27 września w Marcinkowie (gm. Mogilno) odbyło się zebranie wiejskie, którego celem było omówienie i podział funduszu sołeckiego na przyszły rok. Oprócz rozmów związanych z podziałem funduszu rozmawiano też o planach powiatu mogileńskiego w sprawie budowy na terenie sołectwa, a konkretnie w Bielicach biogazowni.
Zebranie otworzyła sołtyska Małgorzata Źrałka. Na początku omówiła, jakie inwestycje udało się zrealizować z funduszu sołeckiego w bieżącym roku. W Marcinkowie z funduszu powstała wiata z wbudowanymi oknami i drzwiami, do której doprowadzona została też energia elektryczna. W związku z tym, że pieniądze w kwocie 7.000 zł z tegorocznego funduszu sołeckiego nie zostały do końca wykorzystane zadecydowano, że przeznaczone one zostaną na wybrukowanie terenu przy placu zabaw.
Fundusz sołecki na rok 2024
Sołectwo Marcinkowo na rok 2024 przyznany ma fundusz sołecki w wysokości 61.095,40 zł. Dzieląc na mieszkańców sołectwa, czyli miejscowości Bielice i Marcinkowo, na Bielice przypada kwota 14.000 zł i na taką kwotę wpłynął wniosek mieszkańców. 19 mieszkańców Bielic złożyło do sołtyski Małgorzaty Źrałki wniosek, by z funduszu sołeckiego położyć kostkę brukową na placu apelowym przy Szkole Podstawowej im. Tadeusza Kościuszki w kwocie 4.000 zł. Drugim zadaniem jest dofinansowanie kwotą 1.500 zł dla OSP Gębice na wyposażenie wozu ratowniczo-gaśniczego. Kolejnym zadaniem jest zakup ławek, stołów oraz kosza na śmieci na plac zabaw w Bielicach za 4.000 zł oraz 2.000 zł na działania statutowe OSP Bielice i 2.500 zł to środki na integrację mieszkańców.
Sołtyska przedstawiła propozycje rady sołeckiej na co można przeznaczyć kwotę, która przypada na Marcinkowo. Świetlica mieści się w budynku szkoły i oddalona jest od placu, gdzie stoi wiata około 200 m. Gdy mieszkańcy spotykają się pod wiatą do toalety, czy kuchni muszą przemierzać ten odcinek drogi. - Budowaliśmy tę wiatę przez 4 lata od 2019 r. Wypożyczamy ją, jak ktoś chce, lecz może więcej osób by z tego skorzystało, ale nie mamy tutaj zaplecza socjalnego, gdzie można by coś przygotować. Jeżeli ktoś wypożycza wiatę, to wtedy dostają również naszą świetlicę. Gdzieś muszą te posiłki przygotować, czy podgrzać jak i skorzystać z toalety. Tutaj chcielibyśmy postawić kontener socjalny z WC, żeby to było na takie spotkania. Podstawowy kontener bez wyposażenia to koszt 30.000 zł. Wersja 7m x 3 m. I taką kwotę może byśmy sobie zabezpieczyli - pytała pani sołtys.
Kontener będzie posiadał instalację elektryczną, możliwość wyprowadzenia do kanalizacji i wody bez ścianek działowych. Z pozostałej kwoty zaproponowano 6.000 zł na integrację mieszkańców Marcinkowa i Bielic. Dodatkowo padła propozycja, aby na potrzeby miejscowej szkoły podstawowej, do której uczęszczają dzieci z obu miejscowości przeznaczyć 15.000 zł. - Jest to razem 11.000 zł od Marcinkowa plus te 4.000 z Bielic. I w ten sposób byśmy dofinansowali założenie polbruku na placu apelowym przy szkole - mówiła sołtyska Źrałka. Dodała, że do rady sołeckiej zwróciła się również jednostka OSP w Gębicach, która w przyszłym roku ma zamiar pozyskać samochód pożarniczy i druhowie chcieliby zakupić wyposażenie do nowego samochodu. Zakupiony miałby być detektor wielogazowy, który kosztuje 3.500 zł i jest bardzo przydatny w jednostkach, do tego jeszcze inny drobny sprzęt. Z puli Marcinkowa przekazane zostałoby 3.500 zł, a z Bielic 1.500 zł. W sumie dla gębickiej jednostki trafiłoby z funduszu sołeckiego sołectwa Marcinkowo 5.000 zł. - Są to propozycje rady sołeckiej i mieszkańców Bielic. Czy macie państwo inne propozycje i czy chcielibyście coś zmienić - pytała sołtyska.
Zebrani nie zgłosili sprzeciwu, ani innych propozycji. W związku z tym uchwała została przyjęta z przedstawionymi propozycjami.

Starosta Tomasz Krzesiński zapoznał mieszkańców z planami budowy biogazowni w Bielicach. Mieszkańcy mieli możliwość zapoznania się z wydanymi w związku z tym ulotkami informacyjnymi fot. Paweł Lachowicz
Biogazownia w Bielicach
W zebraniu sołeckim uczestniczyli zaproszeni starosta mogileński Tomasz Krzesiński i radny powiatowy Mateusz Lisiecki. Mieszkańcy mieli okazje zadać im pytania związane z planami powiatu mogileńskiego dotyczącymi budowy biogazowni w Bielicach.
O tym z czym wiąże się budowa biogazowi i to, czy będzie ona w jakikolwiek sposób wpływała na codzienne życie mieszkańców poinformował starosta Tomasz Krzesiński.
Otóż, jak mówił, Fundacja Powiatu Mogileńskiego wraz z powiatem mogileńskim w ramach projektu Biogazownia - inwestycja w OZE i lokalne korzyści w ramach Planu Działania Krajowej Sieci Obszarów Wiejskich na lata 2014-2020. - Plan operacyjny na lata 2022-2023, ma zamiar w tym roku złożyć wniosek dotyczący budowy biogazowni w Bielicach, na terenie należącym do Fundacji. Tłumaczył mieszkańcom, że Gospodarstwo Rolne Fundacji Powiatu Mogileńskiego prowadzone jest wzorowo. Do tej pory fundacja wykonała sporo inwestycji i gospodarstwo w tej chwili świetnie funkcjonuje. Mówił też, że Fundacja została stworzona przede wszystkim po to, żeby wspierać oświatę, głównie chodzi o stypendia dla najzdolniejszych uczniów, a także różnych imprez i działalności stowarzyszeń, no co corocznie fundacja przeznacza ok.100.000 zł.
- To nie jest mała kwota. Mamy teraz pomysł na to, żeby dodatkowo ta Fundacja przede wszystkim przynosiła większy zysk, ale nie tylko zysk czysto finansowy i ekonomiczny. Głównym celem funkcjonowania biogazowi jest produkcja prądu - mówił starosta. Z produkcji prądu jest wytwarzane ciepło, z którego 30 procent wytwarzanego w biogazowni jest przeznaczone do ogrzania płyty, która potrzebna jest, by ferment i gaz podczas spalania powstawał. Resztę, czyli około 70 procent tego ciepła, w zależności od wielkości biogazowi powiat zamierza przeznaczyć na ogrzanie szkoły i w przyszłości ogrzewać okoliczne bloki mieszkalne. - Ale to zależy od zdania mieszkańców i tego, jaką kwotę dofinansowania byśmy uzyskali. Są to przede wszystkim wymierne korzyści, które płyną z tego tytułu. My przychylamy się do tego, by powstała biogazownia o mocy 1 MW, czyli ta większa. Kwota tej inwestycji jest w granicach 23.000.000 zł - tłumaczył starosta.
Poinformował mieszkańców, że w dniach 13-14 września, 20-osobowa grupa z powiatu mogileńskiego udała się z wyjazdem studyjnym do Przybrodzia i Wiszni Małej, gdzie zwiedzili biogazownię i mikrobiogazownię. Tam zapoznali się z procesem budowy biogazowni oraz zobaczyli szczegółowe jej funkcjonowanie. Zobaczyli, jak wytwarzany jest biogaz, dzięki czemu lepiej zrozumieli cały proces, by w przyszłości móc zastosować te działania w planowanej biogazowi w Bielicach. - Nic bardziej mylnego, jak to, gdy ktoś mówi, że inwestycja wiąże się z powstawaniem nieprzyjemnych zapachów. Żadnych tego typu zapachów nie ma. Wszystko zależy od tego, w jakiej kulturze biogazownia jest utrzymywana. Na pewno nikt nie pozwoli sobie na to, żeby odory powstawały z tego tytułu. Powiem państwu, że jestem wraz zarządem powiatu i większością radnych pewni, że z tej inwestycji będą tylko i wyłącznie same korzyści - tłumaczył Tomasz Krzesiński.
Dodał, że powiat wystąpił do KOWR o to, żeby Fundacja Powiatu Mogileńskiego pozyskała pod tę inwestycję dodatkowe grunty, by tę biogazownię utrzymać. Starosta tłumaczył, że mając taką biogazownię trzeba też mieć dodatkowe 100 ha, głównie kukurydzy, bo to zielona masa będzie głównym substratem potrzebnym do tego, by biogazownia mogła na okrągło funkcjonować. Powiat mogileński wystąpił już do KOWR o przejęcie gruntów w Procyniu, o wielkości ok. 300 ha. - Chcemy Fundację powiększyć właśnie celem tego, żeby ten substrat przede wszystkim potrzebny do funkcjonowania biogazowni zabezpieczyć. Ja wiem, że obawy każdy ma, ja też nie jestem oszołomem i nie zamierzam narażać państwa na jakiekolwiek nieprzyjemności z tego tytułu. To jest inwestycja przyszłościowa i na pewno nie powstanie ona w jednym roku. Podejrzewam, że będzie to okres około dwuletni - powiedział starosta.
Mieszkaniec sołectwa Marek Wisiński pytał, jak będzie zorganizowany dojazd do biogazowi. - Bo ja nie wyobrażam sobie, że te wszystkie pojazdy z tym ciężkim sprzętem będą lokalnymi naszymi, wąskimi drogami się przemieszczać - mówił. Starosta stwierdził, że mieszkańcy nie powinni się o oto martwić, bo przy okazji drogi te będą wyremontowane. - Nie wierzę, że one będą na tyle poszerzone, że ten sprzęt będzie bezpiecznie między szkołą i uczniami lawirował - mówił Marek Wisiński. Zdaniem starosty składowanie substratów będzie się odbywało w okolicy zbiorników. - Zresztą i w tej chwili ruch tam się tak właśnie odbywa. Jak odbywa się cięcie kukurydzy, to ciężki sprzęt tam się przemieszcza. W tej chwili Fundacja tnie około 70 ha i dzieje się to w graniach trzech dni. W tym przypadku może to być cztery, pięć dni więcej - tłumaczył starosta Krzesiński. Marek Wisiński obawiał się jednak, że z Procynia cały transport do biogazowni puszczony będzie lokalną drogą na Gozdanin. - Tak, jak powiedziałem, to może trwać zaledwie pięć dni. Są też służby, które są od tego by dbać o bezpieczeństwo i ja nie wyobrażam sobie, żeby było inaczej - dodał starosta.
Mieszkańcy mówili, że obawiają się, że z chwilą powstania biogazowi pogorszy się jakość ich życia. Starosta uspakajał jednak mówiąc, że wkładem będzie tam wyłącznie kiszonka kukurydzy i obornik, który jest wytwarzany w tej chwili na terenie fundacji. - Nie będzie nic innego. Przede wszystkim gaz, który jest potrzebny do produkcji prądu jest spalany i musi być hermetycznie zamykany. To nie jest tak, że ten odór gdzieś tam będzie uciekał na zewnątrz. Żadnych nieprzyjemnych zapachów z takiej biogazowi nie będzie. Spokojnie, nikt nie zrobi czegoś takiego, żebyście państwo przychodzili i mieli pretensje - uspakajał starosta.
- 15 lat walczymy ze smrodem od świniarni pana Konieczki - mówili mieszkańcy Marcinkowa.
Zdaniem starosty w przypadku działalności biogazowi nie będzie tego typu problemu. - Byliśmy, oglądaliśmy tego typu biogazownię i tam nie było żadnego odoru - mówił starosta.
- Bo u nas to się nie daje żyć. U pana Konieczki to nie ma biogazowi, a jest gazownia. Brakuje tego bio. Śmierdzi cała wieś - mówiła Joanna Makowska. A pozostali mieszkańcy dodali: - Świnie mają otwarte okna, bo im gorąco, a my w środku lata w mieszkaniach mamy okna zamknięte, bo smród niemiłosierny jest. Przez całe lato nawet grilla przed domem zrobić nie można było. A pan Konieczka powiedział, że okien nie zamknie, bo mu się świnie uduszą. Za to my dusiliśmy się całe lato w mieszkaniach. Zdaniem Małgorzaty Źrałki nikt z mieszkańców nie wnioskuje, by zamknąć temu panu hodowlę. - Niech ten pan sobie hoduje, ale pozwoli żyć innym - mówiła.
Starosta tłumaczył, że w przypadku inwestycji budowy biogazowi, jeśli chodzi o problem z odorem, to mieszkańcy nie muszą się niczego obawiać. - My byśmy nie wchodzili w tą inwestycję, nie wiedząc, czy takie coś będzie miało miejsce - uspakajał starosta.
Małgorzata Źrałka pytała, czy Fundacja zamierza korzystać z kukurydzy od lokalnych rolników, czy tylko wykorzystywać będzie tą wyhodowaną we własnym zakresie. Zdaniem starosty, jeśli struktura zasiewów im nie pozwoli, to na pewno będą posiłkowali się kukurydzą od lokalnych rolników.
Przy okazji proponował mieszkańcom zapoznać się z ulotkami wydanymi przez powiat mogileński zawierającymi najważniejsze informacje o biogazowniach, ich funkcjonowaniu, rodzajach oraz zaletach. Oprócz wersji papierowej, aby dotrzeć do jak największego grona odbiorców przygotowana została też wersja elektroniczną ulotki, która dostępna jest na stronie internetowej powiatu mogileńskiego.

Przed zebraniem mieszkańcy podpisywali listę obecności fot. Paweł Lachowicz
Inwestycje Powiatu Mogileńskiego
Podczas zebrania starosta pochwalił się też mieszkańcom sukcesami, jakie przez 20 miesięcy jego urzędowania zanotował powiat mogileński. Na tę chwilę powiat, pozyskał ponad 140.000.000 zł. - Jest to potężna kwota. Budżet powiatu, gdy obejmowałem stanowisko starosty był w granicach 70.000.000 zł. Na tę chwile budżet powiatu sięga granicy 130.000.000 zł i cały czas rośnie ze względu na to, że środki, które pozyskujemy, a które widoczne są przy inwestycjach procentują. Są to środki wydawane nie bezmyślnie, tylko naprawdę są to przemyślane inwestycje, a za tym idą ekonomiczne uzasadnienia. W ostatnim okresie pozyskaliśmy tomograf komputerowy, mamy jedno z najnowocześniejszych laboratoriów w Polsce. W tej chwili montujemy windę w POZ - mówił starosta Krzesiński.
Zdradził też, że od 1 stycznia ruszy gabinet stomatologiczny na NFZ, nie prywatny. Gabinet będzie się mieścił w mogileńskiej przychodni na ostatnim piętrze. Pracować tam będzie trzech stomatologów. Ponadto, najprawdopodobniej od 1 stycznia zostanie też uruchomiona stomatologiczna pomoc doraźna. - Czyli z pilnymi przypadkami będzie można do naszej przychodni się udać. Utworzona zostanie nocna pomoc doraźna. Nie ma tej pomocy w Bydgoszczy, nie ma w Inowrocławiu, w okolicznych powiatach czegoś takiego nie ma, a w powiecie mogileńskim będzie - mówił starosta.
Dodał, że największą inwestycją jest przebudowa byłego szpitala w Strzelnie. Jego zdaniem za półtora, do dwóch miesięcy strzeleński ZOL z 50 łóżkami i z pododdziałem psychiatrycznym 33-łóżkowym będzie oddany do użytkowania. - Jest to nowoczesny budynek, który spełnia wszystkie standardy. Społeczeństwo się starzeje i tego typu ZOL-e są potrzebne - dodał starosta.
Na zakończenie omówił inwestycje drogowe na terenie powiatu mogileńskiego, które zostały wykonane i są do realizacji w najbliższym czasie. W tym roku wyremontowanych zostało 42 km dróg powiatowych, a łącznie wykonanych będzie 140 km dróg powiatowych. Dodał też, że już niebawem ruszy budowa dwóch hal sportowych przy ZPS w Szerzawach i ZS w Strzelnie. Zwrócił też uwagę mieszkańców na fakt, że w przyszłym roku ze środków Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg, który dofinansuje powiat w 80 procentach wykonany zostanie remont chodnika przy szkole podstawowej w Gębicach z zatoczką autobusową, o który od dłuższego czasu zabiegał radny powiatowy z Marcinkowa Mateusz Lisiecki.
Paweł Lachowicz
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze