Słaboszewo, pożar, frytki, dzieci
Ogień zaprószyły dzieci, chciały zjeść frytki
Gdy rozgrzany tłuszcz z patelni zaczął naokoło pryskać, szybko ogniem zajęła się firana. Dzieci zdążyły zakręcić butlę z gazem i uciekły na zewnątrz domu.
Strażacy sprzątają po akcji ratowniczej pomieszczenie kuchni, a dziewczynka wynosi z domu dwa telefony komórkowe fot. Joanna Świetnicka Pożar wybuchł 15 lipca przed południem. Zapaliła się kuchenka gazowa w jednorodzinnym domu w Słaboszewie (gm. Dąbrowa), na przeciwko budynku miejscowej szkoły podstawowej. Dyżurny KP PSP w Mogilnie został zaalarmowany o pożarze około 11:20. Informacja pochodziła od mieszkańców.
Prawdopodobną przyczyną pożaru było nieumyślne zaprószenie ognia.
W domu była dwójka dzieci w wieku 12 i 14 lat oraz ich nastoletnia koleżanka, rodziców nie było. Dzieci chciały zjeść frytki i wrzuciły je na rozgrzany tłuszcz. Ten zaczął pryskać - wtedy doszło do pożaru. Kuchenka usytuowana była w pobliżu okna. Ogień zajął firanę, a potem pozostałe elementy wyposażenia kuchni. Dzieci zdążyły jeszcze zakręcić butlę z gazem i wybiegły z domu zaalarmować dorosłych o pożarze.
Gdy strażak zaczął na zewnątrz schładzać 11-kilogramową butlę z gazem, chłopiec wystraszył się i zaczął uciekać fot. Joanna Świetnicka Na szczęście nikt nie odniósł żadnych obrażeń.
Jak informuje dyżurny KP PSP mł. ogn. Grzegorz Zawiasiński, ogień zniszczył wyposażenie kuchni: dwie lodówki, kuchenkę gazowa, meble kuchenne, instalację elektryczna, dwa okna, drzwi wejściowe oraz ściany wewnątrz kuchni.
Straty oszacowano na około 15.000 zł. Strażacy uratowali mienie warte około 35.000 zł.
Na miejscu zdarzenia pracowało 14 strażaków z KP PSP w Mogilnie i z OSP w Dąbrowie. Pomieszczenie było silnie zadymione, dlatego strażacy pracowali w aparatach ochrony dróg oddechowych. Po przyjeździe wyważyli drzwi wejściowe i gasili palącą się kuchenkę gazową. - Po stłumieniu ognia wyniesiono z budynku butlę z gazem (11 kg), a po całkowitym ugaszeniu przewietrzono pomieszczenia - mówi mł. ogn. Zawiasiński. Akcja służb ratowniczych trwała niespełna 3 godziny. Działaniami dowodzili Witold Przybysz (OSP Dąbrowa) i st. asp. Marek Lange (JRG Mogilno).
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1275 (29/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze