Reklama

Po likwidacji trafili do poczekalni

Pracownicy zlikwidowanego Zespołu Obsługi Szkół przeniesieni zostali do budynku Urzędu mieszczącego się w byłej poczekalni PKS 

          fot. Roman Wolek

Zespół Obsługi Szkół, Trzemeszno, poczekalnia PKS, oświata
     Po likwidacji trafili do poczekalni
     Po zmianach wszyscy pracownicy byłego ZOS trafili do Urzędu Miasta i Gminy, gdzie nadal zajmować się będą sprawami oświaty.

     ISTNIENIE NIEUZASADNIONE
     Zakończony został proces likwidacji Zespołu Obsługi Szkół w Trzemesznie. Stało się tak zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej z 26 czerwca bieżącego roku, zaproponowaną przez burmistrza Krzysztofa Derezińskiego. W uzasadnieniu podjętej uchwały zapisano: W związku z ustaleniami w sprawie restrukturyzacji trzemeszeńskiej oświaty zmierzającymi do racjonalizacji kosztów jej funkcjonowania, Rada Miejska w Trzemesznie podjęła uchwałę dotyczącą zmniejszenia liczby jednostek oświatowych. W tej sytuacji w gminie Trzemeszno pozostaną docelowo do obsługi 4 szkoły oraz 2 przedszkola. W świetle powyższego utrzymywanie odrębnej jednostki spełniającej funkcje ekonomiczno-administracyjne nie znajduje uzasadnienia.
     OD SPRAW OŚWIATY
     Zespół Obsługi Szkół w Trzemesznie istniał od 1 stycznia 1996 r. Początkowo kierował nim Sylwester Koch. Od 2005 r. na pół etatu obowiązki dyrektora pełnił Mirosław Świerkot (na drugie pół etatu był dyrektorem nieistniejącej już szkoły w Jastrzębowie). Od 15 października 2007 r. Mirosław Świerkot był już dyrektorem ZOS na cały etat. ZOS mieścił się dotychczas w Szkole Podstawowej nr 1. Zatrudniał 6 osób na 6 pełnych etatach: dyrektora, główną księgową, dwie księgowe, specjalistkę do spraw płac oraz referenta. Jednostka ta zajmowała się obsługą księgowo-płacową szkół oraz wszystkimi innymi czynnościami związanymi z prowadzeniem szkół, jak np.: dowożeniem uczniów, konkursami na dyrektorów, egzaminami dla nauczycieli mianowanych, pożyczkami mieszkaniowymi, zapomogami zdrowotnymi dla nauczycieli, środkami na dokształcanie, prowadzeniem statystyk, wyprawkami dla uczniów i zwrotami kosztów przedsiębiorcom za pracowników młodocianych.
     Roczny koszt funkcjonowania ZOS wynosił około 400.000 zł.
     POCZEKAĆ ROK
     Po likwidacji ZOS wszyscy pracownicy tej jednostki przeszli do pracy w Urzędzie Miasta i Gminy, nikt więc nie został zwolniony z pracy. Były dyrektor ZOS Mirosław Świerkot trafił do referatu organizacyjnego, kierowanego przez sekretarza gminy Tomasza Gorczyckiego. Będzie miał tam prawie ten sam zakres obowiązków co dotychczas, będzie się więc zajmował sprawami związanymi z obsługą oświaty. Pozostałych 5 pracowników trafiło do referatu finansowo-księgowego, którym kieruje skarbnik gminy Alina Kociemba. Wszyscy ci pracownicy pracują obecnie w budynku po byłej poczekalni PKS.
     Likwidacja ZOS nie przyniosła więc prawie żadnych oszczędności finansowych dla gminy. Jedyne oszczędności powstały przez to, że zmniejszone zostały dodatki funkcyjne dla byłego dyrektora oraz głównej księgowej w związku z tym, że przestali oni pełnić te funkcje.
     Burmistrz Krzysztof Dereziński uważa, że dzięki zmianom jest teraz większa kontrola Urzędu nad działaniami pracowników z byłego ZOS.
     - Trzeba poczekać około roku, żeby zobaczyć czy warto było robić te zmiany i czy były to tylko zmiany kosmetyczne, jak niektórzy mówią. Ja jestem zdania, że będzie lepiej i już widzę, że jest lepiej - komentuje zmiany dotyczące byłego ZOS burmistrz Krzysztof Dereziński.

Roman Wolek
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1135 (46/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości