Reklama

- Pan z nas zrobił po prostu szmatę

„My nie mamy zamiaru składać broni” - zapowiada Jarosław Jatczak

       fot. Roman Wolek

Burmistrz Dereziński, sesja, Rada Miejska, szkoły, przyszłość, ZSGiL
     - Pan z nas zrobił po prostu szmatę
    Tak postępowanie burmistrza komentował radny Szapował. - Zdradził nas wszystkich - oceniała decyzję burmistrza Katarzyna Jatczak. - Leżącego się nie kopie - studził emocje Wiesław Pokorski, przewodniczący Rady Miejskiej.

 

Krzysztof Szapował zarzucił burmistrzowi, że zachował się jak tchórz, a jego i Jarosława Jatczaka potraktował jak szmatę

          fot. Roman Wolek

     SESJA SPECJALNA
     W poniedziałek 15 lipca odbyła się nadzwyczajna sesja Rady Miejskiej zwołana specjalnie w sprawie przyszłości trzemeszeńskich szkół ponadgimnazjalnych i gimnazjum. Zwołana została na wniosek burmistrza Krzysztofa Derezińskiego.
     Przypomnijmy, że 4 lipca burmistrz Dereziński zaskoczył wielu mieszkańców i samorządowców deklarując podczas zwołanej wtedy konferencji prasowej, zgodę na przekształcenia w trzemeszeńskich szkołach proponowane przez powiat. Starosta gnieźnieński Dariusz Pilak i burmistrz ogłosili wtedy, że od 1 września wszystkie szkoły ponadgimnazjalne funkcjonujące do tej pory w Trzemesznie wejdą w skład nowo utworzonego Zespołu Szkół Ogólnokształcących i Zawodowych. Siedziba tej szkoły mieścić się będzie przy Placu Kosmowskiego nr 5 w Trzemesznie, a więc tam, gdzie dotychczas znajduje się ZSGiL. Dla gimnazjum organem prowadzącym od 1 września będzie gmina Trzemeszno, która przejmie prowadzenie gimnazjum jako zadanie własne. Siedziba gimnazjum się nie zmieni. Powiat ma podpisać z gminą umowę dotyczącą wynajmu pomieszczeń dla gimnazjum na czas określony w dotychczasowym ZSGiL.
     Takie rozwiązanie nie jest zgodne ze stanowiskiem Rady Miejskiej, która zobowiązała burmistrza do podjęcia działań mających na celu przejęcie od powiatu przez gminę prowadzenia ZSGiL oraz Zespołu Szkół Ponadgimnazjalnych. Dlatego też burmistrz zwołał nadzwyczajną sesję, aby przedstawić Radzie swoje dotychczasowe działania w tej sprawie i obecną sytuację.
     ZGODNIE Z SUMIENIEM
     Dwie godziny przed sesją odbyło się wspólne posiedzenie komisji Rady Miejskiej. Zgodnie z planem obrad sesji burmistrz Dereziński przedstawił radnym sprawozdanie dotyczące czynności, które podjął odnośnie dotychczasowych uchwał Rady Miejskiej w sprawie trzemeszeńskich szkół. Chodzi tu o uchwały z: 19 marca 2012 r. w sprawie wykonania zadania oświatowego poprzez Zespół Szkół Gimnazjum i Liceum, z 27 czerwca 2012 r. w sprawie rozwiązania Zespołu Szkół Gimnazjum i Liceum oraz z 10 stycznia 2013 r. w sprawie przejęcia obowiązków organu prowadzącego ZSGiL oraz ZSP.
     Burmistrz podsumował, iż szereg podjętych działań w tej sprawie nie przyniosło rezultatu, gdyż władze powiatu gnieźnieńskiego nie wyraziły woli przekazania szkół ponadgimnazjalnych gminie Trzemeszno. Nie wyraziły też zgody na przekazanie budynków szkolnych, ani na dopłatę do prowadzenia szkół. Jak komentował burmistrz, wytworzyło to impas w rozmowach i doprowadziło do sytuacji patowej.
     - Sprawa wzbudza emocje i w ostatnim czasie w moim przekonaniu konflikt mocno się zaognił. Przy tak trudnej sytuacji i braku kompromisu oraz twardym stanowisku władz powiatowych nie widzę aktualnie możliwości wykonania wspomnianych uchwał Rady Miejskiej w Trzemesznie. Wobec powyższego, będąc odpowiedzialny za zadania własne gminy, za które odpowiadam jednoosobowo i dla realizacji, których otrzymałem mandat społeczny, cofnąłem pełnomocnictwo mecenasowi Jatczakowi i rozwiązałem Zespół do Spraw Oświaty. Grono osób biorących udział w rozmowach z władzami starostwa ograniczyłem do moich najbliższych, najbardziej zaufanych współpracowników. Panu pełnomocnikowi Jatczakowi, panu pełnomocnikowi Bojkowskiemu oraz członkom Zespołu do Spraw Oświaty dziękuję za pracę i zaangażowanie. Podjąłem decyzję zgodną z własnym sumieniem. Być może jest ona dla wielu kontrowersyjna, ale dla mnie jedynie słuszna - wyjaśniał w swoim sprawozdaniu Krzysztof Dereziński.
     WYJAŚNIENIA NIEDORZECZNE
     Krzysztof Szapował, przewodniczący komisji finansowej przygotował własne pisemne stanowisko, które było odpowiedzią na sprawozdanie burmistrza. Zarzucił w nim, że burmistrz zignorował uchwały podjęte przez Radę Miejską, jak również ustalenia wypracowane przez powołany przez siebie zespół i samodzielnie podjął decyzję w zakresie prowadzenie gimnazjum i funkcjonowania szkół ponadgimnazjalnych. Skomentował w nim, że wszelkie wyjaśnienia burmistrza przedstawione w sprawozdaniu są niedorzeczne, ponieważ są sprzeczne z wcześniej wypracowanymi stanowiskami różnych gremiów. Zaznaczył także, że gremia takie jak: komisje Rady Miejskiej, zespół powołany przez burmistrza, Stowarzyszenie Wychowanków Gimnazjum i Liceum, rada rodziców i rady pedagogiczne jednoznacznie popierały uchwały Rady Miejskiej.
     - Burmistrz wszystkie te gremia zlekceważył i podjął na własną odpowiedzialność zgoła inną decyzję. Należy dodać, że zarówno w prowadzonych rozmowach z powiatem jak i w mediach żadne z wymienionych gremiów nie wypowiadało się tak kontrowersyjnie w stosunku do uchwał i decyzji Rady Powiatu oraz zarządu powiatu jak pan burmistrz. To bezsprzecznie spowodowało trudności w rozmowach. Obciążenie tych gremiów przez burmistrza o spowodowanie zaogniania konfliktu jest nie na miejscu, ponieważ to tylko i wyłącznie burmistrz eskalował ten konflikt, używając niejednokrotnie bardzo kontrowersyjnych sformułowań, a nie podchodząc do spraw merytorycznie - udowadniał w swoim stanowisku radny Szapował.

Reklama

Stanisław Grela przeczytał krytyczne stanowisko wychowanków wobec ostatnich poczynań burmistrz.

        fot. Roman Wolek

     SPRAWA PRYWATNA
     Eleonora Mądra pytała, czemu ma służyć stanowisko przedstawione przez radnego.
     - My mamy przyjąć tylko argumenty pana burmistrza, wyjaśniające, wybielające jego. Natomiast my, którzy zostaliśmy poniżeni przez pana burmistrza, jeżdżąc przez rok, półtora, tracąc swój czas, na własne koszty. Pan burmistrz załatwił wszystkich. Wszystkich w Trzemesznie. I historia oceni to. Bo ja jestem tak zbulwersowany tym faktem, ponieważ wystarczyło tylko zadzwonić. To było jak tchórzowskie postąpienie w momencie, kiedy pan pojechał do starostwa. To było tchórzowskie. Jak tchórz się pan zachował - zarzucał burmistrzowi w swoich wyjaśnieniach zdenerwowany radny Szapował. Zarzucił także burmistrzowi, że podczas rozmów ze starostą załatwił on sprawę swoją a nie publiczną, ale nie wyjaśniał, jaką sprawę miał na myśli.
     W odpowiedzi burmistrz poprosił, aby zaprotokołować, iż przewodniczący komisji finansowej Krzysztof Szapował twierdzi, że załatwił on swoją sprawę a nie sprawę Trzemeszna. Komentował, że jest to pomówienie.
     Do stanowiska przewodniczącego komisji finansowej odniósł się Przemysław Woźny. Nie zgodził się z punktem, że wszystkie działania burmistrza były niedorzeczne. Nie zgodził się też z zapisem, że burmistrz zignorował uchwały Rady Miejskiej, bo jak tłumaczył podejmował przecież szereg działań aby wykonać to zadanie. Maciej Adamski nie zgodził się z kolei z zapisem, że to burmistrz eskalował konflikt, bo jak stwierdził, to powiat także przyczynił się do eskalacji.
     TO NIE KOMPROMIS
     Po dwóch godzinach obrad komisji sala w Domu Kultury została zapełniona osobami zainteresowanymi tematyką trzemeszeńskich szkół.
     Rozpoczynając dyskusję Maciej Adamski komentował, iż decyzje w sprawie szkół są zaprzeczeniem idei samorządności, bo jak tłumaczył, samorząd jest po to by działać z korzyścią dla mieszkańców, a nie przeciwko im. Wyraził ubolewanie, za sposób w jaki burmistrz zmienił zdanie w sprawie szkół nie powiadamiając wcześniej o tym nikogo.      Podkreślił, że załatwienie tej sprawy nie było wcale żadnym kompromisem, gdyż starosta osiągnął to co chciał, a nie wiadomo przecież jak długo gimnazjum będzie się mogło mieścić na pl. Kosmowskiego.
     Również Zbigniew Matelski komentował, że radni i społeczeństwo powinni zostać poinformowani wcześniej o zgodzie burmistrza na plany powiatu dotyczące szkół. Przyznał, że czytał wielokrotnie list otwarty Jarosława Jatczaka i się z nim utożsamia. Przypomnijmy, że w liście tym autor wzywał Krzysztofa Derezińskiego do ustąpienia z funkcji burmistrza i poddaniu się demokratycznej weryfikacji w ponownych wyborach.
     Krzysztof Dereziński odpowiadał jednak, że nie ma zamiaru zrezygnować z funkcji burmistrza.
     UPODLENI JAK SZMATA
     Radny Szapował powtórzył, iż ma wielki żal do burmistrza, bo wystarczył jeden telefon lub SMS, żeby wyjaśnić przed konferencją prasową, że zmienił on stanowisko i wtedy radny razem z Jarosławem Jatczakiem nie zostaliby potraktowani, jak się wyraził, jak chłopcy którzy bawią się z nim w piaskownicy.
     Przypomniał, że wtedy pojechali oni razem do Gniezna i czekali pół godziny na spotkanie, ale zostali poinformowani przez asystenta burmistrza Michała Michalaka, że spotkanie ze starostą zostało odwołane. Później okazało się jednak, że takie spotkanie się odbyło.
     - Jak pan nas potraktował, współpracując z nami przez przeszło rok czasu? Zarówno ja, jak i pan Jatczak poświęciliśmy prawie rok czasu, dzień w dzień. Nawet śmiano się ze mnie, że jestem pracownikiem urzędu. Jeździłem za własne pieniądze do starostwa. Nikt mi delegacji nie zwracał. Działałem w interesie. I pan wystarczyło żeby powiedział, nie - mam inne zdanie. Pan sobie nie wyobraża jak to jest upadlające dla człowieka, jak pan robi z człowieka szmatę. Bo pan z nas zrobił po prostu szmatę. Bardzo mi przykro z tego powodu - ubolewał w emocjonalnym wystąpieniu Krzysztof Szapował. Przypomniał również, że w poprzednim roku burmistrz został uratowany rzutem na taśmę od nieuzyskania absolutorium i to właśnie on wtedy pomagał burmistrzowi i wyciągnął pomocna rękę. Wypowiedź radnego Szapowała część uczestników sesji nagrodziła brawami.

Reklama

Krzysztof Dereziński usłyszał podczas sesji dużo słów krytyki pod swoim adresem. Zapowiedział, że do dymisji się nie poda

        fot. Roman Wolek

     TYLKO MAŁO ELEGANCKO
     Burmistrz odpowiadał, że może się zgodzić, że potraktował radnego mało elegancko, ale na pewno nie jak szmatę. Tłumaczył, że wtedy zadecydował, że na spotkanie ze starostą uda się ze swoim asystentem i skarbnik gminy i ocena tego ze strony radnego Szapowała jest zbyt emocjonalna. Przyznał, że pamięta, iż dzięki dużemu wstawiennictwu radnego Szapowała uzyskał w ubiegłym roku absolutorium. Komentował, iż miał prawo dojść do pewnych wniosków, dopóki za pewne sprawy odpowiada jednoosobowo. Burmistrz tłumaczył, że doszło do rozłamu wśród osób które mu doradzały. Zaznaczył, że nie dało się załatwić tej sprawy zgodnie z niektórymi oczekiwaniami w Trzemesznie, gdyż powiat nie chciał oddać szkół do prowadzenia gminie. Zaznaczył, iż musiał też liczyć się z tym, że gdyby gimnazjum nie miało swojej lokalizacji od nowego roku, to groziły mu za to sankcje karne.
     KRYTYKA WYCHOWANKÓW
     Stanisław Grela przeczytał stanowisko Wielkopolskiego Stowarzyszenia Wychowanków Gimnazjum i Liceum w Trzemesznie w sprawie porozumienia, jakie burmistrz osiągnął z władzami powiatu odnośnie przyszłości Zespołu Szkół Gimnazjum i Liceum. W stanowisku tym członkowie stowarzyszenia wyrazili zaskoczenie nieoczekiwaną zmianą stanowiska burmistrza w tej sprawie.
     - Z przykrością odebraliśmy również pana wypowiedzi podczas konferencji prasowej w dniu 5 lipca 2013 r. dystansujące się od dotychczasowych, wielomiesięcznych działań rodziców, nauczycieli, uczniów i absolwentów, mieszkańców gminy, tak bardzo oddanych tej sprawie. Uważamy, że nawet w obliczu zmiany decyzji, nie musiał pan w taki sposób dezawuować autentycznego ruchu społecznego, jaki wytworzył się na kanwie obywatelskiego poczucia odpowiedzialności za dalsze losy szkoły z ponad 236-letnią historią. W naszym odczuciu było to zachowanie nieetyczne, nielicujące z piastowaną przez pana funkcją gospodarza miasta - napisano w stanowisku stowarzyszenia.
     NIE KOPIE LEŻĄCEGO
     Eugeniusz Wojciechowski, wiceprzewodniczący rady rodziców Zespołu Szkół Gimnazjum i Liceum zabierając głos zaznaczył, że chciałby zadać dwa pytania. Pierwsze to dlaczego tylko 4 osoby się wypowiadają w tej sprawie. Pytał więc radnych, czy nie mają wyrobionego zdania w tej sprawie. Drugie pytanie skierował do burmistrza.
     - Dlaczego starosta może być twardy w swoich działaniach, a my jako Trzemeszno nie możemy? - dociekał.
     Zastanawiał się także, dlaczego starosta jako równorzędny partner do rozmów nie może przyjechać do Trzemeszna na rozmowy. Przypomniał, że powołano grupę inicjatywną, która już niedługo złoży dokumenty o wywołanie referendum na temat odwołania Rady Powiatu. Zapewnił, że na pewno zbierze się 12.000 podpisów, które potrzeba do zwołania referendum. Zaapelował do burmistrza, aby nie podpisywał on porozumienia ze starostą w sprawie szkół.
     Burmistrz Dereziński odpowiadał, że w kwestii szkół status partnerów do rozmowy był nierówny, bo to starostwo prowadzi szkoły ponadgimnazjalne, dysponuje budynkami szkolnymi więc ma więcej kart w talii. Odparł też, że nie wie jeszcze, kiedy podpisze porozumienie z powiatem.
     Odpowiadając na pytanie Eugeniusza Wojciechowskiego dotyczące radnych, przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Pokorski stwierdził, że nie wypowiada się w tej sprawie, bo leżącego się nie kopie.
     BRONI NIE ZŁOŻĄ
     Jarosław Jatczak potwierdził, że w rozmowach dotyczących szkół było twarde stanowisko powiatu, ale zabrakło takiego samego stanowiska ze strony gminy. A zbyt częste powoływanie się burmistrza na to, że jest zobligowany do danych działań, bo Rada Miejska podjęła określone uchwały, to było zbyt mało by pokazać determinację, aby przejąć szkoły. Przedstawił też stanowisko rodziców w sprawie planowanych zmian.
     - My nie mamy zamiaru składać broni - podkreślił dodając, że będą teraz czynione starania, aby odwołać władze powiatu, skoro nie można się z nimi dogadać i zaznaczył, iż pewnie tak samo trzeba będzie się zachować wobec władz gminy. Jak stwierdził, zdrowym mechanizmem demokracji jest to, żeby poddać się ocenie jeśli czyni się jakieś działania. Dlatego najprościej byłoby, żeby referendum w sprawie odwołania burmistrza było wywołane przez radnych skoro burmistrz deklaruje, że nie ma zamiaru podać się do dymisji.
     Burmistrz Dereziński zapewnił jednak po raz kolejny, że weryfikacji ze strony mieszkańców zamierza się poddać dopiero w 2014 r.
     BURMISTRZ ZDRADZIŁ
     W trakcie sesji Zbigniew Matelski zgłosił wniosek o zajęcie stanowiska przez Radę Miejską w Trzemesznie w sprawie dalszego wsparcia przyjętej uchwały w kierunku, jaki został określony w uchwale z 10 stycznia.
     Ludwik Macioł zwracał uwagę, że podejmując taką uchwałę trzeba się zastanowić, jaki będzie koszt ewentualnego przejęcia szkół od powiatu. Przestrzegał również przed tym, że podjęcie takiej uchwały może zniweczyć dotychczasową pracę burmistrza i dzieci z gimnazjum będą musiały uczyć się koło kościoła.
     W ostrych słowach działania burmistrza skrytykowała Katarzyna Jatczak, nauczycielka ZSGiL.
     - Zdradził nas wszystkich. Zdradził radę pedagogiczną, zdradził rodziców. Drodzy państwo, zdradził was. Przecież przez pewien czas mając inne zdanie - nikomu nic nie powiedział. To się po prostu nazywa lawirowanie, kłamanie. Powiem wprost. Zdradził również nas, bo my jesteśmy nauczycielami i pan burmistrz też kiedyś był. Być może jest coś, co jest ważniejsze. Ale ja myślę, że najważniejsze jest to, że jak jesteśmy tu w Trzemesznie, to utrzymajmy to co mamy. My mamy doskonałą szkołę, mamy doskonałe warunki w tej chwili w gimnazjum i liceum. Jeżeli teraz łączymy i część dzieci będzie musiała uczyć się w sali gimnastycznej, bo nie będzie miejsca, to nie będą dobre warunki. I to pan burmistrz dobrze wie, że potrzebne są dobre warunki do nauki. A tak teraz jest dzielone gimnazjum i liceum, na pół budynki. Dobrze, że muru nie stawiają. I na końcu panie burmistrzu - zdradził pan również siebie, bo przy każdej uroczystości szkolnej wymieniał pan chlubnie szlachetnie wypracowane lata pracy pańskiej rodziny w liceum. W tej chwili, no niestety licznik bije wstecz - mówiła o burmistrzu Katarzyna Jatczak. Część uczestników przyjęła tę wypowiedź oklaskami.
     - Sobie nie życzę, żeby pani za wszystkich się wypowiadała, bo jak będzie referendum to się wszyscy wypowiedzą i niech pani mojej rodziny nie miesza, tak, bo ja o pani rodzinie się nie wypowiadam, więc sobie nie życzę tego typu wypowiedzi o mojej rodzinie - odpowiadał na te słowa burmistrz Dereziński.
     WALCZYĆ O SZKOŁY DALEJ
     Teresa Maćkowiak podkreślała, że w razie ewentualnego przejęcia szkół bardzo ważny jest rachunek ekonomiczny. - Czy nas na to stać? - pytała więc radna.
Skarbnik gminy Alina Kociemba odpowiadała, że na pewno byłoby to kosztem innych rzeczy, które można by zrobić. I dodała, że nie uda się już i tak poczynić takich oszczędności w oświacie, jak się wcześniej wydawało. Jak informowała, obecnie powiat do liceum i szkoły zawodowej dopłacał około 1 mln zł.
     W głosowaniu radni poparli wniosek Zbigniewa Matelskiego, aby Rada Miejska nadal wspierała działania mające na celu przejęcie przez gminę prowadzenia szkół ponadgimnazjalnych w Trzemesznie od powiatu. Za podjęciem takich uchwały głosowało 5 radnych: Krzysztof Szapował, Zbigniew Matelski, Maria Kiełpińska, Maciej Adamski i Leszek Figaj. Od głosu wstrzymali się: Eleonora Mądra, Maria Dziel, Ludwik Macioł, Grzegorz Koperski i Teresa Maćkowiak Przeciwko byli: Tadeusz Kostka i Mikołaj Ostrowski. W głosowaniu udziału nie wziął Przemysław Woźny.

Reklama

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1118 (29/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości