Miejskiej trafił projekt uchwały w sprawie obniżenia wynagrodzenia burmistrzowi Krzysztofowi Derezińskiemu. Miesiąc temu podczas sesji taki wniosek zgłosił radny Tadeusz Pawlak. Jak stwierdził, wszyscy narzekają na opieszałość burmistrza, a nic tak nie motywuje do pracy, jak pieniądze. Zaproponował więc, aby zastanowić się nad obniżeniem pensji burmistrza, na przykład przez obniżenie dodatku motywacyjnego. Później sprecyzował, żeby dodatek ten zmniejszyć o połowę. Tadeusz Pawlak w wyborach do Rady Miejskiej startował z listy komitetu wyborczego Stowarzyszenia Wielkopolanie, czyli z listy burmistrza Derezińskiego.
Burmistrz nie ma jednak dodatku motywacyjnego. Zgodnie z uchwałą podjętą 28 grudnia 2010 r. burmistrz Krzysztof Dereziński zarabia obecnie 9.440 zł brutto. Na taką pensję składają się: wynagrodzenie zasadnicze - 5.200 zł, dodatek funkcyjny - 1.800 zł, dodatek za wieloletnią pracę w wysokości 20% wynagrodzenia zasadniczego oraz dodatek specjalny w wysokości 20% łącznego wynagrodzenia zasadniczego i dodatku funkcyjnego.
Na sesję trafił więc projekt uchwały zakładający zmniejszenie burmistrzowi dodatku funkcyjnego z 1.800 zł do 900 zł za okres od 1 lipca do 31 grudnia 2016 r.
BURMISTRZ WYSZEDŁ
Projekt uchwały omawiany był 22 czerwca podczas wspólnych obrad komisji. Burmistrz Dereziński komentował, że woli nie oglądać dyskusji na ten temat. Wyjaśniał jednak, że ma w tej chwili najniższą pensję spośród wszystkich wójtów i burmistrzów na terenie powiatu gnieźnieńskiego. Według burmistrza obniżenie dodatku funkcyjnego do 900 zł spowoduje kuriozalną i bezprecedensową sytuację, że jego podwładni, np. kierownicy referatów, dyrektorzy szkół, będą mieli dużo wyższe od niego dodatki, a więc będzie to sytuacją nienormalną.
- Państwo macie prawo zadecydować, jeżeli będzie taka decyzja będę zmuszony obciąć wszystkim moim podwładnym również dodatki funkcyjne, ponieważ nie może być, że dyrektor szkoły będzie miał 1.000 zł, który odpowiada za taką działeczkę w gminie, a burmistrz będzie miał 900 zł. Tyle miałbym do powiedzenia. Przepraszam, ale w tej dyskusji nie chciałbym brać udziału - mówił Krzysztof Dereziński, dodając, że to jest dla niego uwłaczająca dyskusja. Tłumaczył, że zastępca, sekretarz nie mogą mieć wyższego dodatku funkcyjnego niż on i opuścił obrady.
POPARLI OBNIŻKĘ
- Burmistrz ma doskonały instynkt samozachowawczy w maju i czerwcu, a od stycznia do kwietnia po prostu bardzo często nie ma go w pracy i tu jest cały problem - komentował przewodniczący Rady Miejskiej Sławomir Peno.
Zbigniew Matelski zastanawiał się, jakie przepisy, regulamin czy ustawa obowiązujące w gminie mówią o tym, że podległy pracownik nie może mieć wyższego dodatku od burmistrza. Tłumaczył, iż jest kodeks pracy i burmistrz nie powinien tak mówić, że obniży dodatki pracownikom, bo żeby obniżyć to trzeba mieć podstawę. Według radnego Matelskiego takie argumenty nie przekonują, ale utwierdzają w niekompetencji.
Mieczysław Chojecki proponował, aby osobiście Tadeusz Pawlak wypowiedział się, czy podtrzymuje swój wniosek czy nie. Radny Pawlak nie był jednak obecny na obradach.
Sławomir Peno informował jednak, że wczoraj rozmawiał z Tadeuszem Pawlakiem i ten zapewniał, że głosuje za obcięciem połowy dodatku funkcyjnego dla burmistrza. Radny Chojecki stwierdził, że kilka dni wcześniej słyszał inne zdanie na ten temat, też od radnego Pawlaka.
Radni wydali jednak decyzję pozytywną, co do projektu uchwały o obniżeniu pensji burmistrza. Za wydaniem takiej opinii głosowało 6 radnych: Sławomir Peno, Zbigniew Matelski, Kacper Lipiński, Maria Sobieszak, Daniel Bisikiewicz i Maciej Dalewski. Przeciw było 5 radnych: Maria Dziel, Renata Wiśniewska, Grzegorz Koperski, Mieczysław Chojecki i Michał Behnke. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
CYRK, KABARET I SOLIDARNOŚĆ
Pod koniec obrad Maciej Dalewski proponował, aby radni byli z burmistrzem solidarni i nie było mu smutno, więc wnioskował o obniżenie diet radnych. - Bo my też nie jesteśmy święci - argumentował.
- Ale my chodzimy na zajęcia - protestowała przeciwko takiej argumentacji Maria Sobieszak.
- W cyrku to ja też nie będę pracował - uzasadniał radny Dalewski. Później uszczegółowił, aby obniżyć dietę o 160 zł. Wiceprzewodniczący RM Daniel Bisikiewicz pytał Macieja Dalewskiego, na jakiej podstawie chce radnym obniżać diety, czy za to, że przychodzą na wszystkie sesje i komisje oraz uczestniczą w pracach?
Maciej Dalewski odpowiadał jednak, iż złożył wniosek i chce żeby go przegłosować.
Zbigniew Matelski pytał, czy radny ten wie, ile wynosi dieta radnego powiatowego i za chwilę poinformował, że wynosi 2.500 zł. Prosił więc, aby radny Dalewski sobie porównał wysokości diet.
- To niech pan złoży drugi wniosek o podwyższenie - w odpowiedzi poradził Maciej Dalewski.
- Niedługo dojdziemy do kabaretu - komentował dyskusję Sławomir Peno, dodając, że radni będą składać wnioski, kto o ile więcej obniży dietę.
ZAPROPONOWAŁ DYMISJĘ
Wiceprzewodniczący Rady prosił, aby wnioskodawca uzasadnił swój wniosek o obniżenie diety wszystkim radnym o 160 zł. Radny Dalewski odpowiadał jednak, że nie musi się tłumaczyć, ale Daniel Bisikiewicz nalegał, że wniosek musi zawierać uzasadnienie.
- My nie jesteśmy też święci i w cyrku nie będę brał udziału - powtórzył więc swoją argumentację radny.
- Jeżeli pan nazywa Radę Miejską cyrkiem, to ma pan prawo podać się do dymisji i złożyć mandat radnego. I uważam, że tym stwierdzeniem obraża pan resztę radnych. Bo my w cyrku nie uczestniczymy, tylko działamy dla dobra mieszkańców - wyjaśniał radny Bisikiewicz.
W głosowaniu radni wydali opinię negatywną dotyczącą wniosku o obniżenie diet o 160 zł. Oprócz wnioskodawcy, głosował za nim tylko Sławomir Peno. Przeciw byli: Daniel Bisikiewicz, Mieczysław Chojecki i Kacper Lipiński, a od głosu wstrzymali się: Zbigniew Matelski, Maria Sobieszak, Maria Dziel i Grzegorz Koperski.
Głosowania na wczorajszej sesji odbyły się już po zamknięciu tego numeru gazety.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1272 (26/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze