Roman Szargan (pierwszy z lewej) i Edward Bąkowski (pierwszy z prawej) mieli okazję spojrzeć sobie w oczy podczas ostatniego posiedzenia komisji oświaty, ale nie doszli do porozumienia
fot. Roman Wolek
Orchowo, straż pożarna, spory, wójt
Obyło się bez ustawki strażackiej
- Macie nas bronić, a nie się kłócić - komentowała radna Teresa Poniedziałek spory pomiędzy strażakami. Wójt Teodor Pryka podśmiechiwał się pod wąsem, ale wyraził chęć podjęcia funkcji prezesa zarządu gminnego OSP.
DAŁ DYLA
Konflikty pomiędzy strażakami w gminie Orchowo odżyły po raz kolejny 20 lutego, podczas posiedzenia komisji oświaty Rady Gminy. W programie obrad znalazł się bowiem punkt Bezpieczeństwo publiczne, działalność OSP w gminie.
Naczelnik OSP Bielsko Roman Szargan przypomniał, że 16 lutego na walne zebranie sprawozdawcze tej jednostki przygotowano dokumentację związaną z legalizacją sprzętu strażackiego. Jednak mimo zaproszenia na zebranie nie przybył Edward Bąkowski, prezes zarządu gminnego OSP, który wcześniej publicznie stawiał poważne zarzuty dotyczące legalności sprzętu posiadanego przez OSP Bielsko.
- Bąkowski dał dyla - komentował Roman Szargan i po raz kolejny powtórzył zarzuty, iż zarząd gminny OSP nie funkcjonuje właściwie, nie są przeprowadzane narady z jednostkami straży, a przepływ informacji jest fatalny.
Edward Bąkowski odpowiadał, że znowu zaczynany jest ten sam temat i wciąganie problemów, a jednostka OSP Bielsko jako jedyna nadal nie przedstawiła sprawozdania z działalności. Komentował, że takie sprawy powinny być załatwiane na zarządzie gminnym, a nie na obradach komisji.
- „Panowie strażacy. Prowadzicie fajną zabawę” - komentował zachowanie strażaków radny Ryszard Świtek
fot. Roman Wolek
CHCE REZYGNACJI
Roman Szargan wyraził nadzieję, że Edward Bąkowski zrezygnuje, przynajmniej z członkostwa w zarządzie powiatowym, bo z powiatu nie docierają informacje o szkoleniach. Naczelnik OSP Bielsko podkreślił także, iż to on był na szkoleniu w Józefowie dotyczącym sprzętu, a mimo tego to prezes Bąkowski wypowiada się na ten temat.
Piotr Sucharski, były wieloletni prezes zarządu gminnego OSP, a obecnie członek zarządu gminnego, miał dwa pytania: - Kto kogo tutaj oczernia? I kto sieje ferment w straży?
Naczelnik Szargan odparł, że nie ma sensu dyskutować, bo zaraz wyjdzie z komisji i dodał, iż Piotr Sucharski też powinien zrezygnować. - Bo wy dwaj robicie ferment w straży - zwrócił się naczelnik OSP Bielsko do Piotra Sucharskiego i Edwarda Bąkowskiego.
BEZ PLE, PLE, PLE
- Robisz sam tę zadymę, a później masz pretensje - odpowiadał prezes Bąkowski dodając, że mógłby oddać Romana Szargana do sądu za jego wypowiedzi, w których zarzucał mu zniszczenie dokumentacji. Zastrzegł jednak, że tego nie zrobi, bo go szanuje.
Radny Ryszard Szczepański opowiadał, że po posiedzeniu komisji, na której mówiono o sprawach straży, miał odczucie, iż jednostka OSP w Bielsku działa nieprawnie. Pytał również, czy samochód w tej jednostce jest użytkowany zgodnie z przepisami, bo podobno była to wcześniej szambiarka.
Edward Bąkowski, prezes zarządu gminnego OSP tłumaczył, że jednostka z Bielska działa prawnie, ale nie ma osobowości prawnej, więc jest traktowana jako jednostka trzeciej kolejności. Wyjaśniał też, że samochód strażacki taki jak w Bielsku musi mieć odpowiedni certyfikat i świadectwo dopuszczenia z Józefowa.
- Ja nie rozmawiam ple, ple, ple, tylko mówię, co jest w dokumentach - tłumaczył swoje wcześniejsze wypowiedzi prezes zarządu gminnego.
- „Kto kogo tutaj oczernia? I kto sieje ferment w straży?” - zastanawiał się Piotr Sucharski
fot. Roman Wolek
CO WOLNO EKSPERTOWI
Z informacjami o samochodzie nie mógł zgodzić się Roman Szargan, który po raz kolejny przypomniał, że to on, a nie Edward Bąkowski, był na szkoleniu w Józefowie. Zwracał uwagę, że pismo prawnika z zarządu głównego, do którego odnosił się kiedyś prezes gminny, było pismem stronniczym, bo zarząd jako hurtownik i monopolista chciałby sprzedać jak najwięcej swojego sprzętu. Podkreślił, że samochody w Bielsku mają wszystkie potrzebne certyfikaty. Tłumaczył, że stanowisko kierowania w Słupcy nie wysyłałoby samochodów do akcji, gdyby były one używane bezprawnie.
Dodał również, że takich samochodów jest w Polsce 3 tysiące, ale w województwie wielkopolskim tylko Edward Bąkowski wywołał zamieszanie w tej sprawie.
Wcześniejsze wypowiedzi Romana Szargana zdenerwowały Piotra Sucharskiego, który przypomniał, iż kiedyś wybrany został prezesem przez innych strażaków na walnym zebraniu i nie powinno to być podważane. Były prezes zarządu gminnego zwracał uwagę, że naczelnik z Bielska nie ma prawa dyktować zmian personalnych w zarządzie, nawet jako ekspert z Józefowa.
- Akurat ekspert z Józefowa. Mam na to certyfikat - wtrącił Roman Szargan.
JAK W PRZEDSZKOLU
- Widzę, że tu się przedszkole robi - komentowała spory strażaków radna Teresa Poniedziałek i zastanawiała się, czy strażacy przyjadą, jak gdzieś pożar wybuchnie. - Macie nas bronić, a nie się kłócić - mówiła radna Poniedziałek.
- Panowie strażacy. Prowadzicie fajną zabawę - komentował radny Ryszard Świtek i dodał, że widzi, iż uczestnicy obrad zaczynają się śmiać z kłótni pomiędzy strażakami.
- Redaktorzy się podśmiechują, radni się podśmiechują. Patrzę na wójta i widzę, że też się pod wąsem podśmiechuje - mówił o swoich obserwacjach radny z Różanny. Według Ryszarda Świtka, dobrze jeszcze, że strażacy się nie pobili i nie zorganizowali tzw. ustawki, tak jak robią to kibice piłkarscy. Poparł także słowa radnej Poniedziałek, przypominając, że w sprawach OSP chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców i zastanawiał się, czy kłótnie strażaków mogą skutkować zmniejszeniem bezpieczeństwa na terenie gminy.
MOŻNA SPAĆ
Wójt Teodor Pryka mówił, że pewne uregulowania w straży pożarnej na terenie gminy są potrzebne. Także zwracał uwagę na problemy w przepływie informacji. Stwierdził, że jeśli ktoś chce być na stanowisku w straży, to musi mięć dostęp do Internetu. Wójt Pryka komentował również, że gdy widzi, co się dzieje w OSP, to chętnie sam zostałby prezesem zarządu gminnego, żeby wszystko skoordynować.
Na zakończenie dyskusji komendant gminny OSP Andrzej Chaliński zapewnił, że mieszkańcy mogą spać spokojnie, bo wszystkie jednostki strażackie w gminie są dobrze wyposażone i mobilne, a w czasie akcji jest pomiędzy nimi dobra współpraca.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1150 (9/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze