Według radnego miejskiego Ryszarda Chudzińskiego, sytuacja jest wysoce niepokojąca, bo wielu pacjentów odchodzi z kwitkiem i nie jest przyjmowanych w Przychodni Rejonowej przy strzeleńskim szpitalu. Zdaniem wicestarosty Krzysztofa Szarzyńskiego, w Mogilnie wcale nie jest lepiej - brakuje lekarzy pierwszego kontaktu, brakuje pielęgniarek. Za sytuację obwinia zarządzających mogileńskim SPZOZ.
ODPRAWIANI Z KWITKIEM
Radny Ryszard Chudziński ze Strzelna prosił na czerwcowej sesji Rady Miejskiej wicestarostę Krzysztofa Szarzyńskiego o jak najszybsze rozwiązanie problemów, z jakimi boryka się podstawowa opieka zdrowotna w Strzelnie. Wyliczał, że Przychodnia Rejonowa przy strzeleńskim szpitalu obsługuje ponad 6.000 mieszkańców. Sytuacja w przychodni jego zdaniem jest zła. Mieszkańcy muszą wstawać bardzo wcześnie rano, ustawić się w kolejce, żeby zapisać się do lekarza POZ. Natomiast lekarze przyjmują tylko określoną liczbę pacjentów i wielu ludzi z kwitkiem odchodzi spod okienka.
- Rozumiem, że niektórzy co potrzebują recepty, zostawiają swoje dane i te recepty są wypisywane, ale ktoś, kto chce uzyskać poradę lekarską jest skazany na czekanie i na nerwy. Ostatnio sam byłem świadkiem nieprzyjemności. Pani doktor była jakoś źle nastawiona, groziła, że się zwolni. Również sytuacja pielęgniarek jest poważna. Ja proszę pana starostę, żeby nad tym tematem się pochylił, bo temat jest odwlekany. Kiedyś była mowa, że zatrudniony zostanie lekarz i go nie ma. Pani Wojdyłowa przyjmuje 10 pacjentów i nie więcej, i sytuacja jest uciążliwa dla mieszkańców - mówił radny Chudziński.
FINANSOWO ŹLE
Wicestarosta zaznaczał, że SPZOZ jest działalnością niedochodową. Za rok ubiegły wygenerował stratę w wysokości ponad 1.600.000 zł. Więc różnicę między amortyzacją i tą częścią do pokrycia powiat będzie musiał pokryć. To jest ponad 650.000 zł. - Jest to trudna sytuacja. Ma to związek również z zapytaniem pana radnego Ryszarda Chudzińskiego, że jest trudna sytuacja w przychodniach - mówił Krzysztof Szarzyński.
BRAKUJE TAKŻE W MOGILNIE
Zaznaczył, że problemy istnieją nie tylko w Strzelnie, ale również w Mogilnie jest podobna sytuacja. Brakuje lekarzy, nie tylko lekarzy pierwszego kontaktu w POZ, brakuje również pielęgniarek. Zdaniem wicestarosty, dyrekcja SPZOZ o tym wie i nie ma obrad Zarządu Powiatu, żeby te kwestie nie były poruszane. - To zastępca dyrektora do spraw medycznych doktor Tomasz Nowak jest odpowiedzialny za sprawy medyczne, za sprawy w POZ z ramienia pełnionej funkcji. To on odpowiada za całą politykę zdrowotną w SPZOZ. Nie tylko w POZ, ale również na poszczególnych oddziałach zlokalizowanych w Mogilnie i Strzelnie - tłumaczył wicestarosta Szarzyński.
RADNA BRONI DYREKTORA
W obronie dyrektora Nowaka stanęła radna Zofia Borowska, która zatrudniona jest w strzeleńskim szpitalu. Jej zdaniem, całe szczęście dla strzeleńskiej lecznicy tkwi w tym, że doktor Nowak w ogóle pracuje w Strzelnie. - Po pierwsze zabezpiecza oddział pediatryczny, zabezpiecza noworodki, zabezpiecza przychodnię. Nie ma lekarza w Mogilnie, to jedzie do Mogilna. Przychodnia tylko czeka, kiedy doktor ma dyżur i przynosi wielkie sterty kartotek, by doktor ponowił recepty, bo ci lekarze, którzy są w przychodni, niestety tego nie robią. Cieszmy się, że on tutaj jest. Bo nie wiem, czy jako dyrektor jest tym dyrektorem, bo jest on tak do wszystkich spraw - mówiła radna Borowska.
Zdaniem wicestarosty, obrona dyrektora Nowaka przez radną Borowską związana jest z tym, że pan Nowak jest pracodawcą dla radnej. Jednak jego zdaniem funkcją dyrektora jest nie tylko realizowanie pracy tej bieżącej, czyli zabezpieczanie zdrowotne na pierwszej linii w POZ, na oddziale, na różnych oddziałach, ale również jest zarządzanie zespołem, czyli zarządzanie zasobami kadrowymi. - To jest przede wszystkim również rola dyrektora do spraw medycznych, nie tylko naczelnego, ale również zastępcy, a jest jeszcze trzeci dyrektor, do spraw administracyjnych Barbara Buzała. Więc mamy trzy osoby w zarządzie szpitala i one odpowiadają, jak każde przedsiębiorstwo nie będące podmiotem gospodarczym, jakim jest SPZOZ, za jego działalność. Za to pobierają wynagrodzenie, z tego przed nami się rozliczają. Dostępność do lekarzy powinna być lepsza. Byśmy chcieli być przyjmowani porządnie, czyli dobrze diagnozowani i to wszystko zależy od lekarzy jakich mamy - tłumaczył wicestarosta.
STAROSTA NIE ZATRUDNIA LEKARZY
Krzysztof Szarzyński mówi, że jeżeli to on byłby odpowiedzialny za zatrudnianie lekarzy, to by jakieś działania podjął i wtedy mógłby się zobowiązać. - Natomiast ja nie zatrudniam lekarzy. My jako samorząd powiatowy jesteśmy dla SPZOZ podmiotem tworzącym. Nasze działania są ograniczone do powołania dyrektora, odwołania dyrektora i do działalności merytorycznej, czyli do kontroli i nadzoru. I za to mogę odpowiadać, natomiast za zatrudnianie lekarzy, czy ich zwalnianie, to ani starosta, ani ja, ani Zarząd Powiatu, ani radni za to nie odpowiadamy. Wiem natomiast, że dyrektor zawsze odpowiada, że szuka lekarzy, są ogłoszenia na stronach medycznych. Nie będę oceniał, jaki jest tego skutek, bo sami państwo widzicie - dodał Krzysztof Szarzyński.
POWIAT HAMULCOWYM
Radny Piotr Dubicki pomijając osobę wicestarosty - który jego zdaniem działa na korzyść Strzelna i gminy - mówił, że to powiat skutecznie hamuje rozwój Strzelna. - Tutaj słyszę, że szpital jest niedochodowy. Tak, ale szpital, że się tak kolokwialnie wyrażę, nie jest fabryką gwoździ, która ma przynosić zyski, tylko szpital to jest instytucja, która ma zająć się podstawową i specjalistyczną opieką nad mieszkańcami. I tutaj rola dyrekcji szpitala, bo na to też mają wpływ odpowiednie kontrakty, czy szpital ma te długi większe, czy mniejsze. Nie będzie w Strzelnie młodych lekarzy, bo lekarze są skonfliktowani z pacjentami, a dużo pacjenci mogą powiedzieć na temat pracujących tutaj lekarzy - mówił Piotr Dubicki. Posłużył się przy okazji przykładem jednego z lekarzy, który po wielu skargach pacjentów został zwolniony z przychodni, co część pacjentów miała przyjąć z ulgą i zadowoleniem. Radny mówił, że minęło kilka miesięcy i ten lekarz ponownie został zatrudniony i znowu jakaś grupa pacjentów ucieka ze Strzelna do Inowrocławia ze strachu przed nim.
- Do jakich to absurdów dochodzi. Koleżanka radna pracuje w szpitalu. Absurd, bo cieszy się i prosi - pieniądze za wodę nam zapłaćcie. Absurd kompletny prosić o coś, co się nam należy. Powiat i dyrekcja szpitala na zapłacenie za wodę do strzeleńskiego ZGKiM nie mają, ale z motyką na księżyc z budową nowego szpitala w Mogilnie to owszem, można. Na to będą pieniądze. A tutaj woda niezapłacona, gaz cały czas też nie był zapłacony, nie wiem, jak energia elektryczna, ale pewnie płacili, bo to można szybko odłączyć. Coś tutaj nie gra. Moim zdaniem naprawdę powiat jest skutecznym hamulcowym w rozwoju naszego miasta i gminy - dodał Piotr Dubicki.
Wicestarosta nie skorzystał z możliwości odpowiedzi radnemu Dubickiemu.
Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1326 (28/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze