Reklama

Oryginalne rany, gotycka uroda

Ks. proboszcz Otton Szymków z konserwatorem zabytków Joanną Siemińską-Goluch omawiają etapy odnawiania figury ubiczowanego Chrystusa w cierniowej koronie fot. Paweł Lachowicz

Kościół Świętej Trójcy w Strzelnie
     Oryginalne rany, gotycka uroda
     Wiosną tego roku oddane zostały do renowacji dwie zabytkowe figurki znajdujące się w kościele pw. Świętej Trójcy w Strzelnie. Są to: figurka Chrystusa Ecce homo (łac. oto człowiek) przedstawiająca motyw w sztuce chrześcijańskiej ubiczowanego Chrystusa w cierniowej koronie z XVII wieku oraz figurka Matki Bożej z Dzieciątkiem z końca XV wieku.

Konserwator zabytków Andrzej Goluch nakłada 500-letnią odrestaurowaną koronę na mającą tyle samo lat drewnianą figurkę Matki Bożej z Dzieciątkiem. - „Odnowienie tej figurki było moim marzeniem” - mówi strzeleński proboszcz ks. Otton Szymków. Na str. 23 piszemy także o odnowieniu innej figurki z parafii św. Trójcy - ubiczowanego Chrystusa w cierniowej koronie.  fot. Paweł Lachowicz

     Figurki znalazły się w pracowni konserwacji dzieł sztuki w Łodzi, gdzie konserwatorzy Joanna Siemińska-Goluch i jej mąż Andrzej Goluch przeprowadzili proces ich odnowienia. Odrestaurowane powróciły do strzeleńskiej bazyliki w piątek 23 września.
     ZDJĘTO 5 KG GIPSU
     Joanna Siemińska-Goluch w rozmowie z naszym reporterem powiedziała, że pochodzenie figury Chrystusa w cierniowej koronie szacowane jest na XVII wiek, czyli trochę wcześniej niż jest ten fakt zapisany w białych kartach Urzędu Ochrony Zabytków. Figurka wykonana jest z drewna lipowego. Zabierając ją do renowacji konserwatorzy stwierdzili w niej sporo ubytków, które zostały uzupełnione arabitem - specjalistyczną żywicą konserwatorską, która po zastygnięciu jest takiej samej twardości jak drewno i doskonale się opracowuje. Przystępując do prac konserwatorskich na samym początku zostały z figury usunięte wszystkie nawarstwienia z farb olejnych, które powstały przez lata. Oprócz tego figurka pokryta była warstwami zaprawy, w dużym stopniu była to zaprawa gipsowa.
     - Wróciliśmy do pierwotnej warstwy polichromii. Warstw przemalowań było dużo. Usunąć trzeba było około 5 kg gipsu, który w największej części nałożony był na tylną część figurki, czyli na plecach - opowiada Joanna Siemińska-Goluch. Ponadto drewno zostało wzmocnione i oczyszczone z kolejnych nawarstwień przemalowań. To, co pozostało z oryginalnej warstwy, zostało uzupełnione. W przypadku figurki Jezusa pierwotnej, oryginalnej polichromii - jak mówiła konserwator Goluch - zostało około 10 % i na tym konserwatorzy się wzorowali i uzupełniali braki. - Pierwotnej polichromii zostało na tyle, że nie mieliśmy wątpliwości co do kolorystyki żadnego z elementów. Został fragment włosów, zieleni na koronie i kilka fragmentów szaty oraz karnacji i tutaj mieliśmy trochę szczęścia, przy tak dużych i rozległych ubytkach - dodała Joanna Siemińska-Goluch. Jeśli chodzi o przód figurki, to zarówno w torsie, rękach, jednym z kolan i na ramionach nie było dużo ubytków. Rozlegle ubytki były w części pleców i wysuniętej stopy jednej nogi. Sporo ubytków było także w koronie cierniowej. Rany na ciele Jezusa pozostały takie, jakie były oryginalne. W ramach przeprowadzonych prac renowacyjnych zostały one tylko odnowione. Andrzej Goluch twierdził, że drewno jest bardziej narażone na zniszczenia, gdy jest pomalowane farbą.
     Obecnie odnowiona figurka Jezusa powróciła na swoje miejsce do romańskiego ołtarza w północnej absydzie kościoła, tuż przy ołtarzu Krzyża Świętego.
     Ciekawostką jest fakt, że właśnie ta figurka Jezusa w cierniowej koronie w Wielki Czwartek przenoszona była do ciemnicy umieszczonej w zabytkowym kościele św. Prokopa.
     GOTYCKA URODA
     Drugą odrestaurowaną figurką jest Matka Boża z Dzieciątkiem. Jest to figurka drewniana drążona. Ma około 3 cm grubości. Figurka ta, podobnie jak figura Pana Jezusa, miała sporo ubytków, które zostały wypełnione żywicą. Zdaniem konserwatorów pochodzi ona z końca XV wieku. Konserwatorzy są zadowoleni z prac, tym bardziej, że - jak mówią - pomimo dużej ilości zniszczeń powstałych w zagłębieniach fałd płaszcza, udało się figurkę odrestaurować. W trakcie prac odzyskano sporo pierwotnych złoceń. Udało się również uratować w oryginale dużą część karnacji. Do figurki Maryi zaprojektowany został nowy postument.
     - Tamten niezbyt podkreślał urodę figurki, więc inspirowaliśmy się takimi konsolami gotyckimi - powiedziała Joanna Siemińska-Goluch. Matka Boża wraz z figurką Jezusa już od 500 lat mają swoje korony, które również zostały odrestaurowane. - Odnowienie tej figurki było moim marzeniem. Gdy zobaczyłem pięknie odrestaurowaną figurkę Matki Bożej w Markowicach, zapragnąłem, aby nasza figurka wyglądała równie pięknie - powiedział proboszcz strzeleńskiej parafii ks. kanonik Otton Szymków. Odrestaurowana figura Matki Bożej z Dzieciątkiem powróciła na swoje miejsce do kaplicy św. Restytuta.
     ODBIÓR TECHNICZNY
     Ponieważ prace konserwatorskie dofinansowane zostały z puli Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, w piątek odbył się odbiór techniczny przez Lucynę Lipkowską z Delegatury Bydgoskiej Urzędu Ochrony Zabytków w Toruniu. Oceniała ona zgodność przeprowadzonych prac z dokumentacją, co jest wymagane przy zatwierdzeniu środków na dofinansowanie inwestycji. Ogólny koszt renowacji figurek wyniósł 11.800 zł, z czego dofinansowanie Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków wynosi 5.000 zł, natomiast 6.800 zł stanowi wkład własny parafii.

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1024 (39/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości