Reklama

Po raz pierwszy pojawiła się data powstania obwodnicy

Projekt obwodnicy Strzelna, tzw. wariant niebieski, który firma projektowa „Dromost” wskazuje jako najlepszy i ten wariant będzie sugerowała inwestorowi. Obwodnica rozpoczynać się będzie we wsi Jeziorki Wybudowanie (po lewej stronie na dole), ominie łukiem miasto z lewej strony i znajdzie swój wylot we wsi Dąbek. Obwodnica w tym wariancie w ciągu drogi krajowej nr 15 będzie miała 4.625 m długości, natomiast w ciągu drogi krajowej nr 25 (z prawej strony miasta) jej długość wyniesie 3.305 m.

Strzelno, obwodnica, projekt, Dromost, GDDKiA
   Po raz pierwszy pojawiła się data powstania obwodnicy
     Po raz pierwszy w projekcie przygotowanym przez firmę Dromost podane zostały trzy horyzonty czasowe: 2010 rok - kiedy zostaną wykonane pomiary; 2015 rok - to rozpoczęcie inwestycji i 2017 rok - jej zakończenie.

     Budowa obwodnicy Strzelna jest sprawą priorytetową dla mieszkańców miasta. Miała powstać już w 2009 r. Minęły od tego czasu 3 lata, a sprawa budowy obwodnicy stoi w miejscu. Do burmistrza Strzelna Ewarysta Matczaka, jak i Rady Miejskiej w Strzelnie cały czas wpływają pisma kierowane przez działające w tym mieście Stowarzyszenie Właścicieli Nieruchomości, w których kamienicznicy podkreślają negatywny wpływ przejazdów samochodów ciężkich przez centrum miasta.

     MIESZKAŃCY REAGUJĄ NERWOWO
     - Jest to dla nas, kamieniczników sprawa priorytetowa, bowiem ruch ciężkich samochodów w pobliżu kamienic wpływa niekorzystnie na stan budynków - powtarza od kilkunastu miesięcy prezes stowarzyszenia Andrzej Pruczkowski.
Budowa obwodnicy Strzelna ma być realizowana z funduszy Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad. W związku z planowaną budową w 2009 r. odbyły się konsultacje społeczne.
     Na dzień dzisiejszy wybrany jest już spośród czterech proponowanych wariant koncepcji obwodnicy, który opracowany jest jako Studium Techniczno-Ekonomiczno-Środowiskowe Obwodnicy Miasta Strzelna. Projekt koncepcji kosztował gminę 300 tys. złotych.
     Od tego momentu sprawa stanęła w miejscu. Nie widać żadnych konkretnych posunięć w kierunku budowy obwodnicy. Burmistrz Ewaryst Matczak od samego początku powtarzał, że ze względu na koszty, jakie musi ponieść przy budowie autostrad GDDKiA, najwcześniej budowa obwodnicy zacznie się w 2012 r., po rozgrywkach EURO 2012. - Pierwsza obwodnica, jaka miała powstać w Strzelnie, planowana była już 30 lat temu. Niestety, nic z tamtych planów nie wyszło. Teraz próbujemy pilnować sprawy, żeby w końcu obwodnica Strzelna powstała - mówił naszemu reporterowi Andrzej Pruczkowski.
     Mieszkańcy coraz głośniej powtarzają, że sprawa starań o budowę obwodnicy Strzelna została zaniedbana przez strzeleńską władzę. Podczas jednej z przedwakacyjnych sesji Rady Miejskiej w Strzelnie, Andrzej Pruczkowski złożył na ręce burmistrza wniosek o podjęcie intensywnych działań w sprawie budowy obwodnicy. Wnioskował przy okazji o organizację zebrań w tej sprawie z parlamentarzystami województwa kujawsko-pomorskiego, Urzędem Marszałkowskim, przedstawicielami Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz firmą Dromost z Poznania, która odpowiada za opracowanie koncepcji projektu obwodnicy.
- Uważam, że tylko wspólne i zespołowe działania przyczynią się do szybkiej realizacji tak oczekiwanej przez większość mieszkańców budowy obwodnicy naszego miasta. Podejmowane do tej pory liczne protesty i różne formy działania nie przyniosły należytego efektu - mówi Andrzej Pruczkowski.
     Burmistrz Ewaryst Matczak przyznał, że istnieje problem z projektem koncepcji, który został złożony do Zarządu GDDKiA oddziału w Bydgoszczy. - Wiecznie proszeni jesteśmy o jakieś uzupełnienia, tak jakby celowo było to opóźniane w czasie. Zgadzam się z mieszkańcami Strzelna, którzy protestują, bo sprawa ciągnie się już za długo - twierdzi burmistrz.
     ŚWIATEŁKO W TUNELU
     Pod koniec lipca pojawiło się jednak malutkie, zielone światło dla budowy obwodnicy. Dwa tygodnie temu burmistrz Matczak wraz z kierownikiem referatu organizacyjnego Urzędu Miejskiego w Strzelnie Jarosławem Markiem uczestniczyli w spotkaniu z przedstawicielami firmy Dromost. Okazało się, że część uwag GDDKiA trzeba nadal uzupełnić, są to głównie sprawy związane z przygotowanym raportem oddziaływania na środowisko, niektóre rzeczy zdaniem burmistrza - muszą być uzupełnione tylko opisowo.
     - Jeżeli Zarząd Dróg Krajowych to przyjmie, to będzie wszystko w porządku. Natomiast jeżeli zlecą dodatkowe badania, bo być może będą chcieli dodatkowej inwentaryzacji zwierzątek, to trzeba będzie dodatkowo za to zapłacić - mówi burmistrz. Firma Dromost do końca sierpnia ma przygotować wystąpienie do GDDKiA w Bydgoszczy i Warszawie w formie opisowej, gdyż, jak mówi burmistrz, istnieje taki problem, że firma Dromost uważa, że wszystkie wcześniejsze uwagi GDDKiA zostały przez nią uwzględnione, a ponadto większość z tych wymaganych teraz rzeczy zawarta była w projekcie.
     Jarosław Marek w rozmowie z naszym reporterem powiedział, że w projekcie podane były trzy horyzonty czasowe: 2010 rok - kiedy zostaną wykonane pomiary; 2015 rok - to rozpoczęcie inwestycji i 2017 rok - jej zakończenie.
     - GDDKiA zwróciła się do „Dromostu” z pytaniem, dlaczego w raporcie podane są tylko dwa terminy, gdzie w dokumencie wskazane było jasno, że są trzy horyzonty czasowe. Z tego wynika, że niedokładnie przeczytali projekt. Pan z „Dromostu” stwierdził nawet, że to wygląda na celowe opóźnianie - mówi Jarosław Marek. Na dzień dzisiejszy Dromost szykuje odpowiedź, że dane, o których wspomina GDDKiA, były zawarte w projekcie.
     - Ale czy Zarząd Dróg Krajowych to uwzględni, nie wiemy. Jak „Dromost” przygotuje odpowiedź i wyśle do Bydgoszczy z informacją też do Warszawy, to chcemy do Warszawy pojechać - mówi burmistrz.
Jak ustaliliśmy, stanie się to pod koniec września. Do Zarządu Dróg Krajowych do Warszawy z przedstawicielami Dromostu pojedzie burmistrz, kierownik referatu organizacyjnego, przewodniczący Rady Miejskiej Piotr Pieszak, prezes Stowarzyszenia Właścicieli Nieruchomości Andrzej Pruczkowski i być może radny Jan Szarek.
     - Pocieszającym jest fakt, że podczas spotkania w Warszawie po raz pierwszy padło pytanie, na kiedy inwestycja może być zrobiona. Po raz pierwszy w ogóle padła data, że budowa obwodnicy ma się zakończyć przed 2017 r. Czy tak będzie, nie wiadomo - mówi burmistrz Matczak.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1069 (32/2012)

 

 

Komentarz
    Cieszyć się czy płakać?
     Na skrzyżowaniu ulic Michelsona i Kolejowej w Strzelnie doszło do groźnego wypadku. Był to kolejny już wypadek w tym miejscu w ostatnim czasie. Takie właśnie zdarzenia pokazują m.in., jak bardzo konieczna jest budowa obwodnicy miasta. W 2009 roku gotowy był już projekt jej budowy. Były też przeprowadzane konsultacje z mieszkańcami. Na tym sprawa stanęła. Burmistrz Strzelna wielokrotnie powtarzał nam, że budowa obwodnicy jest już ujęta w planach Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, ale podobno nie ma funduszy na jej realizację. Mieszkańcy w rozmowie ze mną pytali, ile jeszcze musi w centrum Strzelna stać się ludzkich nieszczęść, aby w końcu odpowiedzialni za powstanie obwodnicy opamiętali się i przestali lekceważyć głos społeczeństwa. Fakt, tym razem była to wina kierowcy osobówki, ale niemniej tir akurat tamtędy przejeżdżał. Gdyby była obwodnica, tiry omijałyby centrum miasta. Obwodnica Strzelnu jest bardzo potrzebna, bez dwóch zdań. Uważam jednak, że burmistrz oraz radni za mało w tym kierunku lobbują. Skoro nie pomagają rozmowy raz w miesiącu, trzeba z Generalną Dyrekcją rozmawiać co tydzień lub jeszcze częściej. Wręcz do znudzenia, tym bardziej, że jest to bardzo ważna i długo oczekiwana przez mieszkańców inwestycja. W tym przypadku strzeleńskiej władzy powinno przyświecać motto: jak ktoś wyrzuca mnie przez drzwi, muszę próbować wejść oknem.
     Kiedyś podczas sesji Rady Miejskiej w Strzelnie radny Henryk Trawiński powiedział, że GDDKiA to państwo w państwie i żadne rozmowy nie pomogą, jeśli oni mają inne zdanie. Może i miał rację, ale to nie powód, aby nie starać się mimo wszystko o zabezpieczenie priorytetowych potrzeb miasta. Teraz pojawiła się po raz pierwszy data oddania inwestycji - 2017 rok. Nie wiem, czy cieszyć się, czy płakać. Dobrze, że taka data w ogóle została podana, to dla Strzelna światełko w głębokim tunelu. Jednak rok 2017 to jakby nie było odległe czasy. Od czterech lat z ust burmistrza Matczaka słyszę, że GDDKiA planuje inwestycję po Euro 2012, dlatego nieco zdziwiłem się, że będzie to dopiero rok 2017. Do tej pory, o ile termin nie ulegnie kolejnym przesunięciom, przyjdzie mieszkańcom obcować na co dzień z tirami przebijającymi się przez wąskie uliczki miasta.

Reklama

Magdalena Lachowicz
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1069 (32/2012)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości