Strzelno, odwołanie, śmieci, PGKiM, Inowrocław, KIO, decyzja
Oddalili śmieciowe odwołanie
Prezes spółki PGKiM z Inowrocławia Krzysztof Kuźmiński czeka teraz na pisemne uzasadnienie z Krajowej Izby Odwoławczej i wtedy podejmie decyzję, czy zaskarży wyrok do Sądu Okręgowego w Bydgoszczy.
22 stycznia w Krajowej Izbie Odwoławczej w Warszawie rozpoznawane było odwołanie, jakie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej sp. z o.o. w Inowrocławiu wniosło do prezesa Krajowej Izby Odwoławczej, po tym jak przegrało przetarg na odbieranie i zagospodarowanie odpadów komunalnych od 1 stycznia z terenu gminy Strzelno.
Przypomnijmy, że przetarg wygrało Przedsiębiorstwo Komunalne Sanikont-Bis Waldemara Zawistowskiego ze Złotowa. Do przetargu stanęły jeszcze dwie firmy: PGKiM sp. z o.o. w Inowrocławiu oraz Przedsiębiorstwo Komunalne Sanikont Radosława Kostucha z Inowrocławia - firma wykonywała te usługi w gminie Strzelno przez ostatnie pół roku.
Sanikont-Bis ze Złotowa ze względu na odwołanie nie mógł od 1 stycznia podpisać umowy z Urzędem Miejskim i wykonywać usług.
Według PGKiM, dwie pozostałe oferty złożone w tym postępowaniu powinny zostać z niego wykluczone. Sanikont-Bis za to, że zdaniem inowrocławskiej komunalki, nie posiada bazy magazynowo-transportowej, a ponadto nie zapewni zagospodarowania zebranych odpadów komunalnych, gdyż nie ma umowy podpisanej z PGKiM na odbiór odpadów.
Sanikont zaś za to, że do 30 listopada 2013 r. nie wybudował i nie zorganizował PSZOK, zgodnie z warunkami określonymi w postępowaniu przetargowym w gminie Strzelno z maja 2013 r. Ponadto tak samo, według komunalki, nie posiada bazy magazynowo-transportowej.
Do 31 stycznia w trybie zamówienia z wolnej ręki usługi wykonuje Przedsiębiorstwo Komunalne Sanikont Radosława Kostucha z Inowrocławia.
27 stycznia od sekretarza UM w Strzelnie Jarosława Marka dowiedzieliśmy się, że odwołanie komunalki z Inowrocławia zostało w Warszawie oddalone. Sprawa odwoławcza odbyła się 22 stycznia. Z ramienia strzeleńskiego Urzędu w rozprawie uczestniczyli sekretarz Jarosław Marek oraz referent do spraw utrzymania czystości i porządku w gminie Marcin Jasiński. - Z racji tego, że wyrok był ogłoszony dopiero na drugi dzień rano, jego brzmienie podano nam telefonicznie. Teraz czekamy za orzeczeniem. Myślę, że w miarę szybko powinno ono przyjść - powiedział Jarosław Marek.
Pomimo że istnieje możliwość dalszego odwołania PGKiM, tym razem do Sądu Okręgowego, to umowę z firmą Sanikont-Bis Waldemara Zawistowskiego gmina może już podpisać. - A to z racji, że żaden przepis nie mówi o tym, że nie można zawrzeć umowy. My musimy realizować przede wszystkim ustawę o utrzymaniu porządku i czystości, czyli musimy mieć odbiorcę. Czy oni się na dalsze odwołania zdecydują, tego nie wiem - dodał Jarosław Marek.
Marcin Jasiński natomiast powiedział, że gmina chciałaby podpisać umowę do końca tygodnia, tak by firma Sanikont-Bis mogła rozpocząć pracę od 3 lutego. Jednak gmina czeka jeszcze na opinię radcy prawnego, czy przed zakończeniem procedury odwoławczej może bez żadnych przeszkód prawnych zawrzeć umowę z Waldemarem Zawistowskim.
Prezes spółki PGKiM w Inowrocławiu Krzysztof Kuźmiński czeka na pisemne uzasadnienie decyzji. Decyzję co dalej w tej sprawie, prezes Kuźmiński podejmie pod koniec tygodnia. PGKiM ma 30 dni na złożenie odwołania.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1146 (5/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze