Reklama

Pogruchotana szczęka

Wojciech L. zębów podczas pobicia nie stracił, ale szczęka została połamana w tylu miejscach, że zapadła się niżej

          fot. Marek Holak

Mogilno, szczęka, pobicie, policja, dozór, prokuratura
     Pogruchotana szczęka
     Pobity Wojciech L. dzisiaj przejdzie na chirurgii szczękowej Szpitala im. Biziela w Bydgoszczy operację szczęki. Wcześniejsze odrutowanie jej nic nie dało. Policja zatrzymała we wtorek napastnika 36-letniego Marcina Z. z Huty Palędzkiej. W komendzie policji usłyszał zarzut pobicia, prokurator nałożył na niego dodatkowo policyjny dozór.

Na tym rentgenowskim zdjęciu prawej strony twarzoczaszki widać dwa złamania z przemieszczeniami w dolnej prawej stronie i takie samo przemieszczenie z drugiej strony

      4 lutego około godziny 23:00 na osiedlowym parkingu przy ul. Dworcowej w Mogilnie dotkliwie pobity został 22-letni Wojciech L., mieszkaniec jednego z bloków przy tej ulicy.
      - Wróciłem o 22:15 z popołudniowej zmiany z pracy. W domu umyłem się, zjadłem kolację i powiedziałem rodzicom, że wychodzę jeszcze pogadać do kolegów przed blok. Zszedłem na dół i na parkingu, bo tam się umówiliśmy czekałem na kolegów. Jeden z nich mieszka dwa bloki dalej. W pewnej chwili podszedł do mnie Marcin Z. właściciel pobliskiego kasyna. Spytał mnie czy byłem wczoraj na hali.

      - Odpowiedziałem, że byłem i wtedy on zaczął się mnie czepiać. Ja powiedziałem, żeby się odczepił i wtedy on się na mnie zamachnął, zdążyłem zrobić unik i ruszyłem w kierunku bloku przy Kościuszki 2, gdzie mieszka też mój dziadek. Nagle ktoś podłożył mi nogę i upadłem, wtedy dostałem w twarz. Nie wiem czym, czy jakimś narzędziem, czy mnie kopali - opowiada.
     Z tego co zdążył zauważyć z napastnikiem był jeszcze jeden mężczyzna, w ciemnej kurtce lub bluzie, na której zobaczył kątem oka tylko biały poziomy pas na wysokości klatki piersiowej.
     Gdy zdążył się pozbierać, napastnicy uciekli. W międzyczasie pojawili się jego koledzy, na których wcześniej czekał. Mocno krwawił, więc od razu zaprowadzili go na pogotowie. Tam lekarz kazał mu jechać do szpitala w Inowrocławiu.
     Cały czas, jak opowiada nie miał zamiaru zgłaszać pobicia na policji.
     - Myślałem, że tylko zęba straciłem. Pomyślałem sobie, że nie warto robić z tego afery. W szpitalu w Inowrocławiu okazało się, że mam złamaną szczękę. Coraz bardziej mnie bolało. Wtedy stwierdziłem, że nie podaruję im tego. Zgłosiłem w szpitalu, że jestem ofiarą pobicia. Powiadomiona została też policja - usłyszeliśmy.
     POŁAMANA ŻUCHWA
     Na karcie informacyjnej Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Inowrocławiu lekarz kierujący Beata Woszczyńska zaznaczyła, że mieszkaniec Mogilna zgłosił się na SOR, 4 lutego o godzinie 23:40. Skarżył się na dolegliwości bólowe żuchwy. Podawał, że został pobity, okoliczności zdarzenia pamiętał, przytomności nie stracił. Badanie RTG wykazało wielomiejscowe złamanie żuchwy. Automatycznie nastąpiła konsultacja telefoniczna lekarza kierującego z lekarzem dyżurnym chirurgii szczękowej w Szpitalu im. Biziela w Bydgoszczy. Mieszkańca Mogilna skierowano zgodnie z konsultacją do bydgoskiego szpitala na dzień następny, czyli 5 lutego na godzinę 8:15. Skierowanie do szpitala wystawił lekarz Piotr Lewicki.
     Jeszcze w nocy pobity 22-latek został przesłuchany przez policjanta w komisariacie policji w Strzelnie. Dmuchał w alkomat, który wykazał 0,00 promila.

Widok lewej strony twarzoczaszki Wojciecha L. z przemieszczeniami żuchwy

     DRUTOWANIE SZCZĘKI
     - Około 400 nad ranem wróciłem do domu. Rano we wtorek tato zawiózł mnie na oddział chirurgii szczękowej do szpitala w Bydgoszczy. Najpierw zebrało się konsylium lekarskie, po czym lekarz prowadzący oznajmił, że dokonają drutowania popękanej szczęki i jak wszystko będzie dobrze, to będę mógł wrócić do domu. Chyba, że będą jakieś powikłania - mówi Wojciech L.
     DOZÓR DLA MARCINA Z.
     Także rano, o 7:00 we wtorek policjanci zapukali do domu w Hucie Palędzkiej (gm. Mogilno), gdzie mieszka 36-letni Marcin Z. Został zabrany na komendę powiatową policji i przesłuchany. Usłyszał zarzut pobicia. Z naszych informacji wynika, że nie przyznał się do winy. Jak poinformował nas rzecznik KPP podkom. Tomasz Rybczyński, po południu w Prokuraturze Rejonowej Marcin Z. otrzymał środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego. Musi się meldować w mogileńskiej komendzie dwa razy w tygodniu.
     Policja ustala także personalia drugiego napastnika.
     Jak dowiedzieliśmy się od okolicznych mieszkańców, także we wtorek policjanci od samego rana zabezpieczali ślady obuwia i ślady krwi na miejscu zdarzenia.
     KONIECZNA OPERACJA
     We wtorek Wojciech L. myślał, że czeka go już teraz tylko intensywna rehabilitacja. Szczęka została odrutowana i musi się zrosnąć. W szpitalu nie mógł ani swobodnie pić ani jeść. Porozumiewał się za pomocą SMS-ów.
     W środę w bydgoskim szpitalu zadecydowano, że konieczna będzie jednak operacja szczęki. Samo odrutowanie nie wystarczyło. W związku z tym Wojtek poddany został konsultacji anestezjologa i w dniu dzisiejszym 7 lutego przejdzie operację.
     Rodzice Wojtka apelują do świadków zdarzenia i wszystkich, którzy posiadają jakiekolwiek informacje o kontakt z komendą policji w Mogilnie. Policja gwarantuje anonimowość.

Reklama

Marek Holak
Pałuki i Ziemia Mogileńska nr 1095 (6/2013)

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukimogilno.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości