Reklama

Pielęgniarka odcięła pacjenta

Szpital, Mogilno, pielęgniarka, dyżur, Izba Przyjęć, oddział
     Pielęgniarka odcięła pacjenta
     Po połączeniu Izby Przyjęć z oddziałem wewnętrznym w Mogilnie podczas dyżurów nocnych zdarza się, że pracują tylko 2 pielęgniarki. Jedna z nich musi schodzić na dół do pacjentów w Izbie Przyjęć, a druga zostająca na oddziale ma pod sobą 12 sal. Było już blisko tragedii, kiedy jeden z pacjentów był owinięty pasem od łóżka szpitalnego, ponieważ jedna z pielęgniarek nie dawała sobie rady z natłokiem pracy.

     Jacek Siekierski, przewodniczący Komisji Międzyzakładowej WZZ Sierpień 80 podczas wczorajszej Rady Społecznej 17 czerwca zwracał uwagę, że na dyżurach w SPZOZ Mogilno jest nienależyta obsada pielęgniarek. Jak mówił, zdarza się tak, że w nocy na 2 pielęgniarki przypadają wszystkie pomieszczenia szpitala. Mówił, że taka sytuacja nie jest po raz pierwszy mu zgłaszana.
     - Jak zwykle, pewnie dyrekcja nic o tym nie wie - mówił.
     P.o. dyrektor SPZOZ Barbara Buzała pytała, kiedy był ten przypadek, że dwie pielęgniarki obsługiwały wszystkie pomieszczenia. Barbara Buzała mówiła, że nie ma takiej sytuacji i każdy oddział ma osobną obsadę pielęgniarek i nie ma takiej sytuacji, że dwie pielęgniarki obsługują cały szpital. Sytuacja może tak wyglądać na oddziale wewnętrznym w Mogilnie, gdzie został on połączony z Izbą Przyjęć, a w Mogilnie jest tylko jeden oddział. - Jeżeli już mówimy to mówimy o oddziale wewnętrznym w Mogilnie - tłumaczyła.
     Tymczasem Sławomir Śródecki twierdził, że są zarzuty, iż Izba Przyjęć w Mogilnie pracuje jako Szpitalny Oddział Ratunkowy, a pielęgniarka, która ma dyżur nocny na oddziale wewnętrznym siedzi do późnej nocy przy pacjencie w Izbie Przyjęć, którym trzeba się zająć i podłączyć mu kroplówkę.
     - Pani dyrektor, nasza Izba Przyjęć pracuje jako SOR, a SOR to jest Szpitalny Oddział Ratunkowy. Pielęgniarki są dwie na oddziale wewnętrznym. Jedna musi zejść na dół, otworzyć, przyjąć tego pacjenta, poczekać za lekarzem, lekarz schodzi i zleca kroplówkę. Kroplówka leci średnio 45 minut, po czym zleca dodatkowe badania i jeszcze jedną kroplówkę. Czasami dochodzi, że pielęgniarka jedna jest do 100 lub 200 w nocy na Izbie Przyjęć pilnując pacjenta - mówił.
     W tym samym czasie do góry na oddziale wewnętrznym jest tylko 1 pielęgniarka. Doszło raz do takiej sytuacji, kiedy ta pielęgniarka mająca pod sobą wszystkie sale oddziału wewnętrznego przez natłok pracy nie dopilnowała jednego z pacjentów i doszłoby do tragedii, a pacjent był już owinięty w pasek od łóżka szpitalnego.
     - Nie wiem czy doszły do pani dyrektor te słuchy co się wydarzyło na oddziale wewnętrznym. Pielęgniarka pacjenta - no może za duże słowo „odcięła”, ale zdjęła mu głowę z pasków na łóżku bo struchlała, jak weszła i zobaczyła co się dzieje. Mówiła „ja się nie rozdwoję, byłam tam, byłam tam, obchodziłam tam, a pacjent zakłada sobie paski od łóżka”. Kuriozum. Co by było jakby doszło do tragedii - pytał Sławomir Śródecki.
     Jak mówiła Barbara Buzała, do takiej sytuacji mogło dość w każdej chwili, ponieważ pielęgniarka nie stoi przy łóżku pacjenta cały czas. Jak zwracał uwagę Sławomir Śródecki do takich sytuacji nie doszłoby, gdyby ta jedna pielęgniarka nie miała pod sobą 12 sal, a tylko 6 normalnie wypadających na nią do obejścia i gdyby ta druga nie siedziała do nocy przy pacjencie w Izbie Przyjęć. Jacek Siekierski uważa, że problemu by nie było, gdyby więcej pielęgniarek było zatrudnionych w szpitalu.
     Jak mówił, ten problem pielęgniarki osobiście zgłaszały dyrektorowi ds. medycznych Tomaszowi Nowakowi.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1218 (24/2015)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości