Prokuratura Rejonowa w Mogilnie umorzyła sprawę zarzutów stawianych byłemu dyrektorowi Zespołu Szkół w Strzelnie Piotrowi Cieślikowi przez starostą mogileńskiego Tomasza Krzesińskiego i ówczesny skład Zarządu Powiatu. - "Ja dziwię się Prokuraturze, że nie zajęła się ta sprawą i tak naprawdę odpowiedziała, że starosta jest organem prowadzącym i powinien wewnętrznie te sprawy załatwić i koniec" - powiedział nam starosta Krzesiński.
TROCHĘ HISTORII
* Piotr Cieślik był dyrektorem Zespołu Szkół w Strzelnie przez 21 lat.
* 14 czerwca 2023 r. przegrał ogłoszony przez Starostwo Powiatowe w Mogilnie konkurs na dyrektora Zespołu Szkół. W Strzelnie zawrzało. Uczniowie, rodzice i absolwenci szkoły zbierali podpisy pod petycją do starosty mogileńskiego o to, by Piotr Cieślik pozostał na stanowisku dyrektora. Zebrali ich około 1.000. Starostwo pozostało nieugięte.
* Piotr Cieślik miał pracować w ZS jako nauczyciel wychowania fizycznego. Tymczasem od 1 września 2023 r. został powołany na fotel p.o. dyrektora Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Strzelnie, gdyż dotychczasowy dyrektor Jarosław Kaniasty złożył prośbę o udzielenie mu urlopu zdrowotnego.
* 7 lutego 2024 r. starosta Tomasz Krzesiński składa zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Mogilnie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez byłego dyrektora Zespołu Szkół w Strzelnie Piotra Cieślika (szczegóły poniżej).
* 7 kwietnia 2024 r. Piotr Cieślik zostaje radnym Rady Powiatu Mogileńskiego, startując z Porozumienia Samorządowego - Niezależni i uzyskuje w gminie Strzelno 695 głosów.
* 23 kwietnia 2025 r. Piotr Cieślik wygrywa konkurs ogłoszony przez burmistrza Dariusza Chudzińskiego i zostaje dyrektorem Zespołu Szkolno-Przedszkolnego nr 2 w Strzelnie.
DLACZEGO STAROSTA POSZEDŁ DO PROKURATURY?
7 lutego 2024 r. starosta Tomasz Krzesiński złożył zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Mogilnie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa niedopełniania obowiązków i działania na szkodę interesu publicznego przez byłego dyrektora Zespołu Szkół w Strzelnie Piotra Cieślika. Chodziło o prowadzenie ksiąg rachunkowych wbrew przepisom ustawy o rachunkowości lub podawania w tych księgach nierzetelnych danych w Zespole Szkół w Strzelnie, czyli o przestępstwo z artykułu 77 ustawy o rachunkowości. Przeprowadzony audyt w Liceum Ogólnokształcącym wykazał niedobory na łączną kwotę 985.228,96 zł. Audytem objęty został okres, w którym dyrektorem szkoły był Piotr Cieślik.
Wcześniej we Zespole Szkół została przeprowadzona inwentaryzacja zdawczo-odbiorcza. Protokół z 8 stycznia 2024 r. z rozliczenia wyników inwentaryzacji został sporządzony przez powołaną komisję w składzie: Grzegorz Stachewicz, Arkadiusz Stube, Kamila Stawicka i Paulina Strzyżewska. Inwentaryzacja dotyczyła okresu, kiedy dyrektorem strzeleńskiego Zespołu Szkół był Piotr Cieślik. Po przeprowadzeniu postępowania wyjaśniającego przez komisję okazało się, że niedobory wynoszą według spisu z natury, a księgami inwentarzowymi 810.120,85 zł oraz według spisu z natury względem ksiąg rachunkowych 175.108,11 zł. W sumie jest to kwota 985.228,96 zł.
- W placówce nie było kontroli nad polityką inwentaryzacyjną, nie monitorowano na bieżąco zadań podejmowanych przez powołane przez siebie komisje inwentaryzacyjne, spisowe, czy likwidacyjne. Nie dbano o odpowiedni obieg dokumentów związanych z inwentaryzacją, co w rezultacie przyczyniło się do nieinformowania księgowości w sprawach odpisów środków trwałych, pozostałych środków trwałych, wartości niematerialnych i prawnych lub przyjmowania nowych pozycji na stan majątkowy szkoły. Ponadto wielu elementów stanowiących majątek Zespołu Szkół w Strzelnie nie udało się odnaleźć w przypisanych pierwotnie salach, co świadczy o tym, że wyposażenie szkoły było wielokrotnie przenoszone do innych pomieszczeń, a wiadomości o tym również nie przekazywano do księgowości w celu uaktualnienia informacji w księgach inwentarzowych. Niejednokrotnie też nie były wyznaczone osoby odpowiedzialne materialnie za powierzone mienie. Niedobór w księgach inwentaryzacyjnych jest wyższy niż w księgach rachunkowych. Powinno być odwrotnie, jeżeli już jest w ogóle różnica między tymi dwoma kwotami (a być nie powinna). Wychodzi na to, że w księdze rachunkowej odpisywano umorzenie (amortyzację) od środków trwałych, których nie było (np. dokonano likwidacji, nie wpisano do księgi inwentarzowej, czy inne przyczyny) - czytamy w zgłoszeniu starosty do prokuratury.
Ponadto, jak napisał starosta Krzesiński Powiatowe Centrum Oświatowe w Mogilnie obsługuje Zespół Szkół w Strzelnie od kwietnia 2021 roku. Ostatnia przeprowadzona inwentaryzacja okresowa według oświadczenia dyrektora placówki, została przeprowadzona według stanu na dzień 31 grudnia 2020 roku. - Pomimo prób porównania i analizy ostatniej inwentaryzacji z bieżącym stanem, nie wyjaśniono powyższych różnic, z powodu braku kompletnej dokumentacji przekazanej przez jednostkę. Z uwagi na nierzetelność prowadzenia ksiąg inwentarzowych (brak wpisów na inwentarz), różnice w wartości przedmiotów w porównaniu z danymi archiwalnymi, zaistniało przypuszczenie o nieprawidłowym ustaleniu majątku jednostki. Mając powyższe na uwadze zawiadamiam o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w Zespole Szkół w Strzelnie, ul. Gimnazjalna 7, polegającego na prowadzeniu ksiąg rachunkowych wbrew przepisom ustawy o rachunkowości lub podawania w tych księgach nierzetelnych danych, tj. o przestępstwo z art. 77 ustawy o rachunkowości - napisał starosta Tomasz Krzesiński.
INNE ZARZUTY STAROSTY
W zawiadomieniu do prokuratury starosta wskazał także na możliwość naruszenia ustawy o zamówieniach publicznych, czy brak nadzoru w obszarze wynagradzania pracowników. Były dyrektor miał zawierać umowy ubezpieczenia uczniów tylko z jedną firmą, bez wcześniejszego rozeznania rynku oraz ubezpieczać budynki szkoły, choć taką samą polisę posiadało starostwo. Według starosty Krzesińskiego, Piotr Cieślik miał wykorzystać pełnioną przez siebie funkcję w celu osiągnięcia korzyści majątkowej polegającej na wyznaczeniu siebie samego na opiekuna stażu nauczyciela i przyznaniu sobie samemu dodatku funkcyjnego z tego tytułu (przestępstwo z art. 231 par. 1 i 2 k.k.).
PROKURATURA UMARZA
Obecnie prowadzone przez mogileńską Prokuraturę Rejonową dochodzenie zostało umorzone.
Starosta Tomasz Krzesiński w rozmowie z naszym reporterem powiedział, że sprawa badana była dwutorowo, także przez Urząd Skarbowy, który przekazał sprawę do Prokuratury.
Starosta Krzesiński potwierdził reporterowi, że otrzymał pismo, w którym Prokuratura Rejonowa w Mogilnie umarza postępowanie. - W telegraficznym skrócie Prokuratura napisała do mnie, że to pan jest szefem i to pan powinien wyciągać konsekwencje. To jest dla mnie dziwne. Stąd też konsekwencji wyciągać nie muszę, bo nie mam takich podstaw. Audyt określał jednoznacznie. Gdyby na księgach inwentarzowych brakowało blisko milion złotych i my byśmy to zatuszowali, to mój następca, gdyby przyszedł, czy następny Zarząd Powiatu powiedzieliby, no chłopie zatuszowałeś, umorzyłeś, a na jakiej podstawie. I byłyby sugestie, że może Krzesiński się dogadał i może coś z tego miał. W świetle prawa my musieliśmy to zrobić, to zgłosić. To nie jest tak, że ktoś tutaj się mścił. Teraz będą odbijali piłeczkę i opowiadali głupoty. To jest totalną nieprawdą, że zgłoszenie nieprawidłowości wiązało się z wyborami. Żadnych takich posunięć nie było. Ja nie robiłem inwentaryzacji, to robiła specjalna powołana komisja za szkoły, czyli z grona tych, którzy byli pracownikami tego pana. I oni później nie chcieli się pod tym podpisać. A to przecież oni wykazali, że były nieprawidłowości. A ja co miałem zrobić? To była niezależna komisja i ja nie wywierałem żadnych nacisków na kogokolwiek, a skoro komisja nie chciała się pod tym podpisać, to sposobu innego nie było, jak zlecić to zewnętrznemu audytorowi. Ja dziwię się Prokuraturze, że nie zajęła się ta sprawą i tak naprawdę odpowiedziała, że starosta jest organem prowadzącym i powinien wewnętrznie te sprawy załatwić i koniec - powiedział nam starosta Krzesiński.
Z wypowiedzi starosty wynika, że nie musi już wyciągać konsekwencji służbowych. Stało się tak dlatego, że dyrektor Piotr Cieślik podlega obecnie pod burmistrza Strzelna, a nie pod Starostwo Powiatowe w Mogilnie.
STAROSTA NIE ZAMIERZA SIĘ ODWOŁYWAĆ
Spytany przez nas, czy zamierza odwołać się od decyzji Prokuratury, powiedział, że nie zamierza się odwoływać - Ja mam komfort jeden, że mnie nikt nie będzie ścigał, bo ja mam podstawy do tego, że zrobiłem wszystko, by prawnie wszystko rozliczyć. Rozliczyłem, prokurator określił inaczej i jest koniec. Jeżeli w państwie prawa określili tak, to ja nie będę dyskutował z Prokuraturą, a z audytu wynikało zupełnie coś innego, nie wiem, może ktoś się nie przyłożył do tej sprawy, a ja nawet tego nie tknąłem. Wypełniłem tylko swój obowiązek, bo od tego jestem i tego oczekują ode mnie mieszkańcy, bo to są przede wszystkim pieniądze publiczne. Ja nie będę brał na siebie odpowiedzialności za umarzanie takich kwot na księgach inwentarzowych - dodał starosta Krzesiński.
RAZ MNIE PRZESŁUCHIWALI
W sprawie umorzenia dochodzenia przez Prokuraturę skontaktowaliśmy się z samym zainteresowanym, czyli Piotrem Cieślikiem. Od niego usłyszeliśmy, że nie miał pojęcia, że sprawa, jak mówił starosta, toczyła się dwutorowo. Sam o umorzeniu dochodzenia wie z zasłyszenia. Powiedział, że był tylko raz przesłuchiwany. - Co mam powiedzieć. Było i minęło. Trzeba żyć dalej i skupić się na swojej obecnej pracy - usłyszeliśmy.
Magdalena Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze