Radnemu Jerzemu Kamelskiemu nie udało się zostać sołtysem Nowej Wsi
fot. Paweł Lachowicz
Nowa Wiś, plan, kandydat, Jerzy Kamelski, samochód, dieta
Plan kandydata: samochód za diety
Przed wyborami na terenie sołectwa radny Jerzy Kamelski miał opowiadać, że jak zostanie sołtysem, to kupi sobie samochód i z diety radnego, i diety sołeckiej (razem około 800 zł) będzie mógł spłacać raty. Dziś mówi reporterowi: - Nie, to takie tam może prześmiewki były. Dociskany pytaniami, mówi zdenerwowany, że to jakaś gra polityczna i ktoś chce go wrobić.
Na terenie gminy Jeziora Wielkie zakończyły się sołeckie zebrania wyborcze. Przebiegły one sprawnie i bez większych incydentów. Na 22 sołectwa w gminie tylko na jednym zebraniu sprawozdawczo-wyborczym w Nowej Wsi odnotowano jeden przykry incydent. Przypomnijmy, iż chodziło o to, że ustępujący sołtys Wacław Jendrzejczak, po tym jak przegrał w wyborach z nową sołtys Emilią Wojtasik, nie pogodził się z decyzją mieszkańców. Rzucił na podłogę świetlicy otrzymane od mieszkańców w podziękowaniu za lata pracy kwiaty i wyszedł z sali.
Teraz, gdy emocje już nieco opadły, mieszkańcy odkrywają kolejne karty, które mają związek z przeprowadzonymi w Nowej Wsi wyborami.
Otóż, jak się dowiedzieliśmy, startujący bez powodzenia na sołtysa radny gminny z Nowej Wsi Jerzy Kamelski już przed wyborami miał mówić we wsi, że jak tylko zostanie sołtysem kupi sobie samochód na raty, które będzie spłacał z diety radnego, i diety sołeckiej. Miał mówić, że gdy przejdzie w wyborach to w sumie z diety radnego i sołtysa będzie miał około 800 zł miesięcznie. - Za te pieniądze kupię sobie samochód i przez te cztery lata kadencji z diet go spłacę - tak cytowali wypowiedź radnego mieszkańcy.
Spytaliśmy radnego Kamelskiego, czy właśnie z powodu chęci kupna nowego samochodu kandydował na sołtysa. Wiedzieliśmy już przed wyborami w Nowej Wsi z rozmów z mieszkańcami, że większość z nich chce zmian. Zapowiadali, że nie będą już głosować na Wacława Jendrzejczaka, co dawało szansę wygranej w wyborach innym kandydatom. Wiedzieliśmy również, że radny Jerzy Kamelski miał zamiar wystawić swoją kandydaturę. Nie spodziewał się trzeciego kandydata. Sam powiedział nam, że o kandydowaniu Emilii Wojtasik dowiedział się już podczas zebrania wyborczego. Jak ustaliliśmy, właśnie kandydatura obecnej sołtys Emilii Wojtasik została wystawiona przez mieszkańców między innymi dlatego, aby sołtysem nie został radny Kamelski.
Spytaliśmy radnego, czy przed wyborami rozmawiał z mieszkańcami, że za obie diety radnego i sołecką miał zamiar kupić sobie samochód na raty.
- Nie, to takie tam może prześmiewki były. Mój „fokusik” jest dobry, to po co mi nowy. Może ktoś się prześmiał, a ja może przytaknąłem, może nie - powiedział nam Jerzy Kamelski.
Na pytanie reportera, czy kandydował na sołtysa tylko dla pieniędzy, odpowiedział: - Raczej nie. Po co kupować nowy samochód, jak ten jest dobry. I to już na pewno jest pomówienie i niech mi pan tego nie wmawia. O nie, z tego wychodzi, że ktoś chce mnie wrobić. Ja mam inne wydatki i po co mi samochód, jak ja mam wydatki na budowę. To już jest gra polityczna i jeden drugiemu będzie nogę podtykał, żeby się coś wydarzyło.
Dodał, że jest zadowolony z nowego sołtysa i bardzo dobrze razem się dogadują.
Paweł Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1208 (14/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze