Mogilno, obwodnica, przetarg, budżet, Rada Miejska
Ogłosili przetarg, a nie mieli pieniędzy
Leszek Duszyński ogłosił 2 października przetarg na opracowanie II etapu projektu budowlanego i wykonawczego wraz z koncepcją programową na budowę obwodnicy miasta. Gdy zgłosiły się firmy, burmistrz przetarg unieważnił 20 października. Okazało się, że w budżecie na 2015 rok burmistrz nie zabezpieczył ani złotówki na ten cel. Dopiero dzień później, na sesji 21 października, na prośbę skarbnik Emilii Gałęzewskiej radni wpisali 350.000 zł na ten cel, ale na 2016 rok.
Radny z Procynia Konrad Andrzejewski pytał burmistrza na październikowej sesji Rady Miejskiej, kto wygrał przetarg na wykonanie projektu budowy II etapu obwodnicy wschodniej Mogilna i za jaką kwotę. Leszek Duszyński nie udzielił na to pytanie żadnej odpowiedzi.
Spróbowaliśmy wyjaśnić tę sytuację, skąd takie pytanie i dlaczego brak odpowiedzi. Okazało się, że radny nie pytał bezpodstawnie.
2 października burmistrz rzeczywiście ogłosił przetarg na opracowanie projektu budowlanego i wykonawczego wraz z koncepcją programową na budowę obwodnicy miasta Mogilna II etap. Jak wynika z przetargu, drugi odcinek obwodnicy ma biec od ronda gen. Józefa Dowbor-Muśnickiego w Świerkówcu do skrzyżowania drogi wojewódzkiej nr 254 biegnącej na przedłużeniu ul. Poznańskiej w kierunku Żabna z drogą gminną Żabno - Bystrzyca. Innymi słowy, obwodnica wschodnia Mogilna wpinałaby się w drogę wojewódzką przed wiaduktem w Żabnie nad nieczynną linią kolejową do Orchowa. Mniej więcej w miejscu, gdzie dzisiaj stoi przydrożna figura.
W sumie drugi odcinek obwodnicy ma mieć około 1,3 km i biec przez podmokłe tereny leżące za mogileńską komunalką oraz przez rzekę Pannę, która swój nurt ma tutaj z Jeziora Mogileńskiego przez Goryszewo do Kwieciszewa. W sumie z dotychczas wykonanym odcinkiem wschodniej obwodnicy od Wiecanowa do Świerkówca, cała obwodnica liczyć będzie około 6,5 km. Burmistrz Duszyński od kilku lat zapowiada, że po kapitalnym wyremontowaniu obecnej drogi wojewódzkiej biegnącej przez Mogilno, od ul. 900-lecia do końca ul. Poznańskiej, gmina zamieni się z Urzędem Marszałkowskim drogami. Dzisiejsza dokończona obwodnica będzie drogą wojewódzką, a gmina odzyska główne ulice w mieście na swój stan.
Początkowo firmy zainteresowane wykonaniem projektu mogły zgłaszać swe oferty do 12 października, jednak po częściowej zmianie 7 października treści ogłoszenia, ten termin wydłużono do 14 października.
I co się wtedy okazało. Zgłosiło się kilka firm, jednak burmistrz Duszyński przetarg unieważnił. 20 października zamieścił w Biuletynie Informacji Publicznej zawiadomienie o unieważnieniu postępowania. Okazało się, że zgodnie z ustawą Prawo zamówień publicznych, zamawiający czyli w tym przypadku gmina, ma obligatoryjny obowiązek podania przed komisyjnym otwarciem ofert, kwoty, jaką zabezpieczyła w budżecie na ten cel. W tym przypadku na wykonanie dokumentacji objętej przetargiem. Tak się jednak nie stało i kwota nie została podana. Jak informuje burmistrz w zawiadomieniu o unieważnieniu, kwota jaką dysponowała gmina na ten cel miała być podana po otwarciu ofert, a jest to niezgodne z prawem. Dlatego unieważnił przetarg.
Wszystko jednak wskazuje na to, że powodem nie był ten, o którym pisze burmistrz Duszyński.
Prawdziwym powodem jest to, że gmina Mogilno nie miała w Wieloletniej Prognozie Finansowej na 2015 r. zabezpieczonych żadnych pieniędzy na wykonanie dokumentacji II etapu obwodnicy wschodniej miasta. Burmistrz ogłosił przetarg a nie miał w budżecie zabezpieczonych pieniędzy, dlatego musiał go unieważnić.
Wszystko stało się jasne podczas sesji Rady Miejskiej 21 października. Skarbnik gminy Emilia Gałęzewska zgłosiła do przyjmowanej przez radnych Wieloletniej Prognozy Finansowej gminy Mogilno na lata 2015-2025 autopoprawkę.
Zaproponowała, by do WPF wpisać kwotę 350.000 zł z przeznaczeniem na opracowanie projektu budowlanego i wykonawczego wraz z koncepcją programową budowy II etapu obwodnicy miasta Mogilna. Kwota została wpisana pod rokiem 2016.
Jak sprawdziliśmy, w poprzednich zapisach Wieloletniej Prognozy Finansowej przyjętej przez radnych na sesji 9 września, takiej pozycji, jak opracowanie projektu budowlanego i wykonawczego wraz z koncepcją programową na budowę obwodnicy miasta Mogilna II etap, w ogóle nie było.
Nie przeszkodziło to jednak burmistrzowi ogłosić 2 października przetarg, a potem go unieważnić dzień przed sesją październikową.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1239 (45/2015)
Komentarz
Budowa drugiej części obwodnicy Mogilna to błąd
RADNI MILCZĄ
Burmistrz Mogilna forsuje budowę dalszego ciągu obwodnicy miasta. Chce, by obecna droga zaczynająca się w Wiecanowie i dochodząca do ronda w Świerkówcu, została przedłużona o kolejne prawie 1,3 km i wychodziła przed wiaduktem kolejowym w Żabnie. Tym samym obwodnica zaczynałaby się na drodze wojewódzkiej nr 254 i wpinałaby się w tą samą drogę wojewódzką nr 254, otaczając półkolem miasto od strony wschodniej. Burmistrz stara się, by budowa drogi została dofinansowana z budżetu unijnego w ramach środków perspektywy unijnej na lata 2014-2020.
Zadaję sobie pytanie, czy budowa tej drogi jest koniecznością, czy jest pilnie oczekiwana przez mieszkańców Mogilna i wreszcie czy będzie lekarstwem na kłopoty komunikacyjne, jakie zatłoczone i coraz częściej sparaliżowane miasto przeżywa od nadmiaru samochodów.
Najpierw kilka zdań o zachowaniu radnych w tej sprawie. Rada Miejska jest właśnie tym miejscem, gdzie powinna zapaść decyzja o tym, czy budować drugą część obwodnicy czy nie budować. Z przykrością muszę stwierdzić, że przynajmniej na razie ten temat jakoś specjalnie radnych nie zainteresował. A mieli już okazję, by się na ten temat wypowiedzieć, chociażby podczas spotkania październikowego w czytelni biblioteki, gdzie burmistrz opowiadał o planach budżetowych na przyszły rok, ale także o najważniejszych zamierzeniach inwestycyjnych gminy w perspektywie wykraczającej nawet poza 2020 rok. Nie dość, że w ramach Rady Miejskiej nie odbyła się na ten temat żadna dyskusja, to radni na ostatniej sesji wyrazili jeszcze zgodę na wpisanie do Wieloletniej Prognozy Finansowej gminy opracowanie dokumentacji budowy II etapu obwodnicy i zabezpieczenie na ten cel w 2016 r. kwoty 350.000 zł. I tu także nie było żadnej dyskusji, nawet najprostszego pytania w tej prawie.
Czyli radni podejmują już pierwsze decyzje, kompletnie nie interesując się, czy tak naprawdę warto budować dalszy ciąg obwodnicy miasta. Czy ta budowa ma sens ekonomiczny, czy nie spowoduje dalszego zadłużania miasta. W jaki sposób rozwiąże lub nie rozwiąże problemy komunikacyjne miasta. Tych pytań pojawia się mnóstwo.
Leszek Duszyński ma swoją wizję rozwoju miasta i nie ma się co dziwić, że ją prezentuje. Został wybrany burmistrzem na III kadencję i jest to mandat, który uprawnia go do proponowania różnych rozwiązań. Wręcz go do tego zobowiązuje. Nie znaczy to jednak wcale, że burmistrz proponując przedłużenie obwodnicy ma rację, i że jest to dobre dla miasta rozwiązanie.
Uważam, że budowa dalszego ciągu obwodnicy będzie błędem.
NIE ROZWIĄŻE PROBLEMÓW KOMUNIKACYJNYCH
Dalszy ciąg obwodnicy nie rozwiąże tych najważniejszych problemów komunikacyjnych centrum miasta. Procentowo zdecydowanie największy udział w ruchu miejskim ma ruch wewnętrzny, odbywający się z osiedla na osiedle, z miejsca zamieszkania do pracy, do sklepu, z ulicy na ulicę. Żadna obwodnica tego nie rozwiąże. Tu raczej potrzebna jest zmiana nawyków i przyzwyczajeń mieszkańców, na przykład przesiadka na rower czy wyjście na zakupy piechotą. Uciążliwością centrum miasta jest także ruch samochodów ciężarowych. Budowa I etapu obwodnicy z Wiecanowa do Świerkówca pokazała, że ruch ciężarowy w mieście wcale się nie zmniejszył. Głównie z tego powodu, że wszystkie zakłady pracy mieszczą się w zachodniej dzielnicy miasta i tiry żeby tam dotrzeć muszą pokonać centrum, a potem jedyny możliwy dojazd - drogę przez wiadukt kolejowy.
PRZEJMUJE RUCH LOKALNY
Mogilno nie jest jakimś ważnym węzłem komunikacyjnym. Wręcz odwrotnie, leży na uboczu drogi krajowej i na uboczu styku głównej siatki komunikacyjnej. Dlatego istniejąca już część obwodnicy siłą rzeczy służy tylko dla niewielkiego procentu samochodów jadących w kierunku Gniezna i Poznania od strony Dąbrowy, Barcina i z kierunku Bydgoszczy, którzy chcą ominąć Mogilno. W tej chwili mogą to już uczynić, kierując się z obwodnicy przez Bystrzycę do drogi krajowej nr 15 lub do tej samej drogi przez ul. Poznańską i Żabno.
Istniejący odcinek obwodnicy zaczyna spełniać charakter drogi wewnętrznej, chętnie używanej przez mieszkańców miasta i gminy Mogilno. Zresztą burmistrz sam wskazywał, że przy rozbudowie osiedli wokół obwodnicy z tej drogi będzie można poprowadzić wiele dróg rozchodzących się na boki. I jest to jej ogromna zaleta.
PRZEZ MOKRADŁA I RZEKĘ
Drugi odcinek obwodnicy musiałby zostać poprowadzony przez mokradła za terenem MPGK oraz przez rzekę Pannę. Wydaje mi się, że w epoce zabetonowywania wszystkiego co tylko się da, powinniśmy chronić tę część gminy leżącą tuż za granicą miasta. Na tych terenach nie ma szans na budownictwo jednorodzinne, przy obfitych opadach rzeka Panna często wylewa na okoliczne łąki. Uważam, że poprowadzenie tam dalszego ciągu obwodnicy (chyba na palach albo wysokim nasypie ziemnym i z mostem nad rzeką Panną) jest psuciem krajobrazu i ingerencją w środowisko, która nie powinna mieć miejsca. Tak, jak nie ingerujemy w oczka wodne i bagna leżące za SP 2 między wolnicą a centrum miasta.
NIE ZADŁUŻAĆ DALEJ GMINY
Gminy Mogilno nie stać na dalsze jej zadłużanie. A dalszy ciąg obwodnicy poprowadzony przez podmokłe tereny musiałby być bardzo drogi w budowie. Sadzę, że gdzieś na poziomie do kilkunastu milionów złotych, może nawet 20 mln zł. Przypomnijmy, że na budowę I odcinka obwodnicy wschodniej miasto zadłużyło się na kwotę około 14 mln zł, z tego do spłaty na dzień dzisiejszy zostało prawie 9 mln zł. Ponadto musimy spłacać wierzytelności za budowę hali widowiskowo-sportowej. Czy zatem stać nas na kolejne zadłużanie miasta i gminy w najbliższych latach, w sytuacji, gdy obwodnica nie jest jedynym planowanym przedsięwzięciem. Burmistrz z dofinansowaniem środków zewnętrznych planuje przecież bardzo potrzebną modernizację oczyszczalni, budowę przedszkola przy ul. Konopnickiej czy dyskusyjną budowę nowoczesnej biblioteki na bazie nieużywanej hali Sokoła.
HIERARCHIA POTRZEB
Wydaje mi się, że gdzieś zachwiana została w Mogilnie hierarchia potrzeb. Moim zdaniem burmistrz nie wykonuje w takim stopniu jak powinien tych najważniejszych dla mieszkańców inwestycji, napraw, remontów. Odłogiem leżą od 2010 r. po budowie kolektora ulice, których mieszkańcy nie mogą się doprosić nowych nawierzchni. Wystarczy zobaczyć, jak wyglądają nawierzchnie ulic w centrum miasta, nie remontowane od kilkunastu lat. Jak wyglądają nawierzchnie ul. Piłsudskiego, ul. Moniuszki, ul. ks. Piotra Wawrzyniaka, wszystkie uliczki zbiegające z jednej i z drugiej strony w kierunku jeziora, jak wygląda ul. Ustronie, mógłbym tutaj wymieniać w nieskończoność. Ważniejsza od budowy II etapu obwodnicy jest dalsza rozbudowa gminnego parkingu przy ul. Sądowej. Modernizacji wymaga ul. Hallera. Pilnego rozwiązania wymagają skrzyżowania na tej ulicy. Nie zgadzam się, że należy odkładać w czasie budowę ronda przy zjeździe z wiaduktu kolejowego w kierunku ul. Kilińskiego. Budowa ronda w tym miejscu staje się jeszcze pilniejsza, gdyż już w grudniu rusza nowy market przy ul. Padniewskiej i rondo zapewniałoby w tamtej części miasta większą płynność. Takich spraw ważnych mógłbym wymienić tu znacznie więcej. Budowa dodatkowego odcinka obwodnicy znowu te sprawy odłoży w czasie.
DRUGA PRZEPRAWA PRZEZ TORY
Przeciągający się remont wiaduktu kolejowego i wcześniejszy bardzo długi remont mostku na rzece Pannie w ciągu ul. Hallera pokazał, że miasto ma inne priorytety, o wiele pilniejsze do wykonania niż drugi odcinek obwodnicy. Miasto cierpi na brak drugiej przeprawy drogowej łączącej centrum z osiedlem zachodnim. Remont wiaduktu coraz bardziej denerwuje mieszkańców. Fakt, przejazd przez tory kolejowego nie jest złym rozwiązaniem, ale tymczasowym i bardzo męczącym.
Dlatego uważam, że w pierwszej kolejności zdecydowanie ważniejszą inwestycją jest budowa obwodnicy zachodniej miasta. Drogi, zaczynającej się na przedłużeniu ul. Obrońców Mogilna i wychodzącej w Wyrobkach wiaduktem nad torami kolejowymi na ul. Kościuszki. Ta droga rzeczywiście a nie tylko iluzorycznie spowodowałaby zmniejszenie ruchu przede wszystkim ciężarowych samochodów w centrum miasta. Tiry byłyby od razu kierowane z osiedla zachodniego na drogę krajową i tą samą drogą wjeżdżałyby do Mogilna.
Wiem, że burmistrz ma takie plany. Kwestia leży jednak w priorytetach. Moim zdaniem nie powinien w ogóle budować drugiej części obwodnicy wschodniej i zaniechać tej inwestycji. Natomiast poważnie zająć się budową obwodnicy zachodniej.
Dziwi mnie tylko, że radni o tym nie rozmawiają. Dziwi mnie, że nie ma żadnych nacisków społecznych ze strony organizacji pozarządowych, ze strony mieszkańców. Jak można w ogóle na jednej szali stawiać dalszy ciąg budowy obwodnicy wschodniej z budową obwodnicy zachodniej. Wagi tych spraw dla jakości życia w mieście nawet nie można porównać.
25 LAT ZANIECHANIA
Wiem, że burmistrz ma plan, by po dokończeniu budowy obwodnicy wschodniej, gmina zamieniła się drogami z Urzędem Marszałkowskim. Gmina odzyskałaby dzisiejszy trakt wojewódzki biegnący przez miasto (najpierw UM musiałby go jednak wyremontować), a obecna obwodnica stałaby się drogą wojewódzką. Burmistrz byłby wtedy właścicielem ulic w centrum miasta i mógł tam prowadzić spokojnie swoją politykę. Zapowiada, że centrum uwolniłby wtedy od samochodów i z pl. Wolności zrobił deptak.
Pomysł ciekawy. Do zaaprobowania, ale tylko w jednym przypadku. Niech Urząd Marszałkowski dołoży do budowy dalszego ciągu obwodnicy wschodniej Mogilna większość, może nawet około 90%. Ostatecznie po wybudowaniu i zamianie byłaby to jego droga. Wtedy dalszy ciąg obwodnicy można budować.
Ale ja w szybki remont drogi wojewódzkiej nie wierzę, nie wierzę także w szybką zamianę dróg. Burmistrz Duszyński już w 2010 r. obiecywał mieszkańcom uliczek po kolektorze odbudowę ich nawierzchni i do dziś na większości z nich nowych nawierzchni nie ma.
To są wszystko plany na najbliższe dziesięciolecia, a mieszkańcy potrzebują pilnej poprawy warunków komunikacyjnych tu i teraz. Pokonując drogę z centrum miasta do zachodniej jego części codziennie męczą się, klną. Potrzebują drugiej alternatywnej przeprawy przez tory kolejowe. To jest dla mieszkańców ważne. To spowoduje, że będzie im się żyło w mieście przyjemniej. Władza samorządowa odkłada ten temat co najmniej od 1990 r. I to jest jedno z największych zaniechań mogileńskiego samorządu przez ostatnich 25 lat.
Budując nowe trakty komunikacyjne rozwiązujmy faktyczne problemy, a nie wyimaginowane. Każda władza ma tendencje do gigantomanii i do zostawiania po sobie inwestycyjnych pomników.
Ważne, by inwestycje i rozwiązania komunikacyjne służyły mieszkańcom. Dobremu samopoczuciu władzy służyć nie muszą.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1239 (45/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze