Reklama

Od 1 sierpnia mogą zamknąć chirurgię i ginekologię

Mogilno, SPZOZ, chirurgia, ginekologia, kontrakt
     Od 1 sierpnia mogą zamknąć chirurgię i ginekologię
     Jeżeli dyrektor Marek Gotowała nie porozumie się w sprawach płacowych z lekarzami Janem Mazurkiem i z Krzysztofem Kozakiem, to od poniedziałku będzie musiał zamknąć oddziały zabiegowe a część pracowników wysłać na przymusowe urlopy.

     W ubiegłym tygodniu dowiedzieliśmy się od pracowników załogi SPZOZ w Mogilnie, że dwóch lekarzy anestezjologów czyli Jan Mazurek i Krzysztof Kozak nie chce dalej przedłużyć obowiązującego z nimi do końca lipca kontraktu i stawia bardzo twarde warunki płacowe. Warunkiem funkcjonowania niektórych z oddziałów w strzeleńskim szpitalu jest właśnie zatrudnienie dwóch anestezjologów. Czasu zostało niewiele, bo jeżeli dyrektor SPZOZ Marek Gotowała nie dogada się z dwoma panami odnośnie przedłużenia kontraktu, to do 1 sierpnia muszą zostać znalezieni nowi anestezjolodzy. Jeżeli tak się nie stanie, oddziały chirurgiczny i ginekologiczno-położniczy w strzeleńskim szpitalu zostaną wyłączone z funkcjonowania. Zaś pracownicy tych oddziałów zostaną wysłani na przymusowe urlopy, a całą sprawę dyrektor Marek Gotowała będzie musiał zgłosić do wojewody kujawsko - pomorskiego oraz do Narodowego Funduszu Zdrowia.
     Z informacji jakie posiadamy (nie mamy potwierdzenia) dyrektor miał jeszcze pod koniec lipca poprzez ogłoszenie poszukiwać nowych lekarzy anestezjologów bądź szukać ich na własną rękę w szpitalu w Gnieźnie.
     Poprosiliśmy dyrektora Marka Gotowałę o potwierdzenie powyższych informacji lub zdementowanie ich. Pytaliśmy również czy w związku z brakiem anestezjologów oddział chirurgiczny i ginekologiczno-położniczy zostaną zamknięte z dniem 1 sierpnia.
     26 lipca dyrektor Marek Gotowała odpowiedział reporterowi i nie zdementował tych informacji. Najpierw dyrektor odnosił się do sytuacji braku porozumienia z anestezjologami:
     Wskazani przez Pana lekarze dopiero w dniu 20.07.2016 r. doręczyli podpisane Aneksy do kontraktów na okres od 1 - 31.07.2016 r. a stawiane w bardzo kategoryczny sposób żądania podwyższenia stawek godzinnych (i to znacząco) określone zostały ustnie w dniu 13.07.2016 r. Proponowane stawki są nie tylko znacząco wyższe od aktualnie obowiązujących, lecz także wyższe od funkcjonujących na rynku medycznym gdzie płaci się tylko za świadczenia zabiegowe i okołozabiegowe. W SPZOZ obowiązuje jednolita stawka za godziny zabiegowe, okołozabiegowe oraz tzw. gotowość, czyli za 24 godziny na dobę przez cały rok - informuje pisemnie reportera Pałuk dyrektor Marek Gotowała. Jak nieoficjalnie wiemy anestezjolodzy są zatrudnieni na tzw. gotowość, czyli wzywani są o każdej porze kiedy tylko konieczny jest zabieg.
     Dalej dyrektor pisze: Brak opieki anestezjologicznej powoduje konieczność wyłączenia oddziałów zabiegowych na ten czas (na czas braku anestezjologów od 1 sierpnia - przyp. das). Jeśli sytuacja się nie zmieni, na co jednak liczę, będą musiały być podjęte wymagane prawem działania formalne - pisze dyrektor Marek Gotowała.
     Wśród pracowników krąży jednak informacja, że o znalezienie anestezjologów może być bardzo trudno, bo lekarzy o tej specjalności brakuje w całej Polsce.
     27 lipca rozmawialiśmy z jednym z dwóch anestezjologów Janem Mazurkiem. Powiedzieliśmy lekarzowi, że o sprawie dowiedzieliśmy się od pracowników i dyrekcji. - No to wszystko pan wie - mówił lekarz. Pytaliśmy co jest przyczyną tego, że anestezjolodzy żądają podwyżki wynagrodzeń. - No nie tylko podwyżki, tu nie chodzi tylko o podwyżkę. Chodzi o warunki pracy, o zabezpieczenia - mówił nam Jan Mazurek.
     Jak mówił, wstępnie lekarze doszli już do porozumienia z dyrekcją, ta jednak miała się ostatecznie wycofać z podwyżki. - Myśmy rozmawiali, najpierw dyrekcja się zgodziła, później się wycofała z tego wszystkiego, z ustaleń, nie wiem - mówił.
     Potwierdził nam, że kontrakt obu lekarzy obowiązuje do niedzieli i nie wie czy uda się jeszcze dojść do porozumienia. Dodał, że warunki w jakich pracują anestezjolodzy nie są najlepsze, przede wszystkim jest ich za mało. - Proszę pana my tak pracujemy, że nas jest dwóch i obstawiamy cały miesiąc, a powinno być trzech. Tak, że my to chcieliśmy ustalić i pozmieniać, żeby było tak jak powinno być - mówił Jan Mazurek.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1276 (30/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości