W konferencji prasowej udział wzięli, od lewej: Eugeniusz Wojciechowski, Danuta Konieczka-Śliwińska
i Jarosław Jatczak
fot. Roman Wolek
Gniezno, konferencja, władze powiatowe, szkoły
Odwołać władze powiatowe za zmiany w trzemeszeńskich szkołach
- Historia nam tego nie zapomni - apeluje do mieszkańców o walkę w sprawie szkół w Trzemesznie, prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum Danuta Konieczka-Śliwińska.
ROZWIĄZANIE TYMCZASOWE
W piątek 20 września w Gnieźnie odbyła się kolejna konferencja prasowa zorganizowana przez grupę inicjatywną w sprawie zorganizowania referendum w celu odwołania Rady Powiatu Gnieźnieńskiego. Przypomnijmy, że powodem powstania tej inicjatywy było niezadowolenie części mieszkańców z przeprowadzanych przez władze powiatu zmian w trzemeszeńskich szkołach. W skład grupy inicjatywnej z gminy Trzemeszno wchodzą: Jarosław Jatczak, Eugeniusz Wojciechowski, Marek Gotowała, Maciej Adamski, Marzanna Antas i Julian Sobecki. Pełnomocnikiem grupy referendalnej jest Jarosław Jatczak.
Piątkowa konferencja poświęcona była głównie sytuacji w trzemeszeńskich szkołach po przeprowadzonej niedawno reorganizacji. Rozpoczynając spotkanie Jarosław Jatczak podkreślił, że po zmianach tych w szkołach wyczuwa się iż jest to rozwiązanie tymczasowe, a uczniowie, którzy teraz zaczynają naukę w tych placówkach nie wiedzą jeszcze jaką szkołę będą kończyć.
ARCHIWUM NA PODŁODZE
Gościem konferencji była Danuta Konieczka-Śliwińska prezes Wielkopolskiego Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum w Trzemesznie. Prezes stowarzyszenia absolwentów zaznaczyła, iż przeprowadzona w szkołach reorganizacja budzi duży niepokój, a konsekwencje spowodowane tymi działaniami mogą być już nie do odwrócenia. Jak mówiła, w szkołach tych jest teraz wrażenie ciasnoty i wtłoczenia pewnych struktur w miejsca do tego nieprzygotowane. Zwróciła uwagę, że np. usunięto z auli szkolnej boazerię, która była elementem tworzącym klimat szkoły. Wyprowadzono także archiwum szkoły. Podczas wakacji zapakowano je w kartony, bez przeprowadzenia inwentaryzacji i przewieziono na teren warsztatów szkoły zawodowej, gdzie położono na podłodze.
TRUDNO KONKUROWAĆ
- Tę szkołę skończyli wielcy Polacy. Ta szkoła ma swój niepodważalny wkład w rozwój kultury, oświaty, nie tylko w Wielkopolsce, ale na terenie państwa polskiego. I szkoła przetrwała germanizację, szkoła przetrwała okupację hitlerowską a problemy, z którymi się teraz boryka i dostrzeżenie tego w takiej perspektywie, że uwarunkowania ekonomiczne powodują, że my musimy podjąć takie działania restrukturyzacyjne, które spowodują, że ta szkoła się w praktyce sama zlikwiduje. Bo w takiej ciasnocie i w takich warunkach będzie bardzo trudno prowadzić działania. Naprawdę podziwiam zespół nauczycieli, podziwiam panie dyrektorki, które stoją przed ogromnym zadaniem zbudowania nowej jakości i wprowadzenia tej szkoły w nowej formule organizacyjnej w konkurencję funkcjonujących szkół średnich - mówiła Danuta Konieczka - Śliwińska.
Podkreślała, że trzemeszeńskiemu liceum trudno będzie w strukturze organizacyjnej razem ze szkołą zawodową tak wykształcić młodzież, żeby dać szansę na karierę akademicką. Zwróciła uwagę, że w sposób karygodny potraktowana została także szkoła zawodowa, którą wyrwano z dotychczasowego zaplecza logistycznego i przeniesiono do innej szkoły.
AROGANCJA I BUTA
Przypomniała, że 12 stycznia nadzwyczajny zjazd Wielkopolskiego Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum w Trzemesznie przyjął wniosek w sprawie zaniechania planów powiatu, co do reorganizacji gimnazjum i liceum.
- Nadal uważamy, że o tę szkołę trzeba walczyć. Drodzy państwo, historia nam tego nie zapomni, jeśli się w odpowiednim momencie nie będziemy potrafili się przeciwstawić i próbować szukać rozwiązań najlepszych dla naszej szkoły - apelowała prezes stowarzyszenia wychowanków.
Zwracała uwagę, że cała sytuacja świadczy o kryzysie samorządności zarówno na szczeblu gminnym jak i powiatowym, gdyż przez 2 lata nie dało się osiągnąć kompromisu.
Eugeniusz Wojciechowski przypomniał spotkanie z senatorem Piotrem Gruszczyńskim w murach szkoły,gdy ten zapytany o przyszłość szkół,odmówił. Zgodził się o tym rozmawiać dopiero, gdy wszyscy chcieli opuścić zebranie i stwierdził, że robi to pod presją. Eugeniusz Wojciechowski opowiedział, że senator obiecał zorganizować spotkanie rodziców ze starostą i zarządem powiatu, ale do tego spotkania nigdy nie doszło.
- Od tego dnia uważam go za (...) Jest arogancki i butny. Możecie państwo to wyraźnie napisać - podkreślał Wojciechowski. Zakończył swoją wypowiedź stwierdzeniem, że władzę powiatową trzeba rozwiązać, bo jak się wyraził: - I tak już dużo nabroili.
Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1128 (39/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze