Na tablicy w kościele widnieje informacja, że ks. Niziółkiewicza hitlerowcy rozstrzelali 24 września 1939 r. Natomiast bratanica księdza podaje datę 17 września 1939 r. Proboszcz słaboszewskiej parafii ks. Sławomir Hekiert, planuje zwrócić się do księdza prymasa o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego księdza.
Kwiaty składano w milczeniu fot. Joanna Świetnicka
24 września w Słaboszewie (gm. Dąbrowa) odbyły się uroczystości poświęcone 75. rocznicy śmierci ks. Zenona Niziółkiewicza - proboszcza parafii pw. Świętej Trójcy w Słaboszewie w latach 1935-1939. - Zachęcam wszystkich do pamięci modlitewnej o naszym proboszczu, który oddał życie za swoje owieczki - powiedział po eucharystii obecny proboszcz słaboszewskiej parafii ks. Sławomir Hekiert.
Proboszcz zwrócił się do wszystkich parafian o udostępnienie zdjęć, dokumentów i innych pamiątek związanych z ks. Niziółkiewiczem. Wszystko w związku z planowanym przedłożeniem prośby do księdza prymasa o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego ks. Zenona Niziółkiewicza, proboszcza parafii w Słaboszewie. - Proszę również o zgłaszanie się świadków życia, działalności, aresztowania i śmierci ks. Niziółkiewicza. Wszystkich, którzy są w posiadaniu pamiątek, jak również naocznych świadków proszę o kontakt ze mną - mówił proboszcz Hekiert.
Dalsze uroczystości odbyły się na parafialnym cmentarzu - przy grobie ks. Niziółkiewicza. Był apel poległych i złożenie wieńców na grobie księdza. Wartę przy grobie kapłana pełnili strażacy z OSP w Mokrem.
- Należy pamiętać, że na terenie powiatu mogileńskiego w tamtym czasie zostało rozstrzelanych prawie 300 osób - we wrześniu 1939 r. Te osoby straciły życie tylko dlatego, że były Polakami. Mordowano księży, nauczycieli, inteligencję, ale mordowano również prostych obywateli polskich, takich którzy byli patriotami, takich, których okupanci uważali za największych swoich wrogów. Mordowali ich bez przyczyny. Dzisiaj zebraliśmy się, żeby uczcić pamięć ks. Zenona Niziółkiewicza - mówił wójt Marcin Barczykowski.
Ks. Zenon Niziółkiewicz fot. arch. parafii pw. Świętej Trójcy w Słaboszewie
Zenon Niziółkiewicz urodził się 14 czerwca 1907 r. w Długiej Wsi. Jego rodzicami byli wielkopolscy nauczyciele. Wychowywany był w duchu patriotyzmu i głębokiej religijności. Święcenia kapłańskie przyjął z rąk biskupa Antoniego Laubitza 14 czerwca 1930 r., w dniu swoich 23. urodzin. Był wikariuszem w parafii pw. Świętej Trójcy w Strzelnie. Do parafii w Słaboszewie trafił 1 maja 1935 r. Największym z zadań, jakie sobie postawił, była budowa kościoła, który miał stanąć na gruntach obok zboru ewangelickiego. Na czele wybranego komitetu budowy kościoła stanął ksiądz proboszcz, który nie tylko organizował wszystkie prace, ale w wolnych chwilach sam pracował razem z parafianami. Kościół powstawał systemem gospodarczym. W 1938 r. budowa parafii szła pełną parą. We wrześniu 1939 r. budowa ścian została zakończona i nadszedł czas na montaż stropu oraz dachu.
Proboszczowi Niziółkiewiczowi nie było dane dokończyć budowy świątyni. Wybuchła wojna. Księdzem szybko zainteresowała się niemiecka policja. Proboszcz Niziółkiewicz znany był z antyniemieckich wypowiedzi i jego aresztowanie przez Niemców już na początku wojny było przesądzone. Jak podają świadkowie tamtych wydarzeń, gdy rozpoczęły się aresztowania proszono księdza, by uciekł. On zdecydował, że pozostaje w parafii i do końca pełnił posługę duszpasterską.
Na tablicy pamiątkowej ks. Niziółkiewicza w słaboszewskim kościele jest informacja, że rozstrzelano go 24 września 1939 r. Natomiast bratanica księdza podaje datę 17 września 1939 r.
Wspomnienia o tym wydarzeniu odnaleziono w liście Aniuty Lubos z Bohum w Niemczech, która jest bratanicą księdza Niziółkiewicza. W liście przesłanym w 2005 r. do redakcji Gościa Katowickiego podaje ona, że ks. Niziółkiewicz został 17 września 1939 roku bestialsko zamordowany. Zginął wraz z 40-osobową grupą Polaków w Mogilnie. Oprawcy połamali mu obie ręce, tak że nie mógł wykopać własnego grobu. Po wojnie dokonano ekshumacji pomordowanych. Ks. Zenona Niziołkiewicza zidentyfikowano po różańcu w ręku.
17 września ks. Zenon Niziółkiewicz został wydany przez mieszkańców Słaboszewa narodowości niemieckiej w ręce policji z Pakości i przewieziony do więzienia w Mogilnie. Jechał na wozie przez Mogilno. Stał z podniesioną głową z różańcem w ręku. Został zamordowany strzałem w głowę 24 września 1939 r. w Świerkówcu koło Mogilna. Miał 32 lata.
Okupant doprowadził do zburzenia postawionych z jego inicjatywy murów kościoła, a z pozyskanej cegły pobudowano kilka domów - niektóre z nich stoją do dziś w Słaboszewku.
Pierwsze wzmianki o kościele w Słaboszewie pochodzą z 1443 r. Drewniany kościół parafialny nosił wezwanie św. Doroty. Kościół w Słaboszewie miał ulec ostatecznemu zniszczeniu w latach 80. XVII w. Życie liturgiczne parafii przeniosło się do kościoła w Szczepanowie. Parafia w Słaboszewie została reaktywowana w 1925 r. W trakcie wojennego tworzenia parafii mieszkańcy i władza duchowna napotykały wiele trudności. Nowy kościół pw. Świętej Trójcy wzniesiono w latach 1959-1962 r. Tradycją dawnego wezwania św. Doroty kultywuje kościół pomocniczy, dawny zbór ewangelicki wzniesiony w I połowie XIX w., a przejęty przez kościół katolicki w 1945 r.
Więcej zdjęć w galerii.
Joanna Świetnicka
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1181 (40/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze