Reklama

Pięć dni czekali na wypłaty

Gmina Trzemeszno, wypłaty, oświata, burmistrz
     Pięć dni czekali na wypłaty
     W kasie oświaty brakuje pieniędzy. Radni wstrzymali zmiany budżetowe, by wyjaśnić, kto jest winny. Radny Krzysztof Szapował uważa, że za całą sytuację odpowiada burmistrz Dereziński.

     ZABRAKŁO NA WYPŁATY
     Z 5-dniowym opóźnieniem otrzymali wypłaty nauczyciele uczący w szkołach i przedszkolach gminy Trzemeszno. Sytuacja taka zdarzyła się po raz pierwszy i wywołała duże niezadowolenie w środowisku nauczycielskim. Zwykle płace nauczycieli wpływają na ich konta bankowe pierwszego dnia miesiąca. Czyli tym razem powinny wpłynąć w czwartek w ubiegłym tygodniu. Tak się jednak nie stało, ponieważ w budżecie gminy brakuje środków na wypłaty dla nauczycieli.
     W związku z tym na sesję 30 listopada trafił projekt zmian budżetu na 2011 r. Zapisano w nim kwotę 160.890 zł na grudniowe wypłaty dla nauczycieli. Środki te znaleziono w budżecie z różnych źródeł. 105.290 zł poprzerzucano na wypłaty z pieniędzy zaplanowanych na bieżące wydatki z wszystkich jednostek oświatowych. Były to środki przeznaczone wcześniej np. na zakupy, usługi czy szkolenia. 30.000 zł pochodziło z budżetu Zespołu Obsługi Szkół, gdzie zmniejszono o tę kwotę wydatki na wynagrodzenia w związku z oszczędnościami osiągniętymi dlatego, że jedna z pracownic ZOS przeszła na urlop macierzyński. 25.600 zł na wypłaty w Szkole Podstawowej nr 2 przerzucone zostało z planowanych wcześniej wydatków UMiG m.in. na zakupy i odprawę emerytalną dla jednego z pracowników, którą - jak się okazało - można wypłacić w przyszłym roku.
     Oprócz środków na wypłaty w zmianach budżetowych zapisano przeznaczenie 21.600 zł na zapłacenie za dowożenie dzieci do szkół za październik. Pieniądze na ten cel pochodziły z ponadplanowych dochodów do budżetu, głównie z tytułu wpływów z opłaty eksploatacyjnej za wydobycie żwiru oraz z odsetek.
     KTO JEST WINNY
     Na sesji 30 listopada część radnych nie chciała się zgodzić na wprowadzenie zmian budżetowych, do czasu aż nie dowiedzą się, dlaczego i z czyjej winy pod koniec roku zabrakło na wypłaty.
     Przewodniczący Rady Miejskiej Wiesław Pokorski zapowiedział, że będzie przeciwny zmianom budżetowym w związku z tym, że nie ma winnych tej sytuacji. Wyciągnięcia konsekwencji wobec osób łamiących dyscyplinę finansową domagał się Zbigniew Matelski. 
     W głosowaniu za wprowadzeniem zmian budżetowych głosowało 5 radnych, 5 radnych było przeciw, a 3 wstrzymało się od głosu. Tym samym zmiany budżetowe nie zostały przyjęte, co oznaczało, że nauczyciele szkół i przedszkoli nie otrzymają na czas wypłat. Radni nie zmienili na ten temat zdania, mimo iż przekonywał ich do tego burmistrz Krzysztof Dereziński, podkreślając, że bez wprowadzenia zmian w budżecie nie będzie można wypłacić nauczycielom pensji. Burmistrz chciał, żeby zwołać jak najszybciej (najlepiej na drugi dzień) nadzwyczajną sesję, żeby zmiany w budżecie zostały przyjęte. Okazało się jednak, że pierwszym wolnym terminem na zwołanie takiej sesji był 5 grudnia.
     BEZ JASNEJ ODPOWIEDZI
     Na poniedziałkową sesję radni otrzymali do przyjęcia dokładnie takie same zmiany budżetowe. Mimo długiej dyskusji nie otrzymali jednak jasnej odpowiedzi, kto odpowiada za to, że pod koniec roku zabrakło pieniędzy na wypłaty dla nauczycieli. Na temat problemów oświatowych rozmawiano podczas sesji oraz w trakcie obrad połączonych komisji społecznej i finansowej w przerwie sesji.
     Potencjalnych winnych wskazywał burmistrz Dereziński. Mówił, że winnym może być on sam, ale wskazywał, iż winnymi są także premier i minister edukacji narodowej. Burmistrz wyjaśniał także, że nic nie wyszło z planowanego wcześniej spotkania 2 grudnia z udziałem zainteresowanych stron na temat brakujących środków w oświacie, gdyż z przyczyn obiektywnych nie mógł przyjść do pracy. Wiceburmistrz Dariusz Jankowski argumentował, że problemy finansowe w gminnej oświacie biorą się również z powodu tego, że średnio w oddziałach jest 17 uczniów.
     Skarbnik gminy Maria Kiełpińska tłumaczyła, że radni, gdy przyjmowali budżet na bieżący rok, to w opisie projektu budżetu mieli podane informacje, że w jednostkach oświatowych nie zaplanowano środków na awanse dla nauczycieli oraz odprawy emerytalne. Nie zaplanowano także wyrównania oraz kosztów nauczania indywidualnego, a gdyby zliczyć środki na to potrzebne, to wychodzi właśnie kwota, która obecnie brakuje na wypłaty.
     GDZIE TE OSZCZĘDNOŚCI
     Krzysztof Szapował zaznaczał, że będzie przeciwny wprowadzeniu zmian budżetowych, bo radni mają za małą wiedzę dotyczącą problemu, który wyniknął pod koniec roku. Według radnego Szapowała, nie może być tak, że teraz trzeba głosować, a dopiero później szukać przyczyn i wyciągać wnioski. Jednak - jak przewidywał - radni mimo tego przyjmą proponowane zmiany. - Bo radni są dobroduszni i widzą krzywdę nauczycieli - komentował radny.
     Dyrektor SP 2 Jarosław Kaniasty zastanawiał się, gdzie podziały się pieniądze, które miały być zaoszczędzone z likwidacji 4 szkół wiejskich. Jak informował, były naciski, żeby przy okazji likwidacji tych placówek w istniejących szkołach tworzyć etaty dla nauczycieli z likwidowanych jednostek. Według dyrektora dwójki, można zmniejszać liczbę oddziałów w szkołach, ale wtedy niektórzy nauczyciele będą musieli stracić pracę.
     Krzysztof Szapował w odpowiedzi zaznaczył, że szkoła ma przede wszystkim uczyć i wychowywać, a nie zabezpieczać pracę dla nauczycieli.
     Również Eleonora Mądra przypominała, że w wyniku likwidacji 4 szkół miało być kilkaset tysięcy oszczędności, które miały być wykorzystane na pozostałe szkoły, a teraz okazuje się, że brakuje pieniędzy nawet na wypłaty. - Jak my wyglądamy? - pytała radna Mądra.
     Ludwik Macioł zwracał uwagę, że mówi się o tym, że winnymi takiego stanu rzeczy są premier czy minister, ale przecież nie oni są winni temu, iż w szkołach gminy Trzemeszno jest tylko 17 uczniów w oddziałach.
     NAUCZYCIELE SIĘ DOCZEKALI
     Radny Szapował podkreślał, że nie tylko na oświatę brakuje pieniędzy, a kreatorem budżetu jest burmistrz i burmistrz za to odpowiada. Informował także, że burmistrz do 15 grudnia jest na zwolnieniu lekarskim i w związku z tym zastanawiał się, jak w takim razie będzie można rozmawiać o sprawach budżetu. Radny Szapował dziwił się również, że burmistrz przyszedł na sesję, mimo że jest na zwolnieniu lekarskim.
     - Każdy kto jest na zwolnieniu lekarskim nie powinien świadczyć pracy. Jak może się ZUS odnieść do tego? - zastanawiał się Krzysztof Szapował. Burmistrz wyjaśniał, że przyszedł wyłącznie dlatego, że zwołał sesję oraz że przyszedł tylko na punkt o zmianach budżetowych, który był przyczyną zwołania sesji. I zgodnie z tą zapowiedzią burmistrz Dereziński wkrótce opuścił obrady.
     Ostatecznie w głosowaniu radni przyjęli zmiany w budżecie, dzięki czemu jeszcze tego samego dnia nauczyciele mogli otrzymać spóźnione wypłaty.
     Za przyjęciem zmian w budżecie głosowało 6 radnych: Przemysław Woźny, Michał Michalak, Tomasz Bauza, Maria Dziel, Ludwik Macioł i Mikołaj Ostrowski. Przeciw było 3 radnych: Wiesław Pokorski, Zbigniew Matelski i Eleonora Mądra. Od głosu wstrzymało się 3 radnych: Grzegorz Koperski, Krzysztof Szapował i Leszek Figaj.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1034 (49/2011)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości