Protesty mieszkańców gminy Mogilno przyczyniły się do tego, że samorządy województwa wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego w końcu dogadały się w sprawie finansowania połączeń Kolei Wielkopolskich z Mogilna do Poznania i z Poznania do Mogilna.
TYLKO DO WYDARTOWA
W ostatnich tygodniach na łamach Pałuk pisaliśmy o zaniepokojeniu mieszkańców dojeżdżających do pracy pociągiem z Mogilna do Poznania prawdopodobną likwidacją od 11 grudnia przez spółkę Koleje Wielkopolskie połączenia o 4:55, czyli pierwszego porannego połączenia do Poznania. Tym pociągiem z Mogilna do pracy w Poznaniu dojeżdżają m.in. pielęgniarki. Pod koniec września do burmistrza Leszka Duszyńskiego wpłynęły dwa listy protestacyjne podpisane przez 56 mieszkańców.
Z informacji jakie reporterowi przekazywał burmistrz Leszek Duszyński wynikało, że problemem był brak finansowego porozumienia między samorządami wojewódzkimi w Toruniu i w Poznaniu. Większą winę za brak porozumienia miał ponosić Urząd Marszałkowski województwa kujawsko-pomorskiego. Problem szczególnie dotknął Mogilno przez to, że leży ono na pograniczu województw. Pociągi z Poznania przy braku finansowania z Torunia miały kończyć swój bieg na ostatniej stacji województwa wielkopolskiego, czyli w Wydartowie. Burmistrz zapewniał, że sprawy nie odpuści i zagroził nawet zorganizowaniem w gminie Mogilno referendum w sprawie odłączenia gminy od województwa kujawsko-pomorskiego.
WŁADZA PISZE DO MARSZAŁKÓW
30 września burmistrz Duszyński i przewodnicząca Rady Miejskiej Teresa Kujawa skierowali do Urzędów Marszałkowskich województw wielkopolskiego i kujawsko-pomorskiego pisma z prośbą o pozostawienie pociągu tej relacji w nowym rozkładzie. Do Urzędu Marszałkowskiego w Toruniu wniosek burmistrza wpłynął 13 października.
4 listopada na pismo burmistrza odpowiedział wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego Dariusz Kurzawa. Napisał, że władze województwa wielkopolskiego nie informowały o planie likwidacji króregokolwiek z połączeń, jak również nie składały żadnych propozycji współpracy w celu utrzymania kursów Mogilno - Poznań. Należy podkreślić, że postanowienie o likwidacji pociągów stanowiło niezależną decyzję samorządu województwa kujawsko-pomorskiego - pisał wicemarszałek.
Dodatkowo wicemarszałek Kurzawa zapewniał, że po tym jak do władz województwa dotarła informacja o planach likwidacji dwóch połączeń, władze postanowiły do tego nie dopuścić, a marszałek wyraził wolę dofinansowania pociągów relacji Mogilno - Poznań oraz Poznań - Mogilno. 12 października samorząd województwa wysłał do Poznania oficjalne pismo z propozycją organizacji i finansowania tych kursów.
Z kolei 14 listopada pismo do burmistrza skierował wicemarszałek województwa wielkopolskiego Wojciech Jankowiak. Pisał, że w związku z wieloletnim brakiem zainteresowania ze strony województwa kujawsko-pomorskiego połączeniami spółki Koleje Wielkopolskie na odcinku Poznań Główny - Mogilno w nowym rozkładzie jazdy 2016/17 podjęto decyzję o ograniczeniu relacji dwóch par pociągów do miejscowości Wydartowo, która leży w granicach województwa wielkopolskiego. 13 października wpłynęło pismo władz województwa kujawsko-pomorskiego o potrzebie utrzymania w nowym rozkładzie połączeń. Wojciech Jankowiak informował, że: województwo wielkopolskie stoi na stanowisku, że uruchomienie pociągów Kolei Wielkopolskich do stacji Mogilno w nowym rozkładzie jazdy 2016/17 obowiązującym od dnia 11 grudnia 2016 r. uwarunkowane jest podpisaniem przez województwo wielkopolskie i województwo kujawsko-pomorskie uzgodnienia (...) Projekt uzgodnienia został przegotowany i przesłany do właściwego urzędu.
DO LOTNISKA TO DOPŁACAJĄ
23 listopada podczas sesji Rady Miejskiej w Mogilnie burmistrz Duszyński poinformował o udzielonych odpowiedziach. Mocno skrytykował władze województwa kujawsko-pomorskiego. - My jako mieszkańcy również składamy się na budżet województwa kujawsko-pomorskiego z PIT i CIT (...) Jeżeli stać województwo kujawsko-pomorskie na dopłacanie wielu milionów do lotniska, z którego nikt nie lata, to można 120.000 zł wyasygnować na te połączenia z Poznania - mówił burmistrz.
Dodał, że w sprawę mocno zaangażował się wicemarszałek Dariusz Kurzawa. - Kilka razy telefonicznie zapewniał mnie, że takie porozumienie jest już na ukończeniu - twierdził burmistrz.
ZAWIODŁA SIĘ NA URZĘDNIKACH
29 listopada w sprawie pociągów skontaktowaliśmy się z Kamilą Nowicką ze Stawisk, pielęgniarką dojeżdżającą do pracy w Poznaniu. Wstępne informacje jakie posiadała były takie, że pociąg poranny do Poznania o 455 będzie pozostawiony. Mówiła jednak reporterowi, że pisma to jedno, ale mocno zawiodła się wraz z innymi dojeżdżającymi na pracę urzędników z ratusza w Mogilnie.
- Urzędnicy dawali nam do zrozumienia, że to my powinniśmy jechać załatwiać te sprawy do Urzędu Marszałkowskiego - opowiada reporterowi. Miała również żal do jednego z pracowników kolei, który miał nie rozumieć, skąd znalazło się około 60 podpisów mieszkańców Mogilno protestujących w sprawie połączeń. Według szacunków pracownika kolei do pociągu miało wsiadać maksymalnie 15-20 osób. - To kłamstwo - mówi Kamila Nowicka.
Kamila Nowicka po dokładne zapewnienie w sprawie dojazdów poszła we wtorek do Urzędu Miejskiego, by porozmawiać z przewodniczącą Kujawą. Zastała jednak na miejscu wicestarostę Krzysztofa Szarzyńskiego, przewodniczącego Rady Powiatu Jana Barteckiego oraz jeszcze jednego z radnych, którego nazwiska pani Kamila nie pamiętała. Wicestarosta mówił Kamili Nowickiej, że prawdopodobnie samorządy wojewódzkie doszły do porozumienia w tej sprawie, jednak oficjalną informację na temat tego stanu wicestarosta miał przekazać w czwartek 1 grudnia. Jednak po wyjściu pani Kamili z urzędu wicestarosta zadzwonił od razu informując, że pociąg o 455 z Mogilna do Poznania w nowym rozkładzie będzie zachowany.
Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1294 (48/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze