Kolejna odsłona afery finansowej w Noteci Gębice
Operacja Wózek do wapna
400 zł, jakie otrzymał Tadeusz Krotoszyński od Stefana Skiby i Stanisława Redmanna za sprzedany klubowy wózek do wapnowania linii, do dziś nie przeszły przez kasę Noteci. Nowy wózek decyzją mieszkańców sołectwa Gębice kupiono dla klubu w ramach funduszu sołeckiego.
Tekst umowy między ówczesnym prezesem „Noteci” Tadeuszem Krotoszyńskim, a działaczami LZS „Cosmos” Stefanem Skibą i Stanisławem Redmannem spisał osobiście radny PSL Reporterzy Pałuk dotarli do kolejnej sprawy, która rzuca jeszcze więcej światła na kulisy funkcjonowania Klubu Sportowego Noteć Gębice w ostatnich latach i specyficznych układów panujących w środowisku działaczy sportowych Gębic i Gozdanina.
Nie dotyczy ona gminnej dotacji, czyli przekazywanych co roku pieniędzy z kasy Urzędu Gminy. Dlatego tą sprawą w zasadzie nikt się nie zajmuje.
Działania kontrolne komisji powołanej przez burmistrza Mogilna dotyczą tylko prawidłowości wydatkowania tegorocznej dotacji w kwocie 25.000 zł. O tej sprawie nie wspomina także ani słowem w swoim protokole komisja rewizyjna klubu, kontrolująca jego finanse 15 sierpnia.
WAPNOWANIE
Operacja, nazwijmy ją Wózek do wapna, ma swój początek kilka lat temu. Jak powiedział nam radny PSL Stanisław Redmann z Gozdanina, prowadził on od kilku lat rozmowy, wcześniej jeszcze z poprzednim prezesem Noteci Piotrem Gmurem na temat współpracy. Stanisław Redmann organizuje turnieje piłki nożnej i inne imprezy na boisku w podworskim parku w Gozdaninie, dlatego był zainteresowany między innymi kupnem wózka do wapnowania linii, niekoniecznie od klubu Noteć. Mówi, że nie chciał kupować nowego wózka, bo taki nie był potrzebny w działalności LZS Cosmos Gozdanin, którym kieruje. Był zainteresowany nabyciem wózka przechodzonego, gdyby taka okazja się pojawiła.
KASA DO RĘKI
Rozmowy stały się bardziej konkretne w 2009 r., gdy prezesem Noteci był już Tadeusz Krotoszyński. Obydwaj działacze sportowi spotykali się wtedy regularnie podczas rozgrywanego w Gozdaninie
XXVI Ogólnowiejskiego Turnieju Piłki Nożnej. Synowie Tadeusza Krotoszyńskiego grali wtedy w zespole Witex Mogilno, natomiast Stanisław Redmann był organizatorem turnieju.
Niedziela 12 lipca 2009 r. była ostatnim finałowym dniem turnieju. Wtedy też doszło do sfinalizowania transakcji kupna wózka do wapna i podpisania Notatki służbowej - umowy. Mamy kopię tej umowy. Wynika z niej, że dwaj działacze LZS Cosmos Gozdanin radny Stanisław Redmann i Stefan Skiba przekazali właśnie w tym właśnie dniu - 12 lipca 2009 r. - na ręce Tadeusza Krotoszyńskiego kwotę 400 zł. Pochodziła ona od sponsorów turnieju. Te pieniądze miały być przeznaczone na zakup przez klub Noteć Gębice nowego wózka do wapna, czyli maszynki do wapnowania linii boiskowych. Kwota 400 zł nie była jednak charytatywnym gestem działaczy z Gozdanina.
Fragment rachunku opisanego przez sołtys Gębic Marię Nadolną, która potwierdza przeznaczenie w ramach funduszu sołeckiego na „Noteć” Gębice kwoty 1.000 zł na zakup wózka do wapnowania linii W zamian - co gwarantowała im podpisana umowa - od 12 lipca stali się właścicielami wózka do wapnowania linii, będącego do tej pory własnością gębickiej Noteci. Zaraz po podpisaniu umowy 12 lipca Tadeusz Krotoszyński otrzymał 400 zł od Stanisława Redmanna i Stefana Skiby. Wózka do wapna wtedy nie przekazał, bo nie miał go przy sobie. Działacze z Gozdanina mieli się po odbiór wózka zgłosić do gospodarza obiektu Jana Szpuleckiego, wtedy także pełniącego funkcję skarbnika w klubie Noteć.
WÓZKA NIE WYDA
Radny Redmann mówi nam, że od tej pory zaczęły się w sprawie schody. Gdy zgłosili się do gospodarza Szpuleckiego po odbiór wózka, usłyszeli, że prezes Krotoszyński nie wpłacił do kasy 400 zł otrzymanych od działaczy z Gozdanina. - Mówiłem gospodarzowi obiektu, że mam przecież ważną umowę i pokazywałem mu ją. Maszynka do wapna była nasza. Kupiliśmy ją za 400 zł. On jednak nie chciał słuchać, tylko mówił: „Nie ma pieniędzy w kasie, nie wydam maszynki” - opowiada radny Redmann. Taka sytuacja trwała przez wiele miesięcy.
Tę sytuację potwierdza nam działacz klubowy, w poprzedniej kadencji sekretarz zarządu Grzegorz Łukomski. Potwierdza nasze informacje, że Tadeusz Krotoszyński 400 zł za sprzedaż wózka do wapnowania linii nie wpłacił do dnia dzisiejszego do kasy klubowej. - Jan Szpulecki twardo nie chciał wydać Redmannowi wózka, póki w kasie nie będzie 400 zł. Redmann przychodził po ten wózek kilka razy. To były niezłe hece, bo Szpulecki się denerwował wtedy - opowiada Grzegorz Łukomski.
Ostatecznie wózek do wapna trafił do Gozdanina dopiero w tym roku.
WÓZEK Z FUNDUSZU
Ciekawe zdarzenie miało miejsce półtora miesiąca później, 28 sierpnia 2009 r. na zebraniu wiejskim w Gębicach. Zebranie wiejskie uchwałą postanowiło przydzielić z funduszu sołeckiego na klub sportowy Noteć kwotę 1.000 zł na zakup wózka do wapnowania linii na stadionie.
Taki wózek do malowania linii został ostatecznie kupiony 27 maja 2010 r. w firmie ZINA SPORT w Bydgoszczy, firmie pochodzącego z Gębic Grzegorza Wódkiewicza. Wózek kosztował 999 zł i pieniądze na jego zakup pochodziły z budżetu Mogilna w ramach przyznanego na sołectwo funduszu sołeckiego. Dlatego dziś ten wózek jest mieniem gminnym na stanie klubu Noteć.
KASA DO KIESZENI
Tadeusz Krotoszyński twierdzi w rozmowie z Pałukami, że 400 zł nie wziął do własnej kieszeni. Pieniądze te miały iść na wykup Piotra Kowalskiego z Kujawianki Strzelno. Transfer tego zawodnika kosztował 600 zł i został sfinansowany w grudniu 2009 r.
Pałuki dotarły do rozliczenia finansowego Noteci za rok 2009.
Wynika z niego, że jedynymi wpływami budżetu klubu, jaki odnotowała klubowa kasa, była dotacja w kwocie 20.000 zł z budżetu gminy Mogilno, 500 zł za transfer zawodników oraz 5,68 zł jako bankowe odsetki. Razem przychód klubu w 2009 r. wyniósł 20.505,68 zł.
Sprawdziliśmy także szczegółowe dzień po dniu rozliczenie przychodów i wydatków klubowej kasy w całym 2009 r., szczególnie od 12 lipca 2009 r. Nigdzie nie ma wpłaty 400 zł za wózek do wapnowania linii boiskowych. Te pieniądze przez klubową kasę nie przeszły. Szczegółowe operacje finansowe w lipcu 2009 r. w kasie Noteci obrazuje zamieszczona niżej tabelka.
Roczne sprawozdanie finansowe za 2009 r. zamknęło się dla klubu stratą w wysokości 2.951,81 zł. 17 marca 2010 r. odbyło się walne zebranie klubu. Na nim - pomimo że Jan Szpulecki i Grzegorz Łukomski doskonale wiedzieli o aferze z wózkiem do wapna - zatwierdzono sprawozdanie finansowe za 2009 r. oraz udzielono absolutorium zarządowi klubu z prowadzonej działalności finansowej za 2009 r.
Spytaliśmy dwa tygodnie temu Grzegorza Łukomskiego, dlaczego - pomimo że wiedział o sprawie wózka do wapna - nie interweniował wcześniej, na przykład na walnym zebraniu w marcu tego roku. Wtedy być może nie doszłoby do tegorocznych skandalicznych wydarzeń z wykorzystaniem gminnej dotacji za 2010 r. Powiedział nam: - Nie chciałem, żeby źle mówiono o klubie.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 970 (37/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze