12 października popłynęła woda z Zakładu Górniczego Kujawy w Wapiennie do Kaczych Dołów w Szczepankowie. To spełnienie marzeń leśników i miłośników przyrody, bo system małej retencji ma odmienić las, spowodować, że wróci ptactwo wodne i inne gatunki fauny oraz flory.
Latem 2017 roku informowaliśmy, że Cementownia Kujawy Lafarge i Nadleśnictwo Gołąbki podpisali umowę na realizację zadania polegającego na wykorzystaniu wody przemysłowej z kopalni do nawadniania lasów. Informacja powzięta z newslettera była dość ogólna i nie wyjaśniała szczegółów. Do tamtej pory nie słyszeliśmy o takich projektach. Poza tym kopalnia jest na dużej głębokości nawet do 100 m. Jak ma więc woda z kamieniołomu płynąć do góry, do poziomu lasu szczepanowskiego? W Nadleśnictwie Gołąbki usłyszeliśmy wtedy, że wszystko nam opowie Jacek Piskorski leśniczy Leśnictwa Szczepanowo. To on wpadł na pomysł zawrócenia wody do lasu. Natomiast koncepcję stworzył później Zdzisław Kapczyński, który niestety nie doczekał narodzin retencji wód z zakładu górniczego.
Sześć lat temu leśniczy Jacek Piskorski mówił nam: - Nie wszyscy wiedzą, ale od Wapienna aż po Mogilno jest podziemne jezioro i z tego źródła wypompowywana jest woda podczas wydobycia wapnia dla cementowni w Barcinie. Przecież nawet nazwy miejscowości wokół, jak Białe Błota, czy Mokre, sugerują, że historycznie były to tereny podmokłe, a teraz jest sucho. Świadczy o tym choćby wyschnięcie jeziora w Szczepanowie, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu istniało. Żal patrzeć na tę wodę, która teraz odpływa do Noteci. Dlatego warto byłoby wodę z kamieniołomu zatrzymać dla naszego lasu, a także dla rolnictwa, które przecież tak samo wciąż narzeka na deficyt wody.

Pionierski projekt zaczyna się tutaj, w Zakładzie Górniczym fot. Karol Gapiński
W Szczepankowie jeszcze około 40 - 50 lat temu istniały leśne jeziorka. Nazywano je Kaczymi Dołami. W wyniku niedoboru wód opadowych i gruntowych te Kacze Doły wyschły. A przecież przed dekadami były to miejsca bytowania ptactwa i wodopój dla leśnych zwierząt.
Początkowo leśnicy zakładali, że wodę z kopalni wapnia, po wypompowaniu jej z kamieniołomu, będzie można rozprowadzać po lasach grawitacyjnie. Owszem, było to możliwe, ale potrwałoby dłużej i kosztowałoby zapewne więcej, niż projekt, który ostatecznie został przyjęty do realizacji. Był to projekt łączony. Początkowo woda wypompowana z głębin poprowadzona została przez las systemem rur PCV o średnicy 350 mm. Są one umieszczone w ziemi. Ścieżkę wytyczono przeważnie po istniejących duktach Leśnictwa Szczepanowo, aby ograniczyć konieczność karczowania dużych powierzchni chaszczy i drzew. Następnie woda będzie rozprowadzana grawitacyjnie.
Projekt, który został zrealizowany w br. jest pionierski na europejską skalę. Dzień 12 października 2023 roku przejdzie do historii Pałuk, gdyż przewiduje się, że nawodnienie lasów odmieni świat przyrody w gminie Dąbrowa, aż po Leśnictwo Niedźwiedzi Kierz. W przyszłości może też polepszyć warunki dla rolnictwa. Tego bowiem dnia zainaugurowano przepompowywanie wody z odwodnienia wyrobisk kopalni wapienia (Zakład Górniczy Kujawy) Lafarge w Bielawach do zbiorników retencyjnych na terenie lasów Nadleśnictwa Gołąbki.

Pamiątkowa tablica fot. Karol Gapiński
W związku z nasilającym się w Europie zjawiskiem deficytu wody i związaną z tym suszą, rośnie znaczenie przeciwdziałania niedoborom wody. Zmiany klimatyczne coraz częściej prowadzą do nagłych zjawisk pogodowych, w tym deszczy nawalnych. Projekt nawadniania na terenie Nadleśnictwa Gołąbki powstał jako odpowiedź na dwa zjawiska – suszę w lasach i nadmiar wody w wyrobiskach Zakładu Górniczego Kujawy. Na realizację projektu Nadleśnictwo uzyskało m.in. część środków z Programu Infrastruktura i Środowisko na lata 2014-2020 finansowanego z Funduszy Europejskich.
- Z jednej strony woda gromadząca się w wyrobiskach jest nieodzownym elementem górniczej codzienności, zaś z drugiej - woda opadowa, związana z występowaniem deszczów o charakterze nawalnym, może powodować szczególne zagrożenie – zwrócił uwagę Hubert Włodarski, dyrektor Zakładu Górniczego Kujawy Lafarge. Dotychczas woda z odwodnienia kopalni była odprowadzana do Noteci – dodał.

Odsłonięcie głazu na "Kaczych Dołach" fot. Karol Gapiński
- Wspólnie znaleźliśmy obustronnie korzystne rozwiązanie – woda z Zakładu Górniczego Kujawy Lafarge nawodni pałuckie lasy. Siedem lat przygotowań tego przedsięwzięcia doprowadziło do historycznego momentu – inauguracji procesu przepompowywania wody z wyrobisk górniczych do zbiorników retencyjnych, usytuowanych w lesie – podkreślił Jarosław Molendowski, p. o. dyrektor Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Toruniu.
To nowatorskie rozwiązanie pozwoli dostarczyć do 750 tys. metrów sześciennych wody w ciągu każdego roku do lasów, które cierpią z powodu jej niedoborów.
- Można śmiało powiedzieć, że dostarczymy coś więcej, niż tylko wodę – dostarczymy życie w miejsca, w których wraz z utratą wody go zabrakło – dodał Dariusz Kośmider, Inżynier nadzoru i p.o. Nadleśniczego Nadleśnictwa Gołąbki.

Leśniczy Jacek Piskorski przy głazie upamiętniającym realizację projektu fot. Karol Gapiński
Leśnicy od ponad 20 lat podejmują starania, by zapewnić wodę w lasach i nie pozwolić jej odpłynąć. Do tej pory budowali zastawki, progi, spiętrzenia i zbiorniki retencyjne. Teraz, wspólnie z Lafarge wejdą w nową erę ochrony przyrody i ludzi, dzięki której las zyska wodę.
Dane dotyczące i suszy na Pałukach i parametrów wykonanego odwodnienia zostały przedstawione na specjalnej konferencji w Cementowni Lafarge. Mówiono także o spodziewanych efektach dla środowiska leśnego. Zostały przedstawione efektowne filmy dokumentujące przebieg budowy systemu nawadniania. Wręczono pamiątki osobom zaangażowanym w projekt na każdym z etapów. Zarówno w zespole Lafarge, jak i leśników.
Na tym wydarzeniu prezes zarządu Lafarge Polska Xavier Guesnu i p.o. dyrektor RDLP Jarosław Molendowski podpisali list intencyjny w sprawie dalszego współdziałania.

Uczestnicy uroczystości fot. Karol Gapiński
Na terenie kopalni został symbolicznie odkręcony przez notabli zawór uruchamiający małą retencję. Woda popłynęła do lasu, a uczestnicy wydarzenia zostali przewiezieni w autokarach do Szczepankowa, na Kacze Doły. Tam przekonali się naocznie, że woda płynie. Pierwszy ze zbiorników już zresztą był częściowo wypełniony czystą wodą wypompowaną z Zakładu Górniczego.
Goście udali się między kolejne, jeszcze nie napełnione wodą leśne oczka. Tam zobaczyli około 18 tonowy głaz. Został on wykopany podczas realizacji projektu. Leśniczy Jacek Piskorski postanowił, że ten głaz powinien stać w miejscu, z którego zrobiona została w latach 70-tych czarno-biała fotografia przedstawiająca jedno z istniejących wtedy leśnych oczek. Na głazie umieszczono pamiątkową tablicę, która została odsłonięta przez nadleśniczego Dariusza Kośmidra, dyrektora Jarosława Molendowskiego, Stanisława Sobczyka, wiceprezesa Lafarge w Polsce Krzysztofa Kostorza, dyrektora linii produktowej kruszyw w Lafarge w Polsce. Dodajmy, że Stanisław Sobczyk to jedn z ojców chrzestnych retencji w lasach. To on w 2017 r. jako dyrektor Lafarge Kujawy podpisywał umowę tej sprawie z drugim z jej ojców chrzestnych, a mianowicie ówczesnym nadleśniczym Markiem Malakiem. Ten drugi, dzisiaj już emeryt, też gościł na uroczystości.
Piszemy o tych dwóch panach ojcowie chrzestni, gdyż jej ojcem faktycznym pozostaje Jacek Piskorski, Zimą, gdy ruszyła inwestycja, żona leśniczego zażartowała, iż teraz wreszcie doczeka się swojej piątej córki, która będzie miała imię Retencja. Ta myśl spodobała się Jackowi Piskorskiemu i przyznał, że tak będzie i Retencję też pokocha, jak swoje prawdziwe córki.
W załączniki zamieściliśmy film prezentujący przebieg inwestycji po stronie Lafarge oraz walory przyrodniczo - krajobrazowe Zakładu Górniczego Kujawy i jego otoczenia. fot. Zakład Górniczy Kujawy
Karol Gapiński
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze