Reklama

Oczyszczalnia już pracuje, przerabia brudy

Beata Motyka, inwestycje, budowa, oczyszczalnie, burmistrz
     Oczyszczalnia już pracuje, przerabia brudy
     Włodzimierz Szczególski z Ratowa ma pretensje, że najpierw przydomowe oczyszczalnie będą budowane w Procyniu, a dopiero potem w Ratowie. Mówi, że burmistrz obiecywał odwrotnie. Leszek Duszyński jest załamany: - Nie dość, że wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom mieszkańców, którzy oczyszczalnie będą mieli za darmo, to jeszcze musimy się z tego tłumaczyć. W takiej sytuacji, to aż się ręce załamują i nie chce się takich inwestycji robić.

     PROBLEMY Z DOFINANSOWANIEM
     Burmistrz Mogilna Leszek Duszyński wyszedł z pomysłem budowy przydomowych oczyszczalni w listopadzie 2009 r. Tam, gdzie nie ma w środowisku wiejskim szans na wybudowanie kanalizacji sanitarnej ze względu na rozproszoną zabudowę, czy niekorzystne ukształtowanie terenu, burmistrz proponował wówczas wsparcie osobom, które zechcą budować przydomowe oczyszczalnie ścieków.
     Jeszcze w grudniu 2009 r. do burmistrza Duszyńskiego wpłynął wniosek Rady Sołeckiej Ratowa, by gmina Mogilno wystąpiła o przyznanie dotacji z Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich. W piśmie mieszkańcy zaznaczyli, że interesuje ich dofinansowanie budowy przydomowych oczyszczalni ścieków w wymiarze 75% kosztów kwalifikowanych. Wniosek podpisany był przez 32 mieszkańców.
     Pomysł burmistrza upadł, gdyż niespodziewanie pojawił się problem z dofinansowaniem budowy oczyszczalni. Sprawa dotyczyła wówczas terenu całej Polski, gdyż z początkiem 2010 r. zlikwidowane zostały Fundusze Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej, z których to pieniędzy można było zgodnie z prawem dofinansowywać budowę oczyszczalni.
     DOKUMENTACJA
     22 maja 2010 r. burmistrz Duszyński skierował do sołtysów gminy Mogilno pismo informujące, że zamierza przystąpić do budowy przydomowych oczyszczalni ścieków. Na załączonym formularzu sołtysi zbierali informacje dotyczące m.in.: imienia i nazwiska osoby wstępnie deklarującej swój udział w projekcie, numeru i wielkości działki, rodzaju gleby, istniejącego źródła wody pitnej oraz przepuszczalnego poziomu wód gruntowych.
     Podjęte działania poprzedzały etap przygotowania dokumentacji niezbędnej do ubiegania się o dofinansowanie inwestycji z Europejskiego Funduszu Rolnego na rzecz Rozwoju Obszarów Wiejskich, Oś 2. Poprawa środowiska naturalnego i obszarów wiejskich. Lista zainteresowanych zawierała wówczas 503 gospodarstwa rolne.
     Burmistrz podjął decyzję o zleceniu opracowania dokumentacji technicznej i geotechnicznej na budowę przydomowych oczyszczalni ścieków w sołectwach Procyń oraz Ratowo. W sołectwie Ratowo wniosek obejmuje część mieszkańców Ratowa, Strzelec i Lubieszewa. W ramach zleconej dokumentacji zostało wykonanych 27 opracowań technicznych dla sołectwa Procyń oraz 32 opracowania dla sołectwa Ratowo. Pomoc jest przyznawana w formie refundacji kosztów kwalifikowanych w wysokości nieprzekraczającej 75% tych kosztów tj. wartości netto inwestycji, która w przypadku gminy Mogilno wynosi 1.047.585,74 zł i obejmuje koszty związane z opracowaniem dokumentacji technicznej, dokumentacji geotechnicznej, nadzorów inwestorskich oraz robót budowlanych. Natomiast wartość całkowita zadania brutto to 1.288.530,09 zł.
     Mieszkańcy nie ponoszą tutaj żadnych kosztów. Gmina Mogilno jest jedyną, która w powiecie realizuje taki projekt.
     KTO PIERWSZY
     Zadanie będzie realizowane w dwóch etapach. W pierwszym z nich zostanie wybudowanych 27 oczyszczalni w Procyniu. W drugim etapie budowane będą 32 przydomowe oczyszczalnie ścieków, z czego: 12 w Ratowie, 10 w Strzelcach i 10 w Lubieszewie.
     24 lipca burmistrz Leszek Duszyński podpisał w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu z marszałkiem Piotrem Całbeckim umowę na dofinansowanie budowy przydomowych oczyszczalni ścieków w gminie Mogilno.
     Mieszkańcy Ratowa nie zgadzają się z decyzją burmistrza, aby w pierwszej kolejności przydomowe oczyszczalnie budować w Procyniu.
     W imieniu mieszkańców z reporterem rozmawiał Włodzimierz Szczególski. Były sołtys Ratowa podkreślał wielokrotnie, że burmistrz obiecał, że Ratowo przydomowe oczyszczalnie będzie mało wybudowane jako pierwsze. - W 2011 r., jak z kolegami byliśmy w tej sprawie u pana burmistrza, powiedział nam, że w 100% ta budowa jako pierwsza odbędzie się w Ratowie - mówi Włodzimierz Szczególski. Mówi, że o budowie oczyszczalni była również rozmowa na zebraniu w Lubieszewie.
     Opowiada również, że w listopadzie był wraz z mieszkańcami w Urzędzie Marszałkowskim, by sprawdzić, czy ta decyzja o kolejności budowy oczyszczalni wypłynęła stamtąd. Okazało się, jak dodaje, że absolutnie nie decyduje w tej sprawie Urząd Marszałkowski w Toruniu, tylko o tym, gdzie pierwsze oczyszczalnie będą budowane ewidentnie zadecydował burmistrz. - My jesteśmy zniesmaczeni tym, że tak burmistrz postąpił, bo okazuje się, że pierwsze oczyszczalnie będą budowane w Procyniu. I nie wiemy, dlaczego nas tak potraktowano - mówi.
     Przysłuchujący się rozmowie jego syn Jan stwierdził, że nie ma się na co oglądać, tylko trzeba złożyć oficjalne pismo w sekretariacie burmistrza Duszyńskiego. - I niech odpowiada. A co się tutaj oszukiwać będziemy. W Procyniu jest większy elektorat. I burmistrz ma znajomych, którzy prowadzą wywóz szamba. Wystarczy się rozejrzeć kto, gdzie, kiedy, po co i wszystko się wie - powiedział Jan Szczególski.
     JEDEN WNIOSEK, DWA ETAPY
     Burmistrz Duszyński powiedział reporterowi, że mieszkańcy nie zrozumieli jego słów. - Jest to jeden wniosek. Mówiłem, że w pierwszej kolejności będą budowane oczyszczalnie w Ratowie i tak jest, bo jest to jeden wniosek na Procyń, Ratowo, Lubieszewo i Strzelce. Trzeba było podzielić to na dwa etapy, bo byśmy nie zdążyli zrobić całości. Dlatego zaczynamy od Procynia, bo jest to mniejsze zadanie. Robimy to po raz pierwszy i podchodzimy do tego w ten sposób. Gdy okaże się, że po przetargach jest taniej, to nam marszałek już nie da pieniędzy. Przy większym zadaniu jakby się okazało, że koszt jest niższy, to również zdjąłby nam dofinansowanie - powiedział burmistrz Duszyński.
     Dodał także, iż jest mu bardzo przykro, że musi się tłumaczyć z sukcesów. Bo jego zdaniem gmina funduje mieszkańcom za darmo przydomowe oczyszczalnie ścieków. - Tłumaczymy się z rzeczy pozytywnych i to mnie troszeczkę boli, bo pan Szczególski nie ma racji. Mieszkańcy nie mają czego się obawiać. Przykro mi jest, że pan Szczególski wprowadza defetyzm i niepotrzebnie jątrzy - dodał burmistrz.
     - My zrobiliśmy dla wybranej grupy mieszkańców prezent. Oni nie dołożą ani złotówki i jeszcze my się tłumaczymy przed panem Szczególskim, który nie ma wiedzy w tym temacie. Wybraliśmy tylko i wyłącznie miejscowości skrajne w gminie, dosyć daleko leżące od aglomeracji. I tylko to się liczyło i nie było brane pod uwagę, że tam mieszka radny Konrad Andrzejewski. Gdybyśmy myśleli kategoriami politycznymi, to byśmy te inwestycje realizowali tuż przed wyborami i nie byłoby możliwości wykonać ich ze środków unijnych - dodał burmistrz Duszyński.
     Beata Motyka dodała, że Włodzimierz Szczególski na prośbę burmistrza przyniósł listę chętnych mieszkańców. Przeprowadzając weryfikację okazało się, że na liście są tylko mieszkańcy Ratowa, nie było nikogo z Lubieszewa, mimo że jest to sołectwo Ratowo. - Byłam w Lubieszewie i widziałam, jaka byłaby potrzeba właśnie tam przy budynkach z czerwonej cegły wybudowania przydomowej oczyszczalni, gdzie stał TOI-TOI. Ci ludzie nie mają w ogóle kanalizacji - mówi dyrektor Motyka.
     POWODY PODZIAŁU NA ETAPY
     Powodów podziału zadania na dwa etapy jest kilka.
     Pierwszy zasadniczy to fakt, że jest to potężna inwestycja za 1.300.000 zł, z czego Ratowo Lubieszewo i Strzelce będzie kosztować 70% wartości inwestycji. Dlaczego?
     Dlatego, że w Procyniu są do zrealizowania przydomowe oczyszczalnie tylko do budynków jednorodzinnych. Natomiast Lubieszewo ze swoją specyfiką domów tylko wielorodzinnych pochłonie o wiele więcej pieniędzy. Tam, zdaniem Beaty Motyki, przydomowe oczyszczalnie, a jest ich aż 7, będą o wiele droższe.
     - Taka jest specyfika w Urzędzie Marszałkowskim rozliczania inwestycji, że po ogłoszeniu pierwszego przetargu, gdyby Ratowo, Lubieszewo i Strzelce były pierwszym etapem, to spodziewamy się, że przyniosłoby to duże oszczędności. Burmistrz zleca ogłoszenie przetargu 2 stycznia. I po rozstrzygnięciu marszałek nie ma wyjścia, bo tak stanowią przepisy automatycznie pomniejszyłby koszty kwalifikowane z tej dużej puli. I następnym etapem byłby Procyń, a co by było, gdyby wyszło drożej. I te pieniądze byłyby utracone. Tu niestety trzeba wszystko przewidzieć, bo wszystko co wyszłoby drożej, pokryte musiało by być z budżetu gminy - tłumaczyła Beata Motyka.
     Jej zdaniem są jeszcze inne względy, które zadecydowały, że Procyń jest pierwszy. Otóż w Procyniu są domy wyremontowane, nawet jeden nowo wybudowany, gdzie nie wprowadzają się mieszkańcy, gdyż jak gmina była na etapie projektowania, to ci ludzie uzyskali pozwolenia na remonty i budowę ze wskazaniem, że odbiornikiem ścieków będzie ta przydomowa oczyszczalnia.
     - Oni teraz nie dostaną w starostwie zgody na budowę zbiornika bezodpływowego. I ci ludzie czekają, żeby wprowadzić się do domów. W Ratowie, czy Lubieszewie, ani Strzelcach takiej sytuacji nie ma. Więc to też ma znaczenie. Dziwię się, że pan Szczególski jest oburzony z podzielenia dofinansowania. Nikt nigdy nie ukrywał, że wniosek podzielony jest na etapy. I ten podział ma również uzasadnienie ekonomiczne. Tak konstruując wniosek zastrzegliśmy sobie możliwość złożenia dwóch wniosków o płatność. Po rozliczeniu jednego etapu odzyskujemy pieniądze, które automatycznie zasilają budżet i pozwalają realizować następny etap. Zgodnie z wytycznymi marszałka pan burmistrz mógłby realizować tę inwestycję aż do 15 czerwca 2015 r. Przychodzili ludzie i mówili, że im zależy jak najszybciej, więc pan burmistrz podjął decyzję, żeby przyspieszyć tę inwestycję - dodała Beata Motyka.
     Budowa przydomowych oczyszczalni będzie wyglądała w ten sposób, że 2 stycznia 2013 r. ogłoszony zostanie przetarg z terminem realizacji na lipiec 2013 r. W sierpniu gmina złoży wniosek o płatność do końca roku. Tym sposobem gmina odzyskuje pieniądze i do końca lipca 2014 r. zrealizuje drugi etap.
     - Trzeba tutaj podkreślić, że to jest niesłychanie trudna inwestycja. Żeby realizować unijny projekt na prywatnych działkach. Jestem przekonana, że w Procyniu na mniejszej inwestycji będziemy mogli się dobrze przygotować na wykonawcę. Ja sądzę, że pan burmistrz spełnia marzenia. To jest spełnianie marzeń, budując komuś na jego działce oczyszczalnię - stwierdziła Beata Motyka.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1086 (49/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości