To nie kadr z Misia, to akcja lidera opozycyjnego PSL
Ostra jazda na rolkach z papieru toaletowego
Szef PSL Paweł Molenda zaatakował burmistrza, że ciągle pompuje informacje, jak to dobrze dzieje się w oświacie, tymczasem dyrektor SP 3 musi zwoływać komitet rodzicielski, by ten przeznaczył 500 zł na papier toaletowy. Poza kwotą, pozostałe informacje okazały się nieprawdziwe.
Gościem poniedziałkowych połączonych obrad komisji rolnictwa, rewizyjnej oraz finansów Rady Miejskiej w Mogilnie była dyrektor Szkoły Podstawowej nr 3 Marzena Giemza. Wszystko przez wypowiedź sprzed miesiąca szefa gminnego PSL Pawła Molendy. Radni podjęli wtedy uchwałę o sprzedaży myśliwym z koła Knieja w drodze bezprzetargowej i z bonifikatą, użytkowanych przez nich od 30 lat działek w Mogilnie. Myśliwi zbudują tam ścieżkę dydaktyczną dla przedszkolaków i uczniów szkół.
Radny Molenda zaglądał wówczas do garaży myśliwym z Kniei, licząc ile mają samochodów i jakie drogie. Wszystko po to, by udowodnić - jak się wyraził - że myśliwi to elitarna grupa zamożnych ludzi i działka powinna być sprzedana w drodze przetargowej i bez żadnych upustów.
Szef ludowców komentował wtedy nie tylko zasobność portfeli myśliwych. Zajrzał także do WC w SP 3 Mogilno. Zdenerwowany zaatakował wtedy burmistrza, że niby tyle inwestycji jest w oświacie, a w szkole rodzice muszą się składać na papier toaletowy do ubikacji. Proponował, by sprzedać działki bez upustów, a dochody przeznaczyć na remonty dróg i na uzupełnienie szkolnych potrzeb.
Już na sesji majowej dyrektor Zespołu Obsługi Szkół i Przedszkoli Jarosław Lorek tłumaczył, że budżet oświaty daje sobie doskonale radę pomimo ciężkiej zimy i wystarcza pieniędzy na wszystkie potrzeby. W tym na zakup środków czystości. Dyrektor mówił: - W każdej placówce funkcjonuje rada rodziców, która podejmuje samodzielne decyzje o wydawaniu swoich środków i przeznacza je, tak jak uważa.
Radnego Molendy to nie przekonało i nie wycofał stawianych przez siebie zarzutów.
RODZICE POMAGAJĄ
Miesiąc później, podczas komisji 21 czerwca, dyrektor mogileńskiej trójki tłumaczyła radnym, że nie przyszła się tłumaczyć. Bo nie ma z czego. Zwróciła uwagę, że rada rodziców w szkole ma opracowany regulamin swej pracy. Wśród wydatków zapisano tam m.in. 1.000 zł na środki czystości. Taki zapis nie ma nic wspólnego z tym, że w budżecie szkolnym nie ma pieniędzy na środki czystości. - Budżet szkoły jest wystarczający. Życzyłabym wszystkim szkołom i wszystkim instytucjom mieć tak zaopatrzone toalety - mówiła radnym dyrektor Giemza. W mijającym roku szkolnym toalety przeszły w trójce kapitalny remont, który kosztował około 70.000 zł. Pani dyrektor zwróciła uwagę, że przed remontem była w całej ubikacji 1 rolka papieru toaletowego. Zaś po remoncie papier jest w każdej kabinie. Ponadto są dozowniki do ręczników papierowych. Zakup ręczników jest finansowany z pieniędzy budżetu szkoły.
Rada rodziców wydała 500 zł, ale nie - jak mówił radny Molenda - na papier toaletowy tylko na zakup ręczników papierowych. Dyrektor Giemza podkreśliła, że rada rodziców ma prawo wspierać szkołę w jej statutowych celach w różny sposób, między innymi w zakupie środków czystości.
MIŚ ODŻYŁ
Radny lewicy Jan Thiede był zażenowany całą dyskusją o papierze toaletowym. - Myślałem, że sceny z filmu „Miś” mamy za sobą. Nie powinniśmy zajmować się na komisjach tym, czy jest rolka papieru czy jej nie ma - przekonywał radny lewicy.
Zareagował na to radny PO Grzegorz Stochliński. Twierdził, że skoro ktoś publicznie oskarża kogoś o niegospodarność, to komisja jest najlepszym miejscem, żeby sobie wszystkie sprawy wyjaśnić.
- Ma pan chyba z pamięcią coś nie tak - ripostował radny Molenda - Ja nikogo nie oskarżałem. Nikogo nie obrażałem. Przypomniał, iż chciał, żeby działki sprzedać, a pieniądze przeznaczyć na drogi i uzupełnienie szkolnych potrzeb. Pod nosem mruczał, że co też za różnica jest między papierem toaletowym a ręcznikami papierowymi.
Szef PSL zarzucił burmistrzowi, że robi teraz sensację z tej sprawy. Przypomniał Leszkowi Duszyńskiemu, że jak mówił o tym na sesji 25 maja, to: - Pan siedział naprzeciwko mnie i krzyczał, że pan ukarze.
TO MÓWIŁ RADNY
Sprawdziliśmy, co dokładnie radny Molenda powiedział na sesji 25 maja. Cytat: - Ciągle jest napompowywane, jak to pięknie jest w oświacie. Niedawno pani dyrektor w szkole nr 3 zwołała komitet rodzicielski, żeby przeznaczyć 500 zł na papier toaletowy. Jest to żenujące w XXI wieku, żeby nie było szkoły stać na papier toaletowy. Dlatego te pieniądze (ze sprzedaży działek - przyp. mah), proszę przeznaczyć na uzupełnienie tych szkolnych potrzeb, resztę na drogi.
W tej krótkiej wypowiedzi radny popełnił 3 podstawowe błędy. Przede wszystkim do szkoły kupiono ręczniki papierowe, a nie papier toaletowy. Zakupu dokonała rada rodziców, a nie komitet rodzicielski. Zebrań rady rodziców nie zwołuje dyrektor szkoły, tylko przewodniczący rady rodziców. Dyrektor na takie zebrania może być zaproszony. Dodatkowo, jak zapewnia pani dyrektor, w szkole nie ma żadnych problemów ze środkami czystości.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 958 (25/2010)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze