Reklama

Podtrzymuje, że szpital w Mogilnie rozbuduje

Dyrektor, Marek Gotowała, starosta, Tomasz Barczak, szpital, SPZOZ
     Podtrzymuje, że szpital w Mogilnie rozbuduje
    Staroście Barczakowi cały czas chodzi po głowie mały czteroodziałowy szpital w Mogilnie - zapewnia, że rozbudowa tego szpitala jest przesądzona. Radny Dariusz Chudziński zarzucił staroście Barczakowi, że to za jego rządów SPZOZ Mogilno wygenerował dług rzędu 10 mln złotych i trwa powolna, stopniowa degradacja tej firmy. - Kto dopuścił, że mamy jedne z najgorszych dróg w województwie, że mamy takie, a nie inne, bezrobocie? Gdzie jest ten starosta, który prawi takie fajne, gładkie mowy posługując się aparycją? - grzmiał radny Chudziński.

     BEZ ODPOWIEDZI
     W artykule pt. PSL otworzył furtkę do prywatyzacji SPZOZ piszemy o kulisach przyjęcia przez radnych powiatowych uchwały pozwalającej na dokonanie przekształceń w SPZOZ Mogilno.
     Jednak dyskusji towarzyszyło jedno, ciągle powtarzające się pytanie ze strony mogileńskich radnych PO i SLD. Czy będzie rozbudowywany szpital w Mogilnie, tak jak od kilku lat obiecuje to starosta Tomasz Barczak, jego partyjni koledzy z Mogilna, a w ubiegłej kadencji także Zarząd Powiatu. Także, czy będą tu przeniesione ze Strzelna cztery podstawowe oddziały.
     Pierwszy pytał o to nowego dyrektora SPZOZ Marka Gotowałę radny PO Bartosz Nowacki. Pytanie pozostało bez odpowiedzi. Pytanie powtórzył radny SLD Robert Musidłowski: - To, co teraz powiem, jest dla mnie priorytetem. Co ze szpitalem w Mogilnie? Czy jest pan konkretnie jako dyrektor za rozbudową szpitala w Mogilnie i za tymi oddziałami czterema, jakie by miały funkcjonować?
     Marek Gotowała odpowiadał wymijająco: - Wiemy, jaki jest stan. Wiemy, jaki jest stan oczekiwany. On jest oczekiwany przez różne osoby w różny sposób.
     Na to od razu zareagował radny Robert Musidłowski. - Panie dyrektorze, ja wiem, że jest pan doświadczonym politykiem, ale proszę nie schodzić z linii zadawanych pytań i bardzo bym prosił o odpowiedź w sprawie szpitala w Mogilnie, rozbudowy i czterech oddziałów - pytał wzburzony radny.
     Marek Gotowała po raz kolejny nie udzielił konkretnej odpowiedzi radnemu. Wskazał natomiast, że to nie on odpowiada za to, jako dyrektor SPZOZ, ale organ tworzący, jakim jest Powiat Mogileński.
     - Powiem tak, ja bym swoją sytuację określił w tej sposób, że powinniśmy domagać się informacji na dzień dobry, żebym mógł właściwie realizować swoje obowiązki. Ale to ja się mogę tylko domagać i oczekiwać takiej informacji, bo decyzja na pewno nie leży po stronie dyrektora SPZOZ-u. Proszę mi wierzyć, ja swoje zdanie na ten temat mam, ale jest to moje zdanie prywatne, a nie jako dyrektora SPZOZ-u i często w swoich prywatnych zdaniach się mylę, bo do tego potrzeba jednak tych informacji i szerszego spojrzenia. Również bym oczekiwał jak najszybciej decyzji w jakiej formie będzie działała firma, bo potem przy obecnej działalności nie podejmuje się niepotrzebnych decyzji. Na to pytanie nie mam konkretnej odpowiedzi i dobrze by było, gdybym to stanowisko organu tworzącego znał - mówił Marek Gotowała.
     CO MÓWIŁ PRZY SZAMPANIE
     Głos w sprawie rozbudowy szpitala w Mogilnie zabrał także radny Rady Miejskiej Grzegorz Stochliński. Mówił: - Ja nie chcę wracać do historii, nie chcę przypominać, kto za stan obecnej służby zdrowia przez 13 lat ponosi odpowiedzialność. Kto ponosi winę za zadłużenie, kto ponosi winę, że to wygląda tak, a nie inaczej.
     Wrócił do wydarzenia, jakie miało miejsce na ostatnim spotkaniu noworocznym przy lampce szampana w sali USC mogileńskiego ratusza i obietnicy, jaka tam padła ze strony przewodniczącego Rady Powiatu Jana Barteckiego. - Przemawiał pan i mówił „będzie rozbudowa szpitala w Mogilnie, będzie szpital czterooddziałowy, zaczniemy go rozbudowywać już w miesiącu lutym na zasadzie „zaprojektuj i wybuduj”. Tylko nie powiedział luty, którego roku - opowiadał radny.
     Wrócił również do sesji marcowej Rady Miejskiej w Mogilnie, kiedy to deklarację złożył starosta mogileński Tomasz Barczak. - Pan starosta poproszony przez panią przewodniczącą na wyraźny wniosek w miesiącu marcu na sesji Rady Gminy mówi, że „tak, będzie rozbudowa szpitala w Mogilnie”. Dopytywał się burmistrz Leszek Duszyński, o jakie oddziały, pan dał bardzo wyraźną odpowiedź - mówił Grzegorz Stochliński.
     Radny Stochliński zwracał również uwagę, że z większym szacunkiem powinno podchodzić się do radnych siedzących na końcu stołu, czyli radnych mogileńskiego PO.
     - Panie starosto, co u was znaczy słowo? Pytania, jakie kierował Robert Musidłowski i Bartosz Nowacki one nie były praktycznie do dyrektora, bo tak naprawdę o wszystkim, o kierunkach, jakie mają być, decyduje starosta i Zarząd - grzmiał radny.
     Grzegorz Stochliński żądał odpowiedzi na pytanie, czy będzie rozbudowa szpitala w Mogilnie. Zwracał również uwagę, że funkcjonowanie dwóch potężnych filii szpitala nie ma racji bytu. - Każdy, kto ogląda mogileńską służbę zdrowia, to wie, że dwa tak potężne budynki, tak potężne szpitale nie mają racji bytu. Kiedy w końcu to zrozumiecie? Bo one generują koszty i to koszty ogromne. To, co pan starosta kiedyś powiedział i z tym ja się generalnie zgadzam „jeden, mały, silny, mobilny szpital w Mogilnie” - kończył Grzegorz Stochliński.
     DLA ELIT WIĘZI NIEWAŻNE
     Mieszkaniec Zofijówki Przemysław Zowczak zwracał uwagę, że dla obecnie rządzących ważniejsze jest przeniesienie oddziałów ze Strzelna do Mogilna niż zachowanie więzi społecznych, a zależy od tego być, albo nie być powiatu mogileńskiego.
     - Pan starosta Tomasz Barczak, jak i znakomita część tzw. elit politycznych z Mogilna, dawno już dokonały wyboru tego, co jest racją stanu dla tego powiatu i dla miasta stołecznego Mogilna. Ja kiedyś mówiłem o tym podczas sesji Rady Miejskiej w Mogilnie, gdzie zostałem przez panią przewodniczącą bardzo brzydko potraktowany. Ten wybór jest jeden, najważniejszą sprawą dla tego powiatu i dla miasta stołecznego Mogilna wcale nie jest utrzymanie więzi społecznych, dzięki którym istnieje ten powiat. Wcale nie jest najważniejsze utrzymanie tego powiatu. Tak naprawdę widać wyraźnie, że najważniejszą rzeczą jest zabranie i przeniesienie ze Strzelna do Mogilna tych czterech podstawowych oddziałów i elity polityczne wywodzące się z Mogilna w swojej całości nie są wstanie, by podjąć trud debaty, co jest najważniejsze, co jest racją stanu dla tego miasta i tego powiatu - mówił zbulwersowany mieszkaniec.
     SZPITAL, DROGI, BEZROBOCIE
     Pretensje o działania starosty zgłosił również radny PO Dariusz Chudziński.
     - Panie starosto, za swoich rządów wygenerował pan dług w ZOZ-ie, pan cały czas jest szefem Rady Społecznej SPZOZ, 10.000.000 zł długu. W ubiegłym roku 1.500.000 zł na ZUS-ie, dzisiaj to oddajemy. Przebudowaliście w sposób oczywisty zatrudnienie w tej firmie. Kto nad tym miał panować? Co roku ta sama sytuacja, ten sam problem. Po prostu planowa, stopniowa degradacja tego tworu, tego bardzo poważnego, odpowiedzialnego i potrzebnego społecznie zakładu pracy - burzył się radny Chudziński.
     Skrytykował również inne sfery powiatowej działalności, jak m.in. stan dróg powiatowych czy stopę bezrobocia w powiecie mogileńskim. - Zobaczcie, jak wygląda starosta mogileński. Kto zaniżał szpital, zniszczył strukturę tak ważnego zakładu pracy. Kto dopuścił, że mamy jedne z najgorszych dróg w województwie, że mamy takie, a nie inne, bezrobocie? Gdzie jest ten starosta, który prawi takie fajne, gładkie mowy posługując się aparycją? - grzmiał radny Chudziński.
     ORGAN TWORZĄCY PRZEMÓWIŁ
     Starosta odpowiedział na te oskarżenia i mówił, że rozbudowa szpitala w Mogilnie jest już przesądzona tak samo jak nie mówił nigdy, że zostanie zamknięta filia szpitala w Strzelnie.
     - Jeżeli chcemy mieć szpital, to musimy mieć czterooddziałowy mały szpital w Mogilnie. Nikt nigdy nie mówił, że zamkniemy szpital w Strzelnie. Ja jestem zdziwiony, że kolega Grzegorz Stochliński zarzuca mi jakieś fałszerstwa. Po prostu to się odwlekło w czasie, bo dzisiaj jest inna sytuacja niż wcześniej, również nasza sytuacja finansowa - tłumaczył starosta Barczak.
     Starosta również chwalił się sprzętem, jaki udało się kupić do mogileńskiego szpitala. - To nie jest tak, że wszystko jest źle. Sprzęt, który teraz posiadamy w szpitalu powiatowym w Mogilnie, to jest sprzęt takiej europejskiej klasy, niektóre europejskie szpitale podobno tego nie mają. To jest najnowsza generacja, która przyszła na rynek i przyszła do Mogilna. A to się nie wzięło znikąd - tłumaczył
     Dodał również, że na stan mogileńskiej służby zdrowia rzuca się cieniem ogólna sytuacja w służbie zdrowia w całym kraju.

Damian Stawski
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1222 (28/2015)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości