Odkrycie przy drukarni w Mogilnie
Pistolet to unikalny smok
Muzeum Ziemi Mogileńskiej w Chabsku jest prawdopodobnie jedynym cywilnym muzeum w Polsce, które ma ten egzemplarz broni.
Ten model „smoka” znajduje się w Zbiorach Wzorców Broni Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Komendy Głównej Policji w Warszawie
Tak przed renowacją wygląda pistolet „smok”, znaleziony w Mogilnie przy budynku byłej drukarni na Rynku 23. Obok pistoletu jest szklana fiolka, w której znajdowało się 6 naboi oraz ebonitowa płytka. Takie płytki były z jednej i drugiej strony rękojeści pistoletu. Z lewej strony na płytce był w kole żółty napis „SMOK”, a z drugiej strony także w kole podany kaliber „6,35” w wieńcu z liści dębowych. Ani policjanci, ani zgłaszający policji znalezisko 16 listopada 2010 r. około 14:40 dyrektor zakładu budżetowego Mogileńskie Domy Jerzy Padoł, nie zdawali sobie sprawy z historycznej wartości pistoletu, jaki został odkryty przy okazji remontu budynku przy Rynku 23. Budynek leży w podwórzu, mieściła się tam przed II wojną światową i po wojnie drukarnia. Prace termomodernizacyjne wykonywała mogileńska firma Te-Bud. Podczas prac przy odkopywaniu na głębokość 1 metra fundamentów domu, pracownik firmy znalazł pistolet oraz szklaną fiolkę, w której było ukrytych 6 nabojów.
Pisaliśmy w Pałukach 25 listopada 2010 r., że broń i naboje zostały przez policję przekazane biegłemu z dziedziny broni i amunicji, by wypowiedział się co do pochodzenia pistoletu. Prokuratura mogileńska wszczęła śledztwo i miała zdecydować, co dalej zrobić ze znaleziskiem.
Już pod koniec lutego po prawomocnym zakończeniu śledztwa przez prokuraturę, zdecydowano o przekazaniu pistoletu do Muzeum Ziemi Mogileńskiej w Chabsku. 28 kwietnia broń została przez policję oficjalnie przekazana na ręce dyrektora muzeum Jana Szymańskiego. Odbyło się to w gabinecie komendanta policji mł. insp. Waldemara Lukstaedta.
Technik kryminalistyki st. asp. Zbigniew Płoszyński opowiada dyrektorowi muzeum w Chabsku Janowi Szymańskiemu o odnalezionym w Mogilnie „Smoku”. Dużo interesujących informacji na temat pistoletu podał zebranym technik kryminalistyki Wydziału Kryminalnego KPP w Mogilnie st. asp. Zbigniew Płoszyński. Był pierwszym, którego pistolet zainteresował. Mówił, że konfrontował wygląd pistoletu z katalogami policyjnymi oraz szukał o nim informacji w Internecie. Miał podejrzenie, że znaleziony pistolet może być unikatem na skalę nie tylko Polski, ale także Europy. Swe podejrzenie opierał na porównaniach gabarytów i elementów konstrukcyjnych broni.
Jego podejrzenia potwierdził biegły, który orzekł, że jest to pistolet smok. Egzemplarz tej broni to prawdziwy unikat. - Z moich informacji wynika, że w Polsce oprócz naszego zachowały się tylko 3 takie egzemplarze - mówi st. asp. Płoszyński. Dwa z nich są w zbiorach policyjnych, jeden prawdopodobnie w zbiorach prywatnych.
Pistolet ma także bardzo dużą wartość historyczną. Ustalono ponad wszelką wątpliwość, że smok został wyprodukowany około 1925 r. w gnieźnieńskiej fabryce broni Stanisława Nakulskiego. Wcześniej był to zakład, który produkował broń do uboju zwierząt. Jest to sześciostrzałowy kieszonkowy pistolet kalibru 6,35 mm smok. Był pierwszą seryjnie produkowaną bronią krótką w niepodległej Polsce, wcześniej niż w państwowym przemyśle zbrojeniowym. Wzorowany był (praktycznie była to kopia) na kieszonkowym pistolecie produkcji Waffenfabrik August Menz z Niemiec. Wielkość produkcji szacuje się na kilkaset egzemplarzy. Choć źródła podają tutaj różne dane, od 800 do 2.000 sztuk.
Dyrektor muzeum Jan Szymański powiedział, że po majowym weekendzie przekazuje smoka do renowacji. Za naszym pośrednictwem dyrektor Szymański apeluje do mieszkańców Mogilna, którzy mogliby ewentualnie coś wiedzieć na temat egzemplarza pistoletu smok znalezionego przy drukarni. Pistolet mógł być własnością kogoś, kto mieszkał tam w latach 20. i 30. XX wieku, a potem na przykład ukrył wobec zbliżającego się wejścia hitlerowców do Mogilna przed II wojną światową.
Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1003 (18/2011)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze