Reklama

Pękają ściany domu

Niespokojny sen rodziny z Chabska
     Pękają ściany domu
     Rodzina Mariana Pichłacza jest przerażona tym, co się dzieje z ich rodzinnym domem podczas modernizacji powiatowej drogi z Mogilna w kierunku Poznania. Zapowiadają, że zablokują prace drogowe, jak nikt im nie pomoże.

Magdalena Pichłacz pokazuje powstałe podczas remontu drogi pęknięcia na jej rodzinnym domu. Obok budynku biegnie remontowana powiatowa droga w kierunku Poznania
            fot. Paweł Lachowicz

    Od dwóch miesięcy trwa z udziałem środków unijnych remont drogi powiatowej Mogilno-Chabsko. W związku z tym zamknięta została wylotowa droga do Poznania przez Stawiska. Tuż przy remontowanej drodze w Chabsku mieszka czteroosobowa rodzina Pichłaczów. Pan Marian z żoną Krystyną oraz dwoje dorosłych dzieci: Magdalena i Tomasz. Dom jest poniemiecki i zbudowany z gliny.
    PĘKAJĄ ŚCIANY
    24 maja podczas pracy ciężkiego sprzętu na drodze przebiegającej przy ich zabudowaniach doszło do popękania ścian domu mieszkalnego. Zdaniem Magdaleny Pichłacz, pęknięć tych wcześniej nie było. Mówi, że cały budynek tak się trząsł, że aż szafy się pootwierały.
Dom rodziny Pichłaczów graniczy z jezdnią. Brakuje do niej 20 cm, gdyż na taką odległość jest wysunięty dach.
    Mieszkańcy Chabska rozumieją, że remont drogi poprawi znacznie komfort jazdy, ale jednocześnie denerwują się na sposób wykonywanych na drodze prac. 24 maja Marian Pichłacz przerażony wybiegł na ulicę i spytał pracowników, czy wiedzą, co właściwie robią. - Powiedziałem „Co pan robi? Przecież cały dom drży”. Pracownik mi odpowiedział, że jego to nic nie obchodzi - opowiada pan Marian.        

    W trakcie wymiany zdań pracownik wskazał mieszkańcowi Chabska kierownika i powiedział, że swoje uwagi ma jemu zgłosić. - Jak poszedłem do kierownika, on chwycił za telefon i powiedział temu kierowcy „Weź wyłącz ten wibrator, bo ta chałupa się rozsypie” - dodaje pan Marian.
    W związku z tym, że budynek mieści się blisko drogi i na dodatek na zakręcie, dochodziło tam w przeszłości do różnego rodzaju zdarzeń. -  Kiedyś w nasz dom wjechał samochód dostawczy „żuk”. Magda była wówczas mała. Na szczęście te mury są grube i ściana została tylko przesunięta. Dzisiaj, jak tędy jeżdżą tiry i jeszcze jak droga będzie wyremontowana, to który z nich zwolni. Będą jeszcze szybciej jeździć niż do tej pory. I wówczas, jak taki samochód wpadnie w dom, to można sobie wyobrazić, co się tutaj może stać - mówi Marian Pichłacz.
    Według naszych rozmówców, pracownicy remontujący drogę mają w ogóle nie liczyć się z mieszkańcami pobliskich posesji. - Jak cement przywieźli, to sąsiadom zachlapali samochód tym cementem. Gdy patrzę na nasz popękany dom i myślę, że tyle człowiek włożył pieniędzy w ten dom, czy to po to, żeby teraz oni mi go zniszczyli? Oni twierdzą, że to nie ich sprawa. Jak tak sprawę stawiają, to teraz mogą mi taki sam dom postawić obok, bo działkę mam dość dużą. Wówczas ten mogą sobie rozebrać - denerwuje się Marian Pichłacz.
    ALBO PAŁUKI, ALBO STAROSTA
    Zdenerwowani mieszkańcy Chabska rozmawiali w tej sprawie z wicestarostą, który miał im powiedzieć, że 25 maja pojawi się u nich ktoś z nadzoru budowlanego i sprawdzi stan budynku.
    - Ja mu powiedziałem, że dzisiaj będą już „Pałuki”, bo do nich zadzwoniliśmy. Wówczas wicestarosta powiedział, że w takim razie po co ja do nich przychodzę, skoro już poszedłem do „Pałuk” - opowiada pan Marian. Po czym dodaje, że powiedział wicestaroście, iż nie zostawi tak tej sprawy. - Jak „Pałuki” nie pomogą, to ja telewizję ściągnę. Nie popuszczę, żeby po przejechaniu takiego walca wszystko w domu popękało. Przecież powinien być jakiś przepis, żeby tak blisko budynku drogi nie budować. Kiedyś przed domem mieliśmy ogródek, ale wówczas droga była o wiele węższa. Dopiero później, jak drogę poszerzyli, to zrezygnowaliśmy z niego. Teraz pod samym domem będziemy mieli drogę. Nie będziemy tutaj spać spokojnie, bo jak tiry będą jeździć, to będzie strach - opowiada Marian Pichłacz.
    W ubiegłym roku państwo Pichłaczowie podjęli się częściowego remontu swojego domu, Wówczas wylali schody przy wejściu. Jednak w tej chwili, jak twierdzą, po prowadzonym remoncie drogi schody się opuściły.
    - Nie chodzi tutaj o to, że remontują drogę. Chodzi tylko o nasze bezpieczeństwo. Droga będzie zaledwie 20 cm od budynku - mówi Magdalena Pichłacz.
    ZAMIENIĘ SIĘ ZE STAROSTĄ
    Jak powiedział nam Marian Pichłacz - pomimo obietnic starosty - nikt z nadzoru budowlanego ani ze starostwa powiatowego, czy Zarządu Dróg Powiatowych nie pojawił się u rodziny Pichłaczów. Nikt nie pofatygował się sprawdzić, czy droga remontowana jest właściwie. - Mówi się, że człowiek praktycznie mieszka na wsi i powinien mieć spokój, a co tu się dzieje. Ja się mogę ze starostą zamienić. Niech przyjdzie tutaj pomieszkać, to wówczas zobaczmy, czy nie zrobi tego samego, co my i nie będzie walczył o swoje - dodaje Marian Pichłacz.
    Oprowadzając nas po mieszkaniu i pokazując spękane ściany rodzina Pichłaczów zapowiedziała, że sprawdzi jeszcze w dokumentach, czy droga nie jest przypadkiem budowana na ich działce -  Jak będzie potrzeba, to postawimy płot na drodze. Czy musi dojść do tragedii, żeby ktoś się zastanowił nad tym, co robi? - zastanawiają się Pichłaczowie.
    STAROSTA OTWARTY NA POMOC
    - Wczoraj, gdy ten pan był u mnie, natychmiast skontaktowałem się z dyrektorem Ficerem z ZDP, aby zbadał sytuację. On powinien u tego pana zjawić się jeszcze dzisiaj. Tak naprawdę to my nie jesteśmy odpowiedzialni za powstałą sytuację. Odpowiedzialny jest wykonawca, gdyż nie my wykonujemy te prace. Trzeba porównać wszystko z dokumentacją i sprawdzić, czy firma wykonuje te prace prawidłowo. Ja rozumiem wzburzenie tego pana. Oczywiście na naszą pomoc ten pan może liczyć. Jeśli wystąpi on do nas z wnioskiem, to jak tylko sięgają nasze kompetencje postaramy mu się w jakiś sposób pomóc - powiedział wczoraj naszemu reporterowi wicestarosta Przemysław Zowczak.

Reklama

Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 954 (21/2010)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości