Orchowo, szkoła, dyrektor, obrońca, sesja
Obrońca dyrektor Gonickiej skarcił radnych
Dyrektor Elżbieta Gonicka przyszła na sesję ze swoim obrońcą, który skrytykował radnych za zajmowanie się sprawą nieprawidłowości związanych z remontem szkolnych łazienek. - Lepiej zamieść pod dywan i mieć spokój? - pytał w odpowiedzi przewodniczący komisji rewizyjnej Władysław Jakubowski.
Na sesję Rady Gminy dyrektor Elżbieta Gonicka przyszła ze swoim obrońcą Romanem Darabaszem
Wójt Teodor Pryka odczytał orzeczenie rzecznika dyscypliny finansów uznające dyrektor ZS-P za winną naruszenia dyscypliny finansów publicznych NARUSZYŁA DYSCYPLINĘ
Jak informowaliśmy dwa tygodnie temu, Regionalna Komisja Orzekająca w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Poznaniu zbadała sprawę remontu łazienek przeprowadzonego w Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Orchowie na przełomie 2009 i 2010 roku.
O tym, że w czasie remontu doszło do nieprawidłowości, ujawnili radni z komisji rewizyjnej Rady Gminy po przeprowadzonej kontroli. Z ustaleniami komisji nie zgodziła się Elżbieta Gonicka, dyrektor ZS-P i odmówiła podpisania protokołu z kontroli. Radni po przeanalizowaniu wyników kontroli komisji rewizyjnej zadecydowali o złożeniu zawiadomienia do rzecznika dyscypliny finansów publicznych. A rzecznik po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego uznał, iż zostały naruszone dwa przepisy ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Dlatego wystąpił do przewodniczącego Regionalnej Izby Obrachunkowej w Poznaniu z wnioskiem o ukaranie dyrektor Elżbiety Gonickiej za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.
WINNA, ALE BEZ KARY
Regionalna Komisja Orzekająca w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Poznaniu po zbadaniu sprawy orzekła, że dyrektor Elżbieta Gonicka jest winna dwóch czynów związanych z nieumyślnym naruszeniem dyscypliny finansów publicznych.
Po pierwsze, przekroczyła zakres upoważnienia do dokonania wydatków na remont o kwotę 6.937,93 zł, czyli jest winna naruszenia dyscypliny finansów publicznych z art. 11 ust. 1 ustawy z dnia 17 grudnia
2004 r. o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych. Chodzi tu o to, że dyrektor Gonicka zapłaciła wykonawcy remontu dwie faktury opiewające na łączną kwotę 56.957,93 zł, mimo że we wcześniejszej umowie określono wynagrodzenie za remont w kwocie 50.020 zł.
Po drugie, zaciągnęła zobowiązania z przekroczeniem zakresu upoważnienia do zaciągania zobowiązań na zakup usług remontowych ponad kwotę określoną w planie finansowym na 2009 r., czyli winna jest naruszenia dyscypliny finansów publicznych z art. 15 ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.
Komisja postanowiła jednak odstąpić od wymierzenia kary dyrektor ZS-P. Oceniła, że obwiniona popełniła zarzucane jej czyny z winy nieumyślnej. W swoim orzeczeniu wzięła także pod uwagę okoliczności, w jakich nastąpiło popełnienie tych czynów, a także fakt, że dyrektor Gonicka nie była wcześniej karana za naruszenie dyscypliny finansów publicznych.
DYREKTOR PRZYSZŁA Z OBROŃCĄ
Do tematu tego powrócono na ostatniej sesji Rady Gminy 30 listopada. Dyrektor Elżbieta Gonicka przybyła na obrady z Romanem Darabaszem, radcą prawnym, który bronił ją podczas postępowania w regionalnej komisji orzekającej przy RIO. Dyrektor ZS-P zabrała głos pod koniec sesji i jak stwierdziła, nie miała szansy przez cały rok wypowiedzieć się w kwestii remontu łazienek. Dlatego poprosiła o głos dla swojego pełnomocnika.
Radca prawny Roman Darabasz poinformował, że miał dużą przyjemność bronić dyrektor Elżbietę Gonicką przed komisją naruszenia dyscypliny finansów publicznych, bo rzadko mu się zdarza bronić kogoś kogo racje całkowicie popiera. Jak oświadczył, przyszło mu bronić dyrektora szkoły w sprawie, której nie powinno być, ale taka była wola Rady Gminy. Tłumaczył, że pierwszy raz mu się zdarzyło, iż wniosek o ukaranie pracownika samorządowego skierował organ gminy, bo zazwyczaj robi to Regionalna Izba Obrachunkowa. Jak komentował, również pierwszy raz mu się zdarzyło bronić kogoś, kto już był skazany w środowisku na karę, mimo że tej kary jeszcze nikt nie ogłosił, ale już był medialnie i w społeczeństwie naznaczony jako osoba winna.
- To jest - mówiąc wprost - skandal, żeby dopuścić do takiej sytuacji, żeby dyrektora szkoły przedstawiać w świetle przestępcy, bo to stawia zupełnie tę osobę w innej sytuacji, nie tylko zawodowej, ale także ludzkiej. Dyrektor szkoły jest przez prasę lokalną na podstawie państwa działań posądzony o to, że łamie prawo. I to łamie prawo w taki sposób, że nikt dokładnie nie wie, na czym to łamanie prawa polega, natomiast każdy normalny odbiorca łącznie z rodzicem dziecka uważa, że szkołą kieruje przestępca. Do tego właśnie doprowadziła taka, a nie inna ocena sytuacji - mówił radca.
ŻEBY POZOSTAŁ SMRÓD
Pełnomocnik dyrektor Gonickiej upominał także radnych, że jeśli kieruje się akt oskarżenia, to najpierw trzeba zbadać okoliczności sprawy i motywy. Według Romana Darabasza w tej sprawie komisja rewizyjna badała, ale szukano tylko argumentów, żeby skazać dyrektor za jakieś przekroczenia. Mówiąc o motywach działania radca prawny pytał, czy wszyscy byli świadomi tego, że dyrektor szkoły miała tylko taki wybór:
- Czy nic nie robić i śmierdzące łazienki i smród w szkole ma dalej być i ma być dalej karana przez sanepid, czy cokolwiek zrobić, żeby tego nie było. O tym oczywiście dobrze wiedział pan wójt, ale nic w tej sprawie nie robił. I może słusznie tak zrobił, ponieważ to dyrektor szkoły odpowiada za to, co jest na jego podwórku. Więc dyrektor szkoły podjął działania. Z racji tego co panią dyrektor spotkało, lepiej by było żeby smród był do dzisiaj - mówił.
WYSTĄPI O MOBBING
Bronił, że dyrektor zrobiła to, co uznała za słuszne, a zamiast dostać za to pochwałę, to zaczęto szukać wobec niej różnych argumentów odnośnie łamania prawa. Zwracał uwagę na szkodliwość społeczną czynu: - Jeżeli czyn nawet narusza jakiś przepis prawny, a nie jest szkodliwy społecznie to żaden sąd w Polsce nikogo nie ukaże. I to jest podstawowa, naczelna zasada, którą wypadałoby znać, żeby kogoś o cokolwiek oskarżać. W tej konkretnej sprawie nie było żadnej szkodliwości społecznej czynu.
Oświadczył, że nadal będzie z przyjemnością bronił dyrektor Gonicką bo słyszy z prasy, że wójt szykuje następną karę: - Życzę panu wójtowi, żeby tę karę pan wymierzył, bo jeszcze raz z przyjemnością będę panią dyrektor Gonicką bronił. A jeżeli ją wybronię, to jak pani dyrektor teraz czyta to co pan wójt opowiada w prasie, to ja również panu wójtowi powiem, że jeżeli będzie taka kara to ja wystąpię do sądu o mobbing pani dyrektor Gonickiej.
ZA PÓŹNO NA KARĘ
Przewodnicząca RG Janina Nowak zwróciła uwagę, że to Rada Gminy uchwałą skierowała zarzuty dotyczące tej sprawy do rozpatrzenia, bo radni są do tego zobligowani przepisami prawnymi i nie kierowali się emocjami. Skierowali zarzuty do rzecznika dyscypliny finansów publicznych, a rzecznik uznał te zarzuty i skierował sprawę do komisji.
Radca prawny Roman Darabasz odpowiadał, iż wie, że również było skierowanie zawiadomienie w tej sprawie do prokuratora.
Wójt Teodor Pryka potwierdził, że było skierowane do prokuratury, bo dowiedział się od komisji rewizyjnej, iż dostawała ona różne informacje na posiedzeniach i utrudniło to postępowanie. Ale prokuratura odstąpiła od sprawy i sprawa jest zamknięta. Zapowiedział, że jeśli jest ta sprawa w ten sposób przedstawiana to wystąpi do Urzędu Skarbowego, żeby sprawdzić wystawioną fakturę. Dodał też, że kary żadnej nie wymierzy, bo termin na to już minął.
Wójt odczytał także radnym treść orzeczenia Regionalnej Komisji Orzekającej w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych przy Regionalnej Izbie Obrachunkowej w Poznaniu dotyczącego dyrektor ZS-P w Orchowie.
LEPIEJ ZAMIEŚĆ POD DYWAN?
Przewodniczący komisji rewizyjnej Władysław Jakubowski wyraził zaskoczenie słowami pełnomocnika dyrektor Gonickiej. Podkreślił, że wcześniej złożone zarzuty zostały podtrzymane, a dyrektor uznana została winną.
- Jeżeli komisja rewizyjna dostaje kosztorys powykonawczy na pewną kwotę, gdzie jest napisane, że jest 20 sanitariatów a my stwierdzamy, że jest tam 10, że zapłacone są kafelki, które są rzeczywiście założone, ale ich nie ma w kosztorysie powykonawczym wartości, panie pełnomocniku, to co ma zrobić komisja rewizyjna? Zająć się tą sprawą, wyjaśnić, czy po prostu zamieść pod dywan i mieć spokój? - pytał radny Jakubowski.
Członkom komisji rewizyjnej podziękował za ciężką pracę, którą wykonano, i stwierdził że praca ta przyniosła wyniki, postawione przez komisję zarzuty wyższa instancja podtrzymała.
Pytał też, czy pełnomocnik dyrektor za jej obronę pobierał gratyfikację.
- A czy w Polsce obrona jest bezpłatna? - odpowiadał Roman Darabasz i w rewanżu dociekał, czy przewodniczący komisji rewizyjnej brał wynagrodzenie z posiedzenia komisji.
Radna Maria Stranz z orzeczenia komisji przeczytała fragment wyjaśnienia pracownika Urzędu Gminy o tym, że pani dyrektor ZS-P wnioskowała o środki na roboty remontowe w planie na 2010 r, ale wójt wszystko to wycinał z planu. Wypowiedź tę przerwała przewodnicząca RG Janina Nowak, która stwierdziła, że staje się to niesmaczne i prosiła, żeby nie przytaczać słów wyciągniętych z kontekstu.
Wkrótce po tym dyskusja na temat remontu łazienek została zakończona.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1034 (49/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze