Strzelno, gmina, przedszkole, szkoła, plac zabaw, remont
Plac zabaw zagraża dzieciom
Na burmistrzu Matczaku większego wrażenia nie zrobiły informacje dyrektor Przedszkola nr 2 Mirosławy Kosmowskiej i szefowej komisji oświaty Ireny Mohylowskiej o skandalicznym stanie zniszczonych urządzeń. Dopiero po ostrej dyskusji obiecał zmodernizować plac zabaw, ale... dopiero za rok.
Dyrektor Przedszkola nr 2 Mirosława Kosmowska uważa, ze plac zabaw byłby w lepszym stanie technicznym, gdyby w placówce była osoba odpowiedzialna za pilnowanie obiektu np. pracownik porządkowy fot. Paweł Lachowicz WIZJA LOKALNA
Omawiając 19 września podczas połączonych komisji Rady Miejskiej przygotowanie gminnych placówek oświatowych do nowego roku szkolnego, szefowa komisji oświaty Irena Mohylowska szczególną uwagę zwróciła na place zabaw przy szkołach i przedszkolach. - Zaniepokoiło nas to, co w sprawozdaniu napisała pani dyrektor Przedszkola nr 2. Plac przedszkolny nie jest przygotowany na dzień dzisiejszy, ani nie spełnia warunków do zachowania bezpieczeństwa. Zaniepokoiło nas również to, że nie ma tam pracownika, który zajmuje się porządkiem na placu zabaw - mówiła radna Mohylowska.
W wizji lokalnej w przedszkolu oprócz radnej uczestniczyli sekretarz Urzędu Miejskiego i odpowiedzialny za sprawy oświaty Jarosław Marek, kierownik brygady remontowej Urzędu Jan Kapica oraz radni Lucyna Hełminiak i Piotr Dubicki. Spisano wszystkie braki na placu zabaw. Radna wymieniała: 2 huśtawki sprężynowe - jedna nieczynna, zdezelowana, trzeba było ją rozebrać, mostek i równoważnia - deski do wymiany, huśtawka wagowa - pozostały po niej tylko metalowe części, metalowy autobus - urządzenia w jednej części zardzewiałe, wieże - drewniane elementy spróchniałe, z desek wystające gwoździe i zadry, piaskownice - dwa razy w roku trzeba piasek wymienić, deski do wymiany oraz rosnąca trawa. Niebezpieczeństwo stwarza także murek okalający plac zabaw. Jeśli chodzi o roślinność, to zanotowano, iż należy wyciąć spróchniałe gałęzie, a pnie po wyciętych drzewach usunąć. Członkowie komisji oświaty napisali wniosek do burmistrza, aby modernizację placu zabaw przy Przedszkolu nr 2 wykonał w trybie pilnym. - To jest już wrzesień, a takie sprawy wykonuje się w okresie wakacyjnym - dodała radna Mohylowska.
Dyrektor przedszkola Mirosława Kosmowska tłumaczyła, że pewne prace zostały już wykonane. Pracownicy gminy powycinali suche gałęzie. Usunięta została także huśtawka i pozostałości po huśtawce wagowej.
Zdaniem dyrektor Kosmowskiej, plac zabaw przy przedszkolu jest tak bardzo zniszczony, gdyż nie jest pilnowany i nie ma żadnego pracownika, który byłby za to odpowiedzialny. - Nie ma kto skosić trawy. Są połamane deski i takie zniszczenia mamy co miesiąc. Zgłaszałam to wiele razy, była policja i spisywała protokoły, a jest to mała szkodliwość czynu. Nasze dzieci niedługo nie będą miały na czym się bawić. Nie ma komu konserwować. Jestem odpowiedzialna za wszystko, ale niestety nie dam rady wszystkiego dopilnować. Podczas urlopu zgłaszałam, że drzewo zostało przez wiatr pochylone. Przyszłam z urlopu, nikogo nie było, aby to obejrzeć - mówiła radnym Mirosława Kosmowska.
Zdaniem radnej Lucyny Hełminiak, taki stan urządzeń na placu zabaw wynika z zaniedbania. Mówiła, że w Przedszkolu nr 1 zgodnie z wymogami sanepidu dwa razy w roku wymieniany był piach. - U pani zastaliśmy piach w bardzo małej ilości i porośnięty chwastami. A jak jest piach wymieniany i dzieci się w nim bawią, chwast nie urośnie - tłumaczyła radna.
Gdy drewniane elementy próchnieją, pojawiają się ich konstrukcyjne elementy metalowe. W tym przypadku wystające gwoździe. fot. Paweł Lachowicz NIE WOLNO OSZCZĘDZAĆ
Radna Mohylowska naciskała, by dyrektorzy szkół i przedszkoli zgłaszali w Urzędzie wszystkie niepokojące ich sprawy. - Pan burmistrz jest zobowiązany do tego, aby placówki były bezpieczne. Obowiązkiem dyrektora jest wyposażenie przedszkola w sprzęt przekazany przez gminę, bezpieczny, certyfikowany. Jeżeli są to stare urządzenia, nie nadające się, rozsypujące, zardzewiałe, to trzeba kupić nowe. To nie ma, że boli, to musi być zrobione. Dziwię się, bo chodzą tam różni ludzie, rodzice i że oni tego nie widzą - mówiła radna Mohylowska.
Burmistrz Ewaryst Matczak tłumaczył, że na remonty placówek gmina daje tyle, ile może. Wtedy przerwała mu radna Mohylowska, która powiedziała stanowczo: - To nie jest tak. Jeżeli chodzi o remonty bieżące i sprawy bezpieczeństwa, to nie może być tak, że gmina daje ile może, tylko musi naprawić i koniec. Koniecznie trzeba naprawić plac zabaw, panie burmistrzu, i trzeba to zrobić pilnie.
Burmistrz tłumaczył, że gdyby miał wykonać wszystko wraz zaleceniami np. strażaków i nadzoru budowlanego na terenie placówek oświatowych, to potrzebne byłyby 3.000.000 zł. Wyliczał, że w Szkole Podstawowej w Strzelnie zgodnie z zaleceniami trzeba wybudować dodatkową klatkę schodową. Jego zdaniem, zgodnie z zaleceniami pokontrolnymi Przedszkole nr 1 powinno zostać zamknięte, gdyż nie ma tam wyjść ewakuacyjnych.
To archaiczne, niespotykane dzisiaj na placach zabaw metalowe urządzenie to tzw. autobus. Pamięta jeszcze czasy, gdy rodzice obecnie uczęszczających do Przedszkola nr 2 dzieci sami byli dziećmi i na tych urządzeniach się bawili. fot. Paweł Lachowicz MIAŁA BYĆ WINDA
Przy okazji radna Mohylowska poruszyła temat windy dla osób niepełnosprawnych w SOSW. Jej zdaniem, dyrektor ośrodka Mariusz Podhorodecki bez przerwy przychodzi na obrady komisji i mówi o konieczności wykonania podjazdu, czy windy. - W ubiegłym roku byliśmy. Robiono jakieś pomiary i zdjęcia i na tym się ta sprawa skończyła. Pisaliśmy do pana burmistrza wniosek o wykonanie platformy dla niepełnosprawnych na wózkach. Tutaj taka platforma byłaby potrzebna, bo są dzieci niepełnosprawne i nie można ich wnosić do szkoły - mówiła radna.
Radny Ryszard Chudziński nie owijał w bawełnę. Powiedział, że ośrodek ma swoje pieniądze i byłby w stanie windę wybudować, tylko że z pieniędzy ośrodka utrzymywana jest cała oświata w gminie. - A tam dla dzieciaczków niepełnosprawnych nie ma windy. Uważam, że jest to zaniedbanie dużego stopnia - dodał radny Chudziński.
NIGDY NIE OBIECUJE
Burmistrz tłumaczył, że ma pomysł na rozbudowę szkoły na ul. Parkowej. - Chcielibyśmy tam wybudować dom dziecka dla dzieci niepełnosprawnych i przy tej okazji wybudować windy dla obu obiektów. Staramy się o środki unijne na ten cel - powiedział burmistrz.
Na to radna Mohylowska odpowiedziała: - Żeby to, co mówimy, nie odbiło się tak, jak we francuskim przysłowiu „Jeśli wierzysz w obietnice, to jest twoja wina” - mówiła radna.
Zacytowane przysłowie mocno zirytowało burmistrza Matczaka. Przerywając wypowiedź radnej głośno podkreślił: - Ja nic nie obiecuję dzisiaj, że coś zrobię. Nigdy nie obiecuję. Budżet jest taki, a nie inny. Nie jest z gumy. Nie będę obiecywał. Tylko naprawy bieżące. Niech pani sobie tego nie życzy - mówił podniesionym głosem.
- Nie można z panem tak rozmawiać. To nie jest jakiś wielki wymysł, to jest plac zabaw, który trzeba dzieciom udostępnić - kontynuowała wypowiedź radna Mohylowska.
Burmistrz obiecał, że plac zabaw będzie zmodernizowany, ale dopiero za rok.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1285 (39/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze